Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23784
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. Tyle robicie, tak się staracie, a tu jedną decyzją można wszystko zablokować:/ Niestety racja. Chociaż jak już ktoś przychodzi tu tylko po to by szpiegować to już świadczy o tej osobie... A mają co wygrzewać :D Ty te fotki robisz czy "tylko" wrzucasz? Oby jak najdłużej! Dołączam się do podziękowań bo dzięki fotkom wątek żyje, jest kolorowy, a każde zdjęcie pozwala Ci zaoszczędzić pisania tysiąca słów:) Znowu przychodzę tu z pustymi rękoma bo serduszka (reakcje) już wszystkie powydawałem innym postom, ale bardzo lubią oglądać zdjęcia na tym wątku. Na nich staruszki przeżywają drugą młodość, często po raz pierwszy zaopiekowane tak jak się należy:) Mari, jak ja się zestarzeję to poproszę Cię o zakwaterowanie, może być w kojcu:P
  2. Przeczytałem wszystko od ostatniej wizyty tutaj. Mam nadzieję, że Zulcia jednak wyszła z kryzysu i cieszy się wiosennym słońcem. Straszne są te momenty gdy można się tylko bezsilnie przyglądać i zastanawiać co będzie dalej. Nie wiem co mogę napisać...
  3. Zwykle jak nie wiadomo o co chodzi to...wiadomo o co chodzi :/ Nie wiem czy się śmiać czy co... Kiedyś znajoma miała telefon o psa i pani chciała by go zapakowała i wysłała pocztą:/ A mój najdziwniejszy telefon to taki, że pani zadzwoniła do mnie o psa, który znalazł dom 7 lat wcześniej. Nie wiem z jakiego portalu, ale widać, że długo wyświetlają ogłoszenia:)
  4. Sporo się działo... Po kolei. Wiem, że mnie to nie usprawiedliwia, że nie ma jeszcze nowych fotek, ale na przemian pogoda przeszkadzała lub psy chorowały, a czasem jeszcze zapominałem, ale jestem w trakcie robienia. Wiedziałem, że będę żałował tego, że wspomniałem o fotkach:P A teraz co do chorób psów. Najpierw Alfredowi wrócił kaszel po zakończeniu terapii, kilka dni po napisaniu ostatniego posta. Nie tak silny jak wcześniej, ale jednak. Jednym z tych wtedy dodanych leków był Cardalis - na serce i jak się okazało to właśnie on pomógł więc Alfred raczej będzie na tym leku do końca życia:/ Najważniejsze, że pomaga. A teraz Baj. W trakcie wyczesywania w poniedziałek, okazało się, że ma poklejony podszerstek z tyłu nad tylną łapą. Po odklejeniu okazało się, że zrobiło mu się tam dzikie mięso i było to dość zaognione. Chociaż Baj nie dawał po sobie poznać, że coś mu się dzieje. W każdym razie wet stwierdził, że trzeba to wyciąć na znieczuleniu miejscowym, ale niestety trzeba podać mu jeszcze "głupiego Jasia". Wet osłuchał Baja i stwierdził, że nie ma tragedii i cały ten zabieg jest tak na granicy zwiększonego ryzyka. Nigdy na nic mnie nie namawiał, a gdy po przemyśleniu się zgodziłem to powiedział, że to jest dobra decyzja i ze swoim psem zrobiłby to samo. Zabieg był w piątek. Wszystko poszło szybko i bezproblemowo. Cały czas byłem z Bajem by się nie stresował. Wet miał też na uwadze tę narośl na powiece, ale po obejrzeniu jej (gdy Baj spał) stwierdził, że jest ona zbyt szeroka - wchodzi zbyt głęboko by dało się to zrobić bez narkozy i niestety pozostają mu tylko krople do końca życia, w razie potrzeby. W trakcie oglądania powieki, śpiący Bajutek pokazał mu wszystkie zęby;) Co było dowodem, że nie da rady bez narkozy. W każdym razie Baj czuje się dobrze i nie zwraca na to uwagi, a jutro jedziemy do kontroli. Niestety musi chodzić w kołnierzu z czego jest bardzo niezadowolony. A tu piątkowe fotki za raz po powrocie do domu:
  5. Sam nie wiem. Byłem trochę zapracowany w domu i tygodnie leciały jak dni:/ Ale w pracy 8 h leci jak 18 h ;) W moim przypadku co najwyżej w Zębowie (wsi niedaleko mnie) :D Z ruchomymi wydmami to 100% racji:) Czasem brakuje mi kontaktu z tymi "mądrymi ludźmi" bo już dawno nie słyszałem tego czepiania się. Może nawet się stęskniłem za nimi;) Ale tu się dzieje w sprawie Misia:/ Przemilczę swoje domysły na ten temat. Oby szybko opuścił schron... Kubuś tu już taki dozorca:) Niech się trzyma jak najdłużej...
  6. Póki co, kumpelki (kumpla) na OLXie itp nie widać. Chyba muszę znowu przeszukać fundacje czy może nie mają. Prosić się o zwierzaka do adopcji, a tu nie ma;) Pewnie masz rację z tymi wykopami:D W końcu z miesiąca na miesiąc kopie z coraz większym rozmachem:) Pogoda powoli zaczyna się stabilizować i przypominać wiosenną. Łaskawie przestaje padać, wiać i mrozić więc pora w najbliższych dniach zabrać się za fotki:) P.S: U Alfreda widać postępy w leczeniu. Wreszcie! Zobaczymy co to będzie dalej...
  7. Bardzo ładny ten Wieprz;) Marzy mi się jakaś rzeka niedaleko i może i jest, ale tam woda raczej stoi w miejscu. No i niestety nie wygląda to tak fajnie jak u Ciebie:) Nie ma się co dziwić, że Florka potrzebuje odpoczynku po leżeniu:)
  8. Dziękujemy bardzo i również pozdrawiamy:)
  9. Dzięki, że pytasz. Dzisiaj byłem z nim u weta bo kaszel tylko na krótko osłabł po ostatniej wizycie. Dzisiaj miał robione prześwietlenie. Na płucach nie widać guzów i krtań też bez zastrzeżeń. To najważniejsze:) Czyli dalsza terapia antybiotykiem i wet dołożył jeszcze dwa inne leki. Mówił, że często dopiero po 10 dniach widać efekty leczenia kaszlu kennelowego. Następna kontrola za tydzień w czwartek. I dziękuję też za słowa o "norze" :) Przekazałem już Inabie bo właściwie odpisuję teraz z jej domu:P I niestety widzę niebezpieczny podkop i muszę go zasypać. Błyskawicznie jej to idzie:)
  10. Miesiąc mnie nie było na dogo i wystraszyłem się czytając o Zulce i nie wiedziałem jak to się zakończy. Na szczęście już dobrze. Do mnie, w ostatnich dniach, wiosna przychodzi codziennie, tak jak pozostałe pory roku :P Ja w mojej okolicy nie zauważyłem połamanych drzew od śniegu. Widocznie nie było tu aż tak źle.
  11. Miesiąc mnie tu nie było. Widzę, że po staremu tutaj - bardzo dużo się dzieje i przeplatają się dobre wieści ze złymi. Życzę dużo zdrowia dla psiaków i dużo siły dla Mari:)
  12. Zgadzam się! Super te puchacze:) Myślałem, że faktycznie oswojone bo tak pozują do zdjęć:)
  13. Już ją widzę w koszyczku:) Chyba w koszyku na zakupy:D Akurat nie miała "smoczej jamy" na Święta bo znudził jej się poprzedni wystrój i zaczęła podkopywać drewniane podesty i co za tym idzie, betonowe płytki na których stoją. Gdyby tego było mało i zrobiła sobie pod ziemią "tunel" bez wyjścia i z możliwością zawalenia. Czyli jej zabawy zaczęły zagrażać jej samej więc musiałem dzień przed Świętami wszystko jej wyrównać. Obecnie znowu są wykopy, ale myślę co zrobić by mogła kopać, ale by nic na nią nie spadło. Miałem przez Święta porobić wszystkim wiosenne fotki, ale nawet wiosny nie było. No może sporadycznie po godzinie dziennie;) Sam Baj czuje się raczej bez zmian. Jak tylko zapomni ile ma lat to przybiega na zawołanie:) Przez te wietrzne dni jedynie oko mu bardziej łzawi, ale mam nadzieję, że żadnego zapalenia spojówek czy czegoś takiego z tego nie będzie. Oczywiście moje święta nie byłyby świętami gdyby coś się z moim zwierzakiem nie stało. Tym razem padło na Alfreda. Zdaje się, że zdrowieje, ale poczekam z cieszeniem do ustania objawów. W nocy z niedzieli na poniedziałek dostał silnego kaszlu i tak przez całą noc. W dzień było prawie bez kaszlu więc myślałem, że może mu jakiś okruszek wpadł w nie tę dziurkę. Następnej nocy było to samo, a nawet gorzej. Rano, we wtorek, pojechałem z nim do weta. Tam zaczął kaszleć przy lekkim dotknięciu krtani. Wet stwierdził kaszel kennelowy. Dał zastrzyki i antybiotyk, a Bajowi tabletki na odporność by zmniejszyć ryzyko zarażenia. Jest już znacznie lepiej niż przed leczeniem, ale jeszcze nie normalnie, o czym wet mówił, że potrzeba co najmniej kilku dni by minął. Na szczęście przez cały ten czas nie stracił apetytu ani dobrego nastroju. No i przepraszam za miesięczną przerwę na wątku:/
  14. Dużo radości na Święta:)
  15. Zdrowych, spokojnych Świąt:)
  16. Życzę spokoju, zdrowia i radości na te Święta:)
  17. Najlepsze życzenia na ten wieczór i jutrzejszy dzień - radosnych Świąt:)
  18. A po co? Zimno jest. Rajstopy pod kalesony niepotrzebne...
  19. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet:)
  20. Dziękuję w jej i swoim imieniu:)
  21. I ja... A tu nigdy nie jest nudno. Cały czas coś się dzieje. Dwa nowe biedaki będą miały u Mari jak w raju:) Zawsze w takich sytuacjach mam mieszane uczucia - czy odczuwać smutek przez to jak wyglądało ich życie czy cieszyć się, że teraz będzie już tylko dużo lepiej:)
  22. Uff, co za szczęście:) Niech mu zdrowie dalej dopisuje:)
×
×
  • Create New...