Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23784
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. Dziękuję i dziękujemy Niech się Bajutek uśmiecha bo z uśmiechem mu do twarzy W poniedziałek kolejna kontrola krwi. Jedziemy z rana więc liczę, że nie będzie żadnych niespodzianek z podjadaniem tego czy innego
  2. Bajutek bardzo dziękuje za komplementy i życzenia Faktycznie lata lecą, on poważnieje i przestaje być tak żywiołowy jak kiedyś. Nie chce się o tym myśleć Obok wątku wyświetlają mi się jego zdjęcia na śniegu sprzed kilku lat. Chciałoby się cofnąć czas... Na szczęście urok i wesoły duch w nim dalej pozostał
  3. Decyzja dla Saby bardzo słuszna, ale czy jej pan nie narobi Ci przez to problemów? A ja tam im wierzę
  4. Wpadam z Bajucimi fotkami sprzed chwili i pozdrowieniami
  5. Tzn miałem na myśli cierpienie większe od przyjemności z życia. W sumie to w pewnym sensie też do Morelki pasuje Ciężka sytuacja
  6. I czasem tyle wystarczy Oby więcej takich akcji To przypomina akcję z próbnym nocowaniem w mieszkaniu, które chce się kupić. Klienci zwykle kupują Wydaje się to dziwnym powodem oddania, ale skoro nie mają doświadczenia to może i lepiej, że zraził do siebie na samym początku a nie po paru miesiącach. Decyzja o eutanazji z powodu zdrowia jest trudna, a co dopiero z powodu zachowania
  7. Bardzo cieszy taka wiadomość Niech to trwa jak najdłużej
  8. Najwidoczniej dostał od niej kosza Dzięki mojej "błyskotliwej karierze i mega doświadczeniu" ( ) napiszę parę słów o kojcu dla Bezika. Zauważyłem, że psy lękliwe które chciałyby się gdzieś schować przed człowiekiem dużo łatwiej się oddzicza gdy nie mają możliwości ukrycia się przed całym światem. To jak u człowieka - musi wyjść ze swojej strefy komfortu. Wiadomo, że nie od razu na głęboką wodę itd, ale jak się schowa do budy i nie będzie chciał z niej wychodzić to nie będzie robił żadnych postępów, a może się nawet cofnąć. Ten kojec pewnie jest dobrym pomysłem, ale tylko na czas by nie był sam i by służył do oswajania go chociaż z widokiem innych psów. Tak piszę co ja myślę, co byłoby dla niego idealne, ale wiadomo, że masz swoje życie, do którego trzeba jakoś dopasować opiekę nad Bezikiem. I koszty kojca... Jeśli napisałem oczywiste oczywistości to przepraszam Tak czy inaczej, Bezik na pewno jest już zupełnie innym psem niż był u swojego "pana" i to Twoja zasługa
  9. Ja mam dwóch staruszków, a w związku z tym, że jeden jest wybredny to co worek to kupuję inną karmę bo inaczej przestałby jeść. I mniej więcej na zmianę kupuję: Fitmin Senior, Happy One Grain Free Senior, HappyOne Premium Senior, Cibau Sensitive Fish, Ontario Senior i nie pamiętam jakie jeszcze. Od niedawna jeden z moich musi mieć dietę niskotłuszczową (do 10%) więc wyrzuciłem już z tej listy bezzbożowe HappyOne.
  10. Oby, oby!!! Bardzo mądrze powiedziane. Postaram się... Dzięki i również pozdrawiam z całą psio - kocią ekipą!
  11. Wielkie dzięki za te słowa, ale w takich chwilach już tak mam, że doszukuję się u siebie tego co mogłem zrobić lepiej. Dziękuję. Tak ogólnie przyszły złe czasy na chorowanie, również wśród zwierząt. Uznaję to za szczęście w nieszczęściu, że udało mi się dostać do wetki od królików w ciągu 3 h od telefonu. Teraz to wszędzie tylko na zapisy, a jak my mamy sobie zaplanować chorobę zwierzaka? Dzwoniłem po kolei do różnych lecznic to w dwóch mieli urlop, a w trzeciej wolny termin był dopiero na 4 września. Ręce opadają. Skończyło się to tragicznie, ale jednak dobrze trafiłem, dobrze się zaopiekowały Inabą. W przyszłości pewnie będę tam jeździł. Przyszły wyniki krwi Baja. Niestety ALAT w ciągu miesiąca wzrósł ze 140 na 175. Wetka mówi, że to już pewnie będzie tak oscylowało koło tych wartości. Jednak jest nadzieja, że to zafałszowany wynik bo przed wyjazdem na pobranie krwi, Baj stał nad wymiocinami Alfreda i było widać, że są częściowo zjedzone. Co prawda nie widziałem który jadł, ale jest ta nadzieja. Za miesiąc się okaże.
  12. Dziekuje Mari. Mimo, że warunki nie były doskonałe to mam nadzieję, że podobało jej się to życie. Teraz jest w lepszym miejscu gdzie nie ma żadnych siatek i innych ograniczeń.
  13. Teraz mam dylemat, ale z drugiej strony to niewielka cena za takie warunki na starość Bardzo oddany służbie czy ktoś się z domu nie próbuje wymknąć Jesteś niesamowita I wójt też już od początku łapie u mnie plusy Kot też człowiek! Właśnie podsumowałaś cały wątek...
  14. Oczywiście sposób leczenia należy do wetów, ale może przyda Ci się ta informacja z wątku Baja, że nie będąc na karmie "wątrobowej" i dostając sam Heparegen 2 razy dziennie, Alat mu rósł z miesiąca na miesiąc, a po wdrożeniu Hepatoforce (rano, a wieczorem Heparegen) wreszcie zaczął spadać. I jak by co to na Allegro znacznie taniej niż u weta. Przynajmniej mojego.
  15. Dziękuję i Tobie. Trzeba się trzymać i w tym wszystkim nie zaniedbywać psów i kotów chociaż pustka wielka.
  16. Jak dobrze, że się udało. Nie tylko Zulce, ale i Wam dużo siły życzę. Bardzo fotogeniczna:) Park jak z widokówki z wycieczki. Szkoda, że to drugi koniec Polski bo aż się chce pozwiedzać.
  17. Dziękuję. Tym bardziej, że miała dopiero 5 lat więc drugie tyle mogła jeszcze pożyć. Co do wyników badań Baja to widocznie będą dopiero w poniedziałek. Dzięki za kciuki. Też liczę na dalszą poprawę.
  18. Dziękuję Tyśka. Okazało się, że udałoby jej się gdybym zgłosił się tam jeszcze przed widocznymi zmianami zachowania. Ponoć wcześniej bobki wyglądają inaczej, bardziej wysuszone. Jak sama wetka stwierdziła - w wolierze trudno to zaobserwować. A co do wyników Baja to przyślą mi je na mejla w piątek lub poniedziałek bo urządzenie do badania im się zepsuło więc krew zostanie zbadana gdzieś indziej.
  19. Jednak nie udało się uratować Inaby. Wczoraj wieczorem trzeba było pomóc jej odejść. Zator był zbyt duży i nie chciał ustąpić, a ona słabła z godziny na godzinę.
  20. Dziękuję, na pewno się przydadzą. Badanie dopiero jutro. Przełożyłem je bo wczoraj Inaba zachorowała. Jest teraz w szpitalu. Straciła apetyt i była osowiała. Byłem z nią u wetki, ale skończyło się na zastrzykach i witaminach. Podejrzewała zator w przewodzie pokarmowym - dość częste u królików. Przyznała, że słabo zna się na królikach więc jeśli do jutra (czyli dzisiaj) nie przejdzie to mam się skontaktować ze specjalistą. Niestety dzisiaj zrobiło się gorzej. Pojechałem z nią do odpowiedniej wetki w Poznaniu i ta też zdiagnozowala ten zator. Do tego twardy brzuch. Inaba musiała zostać ze względu na podawanie kroplówek i innych leków. Jutro wieczorem mam ją odebrać. Niestety taki stan zagraża jej życiu i trzeba się z tym liczyć. Staram się być dobrej myśli.
  21. Z deszczu pod rynnę Śledzę jego historię od początku. Tragicznie się zaczęło, później było jeszcze gorzej, ale teraz już spokojny czekam na happy end Dołączam się
  22. O tak. Każdy dzień to teraz skarb. Kolejne piękne fotki. Niestety świadomość o postępującej chorobie Zulki uniemożliwia cieszenie się z nich w pełni. Biedna psinka...
×
×
  • Create New...