rozio
Members-
Posts
341 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rozio
-
Dostaje amoksiklav z tego co dzisiaj widziałem. Zostali na noc z Ozim na wybiegach.
-
Wróciłem 30 min temu i dostałem opieprz od żony, bo komórki zapomniałem :-). Lubię wieczorem połazić a psiaki dzisiaj wyspacerowane i wybawione. Magdę spotkałem z Rudzikiem jak z Sonią zapylałem. Budrys poznał dzisiaj nowych ludzi na spacerze i do piesków już się trochę przyzwyczaił widzę i nie szaleje jak na początku. Biorę go na krótką smycz jak widze pieska szturnę go jak zaczyna się rozkecać i się uspokaja i idzie dalej bez szarpania się :-) Niestety jeśli chodzi o Kajęto mam złe wieści. Na spacerze mi coś jakby przysłabła, ale podszedł ją zaczepić Ozi to się ocknęła i go przestawiła. Myślałem, że suczysko udaje, nie chce wracać może (bo akurat robiłem nawrót do przytułku) ale potem jak wypuściłem Oziiego z Nutką, żeby się wyszaleli to Kajkę na szkolonko wziąłem do baraku. Ładniutko już siada, zaczęła łapkę podawać i w pewnym momencie widzę, że odmówiła smakołyku i zaczyna się chować pode mnie i odwracać tyłem. Za chwilę widzę, że chce wyjść, myślałem, że jej moze niedobrze i chce zwymiotować, ale wyszła, przykucnięta przeszła kawałek koło ogrodzenia i wróciła, wpadła do baraku i nagle jakiegoś przyśpieszenia dostała, potem zatrzepało jej tylnymi łapkami, i napięła mięśnie na pyszczku i zamarła. Myślałem, że może ją ten brzuch boli, zacząłem ją obmacywać i uciskać po tym brzuchu. Najpierw był miękki, i nie wykazywała żadnej reakcji na nacisk, a normalnie to jak jej nawet na tyłek naciskałem lekko jak jąuczyłem siadać to od razu pyszczkiem sprawdzała co jest grane. A potem czułem jak się cały napiął i z brzucha jeden mięsień się zrobił i za chwilkę się podniosła. Atak trwał tak z 10 min. Chciałem jej puls wyuczuć, czy jej serducho równo bije, ale nie dałem rady sprawdzić i nie wiem czy u psa wogóle da rade i gdzie. Potem smakołyków już nie przyjmowała. Wygłaskałem ją i zaprowadziłem do kojca, dałem żarełko, coś tam poburczała przez kratkę na Oziegojnak sięzblizył, michy nie ruszyła i zniknęła w budzie.
-
Sonia - ZBIERAMY DEKLARACJE NA HOTEL I SZKOLENIE!!!!
rozio replied to Agula99's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agula99']Sońki też mi żal, szkoda, że nie mamy jeszcze jednego wybiegu, bo mogłaby na nim być Sonia, na ogródku Budrys, a mniejszaki na głównym, echh pomarzyć :)[/QUOTE] [quote name='SZPiLKA23']a no Soni by sie przydalo poganiac[/QUOTE] Wybieg za wiele nie da. Często jak po cichu przyjde do przytułku to Sonia z Budrysem siedzą w budach i nie chodzą po wybiegach. Dopiero jak zagwizdam to się pojawiają zdziwione przy bramce. Spacer to jednak podstawa. -
Na żółwia wodnego mogę test zrobić bo akurat mam w domu :-) Może znacie kogoś kto chciałby ładnego żółwia wodnego z duuużym solidnym akwarium i porządnym filtrem do wody za freee - ale tylko w dobre ręce (dla miłośników). Zwierze mało kontaktowe, furczy na właściciela, ale nie atakuje (:-)), hałasuje nad ranem chlapiąc wodą, jak mu się daje jeść to szaleje, łagodny w stosunku do kotów i psów, ale rybkom nie przepuści :-)
-
Coś jest na rzeczy z adopcją, bo Magda przyniosła do przytułku umowę i książeczkę zdrowia (chyba Nutki) - czyżby jutro domek na 9 piętrze ? Zmoczyło mnie dzisaj i to akurat zaczęło padać jak z psami zacząłem spacerować. Kajuśka jest wyspacerowana i po ostatnim posiłku przed jutrzejszym badaniem. Nasz owczarek też pospacerował i teraz z dziaduniem pilnuje przytułku. Ozi spotkał na spacerze (oprócz mojego psa oczywiście) tez mniejszego od siebie, ale starszego od niego pana psa i był bardzo grzeczny i kulturalny. Na smyczy też nie psrawia problemu. Chciałem go wziąsć do spokojnego kota sąsiadki, który przesiaduje na mojej wycieraczce i zobaczyć jak reaguje, ale się z nim wróciłem bo zaczeło lać. Eksperyment trzeba odłożyć na inny dzień :-)
-
Karolcia - a masz kolegów w swoim wieku co z pieskami wychodzą chętnie czy raczej siedzą na facebooku, ciupią w gry na kompie czy ew. z kumplami gdzieś uderzają ? :-) Dziewczyny są trochę inne. A co do tej pani to jeszcze ten blok wielopiętrowy, pewnie na jakimś osiedlu (blokowisku) z niewielkimi trawnikami i tabliczkami z zakazem wyprowadzania psów. Dla ruchliwego lub większego psa życie w takim bloku bez codziennej konkretnej dawki ruchu to mordęga.
-
Agula - ja to bym Kajkę spróbował tej Pani z bloku "sprzedać". Cicha jest, na obcym terenie nie rozrabia (u mnie w klatce kota całkowicie zignorowała), jak winda "wysiądzie" to pies pod pachę i jazda na górę, w windzie można wziaść na ręce, w Bieszczady też do plecaka się ją zapakuje w razie czego, z transportem w samochodzie zero problemu:-). Bratkowice, Wilcza Wola - tereny pełne ludzi. Takie wypady to żadna aktywność, a piesek widzę potrzebny bardziej do towarzystwa (wypady do siostry) a nie do wyspacerowania. Nie widzę tam Nutki czy Oziego, tylko jakiegoś małego kocykowego pieska w stylu Kaji. Wg mnie to dobry domek dla niej, dla reszty nie bardzo. A chłopak 15 lat to ja bym nie liczył, że będzie z psem wychodził, bo mu w tym wieku pewnie dziewczyny w głowie i imprezki a nie pies. Chłopak z domu niedługo wyfrunie, mamusia to już czuje, więc to moim zdaniem raczej ma być piesek dla mamusi. Hmmm - chyba, że jednak Budrys (z podciętymi pazurkami) :evil_lol:
-
Z tym Budrysem na 9 pietro to żartowałem :-) Budrys raczej odapada dla tej kobiety co jeździ często do siostry co ma kotka i małego pieska bo i kobietę przeczołga a z kotka i pieska to pewnie za wiele nie zostanie;) Do Budrysa to trzeba twardej ręki i konsekwencji
-
Zaskakujecie mnie co chwilę z tą Kają i teraz z tą jej agresją. Nigdy do mnie czy do mojej Uli nawet nie burknęła. MOze ma jakieś bóle, skurcze brzucha, że nieruchomieje i nie daje się po brzuchu głaskać czy wycierać. Właśnie do bloku i małego mieszkania to Kaję bym polecił. Nutka trochę zwariowana jest, nie wiadomo czy nie poniszczy i nie bedzie latać po mieszkaniu, czy nie będzie wyć lub szczekać (a szczekliwa to jest) i sąsiedzi będą mieli pretensje. To samo z samochodami, rowerami - pewnie by pogoniła, chociaz tego nie wiem bo z nią samą nie chodziłem na spacery i nie mogę tego powiedzieć, ale coś mi się wydaje, że ona z tego typu psów jest. Kaję bym polecił. Ozi ma gęstą sierść i się będzie w bloku męczył. A może Budrys ? Byłby postrachem osiedla ;)
-
Co do Dinga to nie wyprowadzałem go dzisiaj, ale zostawiłem dzisiaj na noc na wybiegu . Ma więcej lat niż 10 na pewno a ja bym mu dał z 12-14 minimum. Ja mam 12 letniego psa i to trochę większej rasy i moim zdaniem to lepiej się trzyma od Dinga mimo, że na spacerach się już często potyka. Dingo ma już kości biodrowe praktycznie na wierzchu (bez mięśni) - jak się go dotyka to czuć. Mój ma też już zaniki, ale jednak trochę mniej niż Dingo. Dziadek Dingo jest przyjazny do ludzi i łagodny, cały czas merda ogonem, do dzieci małych pewnie się nie nadaje przez tą jego starość, ale moja Ula (13 lat) to go wygłaskała i łaził za nią i merdał ogonem i do takich dzieci myślę, że bez problemu. Widzieć coś tam widzi (ale jednak chyba tylko zarysy) odległości z bliska nie potrafi ocenić i zdarzyło mu sie dzisiaj nadziać nosem na ręke ze smakołykiem albo kłapać zębami nie w tym miejscu), węch ma sprawny (chociaz też chyba już słabawy) i słyszeć słyszy. Jak mu smakołyk podrzuciłem na ziemię to znalazł. Wielkosc - no to duży psiak. Dziadunio jest słabiutki, potrafi się zachwiać i dom ze schodami odpada na pewno. To już jego końcówka - takie jest moje zdanie.
-
[quote name='majuska']Rozio jakby co to ja podam Ci konto, bo trzymam boguchwalską kasę. [/QUOTE] to poproszę na PW nr konta
-
Kajunia po latach samotności wreszcie w swoim domku.
rozio replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj ją wyspacerowałem z godzinę z moim psem, Nutką i Ozim i wszystko było O.K. Potem się jeszcze z nią bawiłem w baraku i ją sobie wyoglądałem. Może to jej chrumkanie i mdlenie to jakieś serduszkowe sprawy a nie padaczka. Po tym incydencie z Sonią nie miała takich objawów co piszecie, zaprowadziłem ją pod dom, wsadziłem do samochodu i jazda na szycie. Nic takiego się nie działo ani w trakcie akcji z Sonią ani po. To mi było słabo na tym szyciu nie jej. Mam nadzieję, że to nie z powodu tego incydentu, bo będę miał wyrzuty sumienia. Cholera. -
[quote name='barb']A na ewentualne leczenie Kaji jest wystarczające zabezpieczenie ?[/QUOTE] a co Kaji dolega ? Naszej Kaji z Boguchwały ? Dzisiaj wyspacerowałem wszystkie psiaki (ponad 4 godziny) i z nią się dodatkowo jeszcze bawiłem ale nie zauważyłem, żeby jej coś było. Po tym pogryzieniu przez Sonie są jakieś komplikacje ? Patrzyłem dzisiaj to wyglądało, że ładnie zagojone. Kurde - napiszcie, bo się denerwuję a o tej godzinie to do Justyny dzwonić juz nie będę.
-
Budrysowi jak będziecie robić ogłoszenia to nie piszcie, że niewychowany. Ładnie chodzi na smyczy, nie skacze i nie robi już głupich numerów. Jedyne co to piesków nie lubi, ale daje się już spokojnie opanować bez szarpaniny. Budrysowi to przydałoby się przed mrozami znaleźć jakiś dom - sierść to on ma marniutką. Aaa i mam jeszcze dwie sprawy. 1. Nie widziałem ogłoszeń wszystkich psiaków boguchwalskich na stronie przytuliska - tej co jest linkowana ze strony schroniska "Kundelek" ? Ja jakbym szukał pieska ze schroniska to na stronach schronisk najpierw bym szukał, a jak dzisiaj tam wszedłem zobaczyć to nie było tam wszystkich naszych psiaków [URL]http://kundelek.rsoz.org/?c=mdTresc-cmPokaz-478[/URL]. Moim zdaniem lepsze to niż allegro gdzie ogłoszeń piesków są setki czy tysiące. 2. Moja Ula zbiera swoją kasę do specjalnej skarbonki na pieski boguchwalskie (na ogłoszenia). Na razie uzbierała 25 zł, ale szybko jej to idzie. Ile ma docelowo uzbierać, zebym mógł przelać te pieniążki na ogłoszenia i na jakie konto?
-
Pako - nasz jamniorek już na kanapce w swoim domu!!
rozio replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Na kręgosłup spacery to najlepsze lekarstwo ! NIe ma nic lepszego jak codzienny długi spacer i raz czy dwa razy w tygodniu basen i sauna. Z małymi psiurkami to można spokojnie robić kilometry :-) A do tego nie ma nic fajniejszego jak przyjść do przytułku i widzieć jak te mordy się cieszą na widok człowieka - od razu mi wtedy lepiej :-) -
Pako - nasz jamniorek już na kanapce w swoim domu!!
rozio replied to majuska's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agula99']Jak to który?? Pakuś oczywiście, dlatego jutro masz zostawić Nutkę i Oziego jak będziesz wychodzić, a dziadzio ma być na ogródku!!! :)[/QUOTE] Becia66 - będziesz wyprowadzać psy czy nie? Ja się dzisiaj do nich wybieram koło 16.30 żeby pospacerować. Jakbyś któregoś brała na spacer to napisz (w zeszycie) to już nie będę szedł, tylko z Budrysem i Sonią spędzę więcej czasu. Kaję wezmę jak będę ze swoim psem na spacerze. -
Pako - nasz jamniorek już na kanapce w swoim domu!!
rozio replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Ja tylko Pako widzialem na dużym wybiegu, a reszta zamknięta (ale nie wchodziłem do środka do przytułku, tylko od strony drogi zaglądnąłem). -
Pako - nasz jamniorek już na kanapce w swoim domu!!
rozio replied to majuska's topic in Już w nowym domu
no - wyczochrany przez siatkę i serek dostał :-) Wracałem z moim psem koło starego kościoła i za moimi plecami coś przez siatkę przeskoczyło od plebanii. Poświeciłem latarką i tylko oczy zobaczyłem, wróciłem się ale już nic nie było - rozmyło się. Myślałem, ze jakiś sprytny pies, bo na kota to za duże było. Idę dalej i za jakieś 20 m lis parę metrów przede mną czmychnął przez drogę. Pewnie księdzu coś podjada :-) -
Pako - nasz jamniorek już na kanapce w swoim domu!!
rozio replied to majuska's topic in Już w nowym domu
idę do mordy z jakimś smakołykiem i go jeszcze wyściskać zanim jutro pojedzie :-) -
Jedną już kiedyś kupiłem. Jest za słaba i leży w szafie i kolega-profesjonalista mi psa strzyże 4 razy w roku. Ale czasami od strzyżenia do strzyżenia przydałoby mi się go w niektórych miejscach podstrzyć (uszy, tył z kończynami itp.) i nie mam czym dlatego kupiłem tą maszynkę. Ponoć ta jest mocna (silnikowa) - tylko nie wiem czy ostrza będą dobre. No i nożyczki muszę dobre dokupić, bo kiedyś się zabrałem za strzyżenie to całe ręce miałem w odciskach po nożyczkach - masakra.