rozio
Members-
Posts
341 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rozio
-
Sonia - ZBIERAMY DEKLARACJE NA HOTEL I SZKOLENIE!!!!
rozio replied to Agula99's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agula99']A jak tam jej inne fazy??? Pojawiają się jeszcze???[/QUOTE] Ząbków nie pokazuje, ja przychodzę to podchodzi do bramki i liże po rękach jak otwieram kłódkę. Wczoraj ją odgoniłem, żeby się przesunęła jak wchodzę i nie skakała. Przedwczoraj co chwilę podsikiwała na spacerze, ale wczoraj był spokój. Widzę, że łapie jakiś kontakt z człowiekiem ale na ile można sobie z nią pozwolić np w zabawie i na ile jest tolerancyjna to nie wiem. Ona i Budrys to łańcuchowce i pewnie takiego kontaktu i chęci współpracy jak typowo domowe psiaki z człowiekiem nie złapią, albo wymagać to będzie duuuużo pracy. Ja pewnie nie podołam w warunkach przytuliskowych. Jakbym wział do domu i miał wychować to pwnie bym sobie poradził. Z BUdrsem mam kłopot z dominacją i emocjami i nie wiem czy można w ciągu godziny dziennie kontaktu z psem zdobyć jakąś pozycję i go wyciszyć. Bez tego moim zdaniem bedzie zawsze tak się zachowywał, ciągnął na smyczy i startował do psów. Co do Budrysa to nie wiem szczerze do jakiego domu by się nadawał na dzień dzisiejszy. Na pewno bez dzieci. NIe wiem jak do niego podejść, przydałaby się ktoś kto potrafi nad nim zapanować, a ja widzę trochę dystansu do psów złapałem po tym jak mnie Sonia przestawiła i się spinam. Nie wiem też na ile sobie mogę z Budrysem pozwolić, w co się bawić bo to jednak kawał psa jest a nie chcę żeby mnie sponiewierał. Do tego nie jestem zwolennikiem metod siłowych (do tego nie wiem jak mogłoby to wyglądać) a raczej pies nie kojarzy takich kwestii jak smakołyk za prawidłowe zachowanie i tą drogą nie ma sensu na razie isć z tego co widzę. -
Kajunia po latach samotności wreszcie w swoim domku.
rozio replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Byłam z nią dzisiaj na spacerku z moim psem i go odprowadzałem z Kają do mnie do domu. Na klatce poznała psa sąsiada - nie było żadnych akcji a wręcz zapraszała do zabawy i... KOTA sąsiada z naprzeciwka. Na początku myślałem, że tego kota nie widzi po przeciwnej stronie przy drzwiach, mój pies stał nad nim i patrzył (ale kot przyzwyczajony do niego) a Kaja totalnie bez reakcji, Myślę sobie - pokażę jej, kot spokojny więc jest okazja zoabczyć jej reakcję. Smycz skróciłem na odpowiednią odległość, żeby w razie "W" ją ewakuować i sie okazuje, że z niej elegancka dziewczyna. Do kota na spokojnie podeszła od niechcenia, bez emocji, niuchnęła na spokojnie i olewka totalna jakby go nie było. Kajaka łasuch na smakołyki. Nauczyłem ja siadania na komendę (a moze już umiała, tylko się przede ną kryła) a teraz czas na podawanie łapki będzie :-) -
[quote name='barb']Rozio, Ty chyba jesteś tu jednak najlepszym specjalistą i od duzych psow i od małych :lol:. [/QUOTE] Taaaa - to widać j.w. jaki ze mnie specjalista. Z miotłą bedę musiał na spacery chodzić (ale byłby cyrk) :-). Ale postaram mu się jakoś jutro wytłumaczyć, żeby na Agulę zaczekał, bo ja "łykowaty" jestem :-)
-
Sonia - ZBIERAMY DEKLARACJE NA HOTEL I SZKOLENIE!!!!
rozio replied to Agula99's topic in Już w nowym domu
Fajna suka. Jest dobrze - był dzisiaj spacerek. Przychodzi do mnie jak zawołam ale trochę okrężną drogą, daje się głaskać, wyczochrać i wydrapać, reaguje trochę na smycz i dała trochę na luz z ciągnięciem jak jest sama na spacerku (ale zdarza się jej jak złapie fazę). Smakołyków jakoś nie lubi w przeciwieństwie do szalonego Budrysa - nieprzekupna sztuka. Fajnie się z nią biega :-) -
[quote name='Becia66']dać mu buzi w sam środek noska :diabloti:[/QUOTE] Taaaaa - potem bedzie chciał więcej niż buzi i co ? :-)
-
Agent z niego niezły - dominancik pierwsza klasa. Postanowiłem, że nie dam sobie dzisiaj w kaszę pluć i ponadrywać ścięgien i go nauczę jak się chodzi na smyczy. Na dzien dobry wyleciał z boksu i olewka totalna jak ostatnio. Przy bramce już się zaczeło - już mi się na nodze zaczął wieszać. Skarciłem go i dał sobie siana. Przy wyjściu i zamykaniu bramki powtórka z rozrywki, ale skarcenie znowu pomogło. Potem go wziałęm na rozwijalną smycz, żeby załatwił swoje potrzeby i trochę sobie powąchał i potem zmiana na skórzaną i do dzieła. I zaczął pięknie chodzić przy nodze na krótkiej smyczy, ogonek w dół, luźna smyczka, piesek przy nodze - jednym słowem miodzio. Po 20 min takiego spacerku myślę sobie czas na przerwę - niech piesio sobie powącha co nieco i dałem mu luz na smyczy, a ten drań dawaj na mnie ze swoimi numerami, powarkiwania gryzienie smyczy. Ciemna noc kuźwa, ludzi nic a ja z waryjotem który się nie chce uspokoić. Smycz pod but standardowo i czekam. Uspokoiło się, króka smycz i wędruję z powrotem. Piesio grzeczny idzie i kontaktuje, co chwile patrzy czy czasem mnie nie wyprzedza to sobie myślę dam piesiowi smokołyka bo grzeczny. Ja piesiowi smoakołyk, a ten znowu swoje. Poszarpał coś smycz, zignorowałem łobuza, króka smycz i spacerek dalej jak w ksiazce pisze przy nodze od czasu do czasu z korektą. Dochodzę do przytuliska i widzę, że znowu coś zaczyna, otwieram bramę wchodzę a ten dzadyga mi na plecy hop. To smycz pod but i łeb w dół. Potrzymałem kilka minut, puszczam, bez skutku - dalej szaleje i gryzie smycz więc ignoruje i idę z nim pod bramkę. Dopiero tam się zaczęło, zaczął po mnie skakać i zero reakcji z jego strony na karcenie. Stresa złapałem i załatwił mnie piesio bez mydła na koniec :-) Walczy o pozycję skurczybyczek i nie wiem jak go sprowadzić do parteru, żeby uniknąć takich potyczek, bo w tych jego zabawach to czuję że się spinam i piesio zdobywa przewagę.l Nie jest agresywny, zębów nie używa, można go za mordę złapać z góry, za łeb i odsunąć ale nie przestaje rozrabiać tylko się rozkręca. Może macie jakiś pomysł jak go zdominować i przerywać to jego zachowanie jak zaczyna rozrabiać ?
-
Dzisiaj to jakaś masakra. Najpierw Sonia mnie obskakała na dzień dobry, a potem Budrys tak mi dał w d..ę na spacerze, że szok. To jest żywioł.
-
Sonia - ZBIERAMY DEKLARACJE NA HOTEL I SZKOLENIE!!!!
rozio replied to Agula99's topic in Już w nowym domu
Nie wiem co i jak bo nie zdążyłem jej poznać. Może ją trzeba zmęczyć jakim aportowaniem za piłeczką w domu albo inną zabawą w przeciąganie jakiegoś gałgana itp., jak ze spacerami ma problem i się boi. W przytulisku ją nie brałem na spacery bo się bała podejść. Jak była w klatce i podchodzilem to merdała ogonem i podchodziła blisko po smakołyki, ale po otworzeniu i wypuszczniu nie było na to szans. Na smycz nie brałem bo nie chciałem na siłę jej łapać i chciałem dac jej czas na oswojenie się. Widziałem, że w kojcu jakaś kołdra była poniszczona więc pewnie można się było spodziewać, że będzie rozrabiać ale nie wiem czy to reguła jest czy przejściowe. Za krótko mam do czynienia z takimi psiakami. Może Agula coś pomoże i doradzi. Co do Soni tez by się przydało jak wyzdrowieje, żeby na nią spojrzała, bo wydaje mi się, że może jest to już nawet dobry moment żeby ją do jakiś odpowiedzialnych ludzi oddać i będzie dobrze. -
Pako - nasz jamniorek już na kanapce w swoim domu!!
rozio replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Pakuś znalazł domek ? O której go jutro zabieracie ? -
Szkoda mi strasznie tego psa i Kaji też - siedzą w tych klatkach całymi dniami za wyjątkiem tych krótkich spacerów. Sonia z Pakusiem coś chociaż pobiegają po przytułku i poszczekają. Dzisiaj moja Ula prowadziła Budrysa na smyczy i dawała sobie radę bez problemu. Trochę łobuz jest jak go trzeba do klatki zagonić, ale mu się nie dziwię. Dziwi mnie, że na Kaję nie ma chętnych, a taka fajna ta suczka, kontaktowa i pojętna.
-
Sonia - ZBIERAMY DEKLARACJE NA HOTEL I SZKOLENIE!!!!
rozio replied to Agula99's topic in Już w nowym domu
BYłem tam, ale czytałem, że już lepiej :-) -
Sonia - ZBIERAMY DEKLARACJE NA HOTEL I SZKOLENIE!!!!
rozio replied to Agula99's topic in Już w nowym domu
Miejsce musi mieć spokojne (nie przedpokój, gdzie jest ruch, tylko jakiś cichy kącik w którym się może w spokoju zaszyć). -
Sonia - ZBIERAMY DEKLARACJE NA HOTEL I SZKOLENIE!!!!
rozio replied to Agula99's topic in Już w nowym domu
Nie wiem sam. Może by jej małą klatkę tymczasowo zastosował i ją w niej zostawiać, żeby się nie bała jak nie będzie nikogo w domu. Myślę, ze wtedy nie zrobi w swoim legowisku ani siku ani kupy (a przynajmniej będzie się powstrzymywać) i nie poniszczy a będzie się czuła w klatce bezpiecznie. Po powrocie do domu i wyciągnięciu z klatki od razu na zewnątrz ją wynosić na trawnik i jak ze szczeniakiem - zrobi, pochwalić. A ze spacerami nie przesadzać - chwilka na potrzeby na początku i powrót do domu w bezpieczne miejsce. Jak ktoś by był w domu to klatkę otwartą zostawiać i obserwować. Ja chyba bym tak próbował jakby problem nie minął, ale ze mnie żaden znawca. -
Sonia - ZBIERAMY DEKLARACJE NA HOTEL I SZKOLENIE!!!!
rozio replied to Agula99's topic in Już w nowym domu
Agula to Sonię dwa dni już wyprowadzała, kiedy ja się bałem jeszcze do niej ze smyczą podchodzić. -
Pako - nasz jamniorek już na kanapce w swoim domu!!
rozio replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Wszystkiego Najlepszego ode mnie też. P.S. - Pakuś faktycznie jak jest samna spacerku to bardzo ładnie chodzi na smyczy :-) -
Sonia - ZBIERAMY DEKLARACJE NA HOTEL I SZKOLENIE!!!!
rozio replied to Agula99's topic in Już w nowym domu
Wziąłem dzisiaj Sobię do Justyny. Dostała dwa zastrzyki przeciw wściekliźnie i antyseksowy, bo Pako już chodzi za nią z nosem pod ogonem :-) Była bardzo spokojna i przyjazna, dała sobie bez problemu założyć kaganiec, zastrzyki przyjęła w spokoju, a potem przyjaźnie się zachowywała w stosunku do Justyny i Mgady i wtulała się we mnie mordką jak siedziałem. Wydaje się przyjazną i normalną suką, ale dobrze by było, żeby ktoś ją teraz "na trzeźwo" ocenił, bo ja to mam do niej dystans a może czas zacząć jej już domu szukać. -
Dzwoniłem rano to P. Konrad nie odbierał. Zadzwonił przed chwilą to pogadaliśmy. Koksik mocno rozrabiał mimo, że wieczorem się wybiegał, ale w końcu dał im zasnąć. Usnął w końcu w przedsionku bo wczoraj w hallu na przygotowanym legowisku nie mógł usiedzieć na miejscu. Nic nie zniszczył, raz tylko siknął. Rano był na spacerku, i trochę dzisiaj już spokojniejszy. Pogadałem chwilę z P. Konradem bo miał trochę róznych pytań, a też chyba nie spodziewał się takiej energii w małym ciałku. Na razie uczą się tam wszyscy nawzajem, ale chęci reklamacji nie widać. Będzie dobrze :-)
-
[quote name='Becia66']to jak już ten swój dom wybudujesz pod lasem to sobie go zabierzesz, jesli jeszcze bedzie ,,zalegał '' w przytulisku...:diabloti:[/QUOTE] Z domem to nie tak szybko, ale Budrys to by mi odpowiadał pod każdym względem. Myśle, że chętni się na niego znajdą bo pies się ludziom podoba. Trochę spacerów, nabierze ogłady, zmienicie tekst z niewychowanego na wychowanego i pójdzie do nowego domu jak nic :-)
-
Sonia - ZBIERAMY DEKLARACJE NA HOTEL I SZKOLENIE!!!!
rozio replied to Agula99's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj niestety bez spaceru - nie miałem już siły a biegała z Pakusiem za dnia to odpuściłem. Dzisiaj w Przytulisku pełna kulturka, bez skakania, samo merdanie i głaskanie - coraz lepiej. Muszę się tylko przyzwyczaić do tej jej ruchliwości, bo w porównaniu z moim psem to ona jest jak rakieta, a Koksik to ma ADHD :-) -
Jeszcze nie, bo pisałem tego tasiemca powyżej :-) Aha - nawet jak Budrysowi michę niosłem to nie skakał tylko ładnie szedł i dopóki mu nie dałem i powiedziałem masz to się nie odważył sięgać. Robi straszne postępy i lubię tego psa. Jak z nim też wychodziłem z przytuliska, to dzisiaj ładnie przy mnie stał przy bramce jak ją zamykałem, a nie od razu "strzała" gdzie go tylko oczy poniosą.
-
[quote name='karolciasz28']Rozio, a Ty mieszkasz tak blisko przytuliska?[/QUOTE] Tak - ze 300-400m. Z psem tam chodziłem i chodzę często jak nie wieje (bo pola dookoła, a dzisiaj to łeb chciało urwać i tylko Budrysa wyspacerowałem bo siedział cały dzień w kojcu. Z Kajką tylko popracowałem ze smaokołykami, bo nie chciałem jej targać na smyczy. Sonia z Pakiem biegały cały dzień, ale na noc je zamknąłem bo Pako z Budrysem zadziera, a Sonia dalej z Kają. Do tego Kaja jest w takim kojcu który ma zamknięcie z takim dużym uchem, i jak Sonia skacze to może niechcący otworzyć, tym bardziej, że to chyba jedyny kojec który się bardzo lekko otwiera, więc dmucham na zimne. Muszę jutro Magdzie powiedzieć. Drugą trasę mam na działkę, którą mam koło lasu w odległości kilku km i do rodziców trochę bliżej . Na razie na działce przerwa w przygotowaniach do budowy z którą ruszam od wiosny, wiec czas teraz mam. Na wiosnę i w lecie będzie dużo gorzej. A co do Budrysa - to reaguje na komendę "masz" i przychodzi - ktoś go jej wcześniej nauczył. Uczy się. co chwilę zwraca uwagę na opiekuna. Pies jest jak najbardziej do ułożenia. Nie skacze już wogóle, przynajmniej dzisiaj ani razu i przez bramkę ładnie przepuszcza. Do baraku jak jestem to przy otwartych drzwiach nawet się nie pcha bo mu nie pozwalam. Innym też, po tym jak zobaczyłem jak Pako się w środku odlewa. Na początku jeszcze delikatnie czasem pociągnie na smyczy do momentu wypróżnienia się, a potem już luzik. Miał dzisiaj spotkanie z psem, który burczał na niego (i którego ani ja ani mój pies nie lubimy, bo na nas też burczy). Oczywiście pies luzem, Budrys na dzień dobry wystartował i mówię do właścicielki (którą dobrze znam, a stała i się Budryskiem zachwycała), że Budrys może go pogryźć, tym bardziej, że na Budrysa burczy. A ona, że to dobrze i że może wtedy przestanie. Więc ja luzik, przestałem go stopować i luz na smyczy - sobie myślę zobaczymy, jak się rzuci od razu to go przystopuję na smyczy. Ale spokój. Podszedł wolno zjeżony, zmierzył siły, zawołałem "chodź masz", lekkie zasugerowanie smyczą, odpuścił i przyszedł. Byłem z niego dumny. Ale problem z psami trzeba będzie jakoś rozwiązać, tylko nie wiem jak.
-
[quote name='barb']Rozio, jesteś wybitny :loveu: - pierwsza wizyta przedadopcyjna i od razu w tym samym dniu adopcja. :multi: [/QUOTE] To akurat nie moja zasługa, tylko szczęście, że mogłem dokończyć Waszą pracę. Mam nadzieję, że nie dałem ciała i dobrze oceniłem dom i z drugiej strony, że Koksik nie da im w kość w najbliższych dniach i tam już zostanie, bo mama P. Konrada zadała w pewnym momencie pytanie cyt. "czy on się uspokoi, czy on tak cały czas ?", na które tylko powiedziełem o konieczności wybiegania psa j.w. i że pies siedzi cały dzień w kojcu - zresztą zgdonie z prawdą :-). Od początku nie ukrywałem, że mały ma niezłą kondychę, jest wesoły i ciekawski świata.
-
Mamie P. Konrada (od Koksika) tez Budrys się podobał i coś wspominała, że ze znajomymi na niego zwrócili uwagę, ale nie dopytałem o co chodziło bo zamieszanie było z dowodem, umowami, telefonem od Magdy itp., w każdym razie wychwaliłem Budryska, ze jest cudowny :-). Idę go teraz przespacerować i nakarmić.
-
Ale Was przetrzymałem ... :-) Dopiero pół godziny temu pojechał do nowego domku, ale byłem w ciągłym biegu i dopiero wróciłem do domu. Przyjechał P. Konrad z mamą, więc jedzie na kolankach na kocyku :-) Domek super, bardzo mili ludzie i miłości to on będzie tam miał duuuuużo, naprawdę duuuuuuużo. Dom z ogrodem, na przedmieściu Nowej Dęby, zabudowa zagrodowa wiec pojedyńcze domy, oddalony od drogi ok 100m na bocznej nieutwardzonej dróżce (dom na końcu) potem kawałek łąki i lasek, wiec pies nie wyleci z posesji prosto pod koła. Posesja duża ogrodzona w całości. Dom przed wejsciem zadaszenie z małym tarasikiem, potem przedsionek a potem w centralnym miejscu hall i schody. Z hallu otwarte pomieszczenia i widoki na pokój, salon bez drzwi i kuchnię -więc sam nie będzie. P. Konrad pracuje dosłownie z pół kilometra od domu. Miejsc do wybiegania w okolicy pełno. Rodzice i P. Konrad bardzo sympatyczni i wrażliwi na zwierzęta, o jakiś siłowych rozwiązaniach nie będzie tu mowy na 100 %. W domu zabrakło po prostu stworzenia do kochania po śmierci kota. Po wizycie w schronisku i obejrzeniu pieska P. Kondrad był bardzo zadowolony i stwierdził, że o takim psie marzył. Nie ukrywałem, że mi się ten piesek też strasznie podoba, ale nie mógł u mnie zostać. Przed drogą wział go na krótki spacer. Piesio załatwił co miał załatwić przed drogą. Poleciłem kupno książki "Okiem psa" Fishera, bo Państwo wcześniej mieli kota i z psami trochę mało do czynienia, chociaż w rozmowie wyszło, że już wiele czytali. Zapisali, obiecali, że ją na pewno kupią i będą na bieżąco przysyłać mi zdjęcia Koksika. Nie omieszkałem (jak to ja) dać kilku "instrukcji obsługi" psa, czyli podstawy jak już od dzisiaj uczyć czystości, co robić żeby ew. nie niszyczył lub kopał (oczywiście 1. wybiegać, 2. wymęczyć przez szkolenie w zabawie i myślenie 3. koniecznie dać zabawki do gryzienia) a dzisiaj to już bezwzględnie wybiegać i wybawić aż padnie (zobaczymy czy do rana da radę - tego nie mówiłem:-)). przestrzegłem, że weekend może być ciężki, ale to norma a potem to już tylko sama radość :-) P. Konrad nie pamięta na jakim serwisie w internecie wypatrzył Koksika (imię chyba zostanie bo mu się podoba), ale mówił, że widział na jakiś kilku stronach, gdzie były tylko psy z Boguchwały. Myślę, że będzie dobrze :-) Łezka mi się zakręciła jak go całowałem na pożegnanie (od Was wszystkich też), ale się cieszę, że tą noc spędzi już w domu.
-
Pako - nasz jamniorek już na kanapce w swoim domu!!
rozio replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Zaglądnął, zaglądnął - od soboty codziennie wszystkie (oprócz Lilly) są na spacerkach i to każdy min 45 min. Przedwczoraj Pako maszerował z moją żoną, a ja z Kają i Koksikiem. Wczoraj Pako z moją Ulą a ja z Sonią, Koksik był wcześniej z Ulą jak ja byłem z Budrysem, a Kajka codziennie spaceruje z moim psem. Przedwczoraj jak maszerowaliśmy podbiegła do nas luzem alaskanka znajomego, krórą akurat wyprowadzał na spacer i wyleciała mu z bramki. Bałem się o Kaję i krzyknąłem do niego, żeby ją odwołał, ale już było za późno. Spotkanie krótkie, ale przebiegło bardzo sympatycznie i Kaja nie robiła żadnych numerów, przywitała się elegancko. Potem jak szliśmy drugi raz spotkała tą sukę (po raz kolejny bez szmyczy) i też bez problemów. Nie wiem od czego zależy to jej nastawienie do innych suk.