Jump to content
Dogomania

dziuniek

Members
  • Posts

    3972
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by dziuniek

  1. [IMG]http://i41.tinypic.com/avhq13.jpg[/IMG] Tak wyglądał Misiek na wczorajszym spacerku wieczornym ( cały dzień też): język na wierzchu, dyszał ciężko, z trudem oddychał. Co prawda wczoraj był koszmarny upał. Dziś wszyscy odetchnęli z ulgą:deszcz, chłodno, da się żyć.
  2. [quote name='beataczl']czyzbym pierwsza przeczytala? pozdrawiam Celestynke i Jej stadko :loveu: bede zagladac tu napewno :)[/QUOTE] Witamy,witamy w imieniu Celestynki i jej podopiecznych!
  3. [quote name='wiosenka'] Pytałam bo mnie zaciekawił tytuł.[/QUOTE] Wątek w robocie, ale czytać można...
  4. [quote name='wiosenka']Dziuniek, a ta Wolska Serenada to dobrze podlinkowana?[/QUOTE] A dlaczego nie? A ja ma pytanie podobne do Ciebie, Twoje sygnatura w ogóle nie podlinkowana, to gdzie szukać wiadomości o tym piesku?
  5. Małe codzienne radości: [B]oswajanie Tristana [/B]Sprytny z niego ptaszek: pierwszy używa huśtawki i kółek, dał się wziąć na rękę, a potem siedział mi na ramieniu. [IMG]http://i44.tinypic.com/20h0th.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/2znsn4l.jpg[/IMG] No i Klara, tak śliczna, że zapominamy czasem, jakim jest rozbójnikiem! Misiek ledwie chodzi, bardzo wolno, w domu leży cały czas plackiem na podłodze.
  6. [quote name='Syla']Mnie, bardzo Fila się podoba, ale nie przyjadę, po nią, ze Śląska.Wiem, że musiałabym osobiście.W takim razie mogę tylko wspomóc finansowo, w sprawie ogłoszeń.Zgłoszę się do APSY.Jak Fila nie znajdzie domku teraz, to mogę ją sponsorować, aż do skutku. Przyjeżdzały do mnie psy z Sochaczewa, z Ostrowa Wielkopolskiego, z Zabrza, Obornik Wielkopolskich, z Gliwic, gdzie mieszkałam i nigdy nie było problemu, jednak rozumiem, że osobista stawka jest tutaj konieczna i ok.[/QUOTE] Myślę, że dziewczyny wolontariuszki zrobiłyby tak, żeby nie trzeba się było osobiście stawiać. Znam przypadki, że ktoś dowoził papiery adopcyjne. W ostateczności ktoś mógłby zaadoptować psa na siebie. Wydaje mi się, że jednorazowe zorganizowanie transportu warte jest zachodu, jeżeli oznacza to umieszczenie psa we [B]własnym domu. [/B]​Nie tułałby się po różnych hotelikach, no a przede wszystkim opuściłby schronisko.
  7. [quote name='malawaszka']wielbię takich ludzi :loveu: którzy nie myślą o sobie, ze po stracie pieska płaczą i tęsknią, tylko są tak empatyczni, że pomagają kolejnemu :klacz:[/QUOTE] Tak, tak Malawaszko, bo niektórzy pomagają pieskom, a niektórzy szukają piesków do pomocy sobie w spełnieniu bardzo wielu różnych marzeń, pragnień, likwidacji kompleksów itd. A gdy piesek nie spełni oczekiwań, to wiadomo-ulica, las, schronisko,a może być jeszcze gorzej. A przy okazji. Nie znalazłby się jakiś opiekun "recydywista" dla Blusia, jemu potrzebny ogródek? Albo dla Olci?
  8. Zaglądam do Morganka. Połowa psów z geriatrii poza schroniskiem nabrałaby ciała i wigoru. W umieralni chce się tylko umierać, nawet, a może szczególnie, psom.
  9. [quote name='beataczl']oj, niedobrze..jedne psiaki lepiej sie czuja jak jest cieplej inne znow jak chlodniej ..i tak zle i tak niedobrze co wet powiedzial/jaki blok w sercu?[/QUOTE] Szafirek ma bradykardię i tachykardię, pierwszy blok (blok I stopnia) oznacza wydłużenia czasu przewodzenia między przedsionkami a komorą :[URL]https://pl.wikipedia.org/wiki/Blok_przewodnictwa_przedsionkowo-komorowego[/URL] Moja poprzednia suczka żyła z blokiem III stopnia wiele lat, weterynarze ją osłuchiwali jako fenomen kardiologiczny. Wczoraj była jakaś koszmarna zmiana ciśnień i pogody, wiele ludzi źle się czuło. Dziś Szafirek słaby, ale już się nie przewraca. Reszta w normie, poza tym że leje jak z cebra i psy nie chcą wychodzić na taki deszcz. Markus chodzi pod ścianami domów, powinien mieć własny parasol ;) .
  10. Dziś Szafirek omdlał parę razy na porannym spacerku, więc znów sobotnia wycieczka do weterynarza. Ma pierwszy blok w sercu, ale to stan chroniczny. Wieczorem, gdy ochłodło, trochę wrócił do normy.
  11. [IMG]http://i41.tinypic.com/11ah8bc.jpg[/IMG] [IMG]http://i39.tinypic.com/35i4z9d.jpg[/IMG] Właściwie Miś cały czas leży tak, jak na zdjęciu.....Tylko wieczorkiem trochę się ożywia i wącha wszystkie ślady. [IMG]http://i42.tinypic.com/2k4rjn.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/34ybcdt.jpg[/IMG] Zarósł już sierścią jak niedźwiedź i wygląda prawie tak, jak na zdjęciach robionych przez APSĘ w schronisku.
  12. [COLOR=#000000]Właściwie w Azylu Celestynki brakowało tylko krowy i konia z kopytami, ale przecież życie trwa nadal i nie wiadomo, jakie jeszcze zwierzę napotka na swojej drodze. [/COLOR][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]
  13. [quote name='APSA'] mamy fryzjerkę specjalizującą się w strzyżeniu na sznaucera ;) [/QUOTE] Dawno już to zauważyłam ;) , jak ostrzyże z rozpędu jakiegoś onka na sznaucerka, to będzie dopiero wesoło!
  14. [IMG]http://i33.tinypic.com/11ipx01.jpg[/IMG] Sąsiad na działce hodował króliki na mięso i futro :-( .Jedna z królic zachorowała,wtedy zwrócił się do Celestynki o pomoc. Cóż, wzięła do domu, wyleczyła, królica wróciła do hodowli. Podobno nie została zjedzona...
  15. [IMG]http://i34.tinypic.com/2kezix.jpg[/IMG] Zgadnijcie , kto kto? [IMG]http://i41.tinypic.com/6pazbm.jpg[/IMG]..........[IMG]http://i39.tinypic.com/4lgiv8.jpg[/IMG] To malutki jeż (ustawiony na szklanej szybie), którym zaopiekowała się Celestynka. Przez jakiś czas mieszkał w domu, potem w specjalnym domku-norze na działce, dokarmiany mięskiem i innymi smakołykami. A potem potuptał sobie w świat. Szerokiej drogi!
  16. [IMG]http://i38.tinypic.com/17plzq.jpg[/IMG] Któż nie lubi miłych, kolorowych papużek, świergotem napełniających dom? One też tu są. Wiele z nich znalazła i wyłapała Celestynka na działkach. Wyfrunęły na dwór nieodpowiedzialnym ludziom, a przecież nie są to uciekające w sylwestra przestraszone psy. Myślenie to bardzo trudny proces dla niektórych...
  17. [IMG]http://i38.tinypic.com/2hhdf2p.jpg[/IMG] A to następni pensjonariusze: gołębie. I znów te małe, nieopierzone są wyprowadzane na "ludzi" i wypuszczane. Niektóre muszą zostać tu do końca życia. Gdyby zawieźć je do azylu ptasiego w ZOO, zostałyby pozostawione same sobie (a długo by nie pożyły), lub uśpione.
  18. [IMG]http://i38.tinypic.com/2dvizhj.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/6iqlaf.jpg[/IMG] Czasowymi lub stałymi pensjonariuszami Celestynki są wrony i gawrony. Często pisklęta, gdy dorosną, opierzą się, są wypuszczane na wolność. Niektóre jednak zostają. Pewnego dnia Marcus znalazł na skwerku taką niemrawą młodocianą wronę. W zasadzie nic jej nie było... za kilka dni okazało się, że jest niewidoma, została więc na zawsze w azylu Celestynki.
  19. Kiedyś znalazłam przed Hotelem Polonia pięknego, białego , wydawałoby się hodowlanego gołębia. Złapałam i zawiozłam do Azylu Celestynki. Po poprawieniu jego kondycji i po paru nieudanych próbach wypuszczania na wolność, musiał zostać na zawsze. Któregoś dnia odstawiłam tam jerzyka, znalezionego przez pewną panią. Miał zdartą skórę z głowy (być może w walce godowej). Niestety rana nie chciała się goić, mimo zszywania, smarowania różnymi maściami. A ponieważ jerzyki żyją praktycznie w powietrzu i mają trudności z utrzymaniem się na jakiejkolwiek stałej powierzchni, z bólem serca musieliśmy go uśpić. Pewnego dnia na letnisku znalazłam zraniona mewę. Doszła do siebie, wyzdrowiała w Azylu. Została wypuszczona tam, skąd pochodziła. Zabraną z balkonu (w centrum miasta!) osłabioną sikoreczkę też zawiozłam do Celestynki. Po wzmocnieniu wróciła na łono natury, ale już nie w Śródmieściu. Piszę to wszystko i widzę, że jestem abonamentowym dostarczycielem ptasich biedaków do Azylu Celestynki. Ale tak to jest z nami, dostrzegamy wokół siebie potrzebujące zwierzęta, obok których inni przeszliby,śpiesząc się do pracy, nic nie zauważając. Weterynaryjnie ptakami Celestynki zajmuje się Pani Doktor z SGGW. Tam mogą otrzymać fachową poradę. Chociaż czasem Celestynka lepiej rozpozna, co jakiemuś ptaszkowi dolega...Tyle że nie skończyła weterynarii, a szkoda!
  20. [IMG]http://i33.tinypic.com/ormog0.jpg[/IMG] O tę kotkę toczą się sąsiedzkie spory(!), jakby mało było kotów na osiedlu. Właścicielka wyrzuca ją nadwór, gdy Sonia coś podsiusia. W tym roku spała pod drzewem w dwudziestostopniowy mróz. Celestynka zabrała ją do siebie, zawiozła do lekarza, bo kotka nabawiła się przeziębienia. Potem zrobiła jej miejsce w swojej piwnicy. I wtedy zaczęły się boje: właścicielka nie może znieść, żeby ktokolwiek zajmował się kotką, ale sama wyrzuca ją na dwór. Oparło się o straż dla zwierząt. A pewnego dnia "pani" kotki włamała się do piwnicy i wykradła ją. Od tego dnia słuch po kotce zaginął. Celestynka podejrzewa najgorsze.
  21. [B]​[/B][IMG]http://i38.tinypic.com/29mx8xh.jpg[/IMG] Rokus, Kifiunek, Tofik [IMG]http://i33.tinypic.com/1931nc.jpg[/IMG] Karusia, Ramis, Tofik:Ulubione miejsce odpoczynku-pralka. [IMG]http://i44.tinypic.com/9qcors.jpg[/IMG] Grunt to ciekawe widoki za oknem...
  22. Karmiona w dzieciństwie smoczkiem, znaleziona w piwnicy, praktycznie zdrowa, obżartuch!
  23. [B]​[/B][IMG]http://i37.tinypic.com/2rg2el1.jpg[/IMG] Urodził się na działkach, razem z Kifunkiem są nierozłączni. W dzieciństwie karmiony odpadkami starych wędlin przez "miłosiernych" działkowiczów, ma zniszczony system trawienny, permanentne krwawienia i wymioty, też wymaga intestinalu. [IMG]http://i38.tinypic.com/2w3cl0z.jpg[/IMG] Tofik i Rokuś (wykastrowany "przez miasto", co widać na załączonym obrazku (nacięte w obrzydliwy sposób ucho).
×
×
  • Create New...