-
Posts
3972 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by dziuniek
-
[quote name='Syla'].Mogłabym sprzątać, myć, po każdym z tych psów, żeby tylko były.[/QUOTE] No właśnie. Mój Misio już taki słaby, że przestałam z nim wychodzić, bo po co go męczyć, chociaż doprowadziłam do tego, że stał i czekał na wyjście, gdy mu się chciało. Teraz zjazd windą, zniesienie z trzech schodków i trzy metry chodnika to dla niego zbyt ciężko. Ale ciągle nie mogę podjąć tej najgorszej decyzji...Więc niech robi w domu, latam z gąbką i płynem za nim i Karmelkiem, który wychodzi na dwór już tylko raz dziennie dla zdrowia, chociaż idzie jakby przeszedł heinemedinę. A po nocy to i tak pierwsza czynność- poszukiwania mokrych miejsc... Ale byle były... [QUOTE]Nie mam obrzydzenia do rzygowin, sików i gówien psich, kocich, czy ludzkich.Teraz głównie ludzkimi się zajmuję i daję radę.[/QUOTE] Nic co ludzkie i psie nie jest nam obce...Ja obecnie jestem na etapie psów, chociaż etap ludzki przeszłam w szkole średniej, gdy opiekowałam się leżącą ciocią...
-
Wolska Serenada czyli Koci i Ptasi Azyl u Celestynki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Secia']ciekawe jak gołąb zareaguje psychicznie na tą sytuację. Klatka do końca życia......no ale jak się zadomowi to może sobie dreptać po chałupce jak gołąb mojego sąsiada.[/QUOTE] Celestynka wyznaje zasadę, że lepiej dreptać po pokoju z jednym skrzydłem, niż latać po niebiańskim niebie za TM. Gdyby odstawiała te ptaki do azylu w ZOO, to pewnie szybko by je wyprawili na tamten świat, bo tam trzymają tylko względnie zdrowe, które same sobie dadzą radę. Cóż, każdy działa na innym polu, ja preferuję "większe gabaryty", tzn. koty i psy, papugi są u mnie dla ozdoby i ćwierkania. W stolicy ludzie nie bardzo lubią gołębi, wron, gawronów i kruków, bo uważają je za brudzące i śmiecące ptaki. Więc też i mało kto zajmuje się chorymi i niepełnosprawnymi. -
Wolska Serenada czyli Koci i Ptasi Azyl u Celestynki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='beataczl']bidus:( ale ze kociaki razem z ptakami przebywaja to jestem pelna podziwu ...[/QUOTE] Gołębie i inne ptaki w jednym pokoju, koty i pies w drugim, koty głównie "na wyższych poziomach", czyli szafach i kredensie, pies na "parterze" ;) pod stołem. -
[quote name='Marycha35']Jesssssssssssssssu, jak one wyglądają! Przestraszone potwornie! Macie link do strony tych cholernych schronisk, żeby psy wylookać ogłaszane????[/QUOTE] Wszystko w pierwszym poście.
-
................... Pies przyjęty w maju. Czy jeszcze żyje??? .................. A ten???
-
[quote name='blackgerl'] tak, psy po kastracji kwaranrtannie i odrobaczeniu w łodzi po ok 2 miesiącach (chyba, tego nei jestem pewna) jadą do wojtyszek. tam w przeciągu paru dni są robione im zdjecia (albo już w łodzi) i wtedy są na ładnej zielonej trawce. prawdopodobnie ostatni raz, potem idą do tych przetłoczonych dzikich boksów. [/QUOTE] Na Kosodrzewiny kwarantanna trwa dwa tygodnie, potem psa kastrują i do zdjęcia szwów przebywa w Łodzi, trwa to mniej więcej ok. miesiąca. Ta zielona trawka to na Kosodrzewiny (byłam tam, a na zdjęciach wszystko wydaje się ładniejsze), w Wojtyszkach to już chyba tylko goła ziemia i betonowe ogrodzenia.
-
Myślę, że trzeba zacząć od adopcji psów przyjętych w ostatnich miesiącach. Te są na pewno wykastrowane i zaczipowane i jeszcze przebywają na ul. Kosodrzewiny w Łodzi. Formalności są wtedy krótkie, nie ma żadnych kłopotów w zaadoptowaniu takiego psa. O te, które są już w Wojtyszkach, chociaż ich los jest straszny, muszą walczyć organizacje prozwierzęce. Tam trzeba wejść na teren i stopniowo zajmować się kolejnymi psami. Psa rasowego (np. husky) łatwo znaleźć wśród innych. Ale nie wyobrażam sobie, żeby mogli odszukać jakiegoś nie wyróżniającego się wyglądem psa w całej hordzie. Może te przedstawiane na zdjęciach "do adopcji" są jakoś umieszczane osobno, żeby łatwo je było wyciągnąć? W każdym razie trzeba je stamtąd wyciągać, bo na stronie fb o Wojtyszkach nic się nie dzieje konstruktywnego. Uważam, że mieszkańcy poszczególnych gmin powinni apelować do urzędników o odbieranie psów, odłowionych na ich terenie i o przekazywanie do jakichś "ludzkich" schronisk.
-
Wolska Serenada czyli Koci i Ptasi Azyl u Celestynki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Oczywiście będzie to kolejny rezydent- bez skrzydła nie ma co marzyć o wolności. -
Wolska Serenada czyli Koci i Ptasi Azyl u Celestynki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Nowe znalezisko Celestynki: gołąb z połamanym skrzydłem, które trzeba było amputować. Po operacji goi się ładnie. [IMG]http://i44.tinypic.com/1nzf3r.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/5vbv9z.jpg[/IMG] -
[quote name='magdyska25']w necie można znaleźć kilka interwencji na miejscu i jak się skończyły. Właśnie, dlatego jedynym wyjściem jest wyciągać stamtąd psy, do czego namawiam usilnie.
-
[quote name='xxxx52']to nie mozliwe , nalezy zaiteresowac ta sprawa media, ze psy nie maja wody i zacienienia w te upaly dzuinek masz jakies e-maile do tych wladz nie tylko schroniskowych ale wladz ktore oplacaja schronisko i ktore im podlega?[/QUOTE] Media różnorodne są powiadomione, jesli masz czas, możesz pisać do gmin w tej sprawie, kontakty są na gminnych stronach, a gminy można spisać chociażby ze strony Wojtyszek, ze zdjęć psów. Musisz zrozumieć, że ta sprawa ciągnie się już LATA całe, jeden człowiek nic nie zrobi sam.
-
[quote name='Marycha35']Odzew z mojego rozsyłania petycji duży:) Może jednak te głosy nie pójdą na marne!!! Teraz takie upały idą, psy w Wojtyszkach nawet misek nie mają..:( Po kilku dniach upałów odstawią więcej padliny psiej do utylizacji. Jak pomyślę, że tu na dogomanii walczy się do ostatka o każdego psa, często bardzo chorego czy niepełnosprawnego, a w Wojtyszkach pies oznacza ileś tam kilogramów padliny na miesiąc, to chce się wyć po prostu. Walczmy o obowiązkowe czipowanie psów: przypisanie zwierzęcia do właściciela i sankcje wobec porzucenia może zrobiłyby swoje!
-
[quote name='rozi']A mam jeszcze pytanie - naprawdę wysyłacie ponad 200 zaproszeń na jeden bazarek?[/QUOTE] Na to pytanie mogę dać tylko poufną odpowiedź. ;) W każdym razie trzy tygodnie bazarku to 50 zaproszeń dziennie... Reakcji- 4%...
-
[quote name='farmerka63']Alergie to temat rzeka i tu reguł nie ma :( Ja jestem koszmarnie uczulona na świnki morskie - mam taką reakcję jak Twój syn , Asiu. A po domu lata 5 psów i 8 kotów ...i nic :)[/QUOTE] A ja jestem uczulona na wszystko, w szczególności na sierść psów i kotów. Mam 6 kotów i 6 psów, papugi i mądrą panią pulmonolog, która nie każe mi wyrzucić zwierząt, tylko daje odpowiednie środki przeciwalergiczne. Co by było warte życie bez zwierzaków? I co z tego, że nie miałoby się zwierząt w domu, jeżeli uczulić się można wszędzie i na wszystko?
-
[quote name='xxxx52']zwrocilas sie do jakis org.prozwierzecych o pomoc dla tych psow,mysle o adopcjach?[/QUOTE] Mnóstwo osób i organizacji tym się zajmuje, ale potrzeba ludzi, którzy zechcą zaadoptować te psy.
-
[FONT=arial black]adoptować[/FONT]!!!
-
W lipcu przyjęto na Kosodrzewiny już 98 zwierząt! Popatrzcie na niektóre!
-
[quote name='lika1771']Marta potrafi w nocy robic wycieczki i piszczy jak jej nie chcemy do pokoju wpuscic,ze sika i robi kupe to jest w jednym pokoju.Byla w pampersie,ale trzeba bylo codziennie rano myc,wiec sa podklady,a i tak kupe roznosi po calym pokoju.Pierwszy raz mam taki "okaz",a zawsze mialam staruszki.....[/QUOTE] Każdy okaz jest inny ;). Ja sądzę,że po prostu w poprzednim "domu" robiła pod siebie, żaden pies z [B]normalnego [/B] domu nie będzie załatwiał swoich potrzeb poza dworem. Może była trzymana na podwórku albo w jakiejś piwnicy? Może tylko jedzenie trochę zmienić, żeby kupa zamieniła się w "jeden serdelek" na dzień, wtedy łatwiej? Zwróć uwagę na godzinę załatwiania, zwykle psy ,nawet stare, są regularne w tym względzie, może da się przypilnować momentu. Mój Karmelek robi raczej w dzień, więc łatwo zebrać i nigdy w pokoju, w którym śpi. "Normalny" pies załatwia się raczej "na zewnątrz" swojego miejsca przebywania. Może właśnie jej nie zamykać, żeby robiła gdzie indziej? Oj Lika, nieciekawie masz. Ale stary, własny pies to zupełnie co innego niż stary "nabyty" schroniskowy po przejściach, niestety...W każdym razie członkostwo w moim klubie "opiekunek psich staruszków" masz zapewnione, możemy wymieniać doświadczenia, narzekania i wyrazy współczucia. :roll:
-
[quote name='xxxx52'] widze ze jest 88 przeciwko zamknieciu schroniska[/QUOTE] Pewnie ci bezdomni i osoby co tam pracują ;) Ludzie nie rozumieją, że schronisko tej wielkości, bez bud, bez pojedynczych wybiegów, bez wolontariuszy i lekarzy to PATOLOGIA
-
[quote name='xxxx52']zamkna a co z psami?nie lepiej zmienic kierownictwo,psom polepszyc ?[/QUOTE] Zamknięcie nie oznacza wyrzucenie psów stamtąd, to tylko początek-potem wchodzą organizacje prozwierzęce, lekarze, wolontariusze, psy są badane, leczone, wydawane do domów tymczasowych i stałych, na miejscu buduje się budy itd. Tak było w Korabiewicach, dziś już tam jest lepiej, opieka, jawność, pomoc itd. Tutaj przeraża mnie to, ze psy jadące do Wojtyszek naprawdę jadą jak na zagładę. Schronisko chwali się 300 adopcjami od początku roku, a przyjęli w tym czasie pewnie z 1000 psów...
-
Do zamnkniecia Szukam litościwej dogomaniaczki z Łodzi
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[SIZE=4][B]Zapraszam na moja stronę o Wojtyszkach: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245324-Ratujmy-psy-z-wojtyszek%21%21%21?p=21079886#post21079886[/URL] [/B][/SIZE] -
Możemy podpisywać się pod petycją o zamknięcie Wojtyszek! http://www.petycje.pl/7967
-
[quote name='xxxx52']ile pieskow jest w tym miejscu gromadzenia zwierzat? do kogo nalezy to schronisko,kto jes finasuje? czy jakas ortg.prozwierzeca sponsoruje i psy adoptuje?[/QUOTE] Droga xxx52 przeczytaj wiadomości ze wszystkich podanych przeze mnie linków, wtedy wszystko będziesz wiedziała, nie mogę odpowiadać na każde Twoje pytanie, bo muszę jeszcze trochę czasu poświęcić mojej gromadzie zwierząt :lol:
-
[quote name='xxxx52']myslalas psy pokazac na Fb? czy oni tak na ladne oczy wydaja kto przyjdzie do schroniska?[/QUOTE] Na fecebooku jest cała strona, tyle że tam tylko pokazują zdjęcia, na których psy wyglądają najgorzej, a czytelnicy prześcigają się w często bardzo niewybrednych uwagach. Nie tędy droga! Każdego psa stamtąd (o ile jeszcze żyje:-( ) można normalną droga adoptować. Najlepiej wybrać psa ze zdjęcia z ich strony i zadzwonić.
-
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
dziuniek replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']moim zdaniem paddierżania.[/QUOTE] Ok, ale fonetycznie wygląda strasznie. Myślałam, że chodzi o przedłużenie, a nie podtrzymanie rozmowy...