-
Posts
3978 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Shilomaniak
-
O BOSZE!!! Mój mąż ma zamiar Shilę leczyć lewatywą???:crazyeye::crazyeye::crazyeye: No żarty na bok. Teraz gotujemy ogromny gar kurzych łap na galaretkę dla Shili. Mądrzy ludzie powiadają, ze co nie zabija to wzmacnia, więc będziemy paść psicę galaretami i masować łapsko, tylko musimy jakieś kursa masażu ogarnąć :diabloti:. Internet to kopalnia wiedzy i naczytałam sie tyle o więzadłach, że strach się bać. Na szczęście mamy koło siebie silną sąsiedzką grupę wsparcia to wariactwo nam CHYBA nie grozi ;)
-
No napewno moja żona to zniesie,jeśli ja to zniosę- nie jest prosto. Jadę dziś po zdjęcie stawu i będziemy myśleć nad czarami. Takie woo doo cuda czyni:crazyeye:, tylko trzeba uwierzyć. Jest propozycja :crazyeye:coby rozmasowywać staw, to szybciej się wszystko ustabilizuje, czego się nie robi dla piesia.:loveu: Mieliśmy sznupa olbrzyma i zdarzyło jej się połknąć małą piłkę kauczukową i żeby uchronić psa przed cięciem to lewatywa i wymioty, całą noc się biłem z problemem i rano trzeba było niestety do lekarza -operować.Ale mam już doświadczenie w tej materii.:roll:
-
Shila ma naderwane więzadło kolanowe. Które więzadło - nie wiem, bo Pańcio był tak strasznie przejęty, że zapomniał. Shila była bardzo grzeczna u lekarza, leżała spokojnie podczas rentgena, pozwoliła wymiętosić łapę ze wszystkich stron. Pani doktor była zachwycona. Teraz mamy PRZEZ 6 TYGODNI oszczędzać łapę. Bez bieganka, bez aportowania i bez roweru. NUUUDA.
-
Niestety wyrok jest taki że Shila ma naderwane wiązadło boczne kolanowe i zakaz szaleństw przez parę tygodni, zostaje nam tylko toczenie sie na smyczy, bez sensu, ale cóż takie życie - pies mi zgłupieje a ja razem z nim. Jak ten emeryt nóżka za nóżką, pies nie wie o co biega w tym wszystkim, tam psy szaleją a my tup, tup.... Nie dla nas sznur samochodów, chlip.
-
Rufol nie wie co dobre ;), tatuś - dzielny, herbatka laktacyjna - błeeee
-
Pierwsze zdjęcia nie zwiastują dramatu, takie słodkie, jakby to nie one, a potem wzajemne zjadanie się- pewnie masz jakieś zapasowe szpice w domu i je przed obiektyw żeby nikt nie zauważył.:evil_lol: Teraz zmiana futra to i pewnie w zupie kłaki szpiczaste pływają:razz:. Drapanko za uszami dla śliczności futrzastych.
-
Shilomaniak jest wzruszony (chlip). Cudny facet!!! Fajne macie u siebie tereny spacerowe i Żorek super! Lubię taką "małą architekturę" miejską :lol:
-
Jeszcze w narodzie funkcjonuje piwo z wiśnią i to jest dobre rzeczywiście. Mamy taki bar w lesie głębokim z pierogami i kiełbasą z dzika i sarny, a do tego to pyfko, no normalnie pychota. Melduję że u nas tylko pies kaleka, reszta żyje:razz: Centrum kraju mokre, wietrzne i ciemne jakby, pozdrawiamy.:lol:
-
[quote name='Ptysiak']haha... nogę... mogę już oddać :evil_lol:[/QUOTE] Teraz już wszystko jasne, Shile od wtorku boli łapa i okazuję się, że przez Ptysiaka :mad:. Biedna nasza psica po wtorkowych szaleństwach w lesie wieczorem zaczęła utykać. A w zasadzie to skakać na trzech łapach. Oglądaliśmy to łapsko ze wszystkich stron - i nic. Środa była OK, czwartek do wieczora też. Gdy zaczęla znowu unosić łape do góry pojechaliśmy do weta. Wymacał starannie i powiedział, ze [I]przypuszcza[/I], ze pękła torebka maziowa :crazyeye:. Nie zrobił RTG bo suczydło było najedzone i nie można było dać "głupiego Jasia". Dostała zastrzyk w doopkę i miksturę przeciwzapalną do dawania do pysia. WSZYSCY JUŻ WIEDZĄ O NIESZCZĘŚCIU NASZEJ SHILI. Mamy adresy innych wetów i będziemy konsultowac, ale teraz dajemy lekarstwo i wyprowadzamy na spokojne spacerki. Może to tylko uraz - jak powiedziała treserka Shilki, ale nerwy są :shake::shake::shake:
-
Ciotka się Arturzy, to z rzadka bywa tu. a kto to wie, czy to jeszcze kawaler, przy tym tempie życia...:roll:
-
[quote name='lilk_a']i nigdy nie bawiło mnie ich zbieranie , pamietam że z musu jeździłam w dzieciństwie z rodzicami na grzyby , ale jedno grzybobranie utkwiło mi w pamęci , to było lata świetlne temu , wybraliśmy się całą rodziną z jakimiś wujkami i ciotkami w sokole góry koło czestochowy .... wracalismy z pełnymi bagażnikami dwóch syrenek ;) jakiś fioletowych grzybów .... do dzisiaj nie wiem co to było , wiem tylko że po zamarnowaniu zalewa robiła się koloru deneturatu ;)[/QUOTE] No to wiemy skąd się bierze denaturat, a to trucizna i tak jak napisała Goldenek 2 rozkłada czerwone krwinki, nie należy tego pić. Ja to grzyby zbieram na wygląd, grzyb musi budzić zaufanie i wtedy jest mój.
-
[quote name='stokrotka.af']doberek, kurde bele, musicie sobie aparacik wyostrzyć na przyszłość :) no kocurek mądry :)[/QUOTE] No wiesz to moja żona te zdjęcia robiła ,ja to z psem za modela tłukę, ale nawet będąc w stanie rozmazanym wyglądamy dobrze, prawda?;) Tu jest jeszcze problem prędkości przemieszczania się, Shila robi to szybko a ja się staram:lol:. Kocur zaskoczył Shilkę , bo jako jedyny / oczywiście nie licząc domowych/ nie uciekł.
-
No niestety ze spaceru w niedzielę nici, nawet nie pogoda, tylko Shilka zaczęła kuleć we wtorek wieczorem, w środę było dobrze a w czwartek po spacerze po lesie i zabawie z labradorem kicała tylko na trzech łapach, więc w samochód i na Potockich, załamka, zawsze wydawało mi się że przychodnia jest rewelacyjna a dowiedziałem się że psy nie mają nigdy reumatyzmu a generalnie przyjechałem strasznie późno w sensie że pies chory juz dłuższy czas a ja nic nie robiłem z tym. No i podejrzenie uszkodzenia torebki maziowej, zakaz sportów /aport, bieganie rower/ no po prostu ciepłe kluchy. Rengena nie było , lekarz stwierdził, że pies jadł 2 godz. wcześniej i nie da mu głupiego jasia pod zdjęcie, bo będą problemy z psem potem. Dostaliśmy coś przeciwbólowego i czekamy do poniedziałku rano, bo lekarza do poniedziałku nie ma. Generalnie to psa oszczędzam, bo jeśli to jakiś stan zapalny, to do pon. powinno się cofnąć- wcale nie wydaje mi się że moja suka ma coś z mazią , tylko nadciągneła sobie coś i przy wysiłku to wychodzi- czekamy do poniedziałku, bo i tak jest na środkach , więc jej to nie zaszkodzi.
-
Przelałam dla Tokaja 100 zł na konto Fundacji, niestety więcej nie dam rady :shake:. Ale jakbyś organizowała jeszcze jeden bazarek dla niego to mogę podesłać kilka fantów. Jeśli jesteś zainteresowana to mogę na PW wysłać zdjęcia przedmiotów. Kilka rzeczy ma również Karilka do ofiarowania (brała kota od Ciebie :lol:), ale nie mamy czasu i umiejętności do zrobienia bazarku.