-
Posts
3978 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Shilomaniak
-
no świąt na szczęście nikt nam nie zabierze, niestety skrzydła opadły.
-
Jak dobrze mieć czarownicę pod bokiem, niech sobie tam za górami i lasami pada , plisss zadbaj o to żeby u nas było bezśnieżnie i przedświątecznie. Tak się patrzę w telewizor, masakra na południu kraju poprostu, komu to słońce przeszkadzało?
-
[quote name='M&S']Zaglądam do Was z rana. Zdrówka malutka:loveu:[/QUOTE] Witamy ślicznie, no bardzo z rana że tak się wyrażę. Krowa sama się wygłaskała ozorem po ranie. Zostawi na chwilę człowiek taką bez koszuli na grzbiecie i bez garnka na głowie, to zaraz się glimie po ranie, dałem jej smaczka po rannym spacerze, żal mi się zrobiło, bo poszliśmy do lasu a Shila na smyczy, psy biegają dookoła, a my jak to nieszczęście przy nodze,to myślę : dam jej trochę luzu w domu , zołza nie poznała się na moim dobrym serduszku:mad:
-
Witamy przedkwietniowo, z nadzieją na ciepło , no chociaż trochę ciepła:confused:, takie małe cuś ze słoneczkiem , bez deszczyku i no i takie tam radosne.
-
Byliśmy na wizycie kontrolnej u weta i wcale nie jest różowo :shake:. Mamy co prawda nie załamywac się, ale lekarka tyle ropy wycisnęła z rany, że głowa mała. Nadzieja, że naderwaną skórę się przyłoży, zeszyje i "samo" się zrośnie - pogrzebana. Niestety, proces ziarninowania będzie długi. Ranę trzeba będzie płukać teraz nie roztworem nadmanganianu tylko balsamem Oliwskiego (chyba tak się to nazywa), który przyspiesza proces gojenia. I będziemy jeździć do gabinetu na to płukanie, bo trzeba wsadzić głęboko w ranę końcówkę strzykawki i ja już mam miękkie kolana a Krzyś prawie mdleje :mdleje:. Biedna, biedna Shila. No i biedne my :bigcry:
-
Lusia - mix beagla już w swoim nowym DS w Szczecinie
Shilomaniak replied to kinga_kinga7's topic in Już w nowym domu
Jestem na zaproszenie, niestety nikt ze znajomych nie wybiera się w te rejony :shake: -
Biedulka dzisiaj była na takim trochę dłuższym spacerku. Musiałam starannie wybierać trasę, żeby nie było chaszczy i żeby dało się przejść (albo ślizgawka, albo zaspy). Po dwóch tygodniach wychodzenia na siusiu, qpal i do domku ciągnęła na smyczy jak czołg. Ale takie piękne słonko świeci, ze szkoda mi jej było - i niech tam ciągnie, przynajmniej się zmęczyła :evil_lol:. Zjadła śniadanko i śpi sobie teraz smacznie bo całą noc obijała się o ściany z kloszem na głowie.
-
[quote name='stokrotka.af']no ja protestuje bo nam tak ładnie ręczników nie składali a napiwki dostawali :([/QUOTE] Nam składali tak pięknie bo Krzyś uwodził wszystkich swoim wdziękiem [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-7_snZdTq4to/UVIay-YGzaI/AAAAAAAAA3Q/U7mZNJFEDaM/s640/CIMG0445.JPG[/IMG] nawet kozy dały się zwieść (i prawie uwieść ;)) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-LgQs7hS9ND8/UVIb8bTkarI/AAAAAAAAA3w/qj5WPbKcev0/s640/CIMG0457.JPG[/IMG]
-
Shira - ciężko ranna sunia husky - już w domu! Dziękujemy!
Shilomaniak replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Przyszłam z bazarku, dzielna sunieczka :lol:. Szkoda, że musiała wydarzyć się tragedia, żeby zainteresowano się dziewczynką, ale jak to mówią - lepiej późno niż wcale :lol:. -
[quote name='stokrotka.af']wygląda jak ogórek ;)[/QUOTE] Hi hi bo to jest ogórek i buraczek :evil_lol:. Szef kuchni wyczarowywał takie cuda od ręki dla ulubionych wczasowiczek :diabloti:
-
Dren trzeba było założyć bo nie dało się porządnie oczyścić rany. Pełno było drzewnych paprochów i innego świństwa. Lekarka powiedziała, że gdyby nie dren to ropiałoby pod spodem i dopiero by była zabawa. A tak to 3 razy dziennie płukanko roztworem nadmanganianu i antybiotyk w płynie do rany i goi się jak na psie :razz:. Shila jest bardzo kontuzjogenna ale to taki szałaput, że dziwiłabym się gdyby nic jej się nie przydarzało :angryy:.
-
Chyba Ci mówiliśmy że dobki mają charakterystyczne czaszki, takie małe, tylko po to aby ukryć sznurek i węzeł do podtrzymywania uszu, a węzeł musi być "duży", bo usiska niekopiowane są. To zostań z nim i nie wracaj do Łodzi , co powiedzą sąsiedzi!
-
Witamy,przebijałem się i przebijałem, parę dni człowieka nie ma a tu tyle do nadrobienia. W tak zwanym międzyczasie musiałem z psem na spacer, zimno to i krótkie spacery ale częściej, wolno sie goi. Więc / żeby nie zaczynać zdania od więc/, gratulacje dla Slasha i dla Pańci Slasha za Championa. Teraz to musi szybko rosnąć bo następne laury czekają.
-
[quote name='Karilka'] Masakra.. A poszła skóra czy mięśnie też? Wrzućcie zdjęcie...[/QUOTE] Za piękny widok to to nie jest, ale bardzo proszę. Zdjęcie zrobił mój syn, ale tylko jedno - widać dren włożony do rany. Trzeba było przepłukiwać bo nie dało się dobrze oczyścić. Mięśnie nienaruszone, tylko skóra. Ale widać, że pół boku rozwalone. A jak teraz pokazuje Tatusiowi gdzie ją boli, a jak płacze i prosi o smaczki na pocieszenie :placz: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-8p5ppMZ65YQ/UU7CpZ2mhYI/AAAAAAAAA3A/PNkRosDiA6Y/s512/zdjecie.JPG[/IMG]
-
Witamy po urlopie :lol:, przywieźliśmy słoneczne nastroje, to może się trochę wszystkim udzieli. Dla rozweselenia egzotyczny kwiatek: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-O6a1_J3Yo4Q/UU3Apx-k7VI/AAAAAAAAA1c/59XFhtZkl-0/s640/CIMG0472.JPG[/IMG]
-
Zima walnęła nas obuchem na lotnisku :mad:. Myśleliśmy, że jak wrócimy to już wiosną będzie pachniało :placz:. Całe szczęście, ze dzisiaj słoneczko, to doła nie złapaliśmy strasznego. W domu zastaliśmy ranną Shilę, która w czasie naszej nieobecności nadziała się w lesie na uschnięty konar i rozwaliła sobie pól boku. Dzieciaki opowiadały, że widok był straszliwy. Shila dzielnie zniosła u weta czyszczenie rany, szycie a potem codzienne płukania przez dren. Teraz dren już wyjęty, ale szwy jeszcze zostały bo rana jest bardzo rozległa :shake:. I jedź tu człowieku na urlop - zaraz psa popsują :angryy: