Jump to content
Dogomania

Morska

Members
  • Posts

    402
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Morska

  1. Rozmawiałam z hyclem, ponoć go nie łapał i nie zabierał psów po potrąceniach od 30 maja. Zatem trzeba go szukać.
  2. Podbijam do góry. Tak biała sunia z maluchem mieszkają: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/843/60101040135382656884619.jpg/"][IMG]http://img843.imageshack.us/img843/7992/60101040135382656884619.jpg[/IMG][/URL] Widziałam, że macie jeszcze jedną sunię z maluchem w warsztacie :-( [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/10/25231240136301990126019.jpg/"][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/7160/25231240136301990126019.jpg[/IMG][/URL]
  3. Ogromnie się cieszę, że Czika z małą są już bezpieczne :). Zatem można ogłaszać :)?
  4. Psiakom na pewno tam będzie dobrze. Rez. do jutra. Niech się sunia pojawi, bo zniknęła. Brakuje na nią deklaracji.
  5. Kabaja, chyba jutro może być łapanie, bo Kasia dziś nie ma czasu i nie ma samochodu do transportu. Ja prawdopodobnie jutro będę w zupełnie innym miejscu i nie mogę pojechać pomóc Kasi, by zabrać psiaki do hotelu. Notabene muszę tam zadzwonić, bo rez. tylko do dziś.
  6. Fibi, Mleko, dajcie mi na priv swoje namairy telefoniczne. Organizuję pomoc dla psa i potrzebne są kontakty do Was, aby (o ile wyrazicie zgodę) zostały zamieszczone w wydarzeniu u Vivy. Tylko Wy będzie wiedzieć gdzie kierować pomoc. Jak tylko znajdzie się dla niego miesjce, trzeba też będzie zorganizować złapanie go i transport, ale wpierw musi się zgłosić dt, więc trzymajcie kciuki.
  7. + moje co obiecałam Kasi w tym miesiącu, zatem jest już dla małego na 1-y mc. Jeszcze dla suni 300zł i będzie bezpieczna, byleby uzbierała... .
  8. Po pogryzieniu miałyby wrócić do pijaka? Apeluję do wszystkich o pomoc w zbiórce pieniędzy dla Iwana z budowy. Potrzebuje finansów na hotel z pomocą terapeutyczną. Proszę, rozsyłajcie: [URL]https://www.facebook.com/events/300238256732291/[/URL]
  9. Koosiek, czy wszystkie od pijaka mają zostać uśpione, nawet ta wylękniona sunia?
  10. Niech spoczywają oboje w spokoju, tam już nikt ich nie skrzywdzi (**) :-( Czyli synek Cziki zgninął, a córka Dejzi żyje czy to było rodzeństwo :(?
  11. Psiak przebywa w Otwocku, dla dobra psa nie podam miejsca pobytu na forum publicum. Pies potrzebuje hotelu ze szkoleniem ponieważ boi się ludzi, jest wylękniony i nieprzychylnie nastawiony do obcych. Potrzebuje szybkiego zabrania stamtąd ale brak kasy jest barierą. Na razie ma ledwo 150 zł, a potrzeba sporo więcej aby zapewnić mu kilka miesięcy pobytu w hotelu z pomocą dla niego. Zatem jeśli ktoś może, to niech wesprze Iwana choćby 5zł, każda złotówka się w jego przypadku liczy.
  12. Beka...? Cały czas robię im ogłoszenia, czy stało się to czego się obawiałam, droga... :-(?
  13. Bardzo tu dziękuję f. Pies Na Zakręcie za udostępnienie informacji o psiaku i suni na koncie fb, ogromnie dziękujemy: [URL]http://www.facebook.com/PiesNaZakrecie[/URL] [URL]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.313337122079724.73179.129322507147854&type=1[/URL]
  14. Klaki, gdzie ja napisałam o jakimkolwiek obwąchiwaniu :roll:? Spacer z ok. 20 psami latającymi luzem, gdy bohaterka wątku szła na smyczy przyniosło pozytywny skutek. Nie pozwoli podejść do siebie innemu psu bez odstraszenia, ale przestała reagować negatywnie po niedługim czasie gdy inny przebiegał obok w odległości 50 cm. Uważam to za sukces i będę kontynuować w tym kierunku. Behawiorystka, która brała udział w spacerze zganiła mnie za użycie kolczatki i zaczynam myśleć podobnie. Myślę, że wystarczy jej zwykła obroża, bo dobrze reaguje na korygowanie. Nie mniej na terenie budynków mieszkalnych będę mieć przy sobie kantarek w razie potrzeby. Przydałyby mi się częste spotkania z psami zrównoważonymi.
  15. Albo w Otwocku, albo gdzieś w okolicy. Może jutro się czegoś dowiem. Pani Jola mówia mi o jakimś czarnym psie na budowie i że jak zwolni się u niej miejsce, to zabierze go do siebie. Nie wiem czy ten o którym mówiła i ten ogłaszany to jeden i ten sam pies.
  16. Bardzo dziękuję za wszystkie porady, kilka z pewnością zastosuję :). Jutro zabieram ją razem z drugą pozytywną wariatką na psiarski spacer z behawiorystką. Szelki skutkują u drugiej wariatki, bo właśnie ona ciągnie i szarpie. Ta, o której mówię ma ciężki początek. Gdy została złapana przez 2 miesiące nie wychodziła z legowiska, przez pierwszy miesiąc trzęsła się jak galareta na każdy dotyk człowieka, trzeba było ją wynosić na rękach na spacery. Zaufania nabrała z początku i na długi czas tylko do mnie. Po zabraniu z lecznicy dalej nie wychodziła z legowiska. Zatem w sumie jakieś 2 miesiące. Teraz jest nie do poznania, podchodzi do człowieka z ufnością, jest otwarta acz spokojna, łasi się, jest cierpliwa. Oprócz niej mam u siebie 3 psy. Tylko raz doszło do utarczki pomiędzy suczkami z powodu pożywienia. Poza tym jest jak ulał w domu, pełna akceptacja całej gromady. W pomieszczeniach czyli domach jest albo obojętna albo ciekawa innego czworonoga, nigdy nie przejawia lęków ani agresywnych sygnałów. Dopiero na otwartym terenie. Podam przykład: spacer, pusta łąka i widzi w odległości 50m zbliżającego się członka mojej rodziny z jego psem, którego zna, bo u niego gości. Co robi? Leci na zabój ujadając i warcząc, a gdy dobiega zaczyna merdać. Raz doszło do takiego zdarzenia. Nie ujadała temu psu pysk w pysk, bo go znała. Gdyby był obcy, końcówka wyglądałaby inaczej. Wezmę wasze porady odnośnie zakładania jednak kolczatki za linią uszu na jutrzejszy spacer. Kantarka nie zakładam jej na ścisk i ściągam jeśli na tzw. "psim polu" jest czysto odnośnie okolicznych psiarzy. Nie mniej, z jadącym samochodem jest źle. Nie rwie, ale spuszczona mogłaby wpaść pod koła. Nie wiem dlaczego obszczekuje poruszające się pojazdy, zupełnie. Odnośnie korygowania partykułą nie, skutkuje, ale reaguje na tą komendę kładąc uszy, jest bardzo uległa w stosunku do człowieka i kładzie się brzuchem do góry, niekiedy nawet przy zakładaniu obroży. Zabawy ją nie interesują, zatem pozostaje tylko nagradzanie. To, co jest pewne, to trochę przytłacza ją pozytywna wariatka, ale sama też się wciska. Gdyby nie te dwie sprawy, byłaby totalną oazą spokoju i mogłabym ją spokojnie wyadoptować np. emerytowi.
  17. [url]http://tablica.pl/oferta/pomozmy-iwanowi-potrzebny-dom-tymczasowy-lub-taki-juz-na-stale-ID18jIf.html#957fb85c;r:2;s:[/url] Koosiek masz zapchaną skrzynkę. Czy można mu zrobić jakiś event, żeby znaleźć mu dt lub fundusze na hotel? Mogę pomóc w ogłoszeniach dla tego psiurka.
  18. Przede wszystkim suczka, o której mowa nie przejawiała jakichkolwiek sygnałów niepokojących przez kilka miesięcy odnośnie agresji w stosunku do innych psów napotkanych podczas spacerów. Pokazała co potrafi w ostatnim miesiącu. Jakim jest psem (szczególnie odnośnie mieszańców czy kundli) z wyglądu dla mnie jest bez znaczenia. Ważna jest psychika. W każdym razie dostała w życiu w kość. Dlaczego pozwalałam jej poznawać inne psy? Bo wcześniej nie przejawiała niepokojących sygnałów, do utarczki pysk w pysk doszło tylko raz ponieważ zbyt słabo trzymałam smycz. Ten jeden raz wystarczył mi, by zobaczyć co potrafi. Chodzi obecnie w kantarku, jeśli nie poskutkuje na spacerach z innymi psami to dopiero wtedy zastosuję kolczatkę. Spuszczać jej nie zamierzam ponieważ po ujrzeniu nieznanego, a czasem nawet znanego psa w niedużej odległości poleci nie zwracając uwagi na komendy. Wystarczy, że na razie chodzi na automatycznej oprócz regulowanej. Dla niej nie ma znaczenia czy pies jest spokojny czy też nie. Pyskuje każdemu, ale tylko na otwartej przestrzeni. Idąc na smyczy dość ładnie reaguje na korekty, ale spuszczona mogłaby doprowadzić do utarczki z innym czworonogiem i tego muszę ją oduczyć, tak jak chęci wbiegnięcia pod jadący samochód.
  19. Mam problem z suczką do adopcji przebywającą u mnie na dt. Na początku byłą oazą spokoju, teraz wyszło szydło z worka. Jest agresywna w stosunku do: - przejeżdżających samochodów - -"- rowerów - motorów - innych psów bez wyjątku szuczka/pies Na spacerach gdy zobaczy innego psa ujada, gdy podbiegnie do takowego pysk, w pysk warczy i ujada na całego, będąc gotową do walki. Kolczatka, obroża uzdowa, kaganiec, co oprócz tego można jeszcze zrobić, bo jest nie do zniesienia i przez to ma już łatkę całkowicie agresywnego psa u mnie na osiedlu. Wysiadam przy niej, bo i tak mam problem z nadpobudliwą inną suczką wyrywającą do innych psów, bynajmniej nie po to by atakować, ale by się pobawić, co nie każdego czworonoga jej zachowanie ubawi, co miałam nieprzyjemność dziś się o tym przekonać. Moja porażka na całej rozciągłości i nie mam już pomysłu jak sobie z tymi fantami poradzić. Będę wdzięczna za wszelkie pomysły.
  20. Wysłałam jej sms. Trudno się do niej dodzwonić.
  21. Wysłałam Owieczce - transport jest na już na 3 psy, może i więcej wejdzie, p. Dariusz zobaczyłby na miejscu. Ma przystosowany samochód z klatkami, ale płatnie - 1zł/km. Jeśli jest to do przyjęcia, to jest gotów pomóc teraz.
  22. Radar miewa się znakomicie, odzyskał w pełni zaufanie i radość życia. Jest znakomicie adopcyjny, ale staram się przekonać partnera, aby dt zmieniło się w ds. Zatem perfidnie psiska nie ogłaszam. Ogólnie rzecz biorąc Radar świetnie nadaje się do domu z małymi dziećmi, jest spokojny, prawie nie szczeka, cierpliwy, posłuszny, szybko uczący się nowych rzeczy, nieagresywny, akceptujący inne psy, wręcz ustępliwy w stosunku do suk, chętny do zabaw i długich spacerów. Idealny pies. Kabaja, to Twoja zasługa :).
  23. Nie bliżej nieokreśloną, tylko góra 4 psy i to tylko dzięki uprzejmości p. P. z fundacji. Pomoże tym psom bezinteresownie poświęcając swój czas, za co jestem mu ogromnie wdzięczna. Skoro dla Hultaja jest miejsce, to do Piaseczna nie trafi. Miki, czy masz dla niego transport? Hotel to jedno, a zawiezienie na miejsce to drugie.
  24. 2 boksy na 2-4 psy w hotelu w Piasecznie czekają - 20 zł od 1 psa w boksie lub 25 zł za 2 psy w boksie. Z tej przyczyny jeśli 4 psy, to pod warunkiem, że będą się nawzajem akcpetować. Boksy są duże i spore budy, więc z miejscem na 2 nie będzie problemu.
  25. Czy ja gdziekolwiek napisałam, że obarczam Miki całością? Może źle piszę. Czyli jak rozumiem, lepiej zostawić psy tam gdzie są? Też rozwiązanie, może masz lepszy pomysł, z chęcią przeczytam. Zawsze 1 miesiąc to więcej czasu na poszukanie innego rozwiązania, domów tymczasowych lub stałych. Ostatecznie można oczywiście oddać psy do schroniska, ale taką ewentualność traktuję zawsze jako ostateczność. Czekam obecnie na odpowiedź od Vivy. Od tej fundacji będzie zależeć dalszy tok sprawy.
×
×
  • Create New...