Jump to content
Dogomania

Moli@

Members
  • Posts

    14649
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by Moli@

  1. Jesteśmy jest dobrze, Stefcia adaptuje się, zaczyna nieśmiało odpowiadać na propozycje zabawy psiaków. Już chce być w grupie, podgląda nas. Jutro pobiegamy bez smyczy, chyba już można. Może uda się zrobić fajne zdjęcia. Chodzenie na smyczy nadal będziemy przerabiać, ale jest o niebo lepiej
  2. Szczotkuj, szczotkuj, szczotkuj…, ja jestem w siódmym niebie, hihi Stefcia zachwycona a jakie maślane oczy jej się robią. Biegałyśmy na szybkie siusianko, nie było problemu z zakładaniem łańcuszka, smyczy. Dziarsko wybiegła z domu i szybko na swoje ulubione miejsce, potem bieg po ogrodzie i sprintem do drzwi i do domu. Na chwilę pod kominek a teraz leży na dywaniku pod schodami – bezpieczny punkt obserwacyjny. Jak idzie, biegnie obok mnie to jest ok., ale jak wyprzedzi lub zostanie w tyle to po chwili zaczyna panikować.
  3. Kleks miał złamaną kość udową, brane na śrubę w 97 roku - koszt o ile pamiętam ok 350zł. Po zabiegu pozostała jedynie blizna, pies śmiga bez problemu
  4. Dziewczyny, fajnie, że mała jeszcze się u nas zmieściła…, nie ma, za co dziękować. Dziewczyna ładnie prosi, byłyśmy teraz na siusianku, pochodziłyśmy potem po terenie – mała zwiedza. Łapie, o co w tej smyczy biega, nauka idzie bardzo dobrze, nadspodziewanie szybko. Stefcia zaczyna nieśmiało merdać ogonkiem jeszcze ze dwa, trzy dni i będzie „starą” smyczową spacerowiczką
  5. Widzę, że z nią trzeba spokojnie, zdecydowanie, konsekwentnie postępować. Stefcia musi podporządkować się człowiekowi, chodzenie na smyczy to nie jest fanaberia z mojej strony. Dziewczynka nie jest łagodną ciapą, jest szybka zwinna reaguje na „zagrożenie” błyskawicznie, ale wcześniej ostrzega. Psy i koty obserwuje, wąchają się, wszyscy z dystansem do siebie. Na bank płynie w niej krew amstaffa i trzeba o tym pamiętać!
  6. [quote name='doris66']Dzień dobry Panno Stefanio. Daj Buziaka Moli@ w podziękowaniu za opiekę.[/QUOTE] Dała dała i to jakiego :evil_lol:..., na kolankach lubi przesiadywać, głowę pod rękę wkładać, a głaski pod bródką - mruczy, zamyka oczy.
  7. Witam Wiarusek rośnie, biega za mną z ciekawością patrzy co robię,wołany podchodzi do reki. Zaczyna się ze mną bawić, pozwala przewracać, tarmosić. Malec najchętniej przebywa z Sabą, poprzednie 4 noce spał z nią, ale wczoraj zabrałam do domu. Dziś po śniadanku, spacerku został już z nią.
  8. Witamy Wszyscy już po śniadanku, Stefcia też jadła z apetytem potem był spacerek. Wychodzimy tylko na smyczy, tak będzie do momentu jak na 100% załapie, nauczy się. Dziś było o niebo lepiej, wyszła z oporem, ale wyszła sama. Na podwórku przysiadała, podbiegała, podskakiwała, ale nie kładła się na śniegu. Zrobiła, co trzeba! Pochodziłyśmy po ogrodzie, mała z ogonem/barometrem podniesionym do linii kręgosłupa, od czasu do czasu machała im, szczekała. Usiłowała się oswobodzić, ale nie było dzikiego strachu. Nauczy się. W kierunku, drzwi biegła sama, bez oporu wbiegła do domu i na swoje legowisko. Stefcia mieszka w domu, w drewutni jej nie zostawię.
  9. Stefcia to chyba ma coś z amstaffa
  10. to nie ja czynię cuda, to Ona bardzo chce mieć dom, stara się..., a nasze psiaki są przyjacielskie, z ciekawością obserwują..., no i w naszym stadzie choremu odpuszcza się hihi
  11. Ok., 15tej Stefcia kręciła się pod drzwiami, wyszłyśmy na smyczy, zrobiła siusianko i kupkę a w niej kawałek ok. 15 cm plastikowej osłonki po mielonce czy kto tam wie, uff dobrze, że wyszło. Zjadła pierwszy raz przed chwilą, broni i pilnuje swojej miseczki przed konkurencją…, deserek jadły w grupie kolejno do pyszczków, czekała na swoja kolejkę obserwując pozostałe psiaki. Jest lepiej niż myślałyśmy, chęć posiadania swego człowieka, domu jest silniejsza niż strach :multi:
  12. Ona załatwia się wyprowadzona na smyczy, potem przysiada, porusza się skokami trzeba trochę pociągnąć. Czy ona dostała antybiotyk, bo nosek suchy i ciepły?
  13. Noc minęła w miarę spokojnie, Stefcia wymiotowała, piła i wymiotowała – 6 razy, ok. 2-ej zasnęła. Rano zaczęła zwiedzanie, zapoznawała się z psiakami. Jest trochę przestraszona, niepewna, ale nie jest źle. Suna mieszkała kiedyś w domu, prosi, kręci się przy drzwiach jak chce wyjść na siusianko. Rano jej nie karmiłam, odczekam do południa to grupcia nic jej nie będzie. Stefcia nie jest brzydka, ale oryginalna, jak dojdzie do siebie, nabierze pewności to zobaczycie…
  14. Stefcia wybudzona, dochodzi do siebie i wymiotuje chyba po narkozie... Będzie potrzebowała małej kuracji, jedzenie śmietnikowe nie wpływa dobrze na układ pokarmowy, wymiotuje niestrawioną karmą. Wodę pije.
  15. Sunia już u nas, po zabiegu tę noc spędzi w domu a jutro zobaczymy jak się będzie czuła i ile stopni będzie na dworze. Ma przygotowane miejsce w drewutni, poduchy wypchane słomą czekają. Teraz leży i obserwuje..., nasze psiaki obwąchały i dały spokój. Zapadła cisza, wszyscy porozkładali się na swoich posłaniach.
  16. Mamy dwa bardzo wiekowe psiaki, basseta i jamnisię zabraną ze schroniska, znalezioną w Warszawie na ulicy. Jamnisię Monię przymurowało, nikt nigdy nie śmiał wejść jej w drogę...
  17. [quote name='doris66']To Agusia z młodym?[/QUOTE] Tak :evil_lol:, trafił swój na swego :diabloti: hihi
  18. Witam Przekazuję pozdrowienia od Pani Zofii i Lizy. Dziewczynka miewa się świetnie, za kanarkami już nie biega, lubi siedzieć przy klatce i na nie patrzeć. Ładnie adaptuje się w nowym domku, jest kochana… Będę musiała dosłać dane o zabiegu sterylizacji, bo nie został wpisany do książeczki, ale załatwię to w połowie tygodnia.
  19. Witamy Sabina jest fantastyczna, niepojęte, dlaczego ją wyrzucono… A jaki respekt i podziw budzi w okolicy, chyba wie, bo na spacerach, podczas kontaktu z obcymi zachowuje się nienagannie, olewa wszystkich, zero reakcji – kamienny pyszczek. Wiarus fajnie się z nią bawi, Saba pozwala mu leżeć na wersalce… Szczylek, już się nie chowa po katach, sam przychodzi, aby go pogłaskać, zaczyna mu się podobać kontakt z człowiekiem. Jest dobrze.
  20. Witam Wiarusek trzyma się grupy, od wczoraj wieczorem już był bez smyczy, nie ucieka, nie chowa się, jak gdzieś wlezie zawołany wychodzi. Do domu już nie wchodzi na końcu. Załapał że fajnie wylegiwać się z innymi przed kominkiem ;). Zaczynamy małymi kroczkami przyswajać wiedzę
  21. Śliczna, a jaki ma ładny pyszczek, a te uszka..., jaka to wielka niewiadoma - co z takiego maluszka wyrośnie, a jak kolor zmienia..., szok
  22. Z małego to niezły urwis, nie wiedziałam, że tyle ciekawych rzeczy mamy w domu zdatnych do gryzienia… Mały jest w domu, ale często wychodzimy na podwórko. Zakładam smycz, żeby łatwo było wyciągnąć z jakiegoś zakamarka. Rano był bardzo przestraszony, wyrywał się, ale przeżyliśmy. Co wyjście to sprawniej idzie. Biega, zwiedza, psy go delikatnie zaczepiają. Boi się z nimi bawić w ogrodzie, ale biegnie za nimi. Ja chodzę wkoło domu i wołam go a on w pewnej odległości biegnie za mną. Zostawiłam otwarte drzwi wszystkie wpadły do domu i on też, jako ostatni i schował się pod stolik. Teraz np., leży na środku i bawi się hm, z Agusią hi hi. Szczylek nie umie jeść z miseczki suchego, ale już z rosołem idzie mu świetnie.
  23. Po jedzonku było sranko i siusianko na spacerku. Matko jakie robale, uwieczniłam, brrr, zobaczycie
  24. Witam Noc minęła spokojnie, mały spał, był cichutki jak myszka. Jest w domu, na podwórko wyprowadzam go na smyczy. Sabcia wykazuje zainteresowanie, pozostałe psiaki też bardzo przyjaźnie nastawione. Jest bardzo wycofany, ale też ciekawski, na szczęście, uczymy się reagować na gesty i wołanie. Przychodzi, trochę to trwa, jak zobaczy, że mam coś smacznego – np. cisto ;). Uczymy się wychodzenia na siusianko, rano udało mi się go dopaść i wyprowadzić, pochodził, powąchał, pomyślał i zrobił – była nagroda ;). Teraz czekają na śniadanko. Wczoraj robiłam przegląd zamrażarki – ugotowałam golonkę + porcję rosołową z gęsiny w warzywach, polałam tym suchą karmę, czekamy, stygnie. Miski będą „latać”, nie trzeba będzie zmywać. Wiarus znalazł sobie miejsce do obserwacji/ schowanko – pod schodami. Ciasteczka z wątróbki i nie tylko superaśne a jak profesjonalnie zrobione – jak ze sklepu, szok :crazyeye:. Dziękujemy.
  25. Już jest chłopczyk. trochę przestraszony, ale zwiedza chatkę. Nazywam go Wiarusem, może być?
×
×
  • Create New...