Jump to content
Dogomania

AiP

Members
  • Posts

    470
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AiP

  1. AiP

    Hexi i Gacek

    Ech, no właśnie - gdyby Gaciu trafił do Was jako szczeniaczek na pewno miałby najszczęśliwsze "dzieciństwo" na świecie! Dzięki Bogu w końcu znalazł swoją Rodzinę, może trochę później, ale strach pomyśleć co by było, gdyby nie miał Was...
  2. Hi hi :) Za cóż to? :cool3:
  3. Kontrola jakości karmy animaliowej: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-GcwAaFWEFBA/UJVGaG9417I/AAAAAAAAAO0/I7jqdGLwrzA/s640/P1080572.JPG[/IMG] Pozdrawiamy jesiennie :) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-_JuB-7R0hTs/UJVGjGzv9kI/AAAAAAAAAO8/b2XN7lnQNE4/s512/P1080577.JPG[/IMG]
  4. AiP

    Hexi i Gacek

    Te różowe łapcie :loveu: Śliczna jest Hexi - niezależnie od wieku :)
  5. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-H6N_YEbAdp0/UIk0qPTumnI/AAAAAAAAAOU/RgcKlmxC13k/s640/P1070621.JPG[/IMG] A jak ktoś wychodzi to się w piesku budzi ciekawość :D [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-yN2foIjJdNk/UIk1Aqid0SI/AAAAAAAAAOc/AsyRBmf0e6s/s640/P1070628.JPG[/IMG]
  6. Nasz samochód zawędrował do rawickiego lakiernika (żeby przed zimą polepszyć stan karoserii ;)) i przez to Ciapuś jest na wakacjach u "dziadków". Nie trzeba wstawać wcześnie rano, żeby wyjść z nim na spacer - co najmniej pół godzinny, bo inaczej się obraża. Nie trzeba troszczyć się o zamknięcie drzwi do kuchni, żeby przypadkiem Mały nie wskoczył na stół i nie poczęstował się resztkami śniadania. Nie trzeba zamiatać 3 razy dziennie podłogi, na której w ekspresowym tempie tworzą się kulki z sierści. I wiecie co? Jest mi strasznie smutno, tęsknię za moim malutkim Ciapulkiem i już wolę tę całą bieganinę wokół niego :) W końcu jest członkiem naszej Rodziny i nie jest ani trochę mniej ważny niż inni jej członkowie! P.S. Moja Mama tak go rozpieszcza, że później nie chce mu się wracać do Poznania :D Mój przystojniaczek :) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-NuelLllPWec/UIk0ax-YoEI/AAAAAAAAAOM/FdGz3AB4Pvo/s640/P1070576.JPG[/IMG]
  7. Wow, nie spodziewałam się, że tylu osobom się spodoba :) Sama nie mam facebooka, więc dobrze, że mogę sobie zobaczyć bez logowania :)
  8. Co tu kryć, kochamy tego naszego nieznośnego gałgana nad życie! A jeśli chodzi o karmę - oddaliśmy tylko to, co otrzymaliśmy - wielkie serducha, masę cierpliwości dla naszego Ciapusia, miłość i opiekę. Jak już w końcu wygram w tego lotka to dopiero zobaczycie ile karmy Wam przywieziemy :D I nie dziękujcie już, naprawdę nie ma za co, byleby choć przez chwilę brzuszki nie były głodne (na za długo nie wystarczy...) :) Jeśli chcecie dodać zdjęcie do animaliowego albumu to nie mam absolutnie nic przeciwko - częstujcie się ;) Buziaki od nas i liźnięcie od Ciapolda :cool3:
  9. Dziekujemy Julitko :smile: A wczoraj minal rok od kiedy Ciapo jest z nami :multi: Moj skarbus :loveu:
  10. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-yoR4y_mlQZc/UHR1jmyJsEI/AAAAAAAAANg/aPNXpwFP1_g/s512/IMG_1516.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-i1jeL97GLYo/UHR1lTuR-ZI/AAAAAAAAANo/u46Akn5CGzs/s640/IMG_2020.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-S44hJ6D7WRM/UHR1rbLsiqI/AAAAAAAAAN0/4lPzN3p6uLE/s640/IMG_1681.jpg[/IMG]
  11. Fotki ;-) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-qzX6lt7kiFQ/UHRuGaI74YI/AAAAAAAAAMw/SK7VbslG9MM/s640/IMG_0407.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-0onQfYiVv0U/UHRuH8JxO-I/AAAAAAAAAM4/nPbURJKnvSo/s640/IMG_0412.jpg[/IMG] Spac sie chce a tu sie dopiero rozkreca... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-r8AQ86nXUeQ/UHRuKHkeZlI/AAAAAAAAANA/xqW3vfFtaR0/s640/IMG_0418.jpg[/IMG] Bohater pierwszego planu :cool3: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-VTairrz3zyc/UHRuLhTTv1I/AAAAAAAAANI/Bsj6Y6ALPI0/s512/IMG_0432.jpg[/IMG]
  12. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-C1QuzVXfbqg/UGmh5I_Sd2I/AAAAAAAAAMI/z40L8BeMHSA/s512/P1080127.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-NI4HYFfrck8/UGmkH9tfCLI/AAAAAAAAAMQ/OR9v3ouyGIA/s512/P1080530.JPG[/IMG]
  13. Witamy serdecznie po długiej nieobecności, już jako szczęśliwe małżeństwo :) Ślub był piękny, trafiliśmy na rewelacyjnego księdza, który zadbał o to, aby ten dzień był dla nas magiczny. Wesele bardzo udane, goście zadowoleni, Ciapuś tylko był smutny, bo przez większość dnia siedział sam... Ale za to w trakcie naszej podróży poślubnej do Chorwacji Mały miał najlepszą opiekę pod słońcem - mojej Rodzinki, Mamy, Taty i Brata :) Mój Brat zresztą sam stwierdził, że Ciapek to jest taki jego chrześniak, tylko lepszy, bo nie musi mu nic kupować. Cały Jakub ;) Wrzucimy zdjęcia jak tylko je otrzymamy - zmusiłam fotografa, żeby koniecznie obfotografował mojego Ciapusia, który w muszce przytulał się do swojej pańci. Oczywiście ja byłam już ubrana w suknię ślubną, ale Małemu to zupełnie nie przeszkadzało. Smutno nam tylko, że Norcia nie dotrwała, ale wiemy, że za TM jej lepiej... A ponieważ wszędzie na świecie są zwierzątka, które potrzebują pomocy, to nawet na wakacjach nie spoczęliśmy na laurach i - śladem "naszej" chorwackiej gospodyni - dokarmialiśmy bezdomne koty. Łącznie było ich 6, mama, 4 małe kotki i jej syn z któregoś z poprzednich miotów! :) Kiedy odjeżdżaliśmy kocia mama wyszła na ulicę, usiadła i zaczęła miauczeć, jakby chciała nas pożegnać - śmialiśmy się do rozpuku. Zamówiłam już karmę, którą chcemy podarować Fundacji z okazji wstąpienia na nową drogę życia i jak tylko ją dowiozą dam znać :) Oto nasi nowi znajomi: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-I7pjJGAvWUU/UGmhdh7OjRI/AAAAAAAAAL8/VdQcRTNAucI/s512/P1080003.JPG[/IMG]
  14. Dziękujemy pięknie za zaproszenie na Animaliówkę - rozpropagujemy imprezę wśród rodziny i znajomych :) Niestety nie będziemy mogli się pojawić, gdyż razem z Ciapusiem będziemy już wtedy w Rawiczu (przed ślubem)... Życzymy jednak udanego pikniku i pięknej pogody :) Żeby jak najwięcej ludzi się pojawiło! P.S. Ogonek Ciapkowy obrasta włosiem, pod spodem nasz piesek jest cały różowo-czarny (jak to powiedział mój Tata, gdyby ogolić Małego na łyso to byłby różowy jak prosiak :D albo raczej plamiasty jak żyrafa)!
  15. Po rance nie ma ani śladu :) Tylko ogonek wygląda śmiesznie, bo jest goły w tym miejscu, ale sierść już zaczyna odrastać :multi:
  16. My też jesteśmy szczęściarzami :) I tak sobie pomyśleliśmy, że gdyby Mały trafił do jakiejś starszej, mało aktywnej osoby to nie byłby w 100% szczęśliwy... Nie odmawiamy nikomu prawa do posiadania psa, broń Boże! Ale nie każdy pies "pasuje" do każdego. Ciapuś tak uwielbia spacery i przebywanie na świeżym powietrzu, że mieszkając w bloku musimy się nieźle natrudzić, żeby zapewnić mu odpowiednio wysoką dawkę ruchu. Chodzimy z nim na spacery 3 razy dziennie (czasami 4) i jeśli pogoda dopisuje bywa, że jeden taki spacer trwa 3 godziny. Oczywiście z odpoczynkiem i piciem ;) Nie uważam tego za jakiś wielki wyczyn, po prostu żyjąc z Ciapkiem musimy mu zapewnić możliwie jak najbardziej optymalne warunki. A że nasz piesio nie jest typowo nakolankowym pieszczochem? Tym lepiej, jesteśmy zdrowsi i jeszcze aktywniejsi niż dotychczas :) A Mały oczywiście uwielbia się również przytulać, przesiadywać na kolanach albo na balkonie (skąd może obszczekiwać inne psy :cool3:), więc resztę czasu spędza na takich rozrywkach. Najlepiej mu w Rawiczu - ogród do dyspozycji 24h, każdy go rozpieszcza, a i tak wychodzi na spacery, bo na ogrodzie kupy nie zrobi. Taki gagatek!
  17. Jeszcze kilka zdjęć, w ramach porządkowania aparatu. W czasie upałów Ciapuś zawsze znajdzie miejsce, w którym jest mu chłodniej: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-5M6X9yWxtks/UCaOuR57eEI/AAAAAAAAALc/LUorHcAtF9A/s512/P1070580.JPG[/IMG] Mały mierzył nawet muchę przed ślubem: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Q07FMldWxUM/UCaOV0IUsLI/AAAAAAAAAK4/ff2kdPrePKI/s512/P1070574.JPG[/IMG] A tu już po wypadku - widać, jaki był przestraszony i smutny :( [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Y9UhX5fmsa0/UCaOcS3vq-I/AAAAAAAAALA/6jvGTCM3_Cs/s512/P1070582.JPG[/IMG] I na koniec porównanie obrażeń powypadkowych - na I zdjęciu tuż po uderzeniu, a na II teraz (na dzień dzisiejszy). Widać jak ładnie się goi: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-e3-k-RMV3fg/UCaOk1l830I/AAAAAAAAALM/_sGP-KM9_I4/s512/P1070581.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-KRGp6VzGppc/UCaOo2HFwOI/AAAAAAAAALU/rjgXJr2xB5c/s512/P1070627.JPG[/IMG]
  18. Faktycznie dawno nie dodawałam żadnych zdjęć. Wrzucam zatem parę fotek wykonanych telefonem komórkowym (jakość nie jest zachwycająca). Nasz aparat ostatnio "świruje" i muszę przerzucić zdjęcia na netbooka - inaczej się nie da... Na aparacie mamy zdjęcie Ciapkowej rany ogonowej, więc jak się z tym uporam to Wam pokażę. Wszystkie zdjęcia pochodzą z wojaży Ciapusia i naszych :) Strzeszynek: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-gKnQ-VuliYY/UCY0CvgRLOI/AAAAAAAAAJk/LxjQiIhV5zA/s640/20120509250.jpg[/IMG] Morasko: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-20oW3GZ7GOA/UCY0MUXzvjI/AAAAAAAAAJw/XTIJ9vnab4Y/s640/20120530274.jpg[/IMG] Cytadela: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-QnHhh0NhWKc/UCY0Sm3OuoI/AAAAAAAAAKA/wcP0Z8rm968/s512/20120707330.jpg[/IMG] I na zakończenie smaczek - Ciapo na wybiegu z innymi psami! Na dodatek przedstawicielami znienawidzonej przez niego rasy ;) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-he37AJ7L4Ek/UCY0-CajOAI/AAAAAAAAAKE/uhu4zhLSELE/s640/20120628313.jpg[/IMG] Znalazłam też zdjęcie mojej Księżniczki malutkiej, wykonane w 2004 roku :( Śpij spokojnie Noreczko... [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-yRQb-olLTYA/UCY19DMvC_I/AAAAAAAAAKg/1EZR4fFSzEg/s512/Norusia.jpeg[/IMG]
  19. Kochane Ciocie! Nie martwcie się o Ciapusia, wszystko jest w jak najlepszym porządku. Można powiedzieć, że nasz Malutki "doszedł do siebie" - wesoło merda ogonem, zaczepia nas do zabawy, apetyt ma za 6 psów, tarza się w trawie (i na panelach). Po wypadku ogonek mu opadł i dlatego tak się martwiliśmy, że może być złamany. Okazało się jednak, że wszystko OK i Ciapuś znowu prezentuje się dumnie z zakręconym ogonkiem. Bez tego szczegółu wygląda jak nie on! Oczywiście jest to tylko nic nieznaczący detal, bo kochamy Go za coś innego, ale prawdziwy macho musi się prezentować ;) Nie pozwalamy mu lizać rany, bo kiedy ją sobie rozlizywał i wygryzał nie chciała się goić. Teraz ma w jednym miejscu strupek, a na pozostałej części ładną różową skórkę. No i chętniej daje się "obłapiać" w celu obejrzenia ogonka. Pozdrawiamy serdecznie!
  20. Wszystko w porządku, Mały je, wychodzi na spacery, nawet tarza się w trawie. Na pewno jest jeszcze wystraszony, widać po nim, że jest taki przygaszony. I jednak nam się ten ogon nie podoba, nie możemy go dokładnie obejrzeć, bo Ciapek się wykręca, nie chce żebyśmy go dotykali - może być obolały. W związku z tym i tak pójdziemy z nim do weterynarza, bo może się okazać, że jeśli nie jest złamany to np. obity albo coś, nie znamy się przecież na tym. Ech :shake:
  21. To jest takie trudne do zrozumienia - myśleliśmy, że ma poważny reumatyzm, okazało się, że nie jest tak źle, że dobrze się trzyma. Chodziła sobie zadowolona, jadła - zawsze był z niej "francuski piesek", mało co jej smakowało - i była taka szczęśliwa... Pomimo swoich 14 lat... To nam dawało nadzieję na to, że będzie sobie żyła w zdrowiu. A tu taki szok, z dnia na dzień przestała jeść i zwymiotowała - to nas zaalarmowało, bo 3 lata temu tak samo zaczęła się choroba Kolusi :( Moja wspaniała Mama zaopiekowała się Norcią - chyba nikt jej nie kochał tak, jak Mama. To ona pierwsza zauważyła, że z Malutką jest coś nie tak, to Mama jeździła z nią najczęściej do weterynarza i najbardziej przeżyła jej śmierć... Znaleźliśmy jej piękne miejsce, pod brzózką, w tym samym miejscu pochowane są Kolusia i Mona (mój królik, dożył prawie 10 lat). Każda z naszych Dziewczynek ma swój kamień. Moje kochane Aniołki... A wczoraj stało się znowu coś strasznego, nie wiem czy to prawo serii, czy jakaś zła siła się na nas mści. Sąsiedzi wyjechali na wakacje i zostawili swojego psa nawet nie prosząc nas o opiekę. Oczywiście i ja i Paweł jesteśmy tak gorliwi, jak i bezczelni, więc wchodzimy do nich na podwórko i karmimy psiaka, nalewamy świeżej wody, głaszczemy go i przytulamy (wieczorami przyjeżdża matka sąsiada, chyba jedyna osoba, która się troszczy o pieska, bo jak ci psychole są w domu to pies siedzi przywiązany na krótkim sznurku, a teraz biega "samopas" po naprawdę dużym podwórku). Niestety piesio ma gdzieś w płocie dziurę i pomimo tego, że mu podłożyłam kamienie w kilku miejscach i tak się przeciska... Jak tylko usłyszy mój głos to wychodzi. Wczoraj właśnie to zrobił - pech chciał, że akurat w tym samym momencie wróciłam rowerem z zakupami, a Paweł przyszedł ze swoim chrześniakiem (lat 5). Patrzę, biegnie Kola (nawet imię po mojej Księżniczce pomałpowali i dali chłopakowi), a z lewej strony jedzie samochód. Krzyczę do niego, żeby nie wybiegał, już chcę oprzeć rower i podejść, złapać go, gdy w sekundę Ciapek się nam wysmyknął w furtce, podbiegł do mnie, żeby się przywitać i nagle zobaczył psa sąsiadów... Nie wiem jak mogliśmy się tak zagapić, przecież z Małym trzeba uważać, bo jak może to zwiewa, przecież to wiemy, pilnujemy a tu taka kicha... Wyskoczył jak z procy, nie zdążyliśmy nic zrobić, staliśmy jak sparaliżowani. Z jednej strony biegł Kola, z drugiej Ciapek, wprost pod samochód! To trwało może sekundę, nawet roweru nie rzuciłam. Wydarliśmy się tak, że sąsiadka, mieszkająca na sąsiedniej ulicy wybiegła z domu. Boże mój, serce mi stanęło, kiedy Ciapek wbiegł wprost pod nadjeżdżający samochód! Wprost pod koła! Zakotłowało się, zapiszczał, a ja prawie zemdlałam pod tą cholerną furtką, myślałam, że leży tam, że jest połamany albo... Ale on podkulił ogon, uciekł, cały brudny, wystraszył się. Paweł pobiegł za nim, ja zostałam z tym dzieckiem, które na wszystko patrzyło, jakiś horror. Zaklaskałam w ręce, Paweł zawołał Ciapka i się zatrzymał, nawet w tych nerwach wiedział, że będzie z nami bezpieczny. Paweł wziął go na ręce, zaniósł do domu. Ja się popłakałam z nerwów, tak się bałam, że naszemu Malutkiemu mogło się coś stać. Ciało mi tak drżało, że nie mogłam ustać na nogach. Przez naszą głupotę, przez nasze zaniedbanie, nie wiem jak bym Wam spojrzała w oczy, gdyby coś się stało :( W domu go obmacaliśmy, sprawdziliśmy co się stało i NIC! Nic mu nie jest, dosłownie samochód zdarł mu tylko kawałek sierści z ogonka... Nawet krew mu nie leciała! Dostał się pomiędzy dwa koła, tylko po ogonie mu przejechało. Gdyby przesunął się o parę centymetrów albo gdyby to był samochód osobowy (a nie bus) Ciapka by już z nami nie było... Wystraszył się nasz Misiuś kochany, ale naprawdę nic mu nie jest, tylko do bramy nie podchodzi. Odkaziłam mu ten goły kawałek skóry, spryskałam panthenolem (czego nienawidzi) i jest OK. Obserwujemy go, bo gdyby cokolwiek nas zaniepokoiło wsiadamy w samochód i jedziemy do weterynarza. Jestem wyrodną panią, przepraszam Was :(
  22. Jest mi przeraźliwie smutno... Żal ściska mi serce, łzy cisną się do oczu - to nieprawda, że kiedyś się kończą. Moja Malutka Noreczka odeszła dzisiaj ok godziny 16:00... Jestem załamana. Każdy mówi, że skoro przeżyła już 14 lat, to miała prawo odejść. Gdyby to stało się za rok, dwa lata byłoby tak samo - nie ma dobrego czasu na śmierć. Norcia odeszła w domu, w Rodzinie, która kochała ją ponad życie od pierwszego, do ostatniego oddechu. W Rodzinie, która nie wyrzuciła jej jak niepotrzebnego mebla, kiedy okazało się, że się zestarzała, że niedowidzi i niedosłyszy, że ciężko jej się chodzi, bo ma reumatyzm i że trzeba się nią opiekować jak niemowlakiem. W rodzinie, która nie winiła jej za to, że się zmoczyła, w której nikt nie krzyczał na nią, że "śmierdzi", w której była przytulana i całowana i w której słyszała codziennie, że ktoś ją kocha... Z dumą stwierdzam, że była to moja Rodzina. Boże, tak bardzo ją kocham i już za Nią tęsknię. Wychowywałam się z Norcią, miałam zaledwie 10 lat, kiedy pojawiła się na świecie. Myśl, że przeoczyliśmy symptomy choroby, że ją bagatelizowaliśmy, bo "jest już starszym pieskiem" nie daje mi spokoju... Może gdybyśmy zadziałali wcześniej... Dwa razy uratowaliśmy Jej życie - raz kiedy była malutkim szczeniaczkiem i pożądliły ją pszczoły, drugi, gdy przeszła zabieg sterylizacji. Nie udało się za trzecim razem... Do zobaczenia Moja Księżniczko! Niedługo się spotkamy :(
  23. Witamy się po bardzo długiej przerwie. U Ciapusia wszystko super, jednak mam smutne wiadomości dotyczące Norci... Jest bardzo chora, jej nerki nie filtrują tak, jak powinny - robi siku, ale część toksyn trafia do krwiobiegu :( Na to samo chorowała Kola. U Norci nie jest aż tak źle, jak u Koli, bo wymiotowała tylko żółcią (a nie krwią jak Kola; teraz już nie wymiotuje), ale nie chce jeść. Póki co dostaje kroplówki, ale jeśli po 4 seriach nie zmieni się stan nerek i przede wszystkim nie zacznie jeść to... Nie chcę myśleć, że mogłoby jej zabraknąć... Zrobimy wszystko, żeby jej pomóc, ale nie dopuścimy do tego, aby cierpiała. Trzymajcie proszę bardzo mocno kciuki za moją Malutką :(
  24. Witamy i pozdrawiamy z Rawicza :) Jestem teraz na praktykach, więc Ciapo przyjechał ze mną. Biega wesoło po ogrodzie, przychodzi do mnie i zaczepia, żebym poszła mu porzucać piłkę albo kija (łapie 'aport' i ucieka, warcząc przy tym jak dzikus :eviltong:). Kiedy wracamy do domu podbiega do każdego, wącha i dopiero kiedy wyczuje mój zapach zaczyna się ze mną witać - później wita pozostałych :) Ostatnio się wystraszył jak nie wiem. "Zapakowałam" go do samochodu, rodzice wsiedli z przodu i tata chciał wyjechać z miejsca parkingowego. A Ciapo jak zobaczył, że nie ma w samochodzie ani mnie, ani Pawła wskoczył między przednie fotele, zaczął piszczeć i sapać patrząc na nas z wyrzutem. Nie można mu zniknąć ot tak. Mój mały łobuziak :loveu:
×
×
  • Create New...