Jump to content
Dogomania

chauwa

Members
  • Posts

    408
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by chauwa

  1. Kiko ma się dobrze. Dwa dni temu strzeliła mi dawkę nerwów w postaci wymiotów. Ja oczywiście panikara po ostatnich przejściach miałam nerwy aż nie spalam. U Kiko minęło to u Tobiego coś nie tak bo i jemu udzieliły się wymioty. Nie wiem co im leży na żołądkach, wszystkie jedzą podobnie a tylko oni oboje dają mi w kość. Lekarz zalecił mniejsze dawki jedzenia. Oboje sa pod obserwacja. Co do pseudoucieczek Kiko to naprawdę nie macie się co martwic, Kiko nie ucieka. Jest ze mną bardzo związana. Gdy wyszła pod ogrodzeniem ja byłam po drugiej stronie odbierać paczkę od kuriera. Kiko się bardzo pilnuje. Mogę z nią wychodzić na spacery bez smyczy, chodzi mi przy nodze, nie oddala się. Jest czujna i mnie pilnuje chyba najbardziej ze wszystkich psów. Ma obrożę z adresówką. Gdy wychodzę z domu zostaje w mieszkaniu, nie zostawiam jej na zewnątrz bo wiem jak tęskni. Zniszczyła drewniana futrynę od drzwi wejściowych obgryzając ja i zdjęła poszycie z wersalki która służy za legowisko aż do pianki i sprężyn. Próbuje ja tego niszczenia oduczy ale nie ma mowy o wyjściu z domu na dłużej niż godzina bo to co jej zostawiam by nie czuła się samotna i czymś zajęła zajmuje jej maks 30min. Daje jej tez swoje stare ubrania jak wychodzę by czuła mnie kolo siebie. Nigdy jeszcze tak związanego ze mną psa nie miałam pod dachem. Działam na oślep ucząc jej samodzielności gdy mnie nie ma obok. Mam nadzieje, że dam rade.
  2. Witam Niestety zdjęć nie będzie, musicie się uzbroić w cierpliwość, mam problemy jak zwykle z czymś i tym razem uploadowaniem zdjęć, żadnego nigdzie dodać nie mogę. Niestety mieszkam gdzie mieszkam a net mam mobilny. Dziewczyny maja się dobrze, aż za dobrze. Oczywiście ich kontakty nadal na tym samym stopniu. Lola nie popuściła Fortunie ani trochę i jak ja widzi jeży włosy na karku i jest gotowa do ataku. Dobrze ze jest już starsza panna bo bym miała z jej uporem niezłe problemy, ogranicza ja wiek i nie już ta sama sprawność fizyczna. Fortuna nadal ma problemy z akceptacja wszystkich dźwięków, nie wiem skąd to się u niej wzięło. Na początku była strachliwa ale nie uciekała w panice na dźwięk dzwonka w telefonie. Może u mnie jest za cicho. Będę próbować dodać ich zdjęcia. Zapraszam tez do odwiedzenie dziewczynek. Przydałby się ktoś miły raz na ruski rok kto by mi pomógł w porze spacerów. Odwdzięczę się kawa :d
  3. Kiko jest wysokości przed kolano, wazy z 12kg może tyci więcej, jeszcze dochodzi do siebie po chorobie wiec jej waga jest na ta chwile umowna. Nie jest to duży pies, spokojnie można ja nieść na ręce, jest niższa od Tobiego. Tobi sięga do końca kolana a Kiko jest niższa od niego o 10cm z hakiem. Ona już na wysokość nie urośnie, jedynie nabierze masy, myślę ze w jej przypadku max 17kg może ważyć jak przytyje. Jest drobnej budowy ciała wiec olbrzymem nie będzie. A i spokojnie się przeciska pod ogrodzeniem :p
  4. Jestem! Żyję! Wszystkie psy maja się dobrze, ja żyje na wariata stad mala ilość czasu. Obiecuje poprawę ;) mam nadzieje, że wybaczycie mi moja nieobecność. Kiko ma się wyśmienicie. To łobuz pierwsza klasa, z akumulatorem na maksa. Ma na mordce coś z szopa pracza. Zamaskowany złodziej ;d Probuje ja tego złodziejstwa oduczyć-ciężka sprawa :p Kradnie wszystko co stanowi dla niej wartość i nie ważne czy to niczyje czy czyjeś ważne żeby było jej. Najgorzej jest jak złodziejstwa dopuści się w stosunku do Tobiego. Tobi to już "niestety" duzy chlopak i w kasze sobie dmuchac nie daje i Kiko obrywa, oczywiście nie jest mu dłużna :) Warczenie i gryzienie to norma, robienie na złość zresztą tez. Np. sikanie na czyjeś posłanie, perfidne i wyrafinowane robienie na złość niestety ale mi. Pralka chodzi non stop ;/ Mam jednak z nimi niesamowity ubaw a wszystkie trudności jak to na mnie przystało przyjmuje z uśmiechem na twarzy. Kiko akceptuje koty, nawet śpi z jednym, ładnie się bawi, ma wyczucie co do zabaw i kot jest tylko lekko mokry, żadnych obrażeń podczas zabawy nie poniósł . Próbuje z nią wychodzić na spacery jednak ma jakieś opory, lęki, że już nie wróci z powrotem ;/ Po powrocie ma bzika na maksa ze szczęścia, piruety i skoki w dal to norma, niczym kangur. Powoli, powoli do skutku i mam nadzieje, że lada chwila, lada dzień zmieni jej się nastawienie do otwartej przestrzeni. Chciałam tez dodać, że muszę wyjść codziennie z każdym psem na spacer, wypieścić, wytulić, wygłaskać, wybawić się i do tego popracować dlatego czasem mogę znikać na dłużej. Priorytet to szczęśliwe psy i wierze, że mnie zrozumiecie pomimo tego, że ciekawość będzie Was zżerać. Jakby coś się działo to zawsze dzwonie. Wiec jeśli nie dzwonie to znaczy ze mam się dobrze i mojego nekrologu pod tytułem "Zamęczona przez psy" w gazecie wyborczej nie znajdziecie :) Rozmawiałam dzisiaj z Ania, mam nadzieje, że przyjmiecie moje zaproszenie i odwiedzicie mnie jeszcze w tym roku gdyby Kiko nie znalazła domku stałego :) A i dodam jeszcze na swoja obronę, że dach mi rozerwało podczas ostatnich wiatrów :( Dobra idę pstrykać zdjęcia ;d
  5. Witam U dziewczyn wszystko dobrze. Szaleją jak młodziki!! Mam jedynie problemik z Fortuna bo strasznie boi się dźwięków i w panice lata po mieszkaniu jak batman tratując wszystko co napotka na swojej drodze. Kombinuje ja głaskać "dźwiękiem" tzn zabawkami dla niemowlaków i zero pozytywnych zmian. Obie bardzo ładnie chodzą już na smyczy. Lola zresztą nie miała w ogolę z nią problemów, Fortuna wyrażała lekkie opory na wstępie , teraz jej to minęło. Co do jedzenia to one już dostają sucha karmę, rano gotowane wieczorem suche. Wkleję Wam później ich nowsze zdjęcia, najpierw muszę pozałatwiać inne wiszące nade mną sprawy związane z dogo :)
  6. Ja Wam dziewczyny powiem, że rozmawiałam z tyloma wetami, że głowa mała. Nie pytajcie swoich wetów tylko zadzwońcie na uczelnie i tam zasięgnijcie języka. Pojecie o zarażaniu i okresie izolacji jest zależne od szkoły którą się kończyło, doświadczenia. Tak naprawdę nie powinnam brać żadnych psów przez rok czasu bo a nóż któremuś spadnie odporność i co wtedy? Z tego co ja się dowiedziałam u źródła. Nie trzeba ponownie szczepić, dziewczyny maja już odporność, były nie raz w klinice weterynaryjnej gdzie parwo leży na ziemi. Dlatego też do kliniki psy nie szczepione wprowadza się na rekach i nie puszcza na ziemie. Po sterylizacji wystarczy tydzień czasu na odzyskanie odporności ktora i tak nie spada przeciez do zera :) Nie sugerujcie się tym co mówią inni weci bo ja przez ostatnie dni za dużo razy ich posłuchałam dlatego po rozmowie z koleżanka Telimena która jest wetem zadzwoniłam na uczelnie. Szczepienie na parwo działa nawet 20mc ale dla bezpieczeństwa szczepi się co 12mc po co o szczepienie jeszcze powtarzać? Mój Tobi powinien jako pierwszy zachorować-zarazić się, ma 6mc a szczepiony był nie dawno,bawił się z Kiko pysk w pysk, dupka w dupkę a ma się wymienicie. Nie popadajmy w przesadę o zostanie nam tylko oddział psychiatryczny :p Możliwe, że choroba nie rozniosła się też przez to, że codziennie namaczam podłogę domestosem a później ja zmywam gorąca woda. Robie to od przyjazdu Tobiego. Wszystkie koce, posłania od początku prałam w ACE luz z dodatkiem domestosu. Mam chorobę psychiczna na punkcie podłogi która uchroniła mnie zapewne od roznoszenia parwo po domu. Dodam jeszcze, że można psa przecierać słabym roztworem chloru. Środek specjalistyczny nazywa się Virkon S :)
  7. Pisać nie trzeba, wystarczy zobaczyć na załączonych zdjęciach :p [URL]http://psiblog.pl/walki-zapasnicze-kiko-vs-tobi#more-210[/URL] Zapraszam :D Tomku opróżniona.
  8. [url]http://zapodaj.net/2d839a8dbc5a.jpg.html[/url] [url]http://zapodaj.net/fe114023860d.jpg.html[/url] [url]http://zapodaj.net/6075e765717a.jpg.html[/url] [url]http://zapodaj.net/272011dc4666.jpg.html[/url] [url]http://zapodaj.net/28a6ef9992a5.jpg.html[/url] [url]http://zapodaj.net/1896624d7330.jpg.html[/url] [url]http://zapodaj.net/3407970fe61c.jpg.html[/url] [url]http://zapodaj.net/70024a9cc1bd.jpg.html[/url]
  9. W Wyszkowie sterylka psa o jej wadze(lekka nie jest) to koszt 350zł. Fortuna najadła się dzisiaj tak, że ledwo szła. Nie ja ją karmiłam. Chłopak dostał ochrzan i mi na to odpowiedział: Wreszcie się najadła do pełna, co się czepiasz. Taka prawda, że ja im to jedzenie wyliczałam bo gotowane jedzą aż się nie skończy. Dokładek nie robię. W ten sposób psy zjadły to co im ugotowałam na trzy dni :angryy:
  10. Oczekuje aż mi się chłopak obudzi i dodam zdjęcia, sama nie potrafię ich przesłać na kompa. Cierpliwości :p
  11. I co ja mam Wam napisać jak Tomek był pierwszy? Hiehie, dobrze, że o wszystkim nie wie :) Zostało mi wyjawienie paru dobrych nowin. Kiko je i pije. No to już wiecie. Robi siusiu to też już wiecie :D Hmm... To o czym nie wiecie? A no o tym, że rozpiera ją energia i pozwoliłam jej na chwilę zabawy z Tobim, oczywiście pod pełną kontrola bo Kiko ma wenflon w łapce i nie chciałam nieszczęścia. Zabawa przebiegła bezpiecznie i radośnie. Wróciła do życia nasza kruszynka!!!!!!!! Edit: Była tak głodna, że capnęła mnie w rękę z rozpędu jak niosłam dla niej jedzenie. Dałam jej kurczaczka z ryżem w ilości pol szklanki :p
  12. Jestem w stanie przewieźć Fortunę na sterylke we własnym zakresie, już o tym wcześniej pisałam. Dla mnie to, że Fortuna pogryzła psa to w tym wypadku Tobiego jest pocieszające. Do tej pory była stłamszona, niepewna swojego istnienia. Nie zrobiła mu krzywdy tylko zębami wyraziła swoje niezadowolenie,capnęła go w kark. Dzis już się razem bawią. Pies z którym dzieliła boks zdominował ją i potrzebna jest jej odrobina pewności siebie. Wypłoszonego i wszystkiego bojacego sie psa nikt mieć nie chce :p Co do zaufania do tej kliniki, zdania nie mam jednak po rozmowie z paroma innymi lekarzami i osobami z Wyszkowa polecono mi właśnie to miejsce. [url]www.boniwet-gabinet-weterynaryjny-pultuska-wyszkow.med24.pl[/url] Zawsze można wybrać inna klinikę.
  13. Nastąpił przełom. Wstała napiła się wody i zrobiła siusiu :) Po otworzeniu okna zaczełą szczekać.
  14. Odpuszczamy sobie te testy! Rzeczywiście możliwe że nic tym się nie uzyska a tylko wyda pieniądze których nie ma. Szczepienia przesunięte na jutro. Aparatu nie mam ale zrobię im zdjęcia i podmieni się w ogłoszeniach jak będę miała sprzęt. Fortuna przytyła, nie widać jej żeber ale kości miednicy są nadal widoczne. Dziś w nocy Fortuna pokazała charakterek i pogryzła psa :) Szybko nabiera pewności siebie i jest mniej spłoszona, skacze i biega z innymi psami jak dziki osioł. Zaczyna być radosnym psem :p Będę mało skromna i napisze, że to moja zasługa :eviltong: Lola odpuściła już Fortunie złość i mogą przebywać w jednym pomieszczeniu jednak stosuje nadal izolacje by jakieś kwiatki nie wyszły. Fortunka ma na poliku strupek po Lolkowym ząbeczku. Wieczorem wkleję zdjęcia, liczę, że będzie widać na nich inna Fortunkę :)
  15. Kiko właśnie dostaje następna kroplówkę. Nadal nie umiem określić jej stanu. Leży i merda ogonem.Jest grzeczna i nie wiem czy przez to, że źle się czuje na tyle by nie być upierdliwa czy jest wyrozumiała i wie, że chce się dla niej dobrze. Kiszki z głodu graja jej marsza. Pije wodę jak jej ją dam ze strzykawki, sama ochoty mieszkać jęzorem nie ma, jeść nie chce. Patrzy się z utęsknieniem jak inny pies je ale nie wyraża większego zainteresowania. Jest cała obolała. Ma też gorączkę :(
  16. U mnie wszystkie zwierzęta oprócz chorej suczki są zaszczepione. Chce zrobić testy by wiedzieć skąd wzięła się jej choroba. Możesz nie jest to priorytet i może wydawać się to zbędnym zakupem ale ja muszę wiedzieć kto u mnie zaraża. Wiem, że testy mogą wyjść (fałszywie) ujemne ale też mogą wyjść dodatnie :)
  17. Oczywiście stawiam swoja tezę na zasadzie terminów szczepień i przyjazdów psów do mnie. Sytuacja wyjaśni się po przebadaniu Loli i Fortuny. [B]Tomku dziękuję za pomoc!!!! Ewa Marta dziękuje za słowa otuchy. Musi być dobrze![/B]
  18. Witam wszystkich. Zacznę od tego, że wszystkie psy które u mnie są były szczepione na parwowirozę! Kiko właśnie leży z podłączoną kroplówką(glukoza). Jest grzeczna. Mam nadzieje, że uda się ją wyleczyć i już żadnych niespodzianek nie będzie. Zastanawiałam się nad tym czy przyjechała z parwo czy któryś pies ode mnie ma utajniona parwowirozę. Po przemyśleniu sytuacji stwierdzam, że przyjechała chora. Jej początkowe wymioty brałam za problemy związane z wcześniejsza dieta. Czyli popełniłam podstawowy błąd logiczny, zwiodła mnie czujność bo nie wymiotowała 2-3dni lub ominęłam to jak była na dworze. Była wesoła, radosna, nie było żadnych innych objawów. Wypuszczam je po śniadaniu na dwór i nie zawsze jestem w stanie obserwować wszystkie na raz :( Nawet ta parwo w jej przypadku przebiega bez krwi w kale i w wymiotowanych płynach. Inne psy nie maja i mam nadzieje ze ten stan pozostanie bez zmian żadnych wcześniejszych objawów jakie miała na początku Kiko. Edit: Tomku gdyby któreś zwierze miało utajniona parwo wszystkie by u mnie już ja miały. Były szczepione prawie w tym samym momencie. Czyli osobnik z parwo mógł śmiało zarazić Tobiego bo nie minął umowny okres 2 tyg.po szczepieniu.
  19. Nie ma zażółcenia w oczkach, w pyszczku nie widac bo całe podniebienie ma czarne.
  20. Apetytu nie ma. Gorączki też nie ma, zimny mokry nos, źrenice zwężają się i rozszerzają normalnie. Normalnie chodzi. Reaguje jak ją wołam. Jak nie wołam to też chodzi i niucha.
  21. Wszystko w najlepszym porządku!:loveu: Wszystkie psy spisały się na medal podczas odwiedzin gości :) Duzo szczekały i na tym zakończyły siać postrach :D Przymilały się jak głupie do wszystkich. Lola nadal w złej komitywie z Fortuną. Obie chcą rządzić:angryy: Fortunka zaczęła się otwierać i przychodzi na głaskanie i mizianie, cieszy się jak jestem z nimi na dworze. Biega i szaleje z reszta psów. Zresztą Lolka też coś zaczęła brykać, nie wiem czy to zasługa tabletek ale widzę poprawę w koordynacji ruchowej. Jutro powinnam mieć wreszcie więcej czasu o ile dadzą mi go nowe tymczasowiczki :)
  22. Do jutra jestem zajęta, czasem złapie mnie życie prywatne w sidła i wypuścić nie chce. Kiko ma problemy żołądkowe, zaczęła wymiotować tak jak pierwszego dnia u mnie, jest na głodówce, jak jej nie przejdzie do jutra zadzwonię po weterynarza. Pije tylko wodę. Oprócz złych wieści mam i dobre, nie robi już w domu siusiu, nie chlapie ząbkami. Korzysta z życia wszystkimi łapami :) To przeuroczy, kochany pies. Jutro o ile jej samopoczucie oraz czas pozwoli zajmę się jej wątkiem oraz szersza relacja z pobytu u mnie.
  23. [quote name='malvaaa']heheh, nie dość że przystojny to z poczuciem humoru :) dziewczyny co myslicie o tych ogloszeniach?[/QUOTE] Odpowiedziałam mu, że pies wierniejszy od żony :) Myślę, że można zacząć ogłaszać, zdjęcia zrobię w weekend, w poniedziałek -wtorek powinnam mieć zwrot aparatu z gwarancji wiec będzie lepsza jakość.
  24. Przyjechał przystojny kurier z paczka :) Wszystkie merdały jak głupie ogonami, mają dobrą pamięć i zakodowane, że kurier to coś dobrego. Lola dostała już tabletkę na stawy, sama nie wykazała się chęcią połknięcia wiec jej zaaplikowałam na koniec języka. Biegała tak ochoczo przy bramie jakby nigdy problemów z biodrami nie miała :) Dostały przysmaki mięsne dla yorka :evil_lol: , kabanosy i piszczący ogryzek jabłka :cool1: Zapytałam kuriera czy nie chce psa. Odpowiedział, że ma żonę :mad:
  25. U Kiko wszystko w porządku. Nadal robi siusiu w domu :mad: za to qpe na dworze. Jej siusiu jest zaplanowane i robione z pełną premedytacja.Diabeł nie pies. Ładnie się bawi z innymi psami, jednakże problemem jest jej gryzienie innych. Ubzdurała sobie dzisiaj, że zabawka Tobiego jest jej, ukradła ją i pilnowała. Tobi chciał odzyskać swoja własność wiec kulturalnie o to poprosił i.... oberwał zębami :D Kiko myślała, że jest sprytniejsza niż ładniejsza,ha Tobiasz podszedł do jej koca i zabrał jej zabawkę. W konsekwencji tego puściła to co ukradła i znów go pogryzła. Odpłacił zatapiając zęby w jej karku. 5 min później zapierdzielały jak szalone po mieszkaniu liżąc się po pyszczkach-wielka miłość. Ładnie wychodzi i wchodzi do domu. Mniej skacze -uffff... Zaczęła drapać w drzwi jak mnie nie ma w pokoju.:angryy: Wystarczy, że wyjdę na chwile to jak wrócę witana jestem jakby mnie ruski rok nie było. Ma nieposkromiony apetyt, je i pije za 3 psy... Kradnie chleb (to już następny pies złodziej). Roznosi śmieci. Czyli wszystko to z czym miałam przyjemność gdy przyjechał do mnie Tobi.
×
×
  • Create New...