Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. Fajne te zdjęcia, jak nie wiem co. Najlepsza jest Ciniuta. Ona rzeczywiście jest z wyższych sfer, to normalnie od razu widać.
  2. Zdjęcia wstawimy jutro. Na zapodaj nie da się pomniejszyć zdjęć w formacie htm /chyba/, a jedynie w jpg. Nie umiem zamienić htm na jpg. Ale zdjęcia na bank wklejone będą. U nas bardzo sprawdza się nowa technika nacinania majtasów, więc i sprzątania mam sporo mniej i system nerwowy mi się regeneruje.
  3. Nie mogę zmniejszyć zdjęć na zapodaj. Zaraz lecę prosić o pomoc Marticzkę.
  4. No nie, ale zdjęcia. Na pierwszą stronę miesięcznika "Pies".
  5. Szenila, wiem, że na dogo zdjęcia dodaje się inaczej niż na miau, bo na miau zupełnie nie umiem dodać zdjęć - koleżanka mi je "otwiera". A tu robię: kopiuj - wklej z Dropboxa, a wcześniej zmniejszam je na www.zapodaj. Zaraz prześlę Ci mojego maila, może uda się przesłać na niego, a ja już je tu wkleję. Dzięki, pa.
  6. Dorotko, widziałam to zdjęcie na FB. Koty jako przynęta na polowaniu...nie będę komentować... Merlina też bym w całości zanurzyła w kropielnicy. Może im co pomoże w końcu ?
  7. Luśka zostanie jutro obmyta w kropielnicy. Ament.
  8. Jak oglądam film z Uterusem, to stwierdzam, że Uterusik jest raczej grzecznym kotkiem. Muszę Wam nakręcić kiedyś Siuśkota: to warczenie, odgłosy jak przy egzorcyzmach wydawane przez 3-kilogramową kotkę, to jest coś. Może ona jakaś opętana jest czy co ? I scenariusz opętanego kota jest niezmienny od września 2013 r. Musi być wycie, groźby gryzienia i koniecznie UCIECZKA, jeśli sytuacja nie nadarzy. Stanie w miejscu to obciach, trzeba spierdzielać gdzie pieprz rośnie, bo pielucha to samo zło. Egzorcyzmy odprawiamy dwa razy na dobę, chyba, że jest sraka, to wtedy częściej.
  9. Jagusiu, czy Twój kotek jest bardzo ruchliwy ? Podałam Ci na PW nr telefonu, dzwoń jakby co. Jeśli chodzi o utrzymanie czystości w domu, to różnie to bywa. Czasami wpadam po prostu w furię, a czasami przez kilka dni jest miło i przyjemnie. W każdym razie, po ostatnich wskazówkach Szenili, uspokoiłam się, ogarnęłam, ładnie nacinam pieluchę jedną kreseczką, a nie "na krzyż" i nie mam już wizji zamachu na Siuśkota :) /z detonacją włącznie miał być zamach/. Szenila dzięki, dzięki, dzięki. A, i nie kupujemy Pampersów firmy Pampers, bo tam granulat wysypuje się ochoczo, gdyby przykładowo pampers się przetarł.
  10. No, filmik już mam. Imię kota -tzn. głównego bohatera filmu pamiętam jak paciorek Kotek Uterus prezentuje: https://www.youtube.com/watch?v=E4MAYdKvK8Y Zaraz sprawdzę, czy się otwiera ładnie. Jeśli chodzi o rozmiar pieluch, to jest to kwestia dyskusyjna. Trzeba próbować. Niestety nigdy nie miałam dostępu do przetestowania pojedynczych egzemplarzy. Ale mimo, że kot waży od 3 do 4 kg, to Newborny /takie do 5 kg/, absolutnie się u mnie nie sprawdziły - zszywałam po dwa Newborny. Potem testowałam większa i pozostałam wierna rozmiarowi od 7 do18 kg. Przy tym rozmiarze najmniej wypada z pampersa. Ostatnio ratowałam mnie tu od załamania psychnicznego Szenila i Ona stosuje Huggiesy, rozmiar 3 - ponoć mają tak długie zapięcia, że po przeciągnięciu ich przez plecy, można podpiąć je na brzuchu. Szenila ma mi podesłać sposób mocowania - wzmocniony plastrem. Mniej więcej wiem chyba o co chodzi, no ale lepiej zobaczyć to na zdjęciach. Mój Siuśkot ma jeszcze chwilowo ogon i ja do tej pory robię nacięcia.
  11. Jagusiu, witam serdecznie w klubie Lejków i Sroluchów. No, jak kot ma kikut, to jest OK :). Wtedy nie trzeba robić na niego nacięcia w majtach. No chyba, że kikut jest dość długi i odchody będą wyciekać i wypadać przez nogawki. Jagusiu, pieluchy trza kupić, bo inaczej człowiek zwariuje. Ja próbowałam bez pieluch przez kilka tygodni i od tej pory jestem trochę stuknięta. Pieluchy kupowane przeze mnie to Dada z Biedronki. Moja Luśka waży 3 kg i u mnie sprawdzają się pieluchy o przedziale wagowym 7-18 kg. Jest ich w opakowaniu 54 sztuki i kosztują 29,99 zł. Ponoć najlepsze są Huggiesy, ale byłam wczoraj w Realu i ich tam nie było, więc znowu kupiłam te z Biedronki. Zaraz poszukam filmiku z miau, jak zakładać pieluchę kotu z kikutem. Ten film był dla mnie wybawieniem, bo okazało się, że u kota pieluchę przyklejamy rzepami NA PLECACH, a nie tak jak u dzidziusia na brzuchu. Nie wiem jaki poziom kultury reprezentuje Twój kot, bo moja Luśka to kawał chama jest i kąpiel uwłacza jej godności. Ja kilka razy ją kąpałam, ale na co dzień używam chusteczek dla niemowląt, i polewam krocze ciepłą wodą z butelki nad kuwetą, a następnie wycieram dupsko papierem toaletowym. To lecę szukać tego filmiku ratującego ludziów od szaleństwa.
  12. Tak, to bardzo przykre, tym bardziej, że nic nie wskazywało na taki finał. Miał po prostu mieć czyste i zdrowe ząbki. Przeżyłyście z nim mnóstwo wspaniałych lat i tym bardziej brak Boska jest odczuwalny. Był naprawdę Kochanym Psiakiem. Po stracie tak wiernego Przyjaciela pozostaje ogromny smutek. Trzymajcie się Różo i Beatko.
  13. Agatko, daj spokój. Mnie się wydaje, że zabrakło mi techniki, przestałam szukać nowych rozwiązań odnośnie Luśki i powtarzałam ciągle te same błędy. Luśka odkąd usłyszała moje obsesyjne teksty o obcięciu ogona uspokoiła się. Tak jak radziła Szenila, zrobiłam inne nacięcie w pampersie i jest duża poprawa. Jeśli zaś chodzi o Twoje koty, to wiem o czym piszesz. Rozumiem, że Ty nie masz możliwości ich wypuszczania na dwór ? Ja wiem, że czasami w nocy, w koty wchodzi jakiś demon i niestety człowiek ma wrażenie, że znalazł się w epicentrum trzęsienia Ziemi. Ja część kotów wystawiam wtedy na dwór i przychodzą wymamłane ruchem i świeżym powietrzem, i bardzo śpiące. Ostatnio wypuszczam je jedynie w weekendy, kiedy ruch samochodowy jest minimalny. I czekam na deszcze i ochłodzenie, bo wtedy koty nie chcą wychodzić na dwór. Ciekawa jestem skąd te drgawki u Twojego kota. Napisz koniecznie, jak już coś będziesz wiedziała, co mogło być przyczyną. I oczywiście co powiedział weterynarz i jak wyszły badania. To prawda co piszesz, że miłość do kotów jest ambiwalentna. Raz człowiek pławi się w miłości do nich, a raz wysłałoby się kociska na Marsa, beż możliwości powrotu. Wie to każdy, kto ma większą ilość zwierząt, że miłości do zwierząt często towarzyszy huśtawka nastrojów.
  14. No i post potworowi, czyli mnie /to moje drugie imię :)/ się zdublował :).
  15. Jasza, Dobry Człowieku, bardzo Ci dziękuję za ciepłe słowa. Ale ze mnie to niezły potwór jest. To jest informacja pewna na bank :).
  16. Różo, to źle wyliczyłam wiek Boska, bo weszłam na wątek Waszych zwierzaków i wyszło mi, że Bosek miał 17 lat. Czyli Bosek miał tyle latek co obecnie ma mój pies -14. I dlatego właśnie, podobnie jak Ty, bardzo boję się znieczuleń ogólnych. Jeden z naszych psiaków po zabiegu w znieczuleniu ogólnym zaczął chorować na wątrobę. I po roku choroba zwyciężyła, niestety...Było to z 8 lat temu, ale dobrze to pamiętam. Kiedyś miałam w subskrypcjach taki temat o starszym psiaku, gdzie konieczne wręcz było wyleczenie zębów w znieczuleniu ogólnym i niestety piesek po tygodniu zmarł. Znieczulenie ogólne często ratuje życie, ale niestety często ma wiele skutków ubocznych... Jest to ogromne obciążenie dla zdrowia. Różo, bardzo, ale to bardzo mi przykro z powodu Boska. Wiem jak Go uwielbiałyście. To był pies o cudnym charakterze i pięknym pycholku.
  17. Czy ja dobrze podliczyłam, że Bosek miał 17 lat ?
  18. No nie, nie mogę uwierzyć... Tak bardzo mi przykro... Wiem, jak bardzo Go kochałyście... Bardzo, bardzo szkoda.
  19. Tak Dorotko, mówiłaś. Ja wiem, że Ty dużo wiesz, co ja mówię: wiedzę masz ogromną :). Jeśli zaś chodzi o jeże to dalej prosimy o pomoc osoby ze Śląska. Czasami chodzi jedynie o 2, 3 tygodnie opieki nad jeżem: 1/ odrobaczenie 2/ podkarmienie i zważenie, czy przybiera nawadze 3/ a potem trzeba wypuścić zwierzaka w bezpiecznym miejscu. Zima ma być podobno łagodna, więc przez 3 tygodnie jeża można ładnie podtuczyć.
  20. Tak Różo, Luśka źle reaguje na jeden ze środków znieczulających. Pojawia się u niej wtedy dosłownie furia. Potem jednak, kiedy była kolejna próba sterylki i powiedziałam lekarzowi /dr Jarzębowski/ o takiej reakcji na "głupiego jasia", zastosował On inny środek. Głupiego jasia Luśka dostała przy mnie i od razu widać było, że lekko podsypia, a potem zabieg ładnie się udał, bez żadnych komplikacji. Okazuje się jednak, że jeśli koci ogon, tak jak u Luśki żyje własnym życiem, czyli czucie w ogonie jest upośledzone, to można ogon przyciąć w znieczuleniu miejscowym. Na razie zrobiłam inne nacięcie w pampersie - jest ono jedynie kreseczką, a nie "na krzyż" i zobaczymy jak u Luśki taka zmiana się sprawdzi. Różo, Bosek to Wasz piesek, prawda ? Zaraz znajdę wątek Beatki. Rany Julek, to straszne...bardzo mi przykro. Niestety wiem, że czasami narkoza jest katastrofalna w skutkach: może dojść do uszkodzenia wątroby, psa czasami trzeba reanimować... Niestety, każda narkoza, to duże ryzyko. Mój pies ma zęby z dużą ilością kamienia, jest już stary - ma około 14 lat i w jego przypadku bardzo boję się narkozy, tym bardziej, że od czasu do czasu Maniek ma problemy z wątrobą. Tu nie ma mądrych, niestety, człowiek chce dobrze, bo zęby wiadomo - powinny być czyste, a wątroba najlepiej zdrowa, tylko, że czasami życie pisze kiepskie scenariusze...
  21. Tak Różo, Luśka źle reaguje na jeden ze środków znieczulających. Pojawia się u niej wtedy dosłownie furia. Potem jednak, kiedy była kolejna próba sterylki i powiedziałam lekarzowi /dr Jarzębowski/ o takiej reakcji na "głupiego jasia", zastosował On inny środek. Głupiego jasia Luśka dostała przy mnie i od razu widać było, że lekko podsypia, a potem zabieg ładnie się udał, bez żadnych komplikacji. Okazuje się jednak, że jeśli koci ogon, tak jak u Luśki żyje własnym życiem, czyli czucie w ogonie jest upośledzone, to można ogon przyciąć w znieczuleniu miejscowym. Na razie zrobiłam inne nacięcie w pampersie - jest ono jedynie kreseczką, a nie "na krzyż" i zobaczymy jak u Luśki taka zmiana się sprawdzi. Różo, Bosek to Wasz piesek, prawda ? Zaraz znajdę wątek Beatki. Rany Julek, to straszne...bardzo mi przykro. Niestety wiem, że czasami narkoza jest katastrofalna w skutkach: może dojść do uszkodzenia wątroby, psa czasami trzeba reanimować... Niestety, każda narkoza, to duże ryzyko. Mój pies ma zęby z dużą ilością kamienia, jest już stary - ma około 14 lat i w jego przypadku bardzo boję się narkozy, tym bardziej, że od czasu do czasu Maniek ma problemy z wątrobą. Tu nie ma mądrych, niestety, człowiek chce dobrze, bo zęby wiadomo - powinny być czyste, a wątroba najlepiej zdrowa, tylko, że czasami życie pisze kiepskie scenariusze...
  22. Weterynarz od świnek mówiła mi, że Jej najstarsza pacjentka miała10 lat i była prawie cała łysiutka.
  23. Takie chore egzemplarze często są niezniszczalne, więc bądźmy dobrej myśli, że i Gucior zalicza się do kategorii niezniszczalnych. Moja świnka żyła 7,5 roku, czyli jak na świnkę sporo. Dostała wylewu i ją sparaliżowało. Po wylewie żyła jeszcze pół roku, nie chodziła, ale wiadomo świnka mieszkała w klatce, więc sobie leżała raz na jednym, raz na drugim boku. A kiedyś sobie po prostu usnęła...
  24. Tak, lodówka to dobre miejsce, nie ma lepszego. A odnośnie przechowywania różnych rzeczy w lodówce. Ja jestem także fanką świnek morskich. Na przestrzeni ostatnich 6 lat miałam trzy. Została nam jedna, ale koty ją szykanowały i obecnie świnka jest u mojej Rodzinki. Wszystkie zwierzaki chowamy na działce, jak przyjdzie kres ich życia. Ale jedna ze świnek zmarła u mnie w domu. I gdzie świnka leżała do momentu wyjazdu na działkę ?
  25. To znaczy, że mocz nie trafił do lecznicy, tak ? Został w domu ? No cóż, mnie też się zdarzają takie epizodziki. Dla mnie takie sytuacje są jak wisienka na torcie. Działają na mnie rozśmieszająco, ot cały urok życia normalnego człowieka, taki urok najfajniejszy, bo z przymrużeniem oka.
×
×
  • Create New...