Jump to content
Dogomania

elinaa

Members
  • Posts

    767
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by elinaa

  1. Przepraszam, że rzadko teraz się odzywam.Mam trochę problemów rodzinnych i brak mi po prostu czasu. PaulinKa030894 byłam w schronisku tylko kilka razy.Dwukrotnie pytałam kierowniczkę,czy można robić zdjęcia psom i ogłoszenia i dwukrotnie odmówiła.Pisałam o tym na tym wątku.Suczka z wielkim guzem,chodząca po schronisku luzem ma 14 lat i ze względu na wiek nie jest operowana.Ale podobno nie cierpi,nie jest do adopcji.Miniaturową amstaffkę widziałam kilka razy,ma około roku.Sunia za zdjęciu z nią (na naszej klasie) nie ma jeszcze roku,taka fajna przylepa.Jak ostatnio byłam była sterylizowana.A małą,rudą sunię Milę widziałam jeszcze na kwarantannie.Wydaje mi się,że zanim zaczniemy działać najpierw trzeba się dowiedzieć,czy chcą tam naszej pomocy.Na pewno potrzebują wolontariuszy. :) ja to przy Was staruszka,mam 37 lat.Mam wysłużone auto,ale co drugi tydzień.Miałam go w tym tygodniu,niestety inne zobowiązania nie pozwoliły mi odwiedzić schroniska.Dopiero od 19 grudnia znów będę zmotoryzowana.Na razie czekam na informacje od Was,czego w schronisku potrzebują. Nie mam pomysłu na ewentualną zbiórkę.Mam nadzieję,że będzie taka możliwość w Centrum Katolickim przy Świętym Krzyżu.I nie ma pomysłu na ewentualny transport zebranych rzeczy.Ja mam tylko samochód osobowy,a schronisko tylko jeden. PaulinKa uczyłam się w tej samej szkole :) ,w bursie nie mieszkałam,weterynarzem nie udało mi się zostać.Ale kroki moje tam skierowała miłość do psów i po tylu latach przetrwała.
  2. W Łomży też pracy nie ma :( .Ja obecnie nie pracuję,ale to z własnego wyboru.Ale mama już kilka lat nie pracuje i nie może znaleźć.No,ale Ty jesteś młoda,to zawsze łatwiej.Będę czekać na informację :) .
  3. A ja myślałam,że mieszkasz w Łomży . Do schroniska myślę,że wkrótce pojadę . Ale zapytać też się możesz . A po studiach będziesz mieszkać w Kolnie czy w Łomży ? no,no spryciara ;) .
  4. Ja ładnie to pisać nie potrafię :( Myślę,że najpierw trzeba pojechać do schroniska i dowiedzieć się czego potrzebują i jak się coś takiego organizuje.Ja nie mam pojęcia.Ale jak mi ktoś pomoże i wyjaśni to będzie łatwiej.Aduska Ty wciąż w Białymstoku ? Na miejscu w Łomży jest tylko feluska,i ewentualnie rosi 79.
  5. [quote name='aduska1212']dziewczynki, jeżeli będziecie miały problem z dotarciem do księdza Tomasza, to mogę spróbować znaleźć kontakt ;) tylko czekam na info.[/QUOTE] Aduska,a znasz księdza osobiście ? Siostra mi napisała,że straciła z nim kontakt.Musiałaby być na miejscu,a chwilowo jest w Warszawie.
  6. Gratuluję,jak szybko wszystko poszło:) Miło się czyta o takich akcjach :)
  7. Małgos,dziękuję za pomysł.W listopadzie szkoła ,do której chodzą moje dzieci zbierała koce,kołdry i karmę dla psów ze schroniska.Ja zawsze się martwię,że ludzie kupuję najgorszą karmę i pieski będą chorować. Moja siostra zna dość dobrze księdza Tomka,dyrektora Radia Nadzieja.Zaraz do niej napiszę z prośbą o pomoc.
  8. [quote name='Moli@']Jak wyglądają wszy, kolor, wielkość, gdzie szukać, wbite w skórę, czy w sierści?[/QUOTE] Te u mojego psa były szaro-brązowe.Nie ruszały się,wyglądały jak taki brudny łupież,albo jak pokruszone suche liście,wielkości ok.2 mm,mniejsze od pcheł (choć u Łatka to i pchły jeszcze były jednocześnie).Były w środkowej i tylnej części pleców,zachodząc na pośladki.
  9. [quote name='buniaaga']wklejam z wątku Pipi to co napisała Ricie i maluchach: Wszy wybieralam jak to sie mowi garsciami. Te strupki, to wszy powbijane pod skorą, a na nich strupy. Jak zyje nie widzialam czegos takiego."[/QUOTE] Jak dobrze,że sunia już bezpieczna :) .Mój Łatek jak trafił do mnie też był zawszawiony.Początkowo byłam przekonana,że to łupież.Dowiedziałam się jednak,że to wszy.Jak się przyjrzałam to faktycznie miały odnóża i były dosłownie powbijane w skórę.Po popryskaniu preparatem wypadały,ale razem z sierścią.Prawie cału środek i tył grzbietu zrobił się łysy.Sierść oczywiście odrosła i to bardzo ładna.
  10. A przywieść sunię do Łomży i tu ją zgłosić ?
  11. Psa spoza Łomży na pewno nie wezmą.Chyba,żeby ją to przywieść. Blanka w avatarku jest moja już nieżyjąca sunia Elza.Na tym zdjęciu już 10 - latka.Wtedy już była chora.
  12. Blanka ma rację.Byłyśmy w schronisku osobiście i naprawdę dobre wrażenie.Psy mają czysto,są nakarmione,wszystkie sunie wysterylizowane,psy wykastrowane i opiekunowie oddani są psom.Warunkiem jest jeszcze to,że pies musi być z terenu miasta Łomży.Spróbuj jeszcze zrobić ogłoszenia,bo to piękna sunia i ma duże szanse na znalezienie domku. Blanka,Ty jeszcze w domu ? Ja na każdy sms szybko biegnę do telefonu :lol:.
  13. Olu,dziś pisała do mnie pani.Daj znać co wyszło.
  14. [quote name='aduska1212']Na tym świecie są jednak dobrzy ludzie! :) z sunią, o której ja pisałam, to istny koszmar! okazało się, że ma ok roku-śliczne bielutkie ząbki, przytulasna, kochana, grzeczna. MA WŁAŚCICIELA!!!! Który ma ją gdzies! Podobno czesto wywalał ją za bramę, niech sobie pobiega! Nie dziwiło go, że psa nie ma kilka dni! I jak powiedział znajomy-ja nie wiem czy on już będzie ją chciał, bo widziałem, że ma drugiego jakiegoś na podwórku. I o nie! Nie będziemy dzwonić do "właściciela". Znajomy ma mu przekazać, że niunię ktoś przygarnął. I będziemy się modlić, żeby po nią nie przyjechał![/QUOTE] Aduska,może niech ten znajomy nie mówi "właścicielowi", że sunię ktoś przygarnął.Chyba lepiej,żeby nie wiedział gdzie jest.Przecież i tak go nie interesuje.A jak piszesz ma już kolejnego psa.Następny biedak :( .
  15. Znieczulica jest straszna :( Ja w wielu miejscach prosiłam o głosowanie na schronisko w Hajnówce.Tu nie trzeba nic wpłacać,ani specjalnie się wysilać.Jedynie się zalogować i oddać głos.I jakiś marny efekt. Onek chyba się błąka.Ja mam teraz córkę chorą i prawie nie wychodzę.Za to przedwczoraj znów spotkałam następnego psa.Wieczorem na spacerze z Łatkiem.Zainteresował się czymś leżącym pod drzewem.Ciemno było,podeszłam bliżej i patrzę,leży pies.Myślałam,że nie żyje,leżał na boku.Podeszłam jeszcze bliżej,podniósł głowę ,się przeciągnął i dalej spał.Ładny,masywny,duży i też rudy.Jak na mnie spojrzał to miał takie mądre oczy i bez strachu,bo moja obecność nie przeszkadzała w dalszej drzemce. Ta sunia z okolic Przytuł podobna do psa z pierwszego postu,tylko jaśniejsza.Nie mogę jej wziąć,bo chyba z nią zostałabym z domu eksmitowana.Nie mam pomysłu.Nie znam nikogo,kto mógłby pomóc. Aduska na poprawę humoru ma podobną historię.Mój brat cioteczny wracał z pracy,zajechał zatankować samochód na stację benzynową.Zobaczył jak samochód potrącił psa i pies leżał w rowie skowycząc.Poszedł do pracowników stacji powiedzieć,że samochód potrącił psa i żeby powiedzieli to właścicielowi.Okazało się,że ten pies już kilka miesięcy kręci się w pobliżu i jest bezpański.Brat wziął tego psa do samochodu i pojechał z nim na lecznicę.Myślał,że tam go zostawi.Nic z tego,tam zaproponowano mu uspanie,bo leczyć go za darmo nie będą.Bratu szkoda się go zrobiło i postanowił go wyleczyć.Miał pogruchotaną miednicę i leczenie było dość kosztowne.Po wyleczeniu chciał go odwieść do schroniska.Jak zobaczył inne psy w schronie to zrezygnował i pies został u niego.Może i nic nadzwyczajnego,ale brat nie chciał mieć psa i nigdy wcześniej nie miał,nawet go psy nie interesowały.Ja jak się dowiedziałam byłam w szoku i oczywiście dumna z brata :) .
  16. Widziałam to ogłoszenie.Ale ten onek to on.Suka już się znalazła :) . Dziś widziałam sukę labkowatą.Bardzo wystraszona,na mniej niż trzy metry nie podeszła.Albo ma szczeniaki, albo niedawno miała i to chyba wiele razy.Cycuchy bardzo wyciągnięte i listwy mleczne też wiszące,biszkoptowa.Nie znam się na labkach,na karku miała duże zgrubienie,jakby fałd skóry.Nie wiem,czy tak ma być.Biedna :( .
  17. Misiek jest w schronisku.Jest bardzo smutny.Kiedy u niego byłam siedział w budzie i nie miał ochoty do mnie podejść.Był na kwarantannie.Mam nadzieję,że wkrótce trafi do normalnego boksu z psami i odżyje.Na razie ma słaby apetyt.
  18. Olu, jak maluchy ? Nikt w ich sprawie nie dzwoni,nie pisze.
  19. A może już zrób im ogłoszenia,może szybciej domek się znajdzie.Mamusia jest ładniutka.
  20. Nie,jeszcze nie.Prawie dwa tygodnie go nie widziałam.Dziś jadąc samochodem zobaczyłam go,ale nie mogłam się zatrzymać.Głaskała go około 10-letnia dziewczynka.Jest bardzo łagodny,do moich dzieci też lgnął.Teraz wiem w jakich okolicach przebywa,pójdę zrobię mu zdjęcia i zobaczę jak się czuje.Ewentualnie poproszę moją byłą sąsiadkę (kiedyś mieszkałam w okolicy,gdzie teraz onek przebywa),żeby zgłosiła go do schroniska.
  21. Ten łaciaty przypomina mi mojego Łatka :) . Nie mogę pomóc :( .Tylko podniosę .
  22. Prośbę o głosowanie zamieściłam na swoim profilu na nk ,skopiowałam z fb.
  23. Ja również swój głos oddałam.
  24. Ta sunia może tam była,bo ktoś ją dokarmiał.Wcześniej była może bita i dlatego nieufna.Mam nadzieję,że trafiła do schroniska i znalazła dobry domek.W schronisku jest taka mini-amstaffka.Młoda,kiedy trafiła była chuda,wystraszona i zaniedbana.Cycuchy też ma powyciągane,teraz wygląda dobrze,odżyła. Mój tz psów nigdy się nie bał.Niestety nie darzy psów szczególną miłością.Toleruje je,rozumie,że potrzebują pomocy,ale mam go nie angażować.Ja jeszcze chcę go przekonać do przygarnięcia jeszcze jednego psa.Myślę,że kiedyś mi się uda. Na tego co teraz mamy też narzeka.Że psa mu przyniesiono,a sam nie wybrał.Sam przyznaje,że Łatek jest grzeczny,nie sprawia problemów,nawet się z nim bawi.Ale psem zajmuję się tylko ja.Na spacer z nim wyjdzie tylko wtedy,gdy jestem chora lub wyjechałam.A tak mówi,że to mój pies i jego nie interesuje.A ja wiem,że go i tak lubi :) .
  25. Już nieaktualne.Pani narzeczony na wiadomość o wizycie przed adopcyjnej zrezygnował.Miejmy nadzieję,że znajdą dobre domki.
×
×
  • Create New...