zaglądam do Sama ale nie napisze nic w sprawie żywienia, jadę z Cormisiem do weta, żeby cos mu na dziąsełka zalecił, bo ząbkuje i troszkę apetyt starcił
Fajny spacer, a patrząc jak Grandzio zastanwaia sie jak przejść i łapek nie zamoczyć to jakby Tosia widziała, skoku też nie zaryzykuje bo nóż się zmoczy