-
Posts
2984 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Soko
-
[IMG]http://img638.imageshack.us/img638/2204/agilityt.jpg[/IMG] To... jedyne zdjęcie jakie moja mama zrobiła w zeszłą niedzielę. Woli kręcić filmy, bo nie musi ciągle celować w obiekt, tylko trzyma aparat i samo się robi :P oto przykładowy efekt z Wrocławia: [video=youtube;Avo0rLNfvBw]http://www.youtube.com/watch?v=Avo0rLNfvBw[/video]
-
Tak naskoczyłyście na dziewczynę, że nie wiadomo, czy się jeszcze odezwie ;) jeśli jest jeszcze dzieckiem - a wynika, że jest - to może to wziąć do siebie, więcej tu nie wrócić, a pies i tak wyląduje w budzie, bo rodzicom pewnie się nie sprzeciwi, sama argumentacji nie wymyśli ;) ja bym wpierw poprosiła o argumentację rodziców, bo tak na nią gadacie, że nie przeczytała tysiąca książek i artykułów, ale tak naprawdę to rodzica odpowiedzialność - dziecko powinno mieć świadomość, że pies to nie zabawka i to jest najważniejsze, ale czy będzie się wgłębiać w jego szkolenie, to już mniejsza sprawa. Wszyscy tutaj nalegają na spotkania ze szkoleniowcami/czytanie książek/zapoznawanie się ze wszystkimi aspektami posiadania psa na każdym wątku, ale tutaj akurat problem dotyczy tylko tego, że dziewczynę zastanowiło, dlaczego pies sika co 2 godziny - powinno być podane wyjaśnienie, że potrwa to z miesiąc, dwa, dyskusja o budzie - dlaczego nie, ale nie narzucanie nie wiadomo iluletniej, czy też jak dojrzałej dziewczynie lektur i zasypywanie pytaniami, czy wzięła psa z pełną świadomością tego i tego i tego i tamtego... jeśli jest dzieckiem to NIE, nie wzięła psa z tą świadomością, to rola rodziców, dziecko dojrzewa do tego z czasem, obserwując właśnie mamę, tatę - patrzy co pies je, co ile wychodzi, na ile, dowiaduje się o wszystkich szczepieniach, badaniach i obowiązkach. Tutaj tez rodzice powinni być dla niej przykładem - no błagam, skąd miała wpaść niby na pomysł, by zacząć coś czytać o zachowaniach zwierzęcych i myśleć w innych kategoriach niż ładny pies, fajny kumpel? Skąd? Jeśli tego nie było w jej rodzinie, a ona ma myślenie typowe dla każdego dziecka, które nie wychowuje się w rodzinie "zezwierzęconej" - to skąd? Tym bardziej jeśli poprzedni pies był bezproblemowy, to komu by do głowy przyszło, że następny będzie "zmorą" (w cudzysłowie, bo pies tylko zachowuje się jak szczeniak i nic więcej)? ;) I tak uważam, że super, że tutaj napisała, bo większość pewnie wymyśliłaby swoją własną teorię na ten temat w stylu "mój pies sika co 2 godziny, bo mam fioletowe ściany w pokoju" i tylko załamywała się w domu. Ona nas poprosiła o radę i nie jest dorosłą, tylko wrażliwą dziewczyną, która bardzo by chciała dla swojego psa jak najlepiej, martwi się, że może mu coś dolegać, ten post jest powodowany czystą niewiedzą i troską o psa.. Nie podoba jej się perspektywa nieprzespanych nocy, no ale skoro musi, to wychodzi, intuicyjnie wyczuwa, że musi psa uspokoić, by przysnął.. Ten jeden post na forum skreśla ją z listy dobrych właścicieli? Ja myślę, że dobry właściciel owszem, może być znawcą, może kupować psy tylko po przemyśleniu zakupu ale nie musi - dobry właściciel musi zauważać problemy i dowiadywać się, o co chodzi, uczyć się, a nie machać ręką. Ja tutaj widzę osobę, która zareaguje w przypadku najmniejszej zmiany u psa i być może uratuje go od jakiejś choroby - nie wiadomo. W dodatku ma wątpliwości co do teorii o budzie i nie wierzy ślepo w zapewnienia rodziców, ma własne zdanie, tylko jeszcze nie jest ono ukształtowane, ma wrażliwość dla zwierząt i nie chce zrobić nikomu krzywdy. Kilka lat, a mogłoby się to w niej zakorzenić i mogłaby to samo powiedzieć swojemu dziecku w przyszłości. Po prostu młody człowiek w tych dość zajadłych zdaniach nie zauważy porad, tylko atak na siebie, i nic to nie zmieni.. "po co wam pies?" - ja się zastanawiam, jak można to napisać, to powinno być kierowane do rodziców, nie do niej... może po to, by właśnie trafił się jej pies problemowy, by nauczyła się o co chodzi i co to znaczy posiadać własne zwierzę? Odsuwanie psów od nieodpowiedzialnych ludzi - dobre w skrajnych przypadkach, nie u ludzi, z których można jeszcze "zrobić" fajne osoby, które same CHCĄ coś zrobić, które mogą uratować być może niejednego psa w przyszłości po zdobyciu doświadczenia właśnie z tym jednym. PS. nie neguję Waszych rad, bo wszystkie są słuszne, chodzi mi tylko o ton wypowiedzi, szczególnie niektórych. PS2. Jeśli już doradzamy komuś niezorientowanemu w temacie np. książki czy programy w TV, to konkretne tytuły, bo sięgnie po cudownego Zaklinacza Psów i kolejny problem gotowy, bo niestety jest jedną z najpopularniejszych pozycji o czym dobrze wszyscy wiedzą ;) a o czym się najczęściej słyszy, to się bierze..
-
Nie chwalę, wierz mi, jedno takie zachowanie dziadka i mamy kilka tygodni pracy nad tym, by na niego nie warczała, w tył. Ja tylko mówię, że ewentualna niechęć taty do szkolenia nie musi być powodem do oddawania psa czy też braku możliwości normalnego życia razem.
-
Lenistwo a chamstwo i nieczułośc na los zwierząt to dwie różne sprawy... mój dziadek charczy warczy tupie czasami kopnie lekko i czasami powie "dobry pies" głosem jakby miał zaraz obedrzeć Happy ze skóry, nie chce mu się bawić w oswajanie psa ze sobą, ale nigdy by jej nie wyrzucił ani nie odwiózł z powrotem..
-
A jak tata powie, że mu się nie chce - powiedz mu, że ok, jak jego pogryzie to pół biedy, ale następny będzie sąsiad albo dziecko. I zaczną się kłopoty..
-
No skoro z psami dogaduje się normalnie, to może trzeba mu przyjaciela? Czyli może zacznij biegać, np. weź długą linkę, odbiegnij daleeko, zobaczymy czy będzie chciał wracać do domu, czy do znanej mu osoby - bo sam raczej na pewno nie będzie chciał zostać... jak odrywa od Ciebie wzrok wykorzystuj chwilę i np. chowaj mu się za drzewem ;) oczywiście z umiarem - nie ma dostać zawału ze strachu, możesz go przywoływać zza tego drzewa/krzaczka/czegokolwiek :)
-
hoooooooooop
-
Na pewno nie chciałabym ryzykować że sunia by oślepła i znalazła nowy dom - raczej w odwrotnej kolejności, zapoznałaby się "na wzrok" z terenem, tzn. wiem, że poradziłaby sobie i całkowicie ślepa, ale na pewno łatwiej takiemu pieskowi po przejściach byłoby się dostosować do czegoś nowego widząc to chociaż kątem oczka... Dowiedzmy się ile dokładnie wyniósłby koszt operacji. Można się nad tym zastanowić, ale to przecież nie będzie jedyny wydatek.. I przepraszam że się tak wcinam Belluni (mam nadzieję że nie zobaczy ;p), ale mamy połamanego szczeniaka 400zł długu: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/214792-Po%C5%82amany-szczeniak-Nikon-prosi-o-wsparcie-%21/page4"]http://www.dogomania.pl/threads/214792-Po%C5%82amany-szczeniak-Nikon-prosi-o-wsparcie-!/[/URL]
-
Słuchajcie, wklejmy do ogłoszeń to co mamy - ja jestem tylko na chwilę i niczego, prócz ubrania tego samego w inne słowa nie dam rady zrobić, warto jedynie dodać o ogromnym długu Nikona... naładuję aparat, wkleję zdjęcia na bazarek i zrobię go nareszcie, obiecany opóźniony ;)
-
Naskrobię coś na lekcjach i wkleję jutro ;p
-
Pani ją bierze, bo powieszę!Lubisia już w swoim domu!
Soko replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Hihi, czyli rasowy prawdziwy pies :D -
Czy ktoś zrobi tekst do ogłoszeń, czy kopiujemy ten z fb? Ja niekoniecznie mam na to czas, ale mogę coś naskrobać. necianeta, jesteś wielka ;)
-
Pani ją bierze, bo powieszę!Lubisia już w swoim domu!
Soko replied to auraa's topic in Już w nowym domu
hoppppppppppppp :) -
No właśnie, niecierpliwie czekamy :)
-
Dziękujemy za ogłoszenia i za wpłatę. Teraz liczmy na to, że szybko się ktoś odezwie :)
-
Godzinka.. :)
-
yamayka, super jest tutaj Twoje spojrzenie, na pewno dużo wniosło do tematu :) b. dobry post :)
-
Czekamy na wyniki wizyty :)
-
I tak te 3 tygodnie są ok, dzielny chłopak, to wytrzyma, a potem będzie hasać :) w takim razie trzeba szybko go poogłaszać, ale ja nie mam pojęcia, jak się robi coś na fb, więc musi to zrobić ktoś inny :D
-
[url]http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/Vera%20Vito%20pazdziernik%202011/10.jpg[/url] Buahahahahahahahah :D perfekcyjnie uchwycony moment, prawie spadłam ze śmiechu :D genialne! Kocham Vitka ;)
-
nikt do Ciebie nie zagląda skarbie :(
-
On jest w sąsiedztwie (wiocha, więc dom położony 7km dalej to sąsiad :P), właściciel chce, żeby ktoś mu konia ruszał, bo sprzedawać nie chce, a facet który go ujeżdża przychodzi tylko w sobotę. Więc ja tam mogę być kiedy chcę i robić co chcę - w sumie koń na własność, na zasadzie, że ma robić sobie kondycję, no a raz w tygodniu to go tak energia rozpiera, że mało co można z nim zrobić w te soboty ;) jestem zachwycona :D jest cudowny pojętny no i kaary :P chociaż trochę od słońca zbrązowiał ale niedługo zima na szczęście :P A konia na 100% własność doczekam się na pewno, ale nie w ciągu najbliższych 2-3 lat. Nie wiadomo gdzie pojadę na studia i w ogóle, więc bez sensu kupować konia na 2 lata.. transport da się oczywiście zorganizować nawet na Antarktydę, no ale po co komplikować, wytrzymam ten czas :) a może zostanę z Marsem, to się okaże ;)
-
hop Nikonku
-
Kundelek czeka az go ktos pokocha - okolice Legionowa - pilne!!!!
Soko replied to RAnia's topic in Już w nowym domu
hopsaj ślicznoto