Zobaczyłam zdjęcia i... dokładna kopia pieska, Bena, którego ja nigdy nie poznałam, a który był pierwszym pieskiem w rodzinie i znam go tylko ze zdjęć... co można zrobić? Może go poogłaszać, znaleźć hotel - chociaż na zimę?
O tej godzinie nie bardzo, ale jak najszybciej postaram się coś zdziałać. Nie wiadomo, czy jest ktoś w okolicy, kto za kasę by przyjął pieska, nawet nie mówię o oficjalnych DT, raczej jakimś państwie które mogłoby się nim zaopiekować przy zwróceniu kosztów utrzymania?? Byleby miał schronienie...
No i ewentualnie - schronisko?