-
Posts
2984 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Soko
-
Mi się szczególnie uszy nie podobają, ale już lepsze żeby ją tak obcięli niż żeby się cała kołtuniła, nie ma co narzekać.
-
A na pojedyncze spotkanie by się nie dało?
-
Wigilijna Sonia znalazla wspanialy dom w Krakowie!!!
Soko replied to justysiek's topic in Już w nowym domu
elik ale Happy ma już prawie 6 lat ;) a wtedy zakaz wchodził dopiero w życie, zreszta ja byłam święcie wtedy przekonana, że taka mała kuleczka to jej urośnie z tego ogonek (taak, wiedza na poziomie -100000). -
Hanako, prócz czasu na szukanie nic nie stracisz - więc działaj ;)
-
yamayka, niestety trudno o dobrego, szkoleniowcy typu CM robią sobie reputację magika wśród zwykłych laików, a przecież tam informacja najszybciej się rozchodzi :) najlepiej znać kogoś doświadczonego, kto potrafi kogoś polecić.
-
Beatrx mądrze radzi - ja bym przy takim psie nie ryzykowała zabaw w np. rzucanie piłki, jeszcze jej nie będzie chciał oddać i się będzie rzucać na wszystkich dookoła - kto wie co takiemu psu może odbić, gdy nareszcie dopadnie jakąś "zdobycz"
-
Szukaj szkoleniowców, szukaj - bo ja mam agility teoretycznie za 10zł za godzinę, które i tak trwa dwie godziny, więc ponieważ to aż po prostu głupio za tak dobrze odwaloną robotę płacić trenerowi takie grosze, płacę 30zł. Nie miał ani strony internetowej, niczego, w sumie cudem go znalazłyśmy :( także popytaj może, może ktoś coś wie. Hanako, jeśli chcesz, możemy się wymienić gg, to będzie o wiele szybciej i sprawniej szło :P
-
Dobre jest właśnie dzienną dawkę karmy przeznaczać na nagrody, za to, że pies coś robi ;) wtedy nie ryzykujesz przejedzenia. Ja się przyznam na karmach nie znam, ale możesz poszukać w innych działach na forum, a jak nie, to ktoś na pewno tutaj odpowie. Co do lęku separacyjnego - zaczynasz od zostawienia psa na swoim miejscu i tutaj fajna byłaby komenda zostań, aczkolwiek ją jest dość łatwo wyuczyć, ponieważ naturalną reakcją psa na wyciągniętą dłoń w sygnale "STOP" jest zatrzymanie się. Najpierw oddalasz się od niej o 10cm, potem dalej, dalej, a potem np. każesz jej zostać i idziesz do innego pokoju na dwie sekundy i wracasz z nagrodą. To wszystko robisz w ramach normalnego ćwiczenia ;) potem np. możesz ją zamknąć na chwilę. Pamiętaj, by wracać zawsze nim zacznie piszczeć, aż w końcu wydłuży jej się czas, który wytrzymuje sama. Możesz też spróbować zrobić jej konga z karmą by miała zajęcie.
-
Ja obserwuję ten wątek, ale czasami tak mnie zacina jak widzę te wszystkie definicje i argumenty za TD, że po prostu nie jestem w stanie już wymyślić jak przemówić człowiekowi do rozumu. Po prostu moja Happy ugryzłaby CM w palec, nie za pierwszym razem, bo byłaby zbyt przerażona, ale spokojnie, już ona sobie umie poradzić - jakby facet z nią dłużej popracował, czyli rok, półtora, bo tyle często zajmuje praca z agresywnym i niezsocjalizowanym psem, a nie 30minut ani tydzień. W TV widzimy właśnie te jedne z pierwszych razów "zmian energii". Tak, na agility początkowo Happy też latała za p. Markiem, bo był nowy i interesujący, ale jak się przyzwyczaiła, to ojej - nagle stracił pozycję w stadzie, jakby to nazwał CM. Co do przepuszczania w przejściach - zazwyczaj jest zbyt leniwa by wstać, ale jak trzeba, to wstanie. Np. w kuchni obok mojego krzesła leży kocyk, gdzie ma swoje posłanie w kuchni (w każdym pokoju w sumie ma takie miejsce), i żeby dostać się do krzesła, musi wstać. Jeśli jest nieprzytomna, np. zmęczona, to nawet głowy nie podnosi i mogę bez obaw przejść nad nią (kiedyś ryzykowałam utratą stopy, więc twierdzę, że to, że spokojnie leży podczas gdy ja nad nią przechodzę jest oznaką zaufania i wielkiego oddania, a nie dominacji nade mną czy czegokolwiek takiego). Często jednak się podnosi jak tylko widzi że podchodzę, bez problemu robi mi przejście i znowu się kładzie obok.
-
Wigilijna Sonia znalazla wspanialy dom w Krakowie!!!
Soko replied to justysiek's topic in Już w nowym domu
No właśnie, już takie duże.. a jaki ogonek piękny! Mam świra na tym punkcie, bo my niestety ogonka nie mamy :( -
Pies zrozumie, jeśli reakcja będzie natychmiastowa, bo jeśli gryzie nas 15minut i my się nagle odwrócimy to pies z niczym tego nie zwiąże. Jeśli w trakcie spokojnej zabawy zacznie używać na nas ząbków a my przerwiemy zabawę, wkrótce to skojarzy.
-
Wigilijna Sonia znalazla wspanialy dom w Krakowie!!!
Soko replied to justysiek's topic in Już w nowym domu
Tak tak tak tak tak! :) tylko tyle można tutaj powiedzieć :) dziękujemy Ci Elu za wspaniałą opiekę! -
[QUOTE]To nie tak, że mamy sklep w domu, tylko obok, wbudowany tak jakby w dom, że 1 budynek = sklep i dom. Trudne do wytlumaczenia. Z tą smyczą to znaczy że po prostu przypiąć jej smycz w domu i puścić tak? Że ma tak chodzic po prostu?[/QUOTE] Dokładnie tak. [QUOTE]Jak nauczyc psa komendy "na miejsce" i czy pies 11 tygodni to odpowiedni wiek do uczenia komend?[/QUOTE] Przede wszystkim trzeba zrozumieć, czym jest psie miejsce. Jest to oaza spokoju dla psa, gdzie nikt nie pcha się do niego z łapami, gdzie on sobie obserwuje otoczenie. Uczyć można w każdym wieku ;) Za miejsce może służyć wygodne łóżko albo nawet ręcznik czy duża poduszka. Naprowadzasz psa na nią smakołykiem i nagradzasz. Staraj się robić to z wyciągniętym palcem, by potem wystarczyło wskazanie jej tego (łatwiej będzie jej skojarzyć), a ona tam pójdzie. W momencie gdy jest na miejscu jest bezpieczna i tam wypoczywa, jeśli czuje się niekomfortowo, idzie na miejsce. Gdy tam jest, sypią się nagrody ;) [QUOTE]Bawie sie z nia na pare sposobow, gramy razem w pilke, rzucam jej, bawie sie sznurkiem :smile: Od czasu gdy pisalem tamtego posta troche sie pobawilsmy, postanowilem ja zmeczyc zeby poszla spac i dala spokoj, ale mimo tego i tak osikała cały dom.[/QUOTE] Najlepsza zabawa dla szczeniaka to jeszcze ćwiczenie z przedmiotami ;) np. ucz ją "trzymaj", "puść" (najpierw nagradzasz za samo doktnięcie nosem, potem otwarcie pyska, potem wzięcie do pyska, nie wypuszczasz zabawki z rąk), czym wyeliminujesz ryzyko, że nie bedzie oddawać zabawek w przyszłości i innych przedmiotów; możesz ją uczyć, że jest na smyczy i rzucasz na 10cm zabawkę, komenda "zostaw", potem dalej, albo trzymasz jej przed pyskiem i mówisz "zostaw" - tylko nie ćwicz tego póki nie załapie trzymaj-puść albo nie ćwicz tamtego póki nie załapie zostaw - inaczej może jej się pokręcić ;) możesz ćwiczyć z rzucaniem komendy "zostaw" na latające siatki, kartki papieru, czym być może uratujesz kiedyś np. 100zł :P
-
Zacznij od czegoś szerokiego, niech kładzie na tym skarpetkę np., ale musi się też nauczyć, że nie bierze całej do pyska, ale tylko końcówkę i ją po prostu przez to przerzuca, a potem zrobi to samo na sznurku. Chociaż wiadomo, że bluzki dobrze nie rozłoży :D
-
[QUOTE]Zamykanie bramy i furtki raczej nie wchodzi gre, bo wraz z domem mamy sklep. Do tego właśnie jeszcze idzie za każdym człowiekiem, który wychodzi ze sklepu i musze za nią latać.[/QUOTE]Domu też nie zamykacie? ... Najwyraźniej ma problem ze smyczą, więc niech nosi ją najlepiej cały czas, albo krótką linkę, żeby się nie plątała. Niech się przyzwyczai. Nawet jeśli wrócicie do etapu sikania w domu, to będzie musiała to robić ze smyczą, więc przeniesie się to i na zewnątrz. No niestety pies nie daje chwil dla siebie. Chwilę dla siebie znajdziesz jak pies podrośnie, przestanie żyć 30 sekundowymi drzemkami i godzinami zabawy, uspokoisz go, nauczysz go komendy na miejsce, nauczysz go zajmować się sobą.. taka cena. Trzeba ćwiczyć cierpliwość - dasz radę :) W jaki sposób chcesz Ty się z nią bawić? Ucieka od razu? Ja bym stawiała na szczenięce sama-nie wiem-co-chcę-więc-latam-jak-głupia, podsycone pewnie małym strachem, możliwe że tęsknotą.. w tym wieku trudno odróżnić pobudki typowe dla szczeniaka od innych mających głębsze korzenie nie widząc psa na żywo. Skąd jesteś?
-
gdzieś yamayka napisała post, który bardzo zapadł mi w pamięć, cytuję mniej więcej: "pies może sobie nawet po stole chodzić, jeśli na komendę przewodnika z niego zejdzie" ;) bardzo adekwatne i uniwersalne.
-
Jak za długo się "cackać" z pastelami, to też nie wychodzi nic dobrego ;) LeCoyotte, mogę na PW Cię pomęczyć trochę pytaniami o pastele? :P Suchymi rysujesz?
-
Jestem w szoku, u mnie takiej zimy nie było, ale boję się że wszystko przed nami..
-
Do wymazania ciemnego tła paseli - przynajmniej przy suchych - wystarczy zwykła gumka ;) trzeba też kombinować z rozjaśnianiem ciemnych kolorów (rozmazywanie, zmazywanie, nakładanie jaśniejszych itp.), ale podstawową zasadą jest gruba warstwa wierzchnia, żeby kartka nie przebijała. Ja mam do Was pytanie.. przykładowo biorąc coś takiego: [url]http://cataclysm-x.deviantart.com/art/Tutorial-Drawing-Progress-71010734?q=boost%3Apopular%20drawing%20tutorial&qo=12[/url] Kartka jest zupełnie gładka mimo małej szarości, ja się wkurzyłam i rysuję na odwrotnej stronie tych fakturowanych papierów (ona jest ciut mniej, ale też nie jest zupełnie gładka). Zastanawiam się czy np. owy artysta robi podobnie, czy to jakiś magiczny sposób na zlikwidowanie juz przy pierwszych machnięciach tych chropowatości i przebijających się białych kropek? :D
-
Zapisuję :) i nadeślę coś swojego
-
Zapominacie, że jak panowie się na coś uprą, to naprawią zlew choćby mieli dom zalać ;)
-
Ahahahahah, przepraszam, musiałam to napisać, takie histeryczne posty w obronie własnej zawsze mnie śmieszą :D (nie o Tobie Gajos)
-
[QUOTE]Jeżeli Cię to zdziwi, to od początku nigdy nie uczyłem psa chodzić na komendę, żadnej "nogi" "równaj" czy czegoś innego. Jeżeli się spinałem, miałem zły dzień to i pies próbował ciągnąć, a właściwie to napinać smycz, bo do parowozu mu bardzo daleko... Wszystko zależy ode mnie i mojego nastawienia ;-)[/QUOTE] Tu się zgodzę. Kilka lat temu byłam na cotygodniowym szkoleniu i facetowi nie bardzo zależało na kolejnych klientkach (już kupę forsy zarabiał), więc przez bite 1,5h-2h pochylałam się nad Happy i wciskałam jej równaj, a potem tylko narzekałam na plecy i nie widziałam w tym żadnego sensu.. ostatecznie równała, ale była przy tym tak sztywna jak posąg, że nikomu nie życzę takiego równania. Teraz to odkręcamy i w sumie już problemu nie ma, bo mnie uwielbia ;) ale na początku wyrwać ją ze stanu bezmózgiego i przerażonego równania było bardzo ciężko. Inna sprawa, że nauczenie psa komendy równaj było w naszym przypadku konieczne :P ale przy poprzednim już nie. Więc wiele to kwestia psa. Co do uległości - mój pies jest mi po prostu posłuszny. Tak jak ja usłucham nauczycielki, od prośby o załatwienie czegoś u dyrektorki do prośby o kupno czegoś ze szkolnego sklepiku. To jeszcze nie oznacza uległości ;)
-
[QUOTE]Pies, który idzie za przewodnikiem ze spuszczoną głową nie jest "złamany", jest uległy/poddany/posłuszny-> podąża za przewodnikiem[/QUOTE]Może i nie jest, a jaki pies jest we mnie wpatrzony jak cielę w malowane wrota i jest najszczęśliwszy na świecie i nic innego prócz mnie mu nie w głowie? Złamany? Raczej nie ;) Ciągnięcie na smyczy jest na komendę - na "równaj", "nie ciągnij", albo na samo zapięcie smyczy zaczyna się ciągnięcie na prawo i lewo ;) tylko, że człowiek sobie nie zdaje z tego sprawy. Normalny pies nawet jak się zapomni i pociągnie to na komendę przestanie.
-
Na pewno wiesz więcej ode mnie - więc dziękuję za informacje, cóż, pech ;)