Jump to content
Dogomania

Soko

Members
  • Posts

    2984
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Soko

  1. 2-3 lata to mało? To wszystko zależy.. mnóstwo ludzi bierze psa bez przygotowania i wychodzą na prostą. Jeśli ktoś ma możliwość siedzieć w rasie 10 lat to ok, ale u mnie w okolicy, w najbliższych miastach nie ma żadnej hodowli aussie, wiem że zapoznam się z tą rasą, ale nie mam możliwości zajmowania się nią regularnie przez dłuższy czas i co, to mnie skreśla? Nie popadajmy z fanatyzm, dobrze zorganizowane 2-3 lata są lepsze niż myślenie "posiedzę z psami 10 lat bo inaczej się nie nadaję" i siedzenie w rasie byleby przesiedzieć..
  2. No być może, z drugiej strony na razie siad jest dla większości ludzi nie do osiągnięcia, a jak będzie wokół dużo wychowanych psów, też będą takie chcieli ;) ludzie muszą zobaczyć efekt, by uwierzyć w sens szkolenia. Oczywiście nie mówię o bezmózgich właścicielach nie widzących agresji.
  3. Skoro wystarcza podniesienie trochę głosu by ciut przystopował to po co kolczatka? Nagroda za każde spojrzenie, linka do ćwiczenia przywoływania.. do kolców pies się szybko przyzwyczai i znowu zacznie ciągnąć.
  4. U mnie chyba się cuda dzieją, bo facet niegdyś wołający 50 razy "do mnie" teraz chodzi z psem luzem a psu ani w głowie podbiec, a wcześniej dowołać się nie mógł.. hm jakieś szkolenie i pies-anioł? ;) Tak sobie myślę, że może myślenie ludzi się zmienia.. jeszcze kilka lat temu zainteresowanie psami jako istotami żyjącymi a nie jako zabawkami było o wiele mniejsze niż jest teraz, teraz to dociera to wielu osób. Ciekawe, czy kiedyś będzie tak dobrze, że na tym moim ulubionym wątku zapanuje grobowa cisza.. :D
  5. Może tak potrze patykiem o patyk i naprawdę zrobi ognisko? Lepiej na niego uważaj :D To fakt co do węszenia. 6 miesięczna Wera nic nie je znalezionego - ba, wypuściła mi z pyska nagrody, które upadły - natomiast samo węszenie jest dla niej strasznie przyjemne. Kwestia trochę tego, że dopiero od 2 tygodni chodzi na spacery, ale też samej przyjemności w tym zawartej. Pozwalam jej na to, jeśli nie odwraca to zbytnio jej uwagi ode mnie i nie psuje nam tempa spaceru, ani planu na niego. Gdy ciągnie w jakieś jedno konkretne miejsce bardzo uporczywie, odwracam ją, nagroda, idziemy kilka kroków i jeśli znów pociągnie to to samo, jeśli dojdzie ładnie to pozwalam jej tam powęszyć trochę dłużej, ale gdy mówię "idziemy" to idziemy. Happy potrafiłaby całe życie spędzić obwąchując jeden krzak :D
  6. Co do gryzienia, gdy Happy mnie gryzła - głównie w rękę, gdzie indziej się nie zdarzało, chyba że przypadkiem nadepnęłam jej na łapę - nie cofałam ręki. Powoli się uspokajała, przeszłyśmy przez etap gryzienia do krwi, potem etap samego chwytania, potem samego rzucenia się w stronę dłoni z lekkim dotykiem, potem bez, teraz praktycznie wcale, najwyżej warknie lub po prostu zesztywnieje i odpuszcza. Pies rzuca się na łydkę, którą ma najbliżej, tak? A gdybyś przystawiła wówczas nawet dużą poduszkę do niej? Prowizorycznie, bo pewnie zaraz się zniszczy, ale jakbyś trafiła na coś mocniejszego to byłoby super. Kara się moim zdaniem na nic nie zda - w moim przypadku albo nie docierało do Happy nic, albo potęgowało jej agresję. Inna sprawa, że Twoja zapewne ma większe zaufanie niż Happy miała do mnie, mimo wszystko musisz się zastanowić czy pies jest na tyle przytomny, by wiedzieć czy go karzesz, czy chwalisz, czy sobie tak gadasz.
  7. Ja po prostu bym poczekała aż skończę 16 lat - wiek, który umożliwia podjęcie pracy. Teraz nie ma się co rzucać na wetkę, za rok też powinna chcieć.
  8. Różowo chyba nigdzie nie jest..
  9. Chyba że pies jest nauczony że siad równa się czemuś lepszemu niż brykanie po człowieku jak nagroda ;) spróbuj to przekierować na coś innego, tak jak z gryzieniem dłoni przekierowuje się psa na zabawkę, zrób mu przeszkodę wysoką na 10cm i niech się wybryka ;) niech wie, że jak ma potrzebę sobie na czymś poskakać, to są do tego przeznaczone odpowiednie miejsca.
  10. Nie musieli oddawać, podejrzewam że wypuścili Stefcia i skoro niekastrowany, to pełno suk w cieczce i innych zapachów, a może po prostu inny pies, może kot.. pewnie problemy faktycznie finansowe, więc to było najprostsze rozwiązanie, no i jeszcze to wiszące nad nimi widmo kastracji..
  11. Kpina.. Ludzie albo są lenie, albo pies się znudził - ale do tego się nie przyznają, tylko wolą powiedzieć że pies nie umie wchodzić po schodach..
  12. Ignorowanie działa ale nie gdy się to wydłuża, trzeba znaleźć czasami nawet ten ułamek sekundy gdy pies zachowuje się dobrze, wtedy ignorowanie ma sens. Po prostu trzeba podjąć kilka prób i kilka razy się na tym przejechać i to już zależy od psa czy w ogóle nas oleje, czy jeszcze da nam kolejną szansę na "właściwe zignorowanie" ;)
  13. Tak na dobrą sprawę, to jaki jest dowód że to ten a nie inny pies "oszpecił trwale jej psa"? ;)
  14. Soko

    Dela :)

    Pożegnanie z zimą mnie powaliło :D
  15. Lonżę kupiłam w jeździeckim za 26zł. Demot genialny ale równocześnie smutny. Pamiętam jak Happy gdy widziała psa większego od siebie chociaż odrobinę z piskiem leciała za mnie a ja zamiast powiedzieć drugiemu psu stop i spróbować je na spokojnie zaprzyjaźnić, specjalnie ją wypychałam by się pobawiła i śmiałam z jej strachu. No i zaczęła gryźć. Teraz mamy w sumie luz można powiedzieć, ale głupota ludzi jest porażająca.
  16. Happy też zachwycona wiosną! Wszystkie polskie psiaki to ogarnęło ;)
  17. rasowa a ignorowanie języka ciała psa? Tego bardzo u niego nie lubię. Oglądałam kilka dni temu odcinek, jak psy szczekały gdy babka pedałowała na swoim rowerze - takim domowym, nie wiem czy się jakoś nazywa, czy nie ;) w każdym razie stoi w miejscu i pedałujesz. Podobało mi się jak kazał jej tylko usiąść i z nią rozmawiał, by ją rozluźnić i potem faktycznie psy nie szczekały. Prócz wyjaśnienia, że chodziło o energię właścicielki, zabrakło mi dodania, że psom te emocje związane z rowerem dawkowało się stopniowo - tzn. siąść na dłuższą chwilę i zacząć spokojnie pedałować, to takie przyzwyczajanie psa krok po kroku do zazwyczaj prowadzącej do niezdrowej ekscytacji sytuacji. Ale ogólnie, fajnie, tyle że co pies szczeknął to już była korekta, moim zdaniem nie był to tak ciężki przypadek, by stosować korekty.
  18. Ja korzystam z lonży dla koni. U mnie w zoologicznym była droższa linka treningowa, a z o wiele gorszego materiału, lonża jest po to żeby Ci się nic nie stało jak Cię koń przeciągnie, a linka jest ostra po bokach. Może nie wszystkie, nie wiem.. sprawdź na allegro może.
  19. Jakie to piękne stworzenie :) dobrze, że wyrzucił - skoro wyrzucił, to pieskowi byłoby u niego o wiele gorzej, a tak to trafił najlepiej jak mógł :)
  20. Ja zapinam smycz zwykłą i linkę. Gdy przechodzę koło ulicy i przez las, by się nie poplątała, zwijam ją na długość normalnej smyczy i tak trzymam, a jak dochodzę na polanę puszczam smycz i trzymam psa tylko na lince. Przecież wiadomo, że linkę się skraca, a nie od razu puszcza psa puf!... potem w mieście bez szans by pies nie ciągnął, nie można go przyzwyczajać do tak długiej samowolki.
  21. Lonley na 8 metrowej lince naprawdę będzie łatwiej. Może sobie sprawisz?
  22. Kamelia dlatego do takich kontaktów jest najlepsza długa linka, pies może swobodnie się poruszać. Pytanie tylko jak bardzo jest w nim zakorzenione myślenie, by atakować w obronie.
  23. blackraven, jak mnie 30kg psa ciągnęło to coś musiałam wymyślić, obok stało drzewo. Za tydzień zrobiłam to na wszelki wypadek, ale podskoczyła tylko raz, usiadła, zjadła nagrodę, odwiązałam i poszłyśmy w swoją stronę. Nie ma nic przerażającego w tym że nie szarpię się i nie denerwuję że mi zaraz ręce odpadną, ja się wywrócę na błoto, a mój pies będzie sobie ze mną pogrywać ;) Odwracanie uwagi jest łagodne i takie ma być, pies się boi innych psów i jeśli mu okażesz ŁAGODNIE trochę wsparcia, to będzie dobrze. Tu nie chodzi o korektę, bo on tak naprawdę nie robi źle - broni siebie. Korekta daje mu do zrozumienia że źle robi chroniąc własne życie. Odwracanie uwagi - że są inne sposoby na uniknięcie konfrontacji. Ale w ogóle najważniejsze - jeśli staniesz się dla swojego psa centrum wszechświata - poprzez tropienie i różne inne ciekawe zabawy - to i po pewnym czasie staniesz się bardziej interesująca od innych psów. Może dłuższym, bo to wasza najgorsza sytuacja, jaka was spotyka, ale jednak. Mając opanowanego psa w 10000 sytuacji, to w tej 10001 też dacie sobie w końcu radę.
  24. Posłanie to może być nawet poduszka. Albo na kafelkach mu połóż szmatkę. Albo taśmą wyklej kwadrat. Po prostu muszą być granice tego miejsca a czym ono będzie - może być nawet lampą na suficie ;)
×
×
  • Create New...