-
Posts
2984 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Soko
-
Ja bywam w Inowrocławiu w weekendy... ;)
-
Agresja obronna nie musi równać się powaznym obrażeniom, wiem to sama po sobie, calkiem nieźle wyglądalam kiedyś jak na właścicielkę małego i groźnego niegdyś gryzacza :D
-
Sto lat! ;)
-
yamayka, sama mam takiego psa, który też nie zawsze zje nagrodę ze stresu. Ale takie ćwiczenie z psem jest dobre do odkrycia faktycznej motywacji, co go naprawdę kręci i wyrywa ze stanu strachu - może jest to coś innego, niż jedzenie. My mamy pełno komend pozaczynanych i prawie żadnej nie mamy skończonej, bo trwa u nas opanowanie jednej bardzo długo, a pies szybko się nudzi, frustruje lub blokuje, więc musimy znajdywać coś innego, potem wracać do tego co zaczęłyśmy pół roku temu i tak w kółko. Nikt nie mówi, żeby robić ze swojego psa mistrza w wykonywaniu wszystkich tricków, ani żeby pracować tylko z klikerem - ja prawie go nie używam, b. rzadko.
-
Zawsze wiedziałam, że spanielowate umieją latać na tych swoich uszach :P
-
[URL]http://img190.imageshack.us/img190/2525/dsc2578m.jpg[/URL] Jaki wykop :D
-
To zastanówcie się, jaką sensację wywoływała moja mama, prowadząc mnie na moim długim warkoczu przez miasto :D mnie to nie bolało, a ona nie musiała się schylać by trzymać mnie za rączkę. I chociaż byłam rozhahana, to i tak znalazł się facet, który stwierdził, że mama mnie męczy. Jak zwykle obcy ludzie lepiej znają sytuację i mają lepsze rozwiązanie...
-
Przeleciałam temat i może była już taka uwaga, ale spróbuj siedzieć z sunią w jednym miejscu, mąż niech wchodzi do pokoju, wychodzi, za każdym razem gdy się pojawi czy też wykona jakiś ruch daj jej smakołyk. I niech w ogóle nie zwraca na nią uwagi, a może za jakiś czas będziecie się tulić w trójkę :) ćwiczcie na setce różnych mężczyzn tym sposobem, którzy nie zwracają na nią uwagi, np. w parku jakiś zabiegany facet, smsujący, tacy, którzy jej nie zauważają, a którym może się przyjrzeć. Niech mąż będzie ubrany "normalnie", a potem możecie dokładać, np. ubrać go w jakieś szeleszczący płaszcz, kapelusz, żeby nie było widać jego twarzy, dziwne spodnie, a nawet niech założy na głowę worek do kosza na śmieci (czysty :D), czy jakąkolwiek szmatę, by sunia była przyzwyczajana do różnego typu mężczyzn, np. robotników, bo np. pies ciotki miał ten sam problem, głównie wlasnie z ludźmi z budowy czy w tego typu uniformach, ale w końcu minęło. To kwestia czasu i niech mąż się nie zraża tym, że na razie sunia się go boi :) Co do komend - nigdy nie jest na to za wcześnie. Psy często sie dzieki temu rozluźniają, pobudza się ich wyobraźnię i myślenie o świecie jako o ciekawym tworze, gdzie na każdy pieniek można wskoczyć, kłodę przeskoczyć, zrobić mini slalom między drzewami, jeśli sunia skupi się wystarczająco na Tobie (wpierw w domu), to zapomni o otaczającym ją świecie, bo wierz mi, że będzie uwielbiała Twoje zadowolenie, gdy zrobi coś dobrze, więc ucz ją wielu typów komend i zabaw, by mogła czuć się przy Tobie dumna, pewna i wyjątkowa. Polecam te kanały na YT: [url]http://www.youtube.com/user/kikopup[/url] [url]http://www.youtube.com/user/pamelamarxsen[/url] Na pewno znajdziesz coś dla siebie, tutaj kilka filmików ze szczeniaczkami: 12tygodni: [url]http://www.youtube.com/watch?v=2UiigzxhEIQ[/url] 12tygodni: [url]http://www.youtube.com/watch?v=GGB7KoVL7z0[/url] 8 miesięcy: [url]http://www.youtube.com/watch?v=ixJr8KDMueM[/url] 4 miesiące: [url]http://www.youtube.com/watch?v=W3xTyZ2ILUQ[/url] Tutaj co do strasznych przedmiotów - dobre do zastosowania także z mężczyznami, po nich tez może łazić :P: [url]http://www.youtube.com/watch?v=a7bNfVho7-w[/url] [url]http://www.youtube.com/watch?v=8gi0UuLNjjI[/url] [url]http://www.youtube.com/watch?v=F3yFgP4pWLk[/url] [url]http://www.youtube.com/watch?v=g-tzAkMZD8c[/url] [url]http://www.youtube.com/watch?v=gHjquFzYNlw[/url] Baardzo ważne ćwiczenie - patrz (pies musi na Ciebie spojrzeć kiedy tylko tego wymagasz - ćwiczy koncentrację): [url]http://www.youtube.com/watch?v=A1tnaFNHfUA[/url] Tutaj masz siad, waruj i stój: [url]http://www.youtube.com/watch?v=WiSwb7iuVtw&NR=1[/url]
-
Jest różnica między tym, jak dwaj kumple się biją do krwi, a tym, jak jeden drugiego pacnie w głowę, by ten drugi wybudzil się z zamyślenia powiedzmy czy jakiegoś amoku. I to NIE jest przemoc. To samo z psami - nie bijesz psa do utraty przytomności!
-
Ja mieszkam w takim miejscu, ale odniosę się do porównania ze szkołą: szkoła to jedno miejsce, podwórko gdzie dziecko mogą kopać też jest jednym miejscem, ale psy są wszędzie, i wszędzie będą psy miłe jak i agresywne, więc o ile w moim przypadku czy Prince można takie miejsce znaleźć, to wiem, że mieszkając w mieście miałabym problem ze znalezieniem skrawka zieleni, a podróż samochodem czy pieszo do jakiegoś zalesionego i odosobnionego miejsca byłaby już męcząca dla mojego psa jak cały space,r a pieszo pewnie byśmy po drodze spotkały jakieś agresory, zresztą dla H. nawet nieagresywne psy są be i fe i ich unikam. Nawet kopnięcie szczeniaczka może mieć uzasadnienie, jeśli sprawia, że pies się nagle otrzeźwi i da spokój, bo pies jest przyzwyczajony, że ludzie wrzeszczą, skaczą wokół niego i coś od niego chcą, ale wątpię, by kochające pańcie je kopnęły. Kopniak to coś nowego, niespodziewanego i pewnie często może przez to wlaśnie odnieść skutek - z własnego doświadczenia nie wiem, ale wierzę, że czasami po prostu lepszego rozwiązania sytuacji nie ma.
-
Nauczyłaś jej komend głos i cicho? Najpierw głos, potem od razu pada komenda cicho. Początkowo nagradzasz za szczeknięcie, a gdy to opanuje, nagradzasz tylko za wykonanie komendy cicho, bo szczekanie jest samo nagradzające się :) Recepta jest taka: naucz psa, że kliker (klik!) lub jakikolwiek inny dźwięk oznaczają nagrodę. Sprowokuj psa do szczekania w jakikolwiek sposób - uważając, by nie zrobić tego tak, by z emocji niczego nie słyszał i nie wiedział, to może być cokolwiek, nawet najmniejsze burknięcie podobne do szczeknięcia. Sfrustrowany pies, próbując zrozumieć, o co chodzi, prawdopodobnie szczeknie. Nagródź go, a gdy ucichnie, kliknij i powiedz cicho i tak w kółko - albo spróbuj sama go uciszyć, jeśli czujesz, że ejsteś w stanie, jeśli nie, to nie ma sensu. Sprawdza się też "pozycja mocy" :D wyciągnięcie ręki do przodu w stygnale "stop", lub obu rąk, sygnalizujesz "halo, jestem tutaj, mówię coś". Poniewaz rzadko się stosuje wobec psów ten sygnał, to dla nich często zaskoczenie i uciszają się, zdziwione i zaciekawione ;) Możesz sama stać w otwartych drzwiach i dzwonić do drzwi :P niech się pies przekona, że to nic takiego. A domownicy niech nie wchodzą, póki się nie uspokoi - na TVN Style jest program "ja albo mój pies", w którym masz praktycznie w każdym odcinku to pokazane krok po kroku, bo to dość częsty problem.
-
Niepowtarzalne zachowanie mojej suki.. W obronie właściciela?
Soko replied to Falkaa's topic in Wychowanie
Gratuluję psa.. w sumie H. też jest taka, że gdy czuje mój stres w związku z kimś, kto przybiega (pies, czlowiek), czy powiedzmy jakimś punktem na polanie nawet niewidocznym dla niej, staje się o wiele bardziej czujna, a czasami się rzuci na psy.. dopiero gdy widzi moje zdecydowanie i spokój, odpuszcza i pozwala mi działać. Konkretnej takiej sytuacji nigdy nie miałam i może niekoniecznie chciałabym przeżyć, bo moja sunia ma psychikę zbyt słabą, by zajmować się moją obroną, chociaż.. byłoby to niesamowite :) -
Nie wiem, czy było już takie pytanie, ale: co w wypadku, gdy mój pies się rzuci, ale zostanie dotkliwiej poraniony niż drugi pies (tamten może nawet wcale)? Dalej liczy się to, że "on pierwszy zaczął", czy za sytuację odpowiada właściciel drugiego psa? A nawet jeśli ja odpowiem za nieupilnowanie zwierzęcia - czy tamten właściciel jest mi także winny jakieś odszkodowanie? Jeśli pytanie było to przepraszam najmocniej.
-
Mi ciocia podpowiedziała pomysł, że jak podbiega dziecko, czy mały, nieagresywny piesek, to trzeba po prostu na ręce wziąć tego upierdliwca a swojego psa faszerować nagrodami. Dla mnie to lepsze rozwiązanie, bo H. i nasz towarzysz są w małej odległości, ale nie ma bezpośredniego starcia między nimi, więc mogę ją przyzwyczajać do różnego typu sytuacji.
-
Pies musi się przyzwyczaić do noszenia kagańca... Happy miała go dość często na sobie więc już tak nie marudzi, chociaż po dłuższych przerwach w stosowaniu dosłownie jeździ pyskiem po trawie :) też mi jej żal, ale to naprawdę lepsze rozwiązanie, często ostudza emocje (nie mówię, że zawsze).
-
To było na stadionie przy ul. Bema? Gratuluję :)
-
Ja bym poszła do weterynarza. Różne mogą być powody tego strachu, może nie do każdej z opisanych rzeczy, ale może niektóre by się wyjaśniły. Poza tym myślę, że to nie miski są stresujące, a po prostu sytuacja. Sprawdzenie tylu misek dowodzi, że to nie o to chodzi. Pies nie je ze stresu. Moja sunia potrafiła i potrafi do dziś przez 3 dni nie jeść, kiedyś nawet z ręki nie tknęła, teraz trochę skubnie, wtedy są najgorsze dni, gdzie często nic nie wychodzi z powodu rzadko określonego. Jeśli Tajga je Ci z ręki, czy z podsuniętej pod pysk miski, tzn. że czuje się lepiej biorąc coś od Ciebie, a jedzeniu pozostawionemu tak o "nie ufa". Wyjadanie z miski drugiego psa może świadczyć o pewnej naturalnej złośliwości psów - podsikują sobie nawzajem teren, to i jedzą sobie z miski. Własnie może tak naturalna rzecz jak namiastka rywalizacji sprawia, że Tajga się przelamuje i je - własnie przez drugiego psa. Piszesz, że pies schodzi na 1, 2 stopnie i zaraz wraca - to nagradzaj te stopnie :) i tak, jak pisała Martens, ćwiczcie na tysiącu różnych schodów czy na czymkolwiek, co imituje schody. Nie rzucaj ją od razu na schody u teściów, których boi się najbardziej! Co do podnoszenia przy znoszeniu ze schodów, tutaj bym nie ryzykowała, że pies pochylenie się i wzięcie na ręce skojarzy z "o, teraz idziemy po schodach". Ćwiczcie w domu samo podnoszenie, najpierw o milimetr, potem dwa, nie wiadomo, w czym tkwi to, że znoszona, popuszcza - w tym, że ją znosicie czy w tym, że schodzi po schodach? To też dałoby klarowność sytuacji, bo równie dobrze może się okazać, że dla Tajgi to jest dość komfortowe rozwiązanie, ale ma obawy przed nagłym znalezieniem się w górze i w czyichś objęciach (to, że wam ufa, niewiele znaczy - mi Happy też niby-ufa, ale objęcie jej na kolanach jest na razie praktycznie niemożliwe, chociaż normalnie mogę ją głaskać i robi wszystko, o co ją poproszę bez zastanowienia). Co innego także będzie stanie z nią na rękach, a poruszanie się, a jak wiadomo, na schodach idealnej równowagi się nie ma, szczególnie gdy golden trochę pewnie przysłania widok, bo trzeba się odchylić, uważać na stopnie, no i pies będzie coraz większy... [url]http://www.youtube.com/watch?v=a7bNfVho7-w[/url] - coś dla was, szczególnie od minuty 1:09 :)
-
Ja się wypowiem co do przytulania psa: moja ciotka ma psa ze schronu i przez 2 lata nie zostawiła psa samego w domu dłużej niż na godzinę. Teraz potrafi wytrzymać baardzo długo, ale początki były takie, że wychodziły przed klatkę, siedziały na trawie i nie mogły się ruszyć z miejsca - chyba, że z powrotem... A gdy wracały, suka uspokajała się dopiero w momencie, gdy ciocia usiadła przy niej i zaczęła ją przytulać i pocieszać, nie panicznie, bo to wtedy faktycznie sytuację pogarsza, ale takie pokazanie psu "hej! ja jestem spokojny, możesz czuć się przy mnie bezpiecznie" często daje efekt. To też kwestia zaufania do człowieka, bo np. moja spanielowata dopiero od niedawna daje się utulić w stresie, a i nie zawsze ;)
-
No ja mieszkam na psim osiedlu, ale jakiś czas temu pojawiły się u nas dwa amstaffy. Podejrzewam że pieski pozytywne (chociaż żal patrzeć na ich spacery), bo często się mijamy i z ich strony nie ma jakiegokolwiek ataku, ale jakiś czas temu jeszcze były puszczane, to wtedy zaatakowały typowego labka - pies terapeuta, kupiony dla niepełnosprawnej dziewczynki, jeden jedyny raz podobno się bronił, jego właściciel też coś próbował, ale wiadomo jakie szczęki mają te psiska. I tak sobie myślę, że pewnie właścicielom tez szkoda, że nikt nie chce się bawić z ich psami, ale dla mnie naprawdę nie byloby problemu, gdybym wiedziala, że są zrównowazone także po spuszczeniu ze smyczy, są posłuszne i że w razie, gdyby Happy je odganiała czy nawet się rzuciła, one dadzą jej spokój, a nie odpowiedzą tym samym... Mnie przy tym nie było, ale: leci frisbee, a na drogę za naszą polaną leci samochód, frisbee przecina drogę, Happy w długą, a moja mama krzyczy STÓJ i mój pies się zatrzymuje - kopara opadła panom którzy się wiecznie naśmiewają z naszego ćwiczenia :D tzn. samochód jechał wolno (z psem, który państwo wywożą dalej na spacery, bo im ucieka, a oni mają jakieś problemy fizyczne i nie mogą za nim tak biegać, no a ćwiczenie - co za bzdura), więc pewnie nic by się nie stało, bo Ci ludzie wiedzą, że tutaj na każdym kroku jest pies, ale na pewno było to dość oszałamiające nie tylko dla obserwatorów, ale i dla samej mojej mamy :P No i oczywiście jestem okropnie dumna, że gdy mijamy rzucającego się wściekle psa, Happy idzie obok wpatrzona - nie zawsze zdarza się często, ale wystarczy, by ludzie patrzyli się jak na UFO, jakby nigdy w życiu czegoś takiego nie widzieli ;) I nie wiem, czy to się zalicza do tematu chamstwa - trochę tak... ale: pewien pan ma dwa psy, owczarka i jamnika. Zawsze biegają luzem, ale gdy jamnik idzie do przodu, tzn. że pokazało się coś ciekawego - jakiś pies, zając, sarenka, itp. - woła owczarka i.. w ten sposób nie trzeba się bać, że się zostanie zagryzionym przez wielkiego psa. No i też jak się widzi jamnika, to jest sygnał, że zaraz za nim drepta owczarek i jest czas, by się usunąć :D i może to i tak nieodpowiedzialne, bo Happy nie lubi nawet tego jamnika, ale wolę to niż spotkanie z ONkiem, zresztą ten jamnik jest dobry na ćwiczenia, bo odpuszcza, a ja sobie ćwiczę przywoływanie Happy :P
-
Pewnie niektóre rzeczy z czasem znikną, niektóre zostaną, a niektóre może wrócą... myślałaś nad jakimś łagodnym środkiem uspokajającym? Co do głośnych odgłosów i w ogóle jakichkolwiek odgłosów, możesz nagrać burzę, huki i odtwarzać je na zewnątrz w domu, najpierw cicho, potem głośniej... Nie mam aż tak strachliwego psa by wiedzieć, co dokładnie robić, bo doświadczenia nie mam, ale wiele z tego co opisujesz zaobserwowałam u mojej spanielki. Dopiero od miesiąca je smakołyki w stresującej sytuacji, a ma 5 lat (chociaż dla mnie zawsze będzie uroczym maleńkim szczeniaczkiem :D), nic mądrzejszego nie powiem prócz tego, że to masa pracy i poczekaj na rady kogoś bardziej doświadczonego ode mnie :P
-
Wyjątkowy pyszczek.. mógłby stworzyć osobną rasę ;)
-
Wszyscy mi to mówią, ale ja tego nigdy nie widzę, ona też nie xD Piękny, piękny, oto jakie cuda można znaleźć w schronisku :) [video=youtube;tZBJqfzeOJs]http://www.youtube.com/watch?v=tZBJqfzeOJs[/video] Jaki ja mam głooos :D kurcze, wybaczcie, wszystkie napisy się poplątały :) zaraz wrzucę wersję poprawioną // poprawione
-
Radość wymalowana na pysiu :D
-
Ja w ogóle myslę, że Happy trochę pierwszego dnia bała się tej wody :) wskakiwała bo to jest jej żywioł ale nie ma jeszcze kondycji wyrobionej ani tyle wprawy bo u nas w Toruniu też niewiele miejsc gdzie można popływać, wszystko zaludnione. Jak ogarnę filmiki z naszych wodnych sztuczek, to na pewno dodam ;) [IMG]http://img829.imageshack.us/img829/5084/dscf2922o.jpg[/IMG] Obiad, droga powrotna: [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/9806/dscf2927s.jpg[/IMG] [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/8154/dscf2928b.jpg[/IMG] Happy razem ze swoją kuzynką ;) [IMG]http://img607.imageshack.us/img607/5246/dscf2926h.jpg[/IMG] A tutaj kuzynka (Ruta) i moja ciocia :) [IMG]http://img853.imageshack.us/img853/1016/dscf2936u.jpg[/IMG]