Dzisiaj Fara poczekała na spacer trochę dłużej, ale dzięki temu, gdy wychodziłyśmy ze schroniska, nie było właściwie żadnego psa w okolicy ;) Szelki można było ubrać na spokojnie bez obawy o bliższe spotkania. Potem chwila rozładowania energii i pora na szkolenie. Powtórzyłyśmy stare komendy i pouczyłyśmy się komendy "patrz na mnie". Oczywiście Fara szybko załapała :) Potem było jeszcze ćwiczenie opanowania w towarzystwie Harry'ego i Syriusza - nawet całkiem dobrze się znosiła ta cała trójka charakternych czarnuszków. Potem krótki spacer i powrót do schroniska, gdzie kontynuowałyśmy ćwiczenie opanowania - tym razem z Syriuszem, Hefnerem, Nadyą i Freszką. Poza jednym spięciem z Syriuszem (chyba akurat poszło o parówkę) nie było problemów :) Na koniec trochę posiedziałyśmy w schronisku i w sumienie było tak źle, jak kilka psów przechodziło, a Hefner i Syriusz siedzieli w pobliżu ;) Może jeszcze coś z tej Fary będzie :P