-
Posts
16235 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Everything posted by Bogusik
-
Ja też udostępniłam.Jest już jakieś zainteresowanie więc może się uda pomóc szczeniaczkom.
-
Martunia prosiła abym napisała,że zgłosił się dom chętny na adopcję Holki.Pani ma 38 lat i ma 11 letniego syna.W domu rodzinnym w Warszawie zawsze były psy a teraz mają 7 letnią suczkę adoptowaną ze schroniska.Dzisiaj wieczorem ma być wizyta p/a Tyle co wiem to napisałam i jak zawsze w takim wypadku trzymam mocno kciuki! Jutro szczepienia obu suń i czipowanie.Fundacja Zea pokryje koszty szczepień i czip dla Holki.Czip Hopi my pokryjemy. Pięknie dziękujemy Fundacji za pomoc :)
-
Dzisiejsza niespodzianka od naszej Pani Joli :) Dzień dobry Pani Bogusiu. Przesyłamy kilka nowych letnich fotek Joszko wraz z pozdrowieniami dla Pani, wszystkich podopiecznych Dogomanii. Bardzo cieszymy się z nowego domku Mukiego. Pani Jolu,22 października minie 4 lata jak Joszko trafił do Państwa i chłopak ma najlepszy domek,jaki mogłyśmy i my i o on sobie wymarzyć :) Szczęśliwy,zadbany i otoczony Państwa miłością :) Przez ten cały czas,również systematycznie otrzymujemy wsparcie finansowe dla kolejnych naszych psiaków w potrzebie, za co z całego serca dziękujemy :)
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Bogusik replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Naprawdę ogrom zdrowotnych problemów Barytona na Was spadło...:( Zastanawiam się nad tą starą i niegojącą się do końca raną...Podobnie jest przy gronkowcu i to tym najgorszym złocistym.Może warto też rozważyć badanie w tym kierunku...? Wiem coś na ten temat z doświadczenie ludzkiego,a który też niestety dopada zwierzęta.W ramach małej pomocy zapłacę za to badanie abyś Jaaga miała pewność,że nie jest to przyczyną niegojącej się rany. -
Rozmawiałam z Panią z pod Torunia.Mieszka w szerogowcu z ogródkiem.Oboje z mężem pracują,Pani do godz.18 i również w weekendy. Mają 2 synów w wieku 8 i 12 lat.To był by ich pierwszy piesek w rodzinie.Mąż miał w swoim rodzinnym domu psy,Pani nie.Mają świnki morskie.Długo rozmawiałam z Panią bo to fajna i kontaktowa osoba i wspólnie doszłyśmy do wniosku,że jednak będzie szukała innego pieska.Hopi jest malutka i choć teren jest ogrodzony, to jednak być może mogłaby się wydostawać na zewnątrz.Potrzebne było by dodatkowe zabezpieczenie.Rozmawiałyśmy także o pielęgnacji psiaka z tak długą sierścią i skutkach jej braku.Poradziłam skoro lubią pasiaki z dłuższą sierścią,to niech szukają z taką średnią,co nie będzie aż takim utrudnieniem przy pielęgnacji.Ponad to, jednak będzie szukać większego,takiego ponad 10kg..Dom wydaje mi się dobry i obiecałam,że jak akurat natknę się gdzieś na takiego psiaka, to prześlę zdjęcia i namiary na podanego mi maila. Nie jestem na wszystkich wątkach ale jeżeli ktoś wiedziałby o psiaku szukającego domu i podobnego do opisu,to dajcie znać.Chętnie podam namiary lub sama im podeślę.
-
Wczorajsze zdjęcie z Hotelu w Gdańsku,na drzemce po przyjeździe.W nocy Atilka i tak spała razem z Państwem:) Pani doktor powiedziała,że nie znają dotąd źródła takich wad genetycznych.Mają 4 przypadki gdzie tych samoistnie powstających kanalików jest po kilkanaście.Trudno też powiedzieć, na ile ta genetyka będzie dalej po swojemu walczyć z ingerencją operacyjną i nie zacznie mnożyć tych kanalików na innych odcinkach.Możemy mieć tylko nadzieję i trzymać mocno kciuki aby tak nie było w przypadku Atilki .Pani Wioletta mi powiedziała,że to ostatnia operacja,na którą się zdecydowali i jeżeli nie przyniesie pożądanych rezultatów, to będą sobie radzić doraźnie.Kochają ją bardzo i żadna przypadłość nie jest w stanie tego uczucia zmienić :):):)
-
Rozmawiałam z Panią Wiolettą i Atilka jest po operacji.Okazało się,że ten kanalik,który został operowany w Warszawie był otwarty i to zdziwiło bardzo lekarkę.Mało tego po drugiej stronie było kolejne ujście,którym mocz się wydostawał.Na to wygląda,że w Warszawie nie zadali sobie trudu aby wszystko oglądnąć a tylko zdali się na obraz z rezonansu magnetycznego,który nie zawsze wszystko wyłapie.Tak jak powiedziała,to bardzo skomplikowana i wręcz mikroskopijna operacja ale ma nadzieję,że tym razem udało się znaleźć i zoperować wszystko.Czas pokaże czy faktycznie tak będzie...Pani Wioletta mi powiedziała,że bardzo jest zadowolona ze Szpitala pod względem opieki i z tego,że wreszcie miała w sposób jasny i obrazowy wytłumaczone schorzenie Atilki.Dzisiaj została w klinice i Państwo mają ją odebrać jutro.Może warto sobie zapisać namiary na ten szpital bo nigdy nic nie wiadomo... https://www.trojmiasto.pl/Szpital-Weterynaryjny-o12355.html?&city[1]=1&strona=1
-
Dzisiaj otrzymałam od p.Wioletty taką wiadomość: Witam .Właśnie przywieźliśmy Atilke na operacje ,chociaż nie ma gwarancji że się to uda ale uważam ze musi być dobrze .Bedzie operować kobieta z dobrą energią .Jestesmy w Gdańsku bo Warszawa się nie odezwała Prosimy o dobra energię :) 16.06 byliśmy na rezonansie magnetycznym też w Gdańsku.Atilka ma moczowody śródścienne i to jest problemem bo mogą robić sobie ujścia ale musimy spróbować ten ostatni raz. Trzymamy więc kciuki i przesyłamy całą moc dobrej energii dla Atilki i jej wspaniałych opiekunów!