[quote name='Lady_Kala']Oczywiście, że tak byłoby najłatwiej i o ile z podrzuceniem środka na odrobacznie nie będzie problemu to gorzej ze szczepieniem-ogólnie nie jesteśmy z babcią w najlepszych stosunkach głównie ze względu na światopogląd właśnie, na zabranie do weterynarza się nie zgodzi, bo powie, że ona nie będzie zdziwiać z psem, że od chodzenia do lekarza to są ludzie a nie psy, bo pies jak ma zdechnąć to i tak zdechnie. Przerabialiśmy to już od kiedy trafił do niej jej pies i uparła się, że nie trzeba go szczepić ani nic. Nic na to nie poradzę-rodziny się nie wybiera:shake:
Chyba, że uda się dogadać z weterynarzem i kupić od niego szczepionkę i samemu mu ją podać-myślicie, że uda się coś takiego? Mój tata raz nawet szczepił naszego poprzedniego psa na wściekliznę sam, bo nie chciał stresować psa wizytą (tamten piesek strasznie nerwowo reagował) więc mógłby to zrobić.
Sama już nie wiem-chciałabym aby piesio był bezpieczny i szczęśliwy... W sumie to i jeden i drugi.[/QUOTE]
Myślę, że weterynarz się zgodzi skoro nie ma innej możliwości. Wiadomo, że lepiej przyjść z psem, ale lepiej już żebyś go sama zaszczepiła niż w ogóle.
[quote name='murakami']najpierw psa odrobaczamy, potem, po kilku dniach szczepimy, nie odwrotnie[/QUOTE]
To był skrót myślowy, nie chciałam wypisać całego kalendarza szczepień wraz z odrobaczaniem.