Jump to content
Dogomania

Tusia&NN

Members
  • Posts

    225
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Tusia&NN

  1. Czy będzie ktoś tak miły i poda mi z katalogu imię i przydomek suni wilczarza irlandzkiego? Baaaardzo proszę ;)
  2. [quote name='darunia-puma']kochana Ty jesteś z Wałbrzycha? No super to mnie rozumiesz ;-) jakie masz psiurki że takie kg ciągniesz na smyczach ? ;-)[/QUOTE] Całe życie mieszkałam w Wałbrzychu, ale w końcu nie wytrzymaliśmy i się przeprowadziliśmy na wieś pod Wałbrzych :multi: tam jest znacznie lepiej - w prawdzie wszyscy muszą podchodzić pod płot sobie pooglądać pieski (co im się wybitnie nie podoba), ale poza tym przekonanie jest takie, że pies na wsi musi być, najlepiej duży, żeby pilnował. No i ma oczywiście szczekać, więc jak naszym się zdarzy, to nikt nie ma pretensji. Póki co nawet komentarzy na temat spania takich dużych psów w domu nie słyszałam, to już w ogóle super ;) A moje pieski to dog niemiecki, wilczarz i borzoj, więc maleństwa :evil_lol:
  3. [quote name='darunia-puma']kochana witaj w klubie na mnie zawsze patrzą jak na ufo bo mam jakieś 120kg na smyczach, (3szt).Ludzie nie potrafią zrozumieć że można je opanować i jest oki, ale jak mogą zrozumieć skoro nie potrafią poskromić jednego psa? Ręce opadają !!! Często słyszę na spacerach: " a to wszystko pani?" albo " a gdzie takie bydlaki pani trzyma?" ;-)[/QUOTE] Ja mam na smyczach prawie 200kg i o reakcjach ludzi to już w ogóle lepiej nie wspominać... :shake: Ale to nasz Wałbrzych właśnie :cool3: chociaż w innych miastach też nie lepiej ;) no bo jak kobieta może z takimi bydlakami wychodzić, nie? :razz:
  4. [quote name='Nikon']Czy może ktoś wie jak nazywały się psy, które zajęły lokaty na BIS? 1. Chart rosyjski - Borzoj - nr katalogowy 810 2. Jamnik długowłosy standard - 3. Polski Owczarek Nizinny – IMPULS z Norblińskiej Doliny (?) - nr katalogowy 109 4. Amerykański Cocker Spaniel - HOBBY Am-Ir-Ceko (?)[/QUOTE] Borzoj to Dmitrij Reny Destiny Mraja
  5. [quote name='Jula i Dengi']Ja również nie dostałam -_-[/QUOTE] To sobie postoimy razem w sekretariacie, bo dostałam zgłoszenie bez numerka :cool3: ale to moja wina, bo zapomniałam zrobić przelew :oops:
  6. [quote name='daria1990']czy ktos dostal od nich cos poczta? nr potwierdzenie? bo ja nic[/QUOTE] Tak, ja dostałam. I to szybko, bo w poniedziałek. P.S. Czy Twoje pytanie oznacza, że będzie można zobaczyć kangala na żywo? :)
  7. [quote name='filodendron']Moim zdaniem przesadzasz. Większość dzieci tysiące razy od małego przechodzi przez furtki naciskając klamkę - z mamą, tatą, dziadkami, wchodzi a czasem nawet nie wie gdzie i dlaczego, bo to rodzice prowadzą. Żyjemy w PL a nie w USA i u nas przechodzenie przez furtkę to jest zachowanie normalne i jeszcze długo takie będzie, skoro niektórym, całkiem licznym, nawet nie chce się dzwonka przy furtce zainstalować. Przechodzenie przez płot normalne nie jest. I nie wiesz, co to czasem znaczy "pogryziona buzia" skoro traktujesz to jak bicie linijką po łapkach (skądinąd też naganne ale nikomu nie zniszczy życia).[/QUOTE] [quote name='filodendron']Jak to mówią - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Na co dzień wprawdzie mieszkam w bloku ale wakacje spędzam w małej podgórskiej miejscowości. Dom jest z ogrodem, zabudowa dość ciasna, w większości okolicznych domów są małe dzieci. Wszyscy się znają, niektórzy są spokrewnieni. Na wewnętrznej drodze prawie nie ma ruchu samochodowego, a jeśli jest, to - ze wzgl na warunki - wolny. Dzieci biegają między domami, grają na ulicy w piłkę i czasem ta piłka rzeczywiście wpada przez płot. A czasem przejdzie czyjś kot a jakieś dziecko chce go zabrać. Dlatego gdy tam mieszkam, a pies korzysta z ogrodu, furtka jest zamknięta na klucz (a klucz leży w domu). Mój pies wprawdzie nigdy nikogo nie ugryzł, ale zawsze się mówi "nigdy" dopóki nie stanie się ten pierwszy raz. Nie darowałabym sobie. Nie darowałabym sobie też, gdyby ktoś wszedł i zostawił furtkę uchyloną, a pies by uciekł i zaginął. W ogóle mam dość bujną wyobraźnię, jeśli chodzi o czarne scenariusze ;) Dlatego klucz do furtki to jest dla mnie podstawowa sprawa - po prostu bardziej zależy mi na psie niż na własnej wygodzie, która nakazywałaby tego klucza ze sobą nie nosić w te i wewte.[/QUOTE] Nie przesadzam. Wyarźnie napisałam, że chodzi o przypadki, w których właściciel dokładnie zabezpieczył teren, na którym przebywa pis. Dzieci przechodzą przez furtki... Proszę Cię, czy to oznacza, że mogą wszystko? Absolutnie wszystko? Nawet wejść na moją własną posesję? Ja zamykam furtkę/drzwi i jeszcze potrafię 3 razy sprawdzić, bo tak jak Ty jestem przewrażliwiona. Ale to nie oznacza, że dziecko może wszystko. Skoro nie potrafi odróżnić swojej furtki od sąsiada, to widocznie jest za małe, aby być pozostawione bez opieki. Dziecko w podstawówce widzi już różnicę między swoim płotem a innymi, potrafi znaleźć włąściwą salę, w której ma zajęcia szkolne, więc powinno trzymać się pewnych zasad. Ale niestety w większości to jest tak - dziecko łapie za klamkę - zamknięta na klucz. Więc co - przełazi przez płot, bo mu piłka wleciała, bo chce zniszczyć, ukraść, popisać się przed znajomymi. A dzieci potrafią być wysportowane i dopiero płot pod wysokim napięciem by je przed tym powstrzymał. O takich przypadkach pisałam. Co do pogryzienia - mam w bardzo bliskiej rodzinie pogryzione dziecko (w tym momencie nastolatkę). Ma blizny na twarzy i będzie mieć do końca życia. I nigy nie zapomni jak w wieku 4 lat pytała o to, czy przestanie ją kiedyś boleć buźka. Pies sąsiada biegał sobie bez opieki po lesie, w którym była ta dziewczynka z ojcem na spacerze. Gdyby ojciec nie był tuż obok niej, to byłoby z nią znacznie gorzej. Dlatego wiem co to znaczy pogryziona buzia. Tylko potrafię rozróżnić winnego i mimo tego zdarzenia nie przyklejam do wszystkich pogryzionych miana poszkodowanego, bo niektórzy sami się o karę proszą.
  8. Czyli co, wychodzi na to, że psów mieć nie można (ewentualnie takie, które obcego zaliżą ze szczęścia), a już na pewno nie można ich zostawić samych w ogrodzie. Płot tak na dobrą sprawę jaki by nie był jest do sforsowania przez np. upartego młodego człowieka (co to jest się wspiąć, nawet 3 metry do góry), chyba że płot by był pod wysokim napięciem. Bo przecież w każdej chwili "biednemu" dziecku moze wpaść piłeczka do NASZEGO ogrodu, a potem będzie płacz, że dziecko pogryzione. Więc wychodzi na to, że psów lepiej w ogóle nie mieć. Tak samo jak ktoś zapragnie ukraść coś z NASZEJ posesji - zrób mu większą krzywdę niż on tobie, to pójdziesz siedzieć. Dla mnie to paranoja. Ja się nikomu w jego właśność nie wtrącam, agresywne psy omijam i żyję i mam się świetnie, ale "biedne" dzieci takiej zasady wyznawać nie mogą, bo...? A bo się dzieciom nudzi, a bo rodzice nie nauczyli, że cudzą właśność się szanuje itp. itd. I owszem, zdarza się, że mimo wychowania dzieci potrafią zachowywać się nieodpowiednio. Ale widocznie niektóre muszą nauczyć się na właśnych błędach i pochodzić z pogryzioną buzią, żeby zrozumieć, że np. cudzą właśność należy szanować. Jako społeczeństwo mamy taki nawyk upośledzania dzieci mówieniem "to tylko dziecko, trzeba myśleć za nie". Ale przecież nawet małe dzieci wiedzą, że psy gryzą! Już nie przesadzajmy. A jeśli dziecko myśleć nie potrafi, to powinno być pilnowane przez rodziców. Wtedy jeśli ulegnie wypadkowi, to będzie to wina rodzica i to on powinien być jeszcze ukarany. Oczywiście jeśli właściciel psa dołożył wszelkich starań do tego, aby pies był zabezpieczony - nie miał możliwości wydostania się za posesję, czy choćby wystawienia głowy poza nią. Ale póki co psy chyba powinny siedzieć tylko w domu, albo ewentualnie w ogrodzie przyczepione do łańcucha i z kagańcem na pysku, bo a nóż widelec jakiś młodzieniaszek zapragnie zaimponować dziewczynie i pogłaskać słodkiego pieska...
  9. Hm... Byłoby miło znać spis wystawców, plan sędziowania i rozmieszczenia ringów... :razz:
  10. [quote name='bachar'][URL="http://pogoda.interia.pl/miasta?id=11797"]Tutaj[/URL] nieciekawie to wygląda :([/QUOTE] Oby tylko nie padało i już będzie dobrze :)
  11. Powodzenia wszystkim :) Gdyby ktoś jutro przypadkiem zawędrował pod ring z borzojami i porobił zdjęcia, to bym się w cale, ale to w cale nie obraziła ;)
  12. [quote name='Riven'][SIZE=1] [/SIZE][SIZE=3][COLOR=#b22222]Będę w sobotę robiła zdjęcia :) Ktoś zainteresowany ??[/COLOR][/SIZE][/QUOTE] A jaka cena? :) Można gdzieś zobaczyć Twoje zdjęcia? Chętnie bym obejrzała :)
  13. [quote name='Issa']za 25 dolarów to i ja jestem chętna tylko obawiam się, że ktoś zapomniał doliczyć koszt wysyłki z Chin do Polski ;)[/QUOTE] Dzieląc go na 250 sztuk chyba nie wyjdzie taki duży:hmmmm:
  14. Ja też obowiązkowo :cool3: P.S. tak ze 2 co najmniej ;)
  15. [quote name='Viris']Czy ktoś z Wrocławia jedzie w niedzielę (6 maja) i ma wolne miejsce lub szuka transportu? :F[/QUOTE] Z psem czy bez? ;) Jakby co my jedziemy i możemy kogoś zabrać :)
  16. [quote name='cockermanka']Ale o jakie ringi Ci chodzi?[/QUOTE] Prawdziwa blondynka ze mnie :-?:oops: o charty mi chodzi ;)
  17. [quote name='Cezus80']To widać mam farta i te gorsze pogody mnie ominęły ;) Wybieram się i w tym roku to znaczy że będzie SŁONECZKO i znowu upał ;)[/QUOTE] [quote name='cockermanka']I tego będziemy się trzymać![/QUOTE] Zdecydowanie tak ma być i będzie! A przy okazji - czy ktoś się może orientuje czy ring (a właściwie dwa) będą w środku czy na zewnątrz? Jakieś przypuszczenia? ;) Byłabym wdzięczna ;)
  18. [quote name='cockermanka']Ja już w Opolu widziałam sytuacje, gdy nie wpuszczano wystawcy z dodatkowym psem (niezgłoszonym) - więc lepiej się nie nastawiać na wejście...[/QUOTE] W takim razie dziękuję i psa zostawię w domu ;) nie uśmiecha mi się potem kombinować.
  19. Czy ktoś wie, czy będzie można wprowadzić na tę wystawę psa, który nie będzie wystawiany?
  20. [quote name='gryf80']tusia ja swego czasu tez 3 "bigi"w bloku trzymałam na 60 m,podobnie jak u ciebie-spokuj i cisza-ozywienie pojawialo się w momencie hasla"idziemy na dwór".obecnie gdy mieszkamy po za miastem ....najchetniej spały by na kanapach ;)[/QUOTE] No właśnie ;) Ale wiesz, duże psy się męczą w mieszkaniach... :shake: Idąc tym tokiem rozumowania, to w mieszkaniach mogą mieszkać tylko drobni ludzie - niscy i chudzi. Natomiast np. mężczyzna mający 2 metry i będący sporo przy kości w mieszkaniu by się męczył i wbrew wszystkiemu musi mieszkać w domku na wsi... :cool3: Nie mówię, że rasa olbrzymia w kawalerce miałaby super dużo miejsca - chociaż przy zapewnieniu jej odpowiedniej dawki ruchu, czasu i uwagi, to czemu nie?
  21. Mieszkałam w mieszkaniu z 3 psami ras olbrzymich (tych największych z możliwych ;) ). Ile to ja się nasłuchałam, że męczę psy :roll: No i faktycznie, w sumie to je męczyłam - spacerami :evil_lol: w mieszkaniu ich nie było - spały na swoich kanapach i budziły się tylko w porach karmienia ;) Teraz mieszkamy z tymi samymi "umęczonymi" psami w dużym domu z ogrodem, na wsi. I co? Moje psy dalej śpią między spacerami na swoich kanapach, a po tych metrach kwadratowych w domu mogę sobie sama z mężem pobiegać :lol: Jedyne co się zmieniło, to ogród - fajna sprawa, bo można ludzi obszczekiwać. Ale to też już im się nudzi i w lecie pewnie będą się wylegiwać na słoneczku - tak jak za czasów mieszkania na balkonie ;) Plusem mieszkania w domu jest na pewno to, że się nie słucha o męczeniu psów, ale to mój spokój, nie moich psów, bo im to wszystko jedno. Dla nich ważne żeby mięso w lodówce było :evil_lol: i para rąk do głaskania :loveu:
  22. A możecie coś więcej powiedzieć o p. Kaziemierskim oprócz tego, że jest super? ;) Sędziuje moją grupę, dlatego pytam :)
  23. Taks, masz zapchaną skrzynkę :(
  24. Tusia&NN

    Barf

    [quote name='gryf80']wszystko-że tak powiem-"leży"w jelitach,bo z tamtąd sa wchłaniane składniki odzywcze.może spróbuj tego probiotyku?u mnie z wchłanianiem u olbrzyma raczej nie ma problemu,choć czasem podaje mu [B]bioprotect kapsułkę vet experta[/B][/QUOTE] To jest ten probiotyk, tak? Właśnie wiem, że wszystko zależy od jelit. Ale wolałam zapytać ;)
  25. Tusia&NN

    Barf

    [quote name='gryf80']tusia ja stosuje mikity preparat zwaczowy w tabl.to co pokazałas chyba moze byc-ale pozytywnej mikroflory nie stosuje się cały czas jak chcesz to moge ci podac ile "siedza"w psie od momentu podania doustnego.[/QUOTE] Mój szczeniak mikitę żwaczową dostawał na poprawę apetytu, bo jak był malutki, to nie chciał jeść (hodowca się nie spisał, że tak powiem). Teraz ładnie je, ale ma zaburzenia w wchłanianiu składników pokarmowych. Tzn. nie ma rozwolnień (wyrównane dzięki barf właśnie), kupa ładna (jeśli tak można powiedzieć ;) ), aczkolwiek przyswajanie można by było poprawić. I tak szukam czegoś właśnie ;)
×
×
  • Create New...