-
Posts
2331 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by A&L
-
Tyle minimum to trwa trymowanie psa, z "normalnym" długim włosem, przy którym nie trzeba się namęczyć. Nie wierzę, że w 3 godziny zdąży wytrymować miękką, krótką sierść i jeszcze ogolić. Poszukaj w necie zdjęć westów z chorobami skóry, pokaż mamie i powiedz, że Codyego tez to może czekać. Kurde nie rozumiem, przecież już się zgodziła na trymowanie, teraz jej sie odwidziało czy jak? Albo zadzwoń przy mamie do jakiegoś dobrego hodowcy westów, czy dobrego groomera i niech mama posłucha argumentów osób kompetentnych ;) Nosz kurde, wymyśl coś... ;)
-
Przepraszam, ale nie mam siły odpowiadać na wszystkie posty. Co do obróżek, to na razie się trzymam i nie zamówiłam żadnej, ale pewnie niedługo to zrobię ;) U nas nie ciekawie... Wczoraj byłam na egzaminach w szkole, wróciłam, pobawiłam się z Leną i po parunastu minutach zaczęła się dziwie zachowywać. Strasznie się trzęsła, mrużyła oczy i zaczęła wymiotować. Było po 20, nasza lecznica już zamknięta, ale pani doktor z tej lecznicy poleciła nam inną, dłużej otwartą. Wsiadłam w samochód i szybko pojechałam. W czasie drogi Lenka ciągle wymiotowała, trzęsła się coraz bardziej, zaczęła tracić z nami kontakt. Nie była w stanie sama stać, chodzić. Jak się domyślacie czymś się zatruła, ale czym? Ja to mam jakiegoś pecha. Lena nigdy nie zostaje sama na podwórku, bo boimy się ją zostawiać samą z wielu powodów. Wczoraj została sama dosłownie na kilka minut, kiedy babcia weszła na chwilę po coś do domu i po chwili wyszła. W tym czasie musiała coś zjeść. Najgorsze, że nie wiedzieliśmy i nie wiemy co. Pani doktor podała Relanium, kroplówkę, w ciemno jakąś odtrutkę, która jest podobno najbardziej popularna. Leny stan był coraz gorszy, więc zdecydowałyśmy, że damy jej tą odtrutkę w ciemno. Dostała chyba też jakiś antybiotyk, ale już z tych nerwów nie pamiętam. Po kilkunastu minutach Lenie zrobiło się lepiej, drgawki prawie ustąpiły, był z nią kontakt. Pojechałyśmy do domu, w domu dostała jeszcze jedną kroplówkę. Zrobiła 2 razy siku, czyli zaczęła się oczyszczać. Poszłyśmy spać, byłam szczęśliwa, bo Lenka była już prawie normalna, tylko bardzo zmęczona i śpiąca. Przed 6 zaczęła wymiotować. Umówiłam się wczoraj z panią doktor, że rano przyjadę na kontrolę i ewentualną obserwację. Pojechałyśmy, dostała jeszcze jedną kroplówkę, antybiotyk i lek przeciwwymiotny. Teraz jesteśmy w domu i jest (odpukać) całkiem dobrze. Już nie wymiotuje, prawie cały czas śpi, ale jest w miarę wesoła. Szczeka, przychodzi się przytulać. Jak będzie dobrze, to nie musimy już nic robić, a jak się znowu pogorszy, to muszę z nią jeszcze jutro jechać. Moja mała bidula. Bałam się, że umrze, bo nie wiedzieliśmy co jej zaszkodziło, ale na szczęście odtrutka podana w ciemno zadziałała. Jak byłam u weta, to zadzwoniłam do dziadka, aby się dowiedzieć czy nie wysypał gdzieś przypadkiem jakiejś trutki czy czegokolwiek i okazało się, że Tośka ma takie same objawy (były razem na dworze). Tosia jest teraz pod moją opieką, bo ciocia z rodziną wyjechalki na wakacje. Dziadek miał do nas dojechać, ale Tosia parę razy zwymiotowała i jej przeszło. Ona jest niezniszczalna. Ciężkie przeżycie, bardzo ciężkie. Nikomu tego nie życzę. Patrzeć, jak ukochany pies traci przytomność i nie wiedzieć, jak mu pomóc. Ja już oczywiście miałam czarne wizję. Jeszcze u weta przy mnie jeden piesek odszedł za TM... Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, ale co się strachu najadłam i łez wylałam, to moje...
-
Szczerze, to nie chce mi się wierzyć w to, że najpierw ona Ci Codyego trymuje. Takie "groomerki", co golą westy i inne szorstkie psy raczej w takie rzeczy się nie bawią, robią tak, żeby było szybciej. Powiedz mi ile czasu Cody u niej spędza na (niby) trymowaniu i goleniu? Tylko proszę o szczerą odpowiedź ;) Ja teraz zaczęłam sama trymować Lenkę, a nasza "groomerka" ogoliła jej ostatnio kark. Taką króciutką sierść po goleniu bardzo ciężko się trymuje i nie sądzę, żeby ta Twoja się w to bawiła. Ja na Twoim miejscu (jeżeli do mamy nie dotrą żadne argumenty) sama trymowałabym Codego, żeby mieć pewność, że ten włos martwy się usunie, a jak mamuśka wie lepiej, to niech go później goli, ale to już po Twoim trymowaniu ;) Myślę, że w Twoim wypadku to jedyne wyjście.
-
Westa trzeba trymować. I nie chodzi tu o wygląd. Westowi włosy martwe same nie wypadają, trzeba je usunąc, aby na ich miejsce wyrósł zdrowy, nowy włos. Większość psów linieje i tak wymienia włos, west nie linieje, dlatego trzeba go trymować. Jeżeli nie usuniemy martwego włosa, to nowy włos będzie próbował wyrosnąć na miejsce starego, ale ten stary będzie go blokował, co doprowadza do stanu zapalnego, a później wszelakich chorób skóry. To tak w skrócie. A estetyka swoją drogą ;)
-
[quote name='motyleqq']myślę, że jemu się wielka krzywda od golenia nie dzieje ;)[/QUOTE] Jeszcze nie. Dla mamy argument o zdrowiu psa nie jest wystarczający?
-
A on znowu ogolony? :???:
-
[B]Dorka [/B]nigdzie nie słyszałam, żeby go wodą zalewać. Ja ogólnie żadnym z Vollmersów nigdy psa nie karmiłam, kupiłam najmniejsze opakowania z ciekawości, bo mnie zastanawiała forma granulek. Myślę, że tego Brockena trzeba by zalać cieplą wodą żeby w ogóle się rozmiękczył, bo jest bardzo twardy i w konsystencji nie przypomina normalnej karmy. Mnie on przypomina twardą czekoladę :P Ja też mam wybredną psice i żaden z Vollmersów jej nie zaciekawił. Chętnie zjadła za to próbę Wolfsbluta Wild Duck ;)
-
Ona jest boska :loveu: Na filmiku widać, jaka jest mądra i jak łatwo jej przychodzi nauka, super :) Cieszę się, że z takiego doła w jakim byłaś dałaś radę tyle z nią osiągnąć :loveu:
-
Galeria Kleksika i Ice`a dwóch moich największych miłości życia
A&L replied to Pieseczkowo's topic in Galeria
[quote name='Evelynkaa']Wszystkie widziałam nic nowego :P[/QUOTE] Dokładnie :scream_3: -
Mnie się większość furkidz baaaardzo podoba :)
-
Ewelina, przyszedł mi dziś sprzęt :grins: Bejkowa, a o którym furkidzie mówisz?
-
[quote name='farabutto']Byłbym ostrożny w czerpaniu wiedzy z tego, co się komu obije o uszy. Zamiast zawracać głowę i zadawać dziecinne pytania warto poczytać tekst znowelizowanej ustawy. Tam zawarta jest odpowiedź. DIY.[/QUOTE] Dziękuję za nieocenioną pomoc.:modla: Zawsze wiedziałam, że dogomania to forum pełne życzliwych i przyjaznych ludzi :happy1: Ustawę już przeczytałam dawno, ale wtedy ta informacja nie była mi potrzebna i nie pamiętam czy zawiera taki zapis. Dlatego napisałam na forum (żeby było szybciej, a przy okazji pewnie niektórzy by się dowiedzieli czegoś nowego), ale przeczytałam nowelizację jeszcze raz i już wiem. A Tobie na przyszłość proponuję nie odpowiadać na dziecinne pytania i nie zawracać sobie nimi głowy, po co masz marnować swój cenny czas na nie ;)
-
Cudowności :loveu: Podobna do mamusi, ale Molly ładniejsza, w ogóle Molly to najladniejszy cocker jakiego widziałam :loveu: A masz gdzieś tatusia? :cool3:
-
Taka choroba to nie choroba, są gorsze :eviltong:
-
Cena akurat najmniej mnie interesuje, dla mnie liczy się jakość, której według mnie Fitmin nie ma. Ich skład do mnie nie przemawia, poza tym nie słyszałam za wiele dobrego na temat tej karmy i nie chcę jej podawać mojemu psu. I nie bardzo interesują mnie karmy, w których na jednej z pierwszych pozycji pojawia się kukurydza ;)
-
Ja naszego Mac Leathera używam tylko w zimę do sweterków, bo jako jedyna obroża mi pasowała, tak to jej nie używam. Ja w furkidzach jestem zakochana na amen, więc pewnie nie jestem obiektywna :diabloti: AD nie mamy, a furkidza w zasadzie nie przetestowałam, mogę jedynie powiedzieć, że są śliczne i wydają się być solidne (zdjęcia dodawałam ostatnio Leny w furkidz). Kasia hmmm... Bierz miętę, a jak Ci się coś nowego spodoba, to dokupisz, na szczęście te obróżki są tanie ;)
-
My nie marudzimy, że mało, tylko, że my chcemy więcej :D Mac Leathera też mam :diabloti:
-
Ja też nie miałam uczulenia. Podobno w tym roku wiele osób się uczuliło, bo truskawki są strasznie pryskane :roll:
-
Dziękuję ;)
-
Na zdjęciu mógłby być problem, jakby stały jakoś odwrócone, po pyszczkach ja dałam radę rozpoznawać psy. Na żywo też nie byłoi problemu, nawet bez patrzenia na obróżki :)
-
Witam, Gdzieś mi się obiło o uszy, że aby otworzyć hodowlę trzeba mieć zarejestrowaną działalność gospodarczą. Dotyczyło to nowej ustawy. Niestety nie mogę znaleźć informacji na ten temat i nie pamiętam czy to ktoś tylko proponował, czy rzeczywiście jest taki zapis w ustawie. Jeżeli to prawda, to proszę też o podanie numeru PKD, pod który "podciąga się" hodowlę psów. Z góry dziękuję za odpowiedzi :) edit. Oczywiście mówię o hodowli zarejestrowanej w ZKwP ;) Tak dla jasności.
-
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa truskawki :eating: :sabber: Ja przeżywam w tym roku jakiś koszmar, bo dostałam uczulenia na truskawki :placz: Zjadłam ich kilka i przez tydzień miałam jakąś okropną wysypkę. Niestety uwielbiam je i ich nie wykluczę z diety. Najwyżej będę wyglądać jak podczas ospy :grins:
-
A po co jej dwie obroże? :hmmmm:
-
[url]https://lh4.googleusercontent.com/-XAlcw7oFkzw/T9zQeVtq2iI/AAAAAAAAAbw/4LHSnu0bFRw/s512/P1140834.JPG[/url] słodki ryjek :)
-
Moje są całkiem suche. Zawsze takie robię, bo się boję, że jak dłużej poleżą, to się zepsują, a suszę około pół kilo. Zawsze robię wieczorem i zostawiam na noc, rano są już okej. Dzisiaj mi się zeszło, bo zepsuła mi się żarówka w piekarniku i zapomniałam o tych sucharach przez to, bo się piekarnik nie palił :grins: Jak sobie przypomniałam, to byłam w łóżku 2 piętra wyżej i szykowałam się do popołudniowej drzemki, więc stwierdziłam, że je wyłączę jak wstanę. No i zeszło się w sumie jakieś 20 godz :P