[quote name='suche']A ja mam podstawowe pytania. Czym jest rodowód??
Rodowód jest jedynie spisem przodków danego psa i może go mieć KAŻDY pies bez względu na to czy jest określano jako rasowy czy też nie. Mogę rozmnożyć swoje psy i w Wordzie napisać rodowód szczeniąt z tego skojarzenia ;) Kwestią pozostaje tylko to czy ktoś mi uwierzy że ów rodowód jest prawdziwy czy podanie w nim psy faktycznie są przodkami szczeniąt, czy w ogóle istnieją, jak wyglądały i jakie miały osiągniecia itp. Aby uwiarygodnić rodowód powstają organizacje, które w teorii mają dbać o to aby papier pokrywał się z rzeczywistością. I tak rodowód FCI ma większą wartość, bo spore prawdopodobieństwo, że jest rzetelny (ale pewności też nie ma ). Jak rzetelne są rodowody nowych organizacji musi już ocenić przyszły nabywca ;)
Dlatego już się śmieje jak czytam te podniosłe i pełne gniewu określenia "kundle z rodowodami!". Tak kundel jak i każdy inne pies może mieć rodowód wystarczy, że znamy jego przodków.
Druga rzecz, że ZkwP skupia się (podobnie jak większość ludzi) jedynie na wyglądzie psa rasowego i po wyglądzie ocenia jego rasowość. I tak wg społeczeństwa mamy szereg piesków które różnią się wyglądem głównie i każdy wybiera sobie to co mu się podoba. Taki zresztą system wspiera ZkwP organizując wystawy i zmuszając wszystkich którzy chcą rozmnażać swoje psy do udziału w nich. Na wystawie nie ma żadnej weryfikacji ani charakteru ani przydatności danej rasy do zadania do jakiego pierwotnie była wyhodowana. Wygląd stał się na tyle istotny, że paradoksalnie psy z linii użytkowych nie są wystarczająco "ładne" aby uzyskać uprawnienia hodowlane ;)
Ponadto użalacie się nad złymi warunkami w pseudo (ja też uważam, że to karygodne i się temu sprzeciwiam ) jednak niektóre rasy (np buldogi, bassety, Mastino i inne) zostały doprowadzone do takiego stanu fizycznego, że nawet hodowane w super warunkach cierpią i żyją bardzo krótko. To nie jest znęcanie się nad zwierzętami? Wszystko jest w porządku, bo są rasowe a miłośnicy rasy z uśmiechem mówią, że wolą przebywać 4 lata z buldogiem który tak śmiesznie charczy niż 10 lat z buldogiem z dłuższą kufą który nie charczy, ale za to przypomina bardziej normalnego psa i nie epatuje swoją rasowością na kilometr?
Ponadto jaki jest cel hodowanie psów rasowych? Czy czasem nie chodziło o wyhodowanie psów które najlepiej by się sprawdzały się w danym zadaniu? Mam wrażenie, że już od dawna rasa w rozumieniu FCI to piesek o danych wyglądzie dla którego priorytetem jest zachowanie "czystości rasy" cokolwiek ta czystość rasy oznacza. Co jest takiego złego w dolaniu do danej rasy osobnika innej rasy jeśli ma to na celu polepszenie jej cech? Bo to już nie bedzie "czysto rasowy pies"? A jakie to ma znaczenie jeśli uzyskamy psa który będzie lepszy w swoim zadaniu? oczywiście zachowując mniej więcej typ rasy, bo jeśli miałaby być ona kompletnie zmieniona to lepiej od razu wybrać inną. Nie twierdzą jednakże, że to się od razu uda i że mieszanka takich a takich psów będzie na pewno fantastyczna i dzięki temu znikną wszelkie problemy danej rasy. Tylko wtedy zabawa w wystawy straci już jakiś tam sens i ocenianie każdego detalu jak np kąt ustawienia ucha zgodnie ze wzorcem :D. Jest grupa psów ozdobnych u których wygląd jest najważniejszy i tam można się bawić w wystawy i wszystko jest ok. Jednak wygląd nie jest kluczowy w przypadku ras użytkowych i powinien być moim zdaniem określany w minimalnym stopniu.
Dlaczego do zawodów wysokiej rangi FCI nie dopuszcza psów bez rodowodu FCI? Czyżby bali się konkurencji tych "obrzydliwych kundli"? Czyżby te super hiper czysto rasowe pieski były gorsze niż parszywe kundle innych organizacji? Odpowiadam na pytanie- tak często są gorsze niż kundle hodowane aby w konkretnym celu bez zabawy w wystawy czystość ras, kolory uznawane i nie uznawane i inne takie drogbiazgi. Zresztą w dyscyplinach, w których rodowód nie jest wymagany (czyli tam, gdzie najważniejsza międzynarodowe zawody nie są organizowane przez FCI) zaczynają już dominować mieszanki pod tym kątem hodowane lub psy z innych organizacji. Przykładem niech tu będą Working Sheep Dogs- ISDS z których wywodzą się FCI-wskie bordery. Które są lepsze w pracy z owcami? Hodowane w czystości bordery z okreslonych uchem, okiem kłakami itp, czy working sheep dog w którym doskonały do pracy pies może być rozmnażany bez względu na kolor, ustawianie uszu, sierść itd?
Oczywiście nie staje w obronie tych nowych, polskich organizacji gdyż powstały one aby obejść przepisy, a nie po to by hodować psy lepsze niż FCI i aby przełamać chorą ideę psa rasowego. Dlatego przepis hodowanie w danych organizacjach był od poczatku kompletnie bez sensu, ale jeszcze gorsze i fatalne dla psów byłoby zmuszenie do hodowania tylko w naszym ZkwP. Natomiast zza granicą jest wiele wartościowych organizacji których FCI nie uznaje i których z tego powodu nie należy skreślać ani pochopnie oceniać.
Głównym problemem jednak nie jest ani ustawa ani FCI ani nowe organizacje, a poziom świadomości w naszym społeczeństwie, a tego nie jest w stanie zmienić żadna ustawa. Dopóki ludzie sami nie zaczną przyglądać się warunukom odchowu szczeniąt, dopóki nie zaczną dociekać co właściwie oznacza pies rasowy i jakich cech oprócz wyglądu można się spodziewać po psach danej rasy (choć i to się zaciera, bo psy rasowe z FCI coraz częściej charakterj mają kompletnie nieprzewidywalny) to nic się nie zmieni. Niestety :([/QUOTE]
Lubię to!!!