Jump to content
Dogomania

A&L

Members
  • Posts

    2331
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by A&L

  1. Albo i tak ;) Wiele tłumaczy czy to hodowca czy zwykły hobbysta.
  2. [quote name='Cienka']Ja by mnie było stać to w sumie fajna zabawa zero stresu i na luzaku na ring :)[/QUOTE] Ja na wystawach bywam tylko jako widz, więc nie wiem jak to jest wystawiać psa, ale wydaje się, że to fajna zabawa ;) Tylko jak słucham o PL wystawach, sędziach, ZK itd. to się odechciewa, no a zagraniczne to już troszkę droższa zabawa :) Ale jak na terrierowym forum terrierowicze umówili się, wynajęli wspólnego busa, wspólne przygotowania itd. do światówki w Salzburgu, to im zazdrościłam. Fajnie tak większą grupą znajomych z forum wybrać się na wystawę ;)
  3. W zooplusie jest teraz promocja na Kongi. Ja za czerwoną Mkę z przesyłką zapłaciłam niecałe 40 zł ;) Mam nadzieję, że suce spodoba się prezent gwiazdkowy. Na urodziny, które też niedługo chcę jej kupić boomera. Może ktoś coś powiedzieć na temat tej zabawki? ;)
  4. [quote name='Asiaczek']W innej rasie jest suczka, która jak była juz cicchnięta, to zdobyła tytul Zwycięzcy Świata:) Pzdr.[/QUOTE] To dla właściciela wystawy musiały być mega hobby, skoro "bawił się" w to, wydawał kasę, a miał ciachniętą sucz. Są i tacy - i dobrze ;)
  5. Niby tak,ale w sumie nigdy nie wiadomo co nam życie przyniesie. Może będzie tak, że za X lat będziecie mieszkać sami, a im starszy pies, tym go będzie trudniej nauczyć korzystania z klatki. A niewykluczone, że nie oduczy się niszczyć.
  6. W Fenixie, ja chodzę tylko tam w Częstochowie. Mnie się wydaję, że jednak ryzyko ropomacicza i innych chorób jest większe niż powikłania po sterylizacji zdrowej suki. Lepiej zapobiegać, niż leczyć. Wyobraź sobie, że staruszka Mika ma ropomacicze i musisz ją ciachnąć, bo inaczej umrze. W takim przypadku możliwość zgonu podczas zabiegu czy możliwość powikłań jest wiele razy większa.
  7. [quote name='motyleqq']o fuuj, obrzydliwe :o[/QUOTE] Wiem... Byłam sadystką. Dawaj zdjęcia golasa jak przyjedzie ;)
  8. A ja motyli w podbierak nie łapałam, ale łapałam mojego jamnika, bo bawiłam się w hycla :loveu: Miałam wtedy z 5 lat. I kiedyś na wakacjach nad morzem dziadkowie kupili mi pistolecik na kulki i wiecie co robiłam? Po kryjomu strzelałam do ślimaków bez skorupek (tych czarnych, co wyglądają jak qupa) i im flaki na wierzch wychodziły :roll:
  9. Warto zmieniać karmy. Po pierwsze pomaga to zaspokoić ewentualne niedobory. Chodzi tu o to, że każda karma ma inną zawartość różnych składników. Zmieniając karmy jest większe prawdopodobieństwo, że zaspokoisz zapotrzebowanie organizmu na dane składniki. Po drugie dając cały czas taką samą karmę organizm bardzo się do niej przyzwyczaja. Może stać się tak, że będzie tolerował tylko ją, co nie jest dobre. Karma może kiedyś zniknąć z rynku, a Ty wtedy masz problem. No a po trzecie - chciałabyś całe życie jeść to samo? ;) Ja zmieniam karmę co duży worek, czyli w naszym przypadku co jakieś 3 miesiące.
  10. Nie wiem dlaczego, ale wchodząc tu czułam, że coś się stało... Matko, tak mi przykro... Foxiku ['] Co się stało? :-(
  11. Ja wszystkie zwierze, prócz obecnego psa miałam jak byłam młoda i głupia. Wszystkie oprócz szynszyli miałam tak do 10 roku życia. Nie ukrywam, że nie opiekowałam się nimi jak powinnam. Byłam typowym dzieckiem, które ma zachciankę na zwierzaczka i go dostaje, przez tydzień się cieszy, a później się nudzi. Mimo wszystko nawet jak zwierze mi się znudziło, to nigdy go nie oddałam (opróćz szynszyli, ale powód oddania był inny) i się nim opiekowałam. Bywało, że zwierze miało syf w klatce, ale jak zaczynało capić, to sprzątałam :diabloti: No ale moja nieodpowiedzialność to wina moich rodziców, bo oni mnie tej odpowiedzialności wobec zwierząt nie nauczyli, a ja jako dziecko pewnych rzeczy nie byłam świadoma. Zwierzęta nie umierały w męczarniach, miały co żreć, ale na pewno mogłyby mieć lepsze warunki. Mimo wszystko nie wyobrażam sobie zwierzaka domowego przerobić na pasztet. Mój dziadek hoduje króliki i ja ich nie jem, bo to dla mnie obrzydliwe - jeść coś, co wcześniej się głaskało. A tym bardziej nie wyobrażam sobie zgubić psa i nawet tego nie zauważyć. I nie kumam czemu akurat czepiliście się Victorii, bo nie przedstawiła żadnej sytuacji całościowo. Równie dobrze moglibyście czepić się mnie za to co napisałam o żółwiu, kanarkach, rzucaniu w szynszylę kapciami itd.
  12. Zrób fotki koniecznie ;) Może powinniście jej kupić klatkę, skoro niszczy?
  13. Dla mnie decyzja o sterylce jest bardzo trudna, bo do tej pory nie jestem do końca przekonana, ale na 99% ją ciachnę. Wstępnie kiedyś rozmawiałam z naszą panią wet. na ten temat i polecała, ale to były dosłownie dwa zdania, bo nie miałam wtedy czasu. Będę musiała się do niej przejechać i to omówić, ale mam czas do marca, więc poczekam jeszcze. Ja bym może podjęła inną decyzję, ale cieczka u Leny jest dla mnie mocno uciążliwa. Leje się z niej jak z kranu, nieraz nawet majty nie pomagają. Na szczęście nie jest z tych puszczalskich i nie szaleje. Ostatnio nawet jak ją jakiś burek chciał zgwałcić, to nie wiedziała o co kaman i z przerażoną miną próbowała wskoczyć mi na ręce ;) Burek prawie pod TIRa wpadł, bo szedł za nią jak w transie. Ale to jedyny pies, który się nią zainteresował.
  14. Serio z tym pasztetem? A ja kiedyś miałam chomika i moja raczkująca wtedy siostra otworzyłą mu klatkę (stał w kuchni na podłodze) i on sobie wyszedł... I wszedł za kuchenkę... I przegryzł kable... I *******nął go prąd... I umarł :-( Miałam też parkę kanarków... Samiczka zadziobała samca na śmierć, a później wydłubała mu oczy :placz: Miałam rónież żółwia (wodnego), który się utopił :niewiem: Chyba nie powinnam mieć zwierząt...
  15. [quote name='motyleqq']moja też wydawała dźwięki w nocy, budził nas tym. przeszukałam internet, znalazłam nagrania wszelkich dźwięków wydawanych przez szynszyle i się okazało, że w ten sposób nawołuje stado. to pewnie z samotności ;) szłam wtedy do klatki, gadałam chwilę do niego i zwykle już był spokój.[/QUOTE] Ja nie wiem o co jej chodziło z tymi dźwiękami, ale ja w takich chwilach rzucałam w nią kapciami :evil_lol: Nie byłam dobrą pańcią :-( Nina :candle:
  16. Ja się nie dziwię, że oddałaś. Szynszyle to zło :angryy: Moja żyła 10 lat. Jak wyprowadziłam się od rodziców, to dałam ją mojej chrzestnej, która to zresztą kupiła mi ją na prezent :evil_lol: Co prawda ja wiedziałam, że ją dostanę i chciałam, ale miałam wtedy 10 lat... Nina długo u mojej chrzestnej nie pożyła, bo tylko pół roku. W ogóle dziwna była. W nocy "szczekała", miała w dwóch łapach po 2 palce i kiedyś coś jej się z okiem stało. Siedziała pół dnia na parapecie w słońcu i jej się chyba oko prześwietliło i od tamtej pory, kiedy robiło się ciemno, to to prześwietlone oko stawało się białe. Jak potwór jakiś normalnie :evil_lol: I też nie była zbytnio oswojona. W każdym razie szynszyla już nigdy więcej w moim domu nie zawita ;)
  17. [quote name='Bejkowa']U mnie niestety żadna klinika nie chce wykonywać sterylizacji w ramach owej akcji.Myślę jednak , że nawet gdyby była , to i tak wolę ja wysterylizować pod koniec stycznia z jednego prostego powodu , mam wtedy ferie, i będę mogła się nią zająć ;);) Ciekawa jestem ile kosztuje u was sterylizacja w normalnej cenie ? u mnie jest to 250 zł Czekam z niecierpliwością na fotki :evil_lol:[/QUOTE] Powiem Ci szczerze, że nie wiem ile kosztuje. Kiedyś dzwoniłam i pytałam, ale zapomniałam :grins: W Twoim przypadku, to faktycznie lepiej ciachnąć jak masz wolne. [quote name='Błyskotka']Według mnie to pod tym względem suczki mają więcej wskazań ;)[/QUOTE] To na pewno. [quote name='Cienka']Trochę głupio wycinać Championa :P mówię o Pinie[/QUOTE] Co do poglądów, to rozumiem. Po prostu się zapytałam, bo to jednak problem dzielić dom na pół itd. ;) No, a wiadomo, że Pinie macica może się przydać :D Swoją drogą - jak tam plany na rozmnożenie Piny, bo jakiś czas temu coś o tym wspominałaś? Ja mam sukę bez papierów, pseudo też nie przewiduję, a patrzę na aspekt sterylki głównie pod kątem zdrowia suki. Przy suce niehodowlanej chyba najlepszą decyzją jest ciachnięcie. Chociaż boję się powikłań, nietrzymań moczu, tycia i że zrobi się za spokojna. Jednak więcej jest za, niż przeciw.
  18. Tak z ciekawości - ile żyła Twoja szynszyla?
  19. A ile żyją takie świnki? Matko, szynszyla Ci w nocy nie przeszkadzała? :mdleje: Ja w klatkę swojej nawalałam w nocy kapciami lub innymi rzeczami, które miałam pod ręką. Ona robiła taki rozp**ol w nocy, że spać się nie dało :shake:
  20. [quote name='Aleks89']Dziś mikołaj więc będę miły:loveu:[/QUOTE] :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye:
  21. A kiedy będzie u Ciebie? I dlaczego jednak jedną?
  22. Ogólnie jest obrzydliwa, ale coś w sobie ma :D
  23. Ojeju jaki brzydal :loveu:
  24. A&L

    Supermix Kroketten

    Zobaczymy, jeszcze mam White Wolfa na parę tygodni, później chyba spróbuję z tą karmą, albo z jakimś innym Kobersem ;)
  25. A&L

    Supermix Kroketten

    Mi się z Kobersowych karm najbardziej podoba ta ze względu na stosunek białka do tłuszczu. Chyba ją kupię, a później może spróbuję innych Kobersów. Myślałam też właśnie o tym Lamm und Reis. A jak jest z dawkowaniem, bo coś słyszałam, że dużo trzeba dawać tej karmy?
×
×
  • Create New...