Jump to content
Dogomania

Hanako

Members
  • Posts

    179
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hanako

  1. nie chcę sobie nawet wyobrażać ogromu zbrodni popełnianej przez ludzi, którzy nie śpią z psami w łóżku, nie pozwalają im włazić na kanapę I DO TEGO je klatkują. toż to już traktowanie na poziomie trzody chlewnej, jeśli nie gorzej...
  2. [quote name='Ejre']Mariusz1 u nas też niby nie ma w lesie zwierząt. 20 lat spacerowałam po tym lesie regularnie, aż któregoś dnia spotkałam dzika. Co byś zrobił w takiej sytuacji? Wychodzi dzik, twój pies podbiega i dzik mu rozcina brzuch? Miałbyś pretensje do leśniczego, że nie uwiązał wszystkich zwierząt bo przecież Twój piesek musi biegać? Albo jak któregoś dnia ktoś na koniu wyjedzie na ścieżkę po której idziesz twój pies podbiegnie, koń się spłoszy i kopytami uderzy w twojego psa. Będziesz miał pretensje, że przecież mógł sobie konia na plecy zarzucić bo Ty idziesz? To może ja zacznę moje puszczać luzem? Tylko się nie zdziw wtedy, jak 2 dorosłe bulteriery podlecą do Ciebie i twojego psa, bo wiesz one są miłe, bawić się chcą, co z tego, że możesz się w takiej sytuacji czuć niekomfortowo przecież one muszą sobie pobiegać, nie?[/QUOTE] albo jak któregoś dnia ktoś na koniu wyjedzie na ścieżkę, po której idziesz, pies podbiegnie, koń się spłoszy, stanie dęba, przewróci się na plecy i złamie kręgosłup jeźdźcowi? albo jak któregoś dnia pies spłoszy sarnę, która zostawi swoje młode na pewną śmierć? albo w trakcie szaleńczego biegu dostanie zawału? eee tam. w każdym scenariuszu ktoś może ucierpieć - pies mariusza, inny pies, inne zwierzę, inny człowiek. no, tylko nie mariusz. i o to w tym wszystkim chodzi, skoro nic nie grozi właścicielowi, właściciel czuje się wszechmocny i zupełnie bezkarny. żal czytać, ale bez sensu polemizować...
  3. a czy wiadomo, w jakich okolicznościach te osoby zostały pogryzione? czy to był atak prowokowany, czy pies jest agresywny? cokolwiek?
  4. szlag mnie trafia. ja dzisiaj osobiście trafiłam na przykład rozpaczliwego odratowywania psa, który już trzy razu pogryzł dotkliwie człowieka, "bo on jest taki biedny i zagubiony i nikt go nie rozumie, i on potrzebuje porządnego domu, a nie jak wcześniej, kiedy nikt się nim odpowiednio nie zajmował. szukamy domku na cito!". a tymczasem... dacie na hotel, nie? i ja się czasem nie dziwię, że jak ludzie słyszą o wspieraniu fundacji to się tylko gorzko śmieją i odmawiają zapisania choćby 1% w rozliczeniu podatkowym.
  5. [quote name='Kirinna']ale co? jeżeli szukasz informacji o maltańczykach najlepiej napisz do osób które je mają, wejdz na wątek maltańczyków i popytaj[/QUOTE] nie ma sensu szukać w tej wypowiedzi sensu, ta osoba promuje tylko link z podpisu.
  6. a ja w temacie pitmana - zobaczyłam u nich obroże 8 cm i jako że nie posiadam własnego futra, zadam pytanie praktyczne: jakie psy są w stanie to nosić i poruszać do kompletu głową?
  7. [quote name='Grey']Natula mając takie psy można skracać włosy ze względów praktycznych , ale trzeba zachować elegancję.Jeżeli taka fryzura podobała Ci się, to nie masz gustu.[/QUOTE] argument "nie masz gustu" mnie ómarł.
  8. [quote name='Karilka']Aktywny - jest dla mnie równoznaczne. Ale masz rację. Powinnam napisać: Nadaktywny, hiperaktywny czy też sportowy. Chodzi mi o psa do szkolenia. Do pracy. Oprócz TTB - te znam i nie nadają sie do tej pracy, jaką sie zajmuję.[/QUOTE] jest różnica pomiędzy aktywnością, a ambicjami do psich sportów. jest też różnica pomiędzy ambicjami do psich sportów a pracą...
  9. [quote name='evel']Me serce krwawi... [URL]http://www.itske.com/index.php?co=szczenieta[/URL] Ten jasny jeszcze nie jest zaklepany... :placz:[/QUOTE] przecież wiesz, że go chcesz :cool3:
  10. [quote name='Cockermaniaczka']Terier w wersji na pudla-dla mnie lekka paranoja... Ale nie moj pies;)Ja tego nie widze kompletnie,ani nie kapuje po co tak naprawde robic z teriera pudla...[/QUOTE] dla tego samego powodu, dla którego czasami z pudla nie robi się pudla - BO TAK. bo tak jest wygodniej, praktyczniej, bardziej się podoba, nieważne, tego wcale nie trzeba rozumieć. ale podobać oczywiście też się nie musi. ja mam wrażenie jakby dużo osób na tym wątku było przekonanych, że skoro ktoś kupuje daną rasę psa, to podoba mu się też charakterystyczna dla rasy fryzura. a figę, wcale nie zawsze i o ile fryzura nie ma walorów użytkowych - a ma rzadko - to nie widzę sensu ortodoksyjnego trzymania się jej.
  11. [quote name='Unbelievable']ja bym zaproponowała pudla :diabloti: albo sznaucera[/QUOTE] sznaucery - zwłaszcza te mniejsze rozmiary - bywają nieco hiperaktywne, często szczekliwe (o ile się nad tym nie pracuje), a dodatkowo to rasa od której powinno się wymagać neutralnego, jeśli nie nieufnego podejścia do obcych ludzi i zwierząt. wydaje mi się, że jednak nie najlepszy wybór. pudel byłby faaajny, nie wiem jak z ich pracoholizmem, ale tak to byłby naprawdę faaajny. szkoda, że się rasa nie podoba ;)
  12. NightQueen, ty nie masz problemów z uczłowieczaniem psa. ty masz problemy z dopisywaniem zawiłych teorii spiskowych tam, gdzie ich nie ma.
  13. [quote name='Magaq261']A czy w schronisku są szczeniaki i młode psy? Chciałabym mieć swojego pierwszego psa, koniecznie ze schroniska ale nie wiem czy dam radę z takim już dojrzałym. Naoglądałam się Cesara Milana ale nei wiem ile mi to da ^^[/QUOTE] proszę państwa, tej pani nie odpisujemy. tej pani ten temat zupełnie nie interesuje. ta pani ma za zadanie rozpowszechniać linka z podpisu ;)
  14. [quote name='Szymon']No niby mam, ale...jak to wygląda w praktyce? Hodowcy chyba wolą osoby o stabilnej sytuacji życiowej prawda? Słowo student nie brzmi zbyt odpowiedzialnie dla większości ludzi...i to mnie najbardziej martwi[/QUOTE] dobry hodowca odpowiedzialność potencjalnego przyszłego właściciela ocenia na podstawie innych kwestii. stabilność życia studenta nie różni się w zbyt wielu aspektach od stabilności życia młodego pracującego człowieka, a więc w poszukiwaniu ludzi superstabilnych musielibyśmy dojść pewnie do wieku emerytalnego. bez paniki, porozmawiasz z hodowcami i zobaczysz, że nie taki diabeł straszny. jeśli rasa będzie dopasowana do twoich potrzeb, to psa dostaniesz. mi na myśl przyszedł bretończyk, czyli dawniej spaniel bretoński, a dziś to już nie wiem, bo jest zamęt w nazwie. nieco większy od twoich założeń, ale urzekła mnie wrażliwość i łagodność tej rasy w połączeniu z ogromną energią i myśliwskim zacięciem. wymagają jednak dosyć dużej dawki ruchu, jaki i wspomniane cocker spaniele, które zresztą też wydają mi się dla ciebie odpowiednie. właściwie bretończyk to cocker, tylko całkiem inny (; na pewno są to psy o wiele bardziej nastawione na kontakt z człowiekiem, ale pod wieloma aspektami także bardziej wymagające niż jamniki. musisz dobrze się zastanowić, czego oczekujesz od psa.
  15. [quote name='karu']z całym szacunkiem. porady typu "ćwicz na sznurku najpierw bez rozproszeń, a po pół roku z kurami za murkiem" są idiotyczne! człowieku, masz widocznie mnóstwo czasu, mnóstwo kasy i jesteś zajebistym teoretykiem uczenia psa. poradki o atrakcyjne spacerki z pieskiem to też jakies wyssane z waszych marzeń, mieszkajcie na wsi, miejscie 2 dzieci, swoją robote w domu i na spacerze dzieci wek w rów, a skupiajcie 1000% uwagi na kundelku. kobieta chciała dobrze, dostała psa, ale wsparcia już żadnego, ani z tego DT ani od tutejszych "znawców". [/QUOTE] [quote name='karu']Można mieszkać na wsi i pracować, jedno z drugim się nie wyklucza ;-) Tylko po powrocie z pracy w mieście nie palisz w centralnym, praca wokół domu zabiera więcej czasu niż obskoczenie odkurzaczem mieszkania 40m, nawet z umyciem podłogi i wcale nie trzeba mieć kozy, czy konia, poprostu, większa przestrzeń, więcej bałaganu. Miej trochę litosci dla tej kobiety. Myślę, ze ten uciekinier nie jest jej pierwszym psem w życiu, z żadnym nie fikała koziołków, a z tym ma fikać. Pewnie gdyby wiedziała w życiu by tego psa nie wzięła. Wiec nie pisz do niej, ze "jak się człowiek decyduje". Gdyby postanowiła ma forum założyć temat że odda psa bo sobie nie radzi to znalazłoby się 1500 osób które w mniej lub bardziej niewybrednych słowach napisałoby jej jak jest beznadziejna.[/QUOTE] oj, ale dramat. no dramat to życie na wsi, kompletny dramat, zło świata, nikt sobie nawet nie wyobraża, pojęcia bladego nie ma, jak to jest źle żyć na wsi. a zwłaszcza, że koronnym argumentem jest tutaj palenie w piecu i sprzątanie domu - jak powszechnie wiadomo, ludzie w mieście nie miewają domów, a piece widzieli na zdjęciach :evil_lol: no i pracy ludzie na wsi dużo mają - w mieście to się nigdy nie zdarza, bo w mieście ludzie żywią się odpowiednio zagęszczonym dwutlenkiem węgla. no i dzieci ludzie na wsi mogą mieć - ludzie z miasta nie miewają dzieci, a jeśli nawet już je mają, to przecież wcale nie muszą się nimi zajmować, bo to miejskie dzieci i one nie potrzebują uwagi. szczerze mówiąc, swoim podejściem do sprawy i robieniem największego problemu z tego, że się mieszka na wsi, położyłaś mnie zupełnie. absolutnie. i wybacz, ale to właśnie po twoich wypowiedziach mam wrażenie, że [quote name='karu'] ludzie mieszkający na wsi to pegiereusy, co sączą jabola za jabolem i tylko w kolejce po zasiłki stoją. Ale to pewnie moja projekcja.[/QUOTE] tak właśnie ich przedstawiasz. jak prostych ludzi, którzy nie są w stanie ponieść odpowiedzialności za przygarnięte zwierzę, nie są w stanie znaleźć innych rozwiązań niż ogrodzenie, kojec i łańcuch i ogólnie nie po to psa brali, żeby z nim teraz fikołki robić. no i głównie zajmują się sprzątaniem domu. i nie, ja nie mówię, że ludzie na wsi nie mogą pracować, że nie miewają etatów albo nie miewają gospodarstw (i nie wiem jak ty, ale ja wiem, jak ciężko haruje się na gospodarstwie) i że mają na wszystko czas. jasne, że mają prawo nie mieć na pewne rzeczy czasu - tak jak i ludzie z miasta. tyle tylko, że rozsądni dorośli ludzie są świadomi, że pies wymaga poświęcenia pewnej ilości czasu i jeśli tego czasu się nie ma, to pies nie jest dobrym rozwiązaniem. a to, że ktoś ma dom i dzieci nie czyni z niego błogosławionego męczennika. (no nie mogę przeżyć tego domu, powiadam wam, normalnie nie mogę :evil_lol:) co do rad - ty nie pomagasz tym bardziej, ponieważ twoja rada sprowadza się do dwóch opcji: ogrodzenia odpowiednio całego terenu, co autorka wątku wykluczyła wcześniej ze względu na rozmiary działki, albo życie w kojcu, czego autorka wątku usilnie próbuje uniknąć i właśnie dlatego zwróciła się tutaj po poradę. reszta osób próbuje znaleźć inne rozwiązania, ty przyjęłaś za to świetne stanowisko - stoisz z boku i krytykujesz. uważaj, bo jeszcze przez przypadek komuś to coś pomoże. ja radziłabym goni przemyśleć plan dnia, sprawdzić, czy naprawdę nie da się wykroić choć chwili czasu na spacer z psem - być może wtedy, kiedy dzieci śpią, być może dałoby się zaangażować w to i dzieci. jak rozumiem, teren jest niesprzyjający - a jakieś pola, łąki, skrótem: zadupia? nie ma czegoś w tym typie blisko? tak naprawdę sytuacja nie została nakreślona zbyt wyraźnie. być może jednak przy zabawie i zachętach suka otworzyłaby się i eksplorowała teren, na podwórku możnaby ją dodatkowo zmęczyć i wtedy nawet kojec jest miejscem niestrasznym. rozumiem jednak, że może nie być takiej możliwości. ale nawet jeśli nie byłoby opcji wychodzenia poza teren, to można popracować i na terenie - wyjść z dziećmi na podwórze (nie wiem, w jakim są wieku) i pobawić się z psem, poprzeciągać, porzucać aport, żeby rozciągnął kości, a najlepiej dorzucić do tego trening posłuszeństwa/sztuczek - większość psów bardzo męczy to umysłowo, potem długo odsypiają. suka może odpoczywać w kojcu, czemu by nie. niestety, przy wykluczeniu jakiejkolwiek pracy z psem opcje zostają dwie: całe życie w kojcu albo ogradzanie całego terenu. jest jeszcze trzecia: nieżywy pies, kiedy komuś w końcu puszczą nerwy. P.S. [quote name='karu']Co do organizacji czasu polecam czwórkę dzieci, zaoczne studia, pracę zawodową i męża ochlapusa;-) [/QUOTE] co do organizacji czasu, nie jesteś jedyną zajętą osobą na ziemi. co do układu rodziny i męża ochlapusa - to nie jest telefon zaufania, tylko wątek o psie. jeśli chcesz, żeby ktoś ci powspółczuł, to polecam zmienić forum.
  16. japacze? japacze są znośne. żyje człowiek na zadupiu, gdzie pies jest od tego żeby szczekać i szlajać się z resztą watahy po wsiam, to człowiek nawykł. ot, jest, stoi, poszczeka, znudzi mu się. wszystko jest do przeżycia... ...o ile ma odpowiednią częstotliwość :diabloti: moja babcia ma za płotem taką małą pchłę, a właściwie takiego małego pchła, co to się lubi bawić w szczekanie. jak go przywlekli za szczeniaka, to dostał funkcję pilnowania płotu i nikt za bardzo nie interesował się faktem, że szczeka. pies, to szczeka. a to, że non stop, to też nic nowego. tyle tylko, że jak miał tę parę miesięcy, to szczekał po szczeniacku - wysokim, delikatnym, cichutkim głosikiem. a potem... a potem mu się urosło :mad: naprawdę, jak żyję, nie spotkałam jeszcze psa, który by tak szczekał. tego się nie da opisać. to jest jak miks drapania paznokciami po tablicy, skrzypienia styropianu, rysowania widelcem po talerzu i czego kto tam jeszcze nie lubi. ten dźwięk jest tak wysoki i tak... agresywnie nieprzyjemny, że nie da się przy nim jasno myśleć; nawet teraz, kiedy tylko go sobie przypomnę, czuję, jak wkręcają mi się w mózg małe, ostre śrubki. do kompletu pies jest mały, ale dusza w nim wielka - co objawia się głównie w decybelach. maleństwo drze paszczę tak głośno, że kiedy ostatnio zoczyło mnie z odległości stu metrów (i to po drugiej stronie ruchliwej ulicy) narobiło takiego harmidru, że nijak nie dało się prowadzić rozmowy telefonicznej. wyje lepiej niż niejedna syrena alarmowa. najfajniejszy w całym tym bajzlu jest fakt, że sąsiedzi dzielą z babcią najdłuższą część płotu, dzięki czemu pies zawsze ma full hd wypasiony widok na jej podwórko - i za każdym razem, kiedy widzi człowieka, zaczyna koncert. po tygodniu można ogłuchnąć, dostać szału i mieć kurwiki w oczach. babcia ma i to nie od wczoraj :evil_lol: sprawa nie do wyjaśnienia - sąsiedzi są od lat w stałym konflikcie z babcią, robienie jej na złość sprawia im przyjemność, SM nie ma. i tylko pozostaje się zastanawiać, jak oni to wytrzymują. zwykłe, podwórkowe japacze nie umywają się do tego wcielenia diabła. kto jeszcze go nie spotkał, nie wie, co to jest prawdziwy japacz.
  17. [quote name='xxxx52']jezeli ludzie nie dbaja o czystosc ,sa leniwi zeby posprzatac ,to nie beda dbali tez o swojego psa pod kazdym wzgledem Na wszystko nalezy zwrocic uwage podczas wizyt u przyszlego DS.Nie musi kapac bogactwem ,ale skromny czysty dom to podstawa ,zeby zamieszkalo tam zwierze.[/QUOTE] po pierwsze: są ludzie, którzy nie dbają specjalnie namiętnie o czystość nie dlatego, że są leniwi, tylko dlatego, że grubość warstwy kurzu na meblach jest dla nich zupełnie nieistotna. chodzi tylko o to, żeby nie było pleśni, grzybów i robactwa - i według nich jest okej. i tylko dlatego, że to kłóci się z twoją wizją domu, mają być nieodpowiedzialnymi potencjalnymi właścicielami psa? hola, nie przesadzajmy. a w kontekście wcześniejszej wypowiedzi LadyS: [quote name='LadyS']To nie chodzi o to, aby chałupa na przedadopcyjnej była na błysk. Ba! To jest nawet podejrzane - no bo jak to, a jak pies się załatwi w domu, albo będzie zostawiał sierść?[/QUOTE] kompletnie można dostać bzika. za czysto nie, za brudno nie, tak źle i tak niedobrze, cholera wie, o co chodzi. po przeczytaniu takiego wątku na figę bym się zgodziła, a nie na wizytę przedadopcyjną. [quote name='xxxx52']Bo duzo ludzi nie wie jak sie psy wychowuje,mysla ze podobnie wychowuje sie jak dzieci.[/QUOTE] powiedziałabym, że psy wychowuje się niemalże identycznie jak dzieci. a przynajmniej - powinno się je tak wychowywać.
  18. [quote name='cienkun']Hanako, podaj gminę, to sobie sprawdzę czy nie kłamiesz ;)[/QUOTE] wybacz, ale podawanie swojego miejsca zamieszkania na publicznym forum internetowym wydaje mi się być krokiem skrajnie nierozsądnym. mogę ci jednak zacytować zapis: "Zwolnienie zwierząt domowych z uwięzi dopuszczalne jest wyłącznie na terenach zielonych do tego przeznaczonych i specjalnie oznakowanych, w sytuacji, gdy właściciel ma możliwość sprawowania kontroli nad ich zachowaniem; nie dotyczy ono psów ras uznanych za agresywne." mamy takie tereny. ot, i cała filozofia. ale i tak oczywiście wciskam ci kit bo nie mam innych życiowych pasji :mdrmed:
  19. [quote name='cienkun']Ale ich nie zapięła na smycz widząc inne psy i jeszcze miała pretensje. To w istocie nie było ani kulturalne, ani mądre. [/QUOTE] ale o co chodzi z tą smyczą? w ogóle nie rozumiem w czym niby to miało pomóc? kompletny absurd. jeśli pies jest posłuszny - a można wywnioskować, że psy a_niusi są posłuszne w stopniu niemalże doskonałym - to nie robi to żadnej różnicy, czy pies stoi od przewodnika 5 czy 500 metrów, jeśli tylko przewodnik da radę wydać komendę o takim zasięgu, pies będzie zachowywał się tak, jak chce przewodnik, czyli nie zaostrzał konfliktu. w tym wypadku zbliżenie psów w oczywisty sposób mogło tylko i wyłącznie zaognić sytuację. po co w ogóle sięgać po argument smyczowy? czy naprawdę twierdzisz, cienkun, że w takiej sytuacji powinno przywołać się psa do nogi, walnąć mu "równaj" i z tak bliskiej odległości minąć się z agresorem? jeśli nawet, to i do tego nie jest potrzebna smycz, wystarczą komendy. jeśli przewodnik jest pewny, że jego pies nie złamie komendy, takie bajery jak sznurek nie są mu potrzebne. argument o prawie jest bezsensowny - o sposobie wyprowadzania psów każda gmina/miasto decyduje samo. w moim mieście psy nie muszą chodzić w ogóle na smyczy, jeśli mają założone kagańce. w mojej gminie zaś na pewnych obszarach nie muszą chodzić ani w jednym, ani w drugim.
  20. [quote name='Doginka']Nie tak w ogóle, jeśli są ku temu zalecenia zdrowotne, to jestem za, ale nie z wygody;-) Jeżeli psu lub suce sterylka czy kastracja ma uratować życie, to jestem jak najbardziej za;-)[/QUOTE] i rozumiem, że nie mówimy tu o psach bezdomnych?
  21. [quote name='Doginka']mówię NIE Sterylce i kastracji;-)[/QUOTE] ale tak w ogóle? bo to zabrzmiało, hmm, dziwnie.
  22. [quote name='omry']No raczej niejasne, bo my o chlebie, Ty o niebie :)[/QUOTE] no właśnie nie wydaje mi się - cienkun o tym, że agresja ludzi w pierwotny sposób ludzi kręci, rozi o tym, że jej nie, a ja za rozi. a to, że dyskusja toczy się wielotorowo wydaje mi się naturalne przy jej tempie.
  23. [quote name='omry']Ale że w czym? :D[/QUOTE] w tym, że zupełnie nie kręci mnie agresja u psa. to było niejasne?
  24. [quote name='cienkun']W ogóle dla żadnego dużego psa mieszkanie w bloku nie jest wymarzonym domem. Od biedy się da, ale to nie jest to.[/QUOTE] ale niby skąd taki wniosek? ja bym powiedziała, że i owszem, dla niektórych konkretnych ras mieszkanie w bloku nie jest wymarzonym domem - na przykład dla psów stróżujących, dla których pełnią szczęścia jest kawałek terenu do popilnowania. powiedziałabym, że dla pewnych ras konieczny jest stały dostęp do terenu, na którym mogą pracować tak, jak lubią - i tutaj na myśli mam głównie psy myśliwskie. ale żeby to zależało od rozmiaru? to znaczy, że dog niemiecki sprawdzi się w centrum miasta gorzej niż, ja wiem, bloodhound? bo ja bym powiedziała, że wręcz odwrotnie. co do agresji - popieram rozi, zupełnie mnie to nie kręci. imponuje mi, kiedy pies samą postawą potrafi odstraszyć napastnika, ale tak czy owak, uważam, że ryzyko jest zdecydowanie zbyt wysokie. nóż najczęściej jest bardziej skuteczny niż psie szczęki i zbyt łatwo stracić przyjaciela.
  25. [quote name='Olson']Moim zdaniem co do martingale trzeba się przekonac, pod względem estetyki. Mi się one np. kompletnie nie podobają. :shake:[/QUOTE] a mi właśnie nadzwyczaj i próbuję się przekonać, czy to są najnormalniejsze na świecie zaciski, czy wynalazek z kosmosu :evil_lol: furkidzy napisały, że te obroże to domena chartów, a domeną chartów zbyt często są bardzo dziwne rzeczy ;) dziękuję za pomoc.
×
×
  • Create New...