-
Posts
223 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by brokatka
-
Wpasowała się w wolne miejsce :lol:, Brokaś na poduszce- on woli miękkie:razz:- księciunio;)
-
Oooooooo tam :roll: zaraz nie kuma. Trochę reaguje i przychodzi jak się woła tylko nie zawsze i nie do końca wiemy czy na imię czy na chodź czy na idziemy, ale przychodzi i reaguje - troszkę;), to pewnie dlatego, że troszkę się stresuje :cool3:, sie czepia:eviltong: -ona na prawdę się stara:loveu:
-
Jak Ania będzie w domku to wklei fotkę jak to Nari sama do moich na kanapę zawędrowała :lol:, wcześniej ukradła mi kartkę , która się właśnie wydrukowała :evil_lol:, złodziejaszek. Kombinuje jak może trochę sie nudzi a moje śpią, trochę sie gumowym gryzakiem zajęła, potem pluszakiem- biedna ona by się bawiła a jeszcze z człowiekiem nie umie :roll:
-
Ja bym już ogłaszała. Domek musi być cierpliwy, może być z innym koleżeńskim psem, raczej nie dużym ( chyba że dużym łagodnym bardzo ). Mogą być dzieci , takie już szkolne raczej, taki żeby dał czas na oswojenie i miał cierpliwość na wpadki czasem i mógł wychodzić troszkę częściej, przynajmniej na początku. Teraz ukradła gumową zabawkę Ince i sobie podgryza ;) Ona kochana i wszystkiego fajnie sie uczy!!! już za ścianą kokosiła się na łóżku :razz: w pościeli!!! No, gupot też się szybko uczy! Dzisiaj w parku powoli ze schodów zaszliśmy :lol:- postęp!!! Będziemy czekać na najlepszy domek dla małej :lol:
-
Monika z tego co widziałam na filmikach to Drops by Nari pasował!!!! Ona sie stara podskakiwać z 4 łapek, poszczekiwać ale Brokat ignoruje a Inka - no właśnie gdybym miała ogródek zamknięty to może po spuszczeniu ze smyczy coś by z tego było a tak bida nie ma się z kim pogonić , pośpi a potem chodzi po domku i kombinuje :razz:. Wczoraj sie pierwszy raz przy nas kokosiła na posłaniu, to za chwilę zacznie przy nas rozkopywać koce na kanapie;).
-
Całkiem dobre:lol:- aż się sama boję :shock::Cool!:
-
Wczoraj byliśmy na spacerku ok 22 i małą spała do 6.30- tylko, że to ja się obudziłąm bo do pracy tak wstaję :roll: . Wróciłam ok 15 , iiiii niestety była mała wpadka- jak wracam to moje japę muszą trochę podrzeć i mała była akurat pod drzwiami- wystraszyła się i trochę popuściła:shake: na nowy chodnik w przedpokoju - ale nie uciekła, chodziła wokoło i przyglądała się i czekała nawet jak ubiorę jej szelki. :multi:. Na dwór to idzie sama, tylko wejść do bloku jeszcze się boi więc pod windę jeszcze na rękach, potem znowu sama. Dzisiaj wzięłam ją na flexi na spacer- fajnie szła i nawet podbiegała :multi: Trochę mam kombinowania z 2 flexi ale dajemy radę. Fajnie przychodzi do kuchni zobaczyć co się dzieje i sępi już jak moje ;).
-
Na szczęście idzie to szybciej! Może to ciekawość, a może po prostu taki charakter, ważne, że się otwiera i jest coraz lepiej. Ja jej azyl zostawiam jeszcze , daję jej możliwość , żeby sama sobie wychodziła kiedy chce i widzę że to skutkuje. Nie dałam rady dzisiaj fotek zrobić ale miała jak chodziła po domu podniesiony ogonek.:lol:
-
Daję jej też z ręki , ale chciałam żeby tez z innymi w kuchni coś zjadała. Samaczki z ręki je nawet mi pazurki wylizuje. Zamknęłam pokój w którym lubi być i zaczęłą chodzić po domu i nie mogła sobie miejsca znaleźć ( w dużym pokoju ma posłanie) ale nie chciała się tam położyć. Postanowiłam, że otworzę drzwi , niech idzie odpocząć! Trochę mi sie jej żal zrobiło- chyba jeszcze czasu potrzebuje, i tak fajnie sobie radzi. Dodam, że to miejsce jest w pokoju w którym wszyscy w nocy śpimy więc nie jest bardzo odizolowana.
-
Dzielna!!!! Tak już czasem patrzy na mnie na spacerku czy powiem , że ładnie idzie albo, że grzeczna jest, widać, że zaczyna zwracać uwagę na człowieka. A co się jej nachwalę :grin:, ocham i acham itp!!!Fanie to musi wyglądać- baba, 3 psy, chodzi i gada :crazyeye: Też myślę , że łatwo to nie miała, ale z czasem będzie super :loveu:fana psinka
-
Od 11 do 18 byłam w pracy- bez niespodzianek!!! ładnie wytrzymałą bo po wyjściu zaraz zrobiła !!! :multi:Trochę się zawsze wystraszy jak ja przychodzę, bo moje z radości japy drą:shake:, więc do przedpokoju żeby na spacer wyjść muszę na siłę wyciągać. Potem stoi dość spokojnie przy ubieraniu szelek!!!! :Cool!:Sukces, dzisiaj z mieszkania na korytarz sama wyszła i potem do windy też sama- za psami:lol: Wieczorem udało sie nawet samej wyjść z bloku!!!!! To nosimy tylko do bloku pod windę teraz:multi: i potem już w windzie i do domku sama idzie:loveu: Trochę to trwa ale idzie!!!!Dzisiaj do kuchni weszła i potem dałam jej miskę w kuchni- tak jak moim. Za to na sępa podchodzi już do mnie spoko!!!!;) Tylko na głaski jeszcze nie podchodzi- jeszcze jej nie zależ:-(. Wygląda to tak jakby uczyła sie wszystkiego teraz- co robiła przedtem???? Dzisiaj usłyszała takich pijaczków po sklepem- no klapnęła na ziemię:sad:. Wybrała sobie miejsce na odpoczynek-- w Ani pokoju za kanapą- tam czuje się dobrze i pewnie- zostawiam jej ten azyl, bo widzę że coraz częściej z niego wychodzi:fadein:
-
Nio, Ania to najbardziej zadowolona chyba :eviltong:
-
Szwy- całe 3 wyciągnięte :lol:. Była wystraszona ale nie było tak źle! Mała ta ranka- nawet wet się pytał czy to na pewno sterylka była:cool3:. Bez psów to mniej odważnie chodzi! Postęp!!!! sama wyszłam z windy!!!Postawiłam ją i jak otwarłam na moim piętrze drzwi to czekałam żeby sama wyszła- po chwili zachęty i pomocy Inki wyszła :multi: No, cieszymy się małymi sukcesami! Wczoraj byłam z nią jeszcze o 23.00 na siku i kupę ( coś się bardzo kręciła po pokoju ) i już do rana do 8 spaliśmy!!!!!:loveu:
-
Czarna , ale tak blisko skóry to i takie pieprz i sól ma ;) Takie troszkę dziwne ma te włoski przy skórze:razz:
-
No, prawie, bo te strachy to jeszcze ma ale jest coraz fajniejsza. do głaskania to raczej nie przyzwyczajona to na razie jeszcze nie odczuwa takiej potrzeby, uczy sie dopiero że fajne jest mizianie:lol: czasu potrzeba!!!!!
-
Będziesz próbować , bo ona wcale nie chce się miziać:-(
-
Teraz to ja sama jestem, to nie ma opcji żeby sobie z nią poradzić :roll:. Jutro podjadę do weta!!! Znowu mnie przestanie lubić :shake:
-
Córka fotki Ci wysłałam! O tej porze to nikogo nie ma!!!!
-
No, właśnie na fotkach widać , że to ona podeszła do mnie :lol:. Córka, ty chyba śnisz:evil_lol: to ciebie na nocną zmianę potrzebuję- ja na rano do pracy biegam:mad:, no- jeżdżę!
-
Witamy! Info z dzisiaj :p Ok 4 rano mała zaczęła spacerować po mieszkaniu, w końca dotarła do mnie, niuchała rękę- trochę mnie to zadziwiło więc uznałam że zabiorę na siku! Inka też wstała i wyniosłam ją, siku i kupę szybko zrobiła to wróciłyśmy spać:). Ona jeszcze trochę pozwiedzała i potem też się położyła. Za bardzo to się nie wyspałam:shake:. Rano na spacerku całkiem sprawnie chodziłą. Były momenty że stawała i wąchała albo stała i nic , ale już coraz fajniej sobie radzi!( z Inki pomocą). Podbiegł do nas jakiś nieznajomy i bez pana, bardzo spory psiak- Brokaś się denerwował , Inka poszła się witać a mała też podeszła ale jednak też się chyba bała bo troszkę popuściła. Po chwili za bardzo obwąchiwał Nari i ta odburknęła mu się :)- znaczy potrafi ! W bloku tylko na rękach- strach za duży ale dzisiaj zaczęła przy mnie po mieszkaniu chodzić:multi:, spacerowała sobie i łypała na mnie okiem;). Potem przy śniadaniu podeszła posępić :lol:, jadła z ręki i to na stojąco ( przedtem tylko leżała). Po powrocie z pracy wszystko ok!!!! żadnych niespodzianek- wystraszyła się moich bo szczekały jak mnie pod drzwiami usłyszały. Poszliśmy na spacerek siku i kupka była. Jeszcze ma problemy z wejściem do bloku, do domu itp. Jeszcze się różnych sytuacji i mnie boi, ale jest dużo lepiej!!! Teraz spaceruje po 2 pokojach- do kuchni i przedpokoju jeszcze się boi wejść:klacz: Dzisiaj taki przełomowy dla niej dzień miała, teraz już powoli będzie coraz lepiej:loveu: Fotki zaraz prześlę Ani to wstawi.
-
Tak? to ja też jestem PRZEZACHWYCONA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i się cieszę i kocham te moje sznupy, że są takie- a zwłaszcza INKĘ!!!
-
No dla mnie to nie jest szybko :shake: ale ja nie mam doświadczenia z takimi strachulcami!! Chciałabym żeby szybciej ale już sobie wytłumaczyłam , że cierpliwość to teraz moje 2 ważniejsze imię;). Wiem, że Ty na to spoglądasz inaczej i cieszę się że w/g Ciebie to duże postępy:multi:. Powolutku sobie pracujemy i cieszymy sie ze wszystkiego:lol:. Do mnie jeszcze podejśc nie chce ale już sie tak nie kuli. Tak teraz patrzę, że śpi nawet inaczej- na boczku i łapki wyciągnięta, wyluzowane:lol:
-
Witam po południu:) Byliśmy po południu na spacerku- jeszcze strach ale już szybciej to szło i już po chodniku szłam żeby mała sie uczyła że to ona za ludziem a nie odwrotnie ma chodzić. Spore kółko zrobiliśmy, ludzi też spotykaliśmy i powoli jest lepiej-( no, tak ociupinkę , ale lepiej). Jedzonko znowu z ręki zjadła :p. Trochę poleżała koło rogówki i potem sama wstała i poszła się napić koło posłania i położyła się na posłanku. Czyli sama zrobiła koło mnie parę kroków po domu- myślę że to też super!!! Inka pokazuje jej jak się wita z ludźmi- patrzyła zainteresowana i nie chciała uciekać i nawet trochę z tymi parkowymi emerytami szliśmy!:lol:( to Inki znajomi ;)) Teraz sobie wszyscy śpią. O, Inka by chętnie na zlot by się wybrała, lubi psy a szczególnie ich właścicieli;)
-
Ja już zawodowo jestem spokojna i wyluzowana;). No na razie postaramy się nie uciekać od ludzi i popatrzymy jak Inka wita ludzi:) w pogoń powoli , bo ona jeszcze aż tak spoko to nie chodzi:shake: a jak się za bardzo pociągnie to kładzie się i długo nie chce wstać.Ona odchodzi od ludzi i ode mnie - jaszcze!:-( No i musimy się jakoś ogarniać bo Brokat na 2 smyczy pomyka a on jak to chłopak lata swoimi ścieżkami. Ale postaramy się podchodzić do znajomych mi ludzi żeby widziała Inkę( ona wita się głównie z ludźmi:) Powoli ćwiczę w sobie myśl że to potrwa trochę:thumbs:
-
Witamy! Około 2 mała zaczęła rozkopywać posłanie, nie wiedziałam za bardzo co zrobić więc na wszelki wypadek wyniosłam na siku. Zrobiła siku i coś jakby chciała kupę ale było ciemno i nie wiem czy coś zrobiła. Zrobiła parę kroków postała pokręciła się , powąchała trochę i zabrałam do domu. Poszła spać! Nad ranem znowu kopała posłanie , ale postanowiłam że poczekam czy przestanie- przestała!!!!. Koło 8 leżała na posłaniu, kocyk wykopany! Spina się jak do niej podchodzę:-(. Postanowiłam sprawdzić czy dam radę ze wszystkimi na spacer:crazyeye:. Małą wyniosłam na trawę i powolutku udało się przejść całkiem spory kawałek po parku:multi: Narcia zrobiła siku i kupe!!! Z zachętą mojej cudnej Inki :loveu: powolutku podążała po trawce. Wszystkie się wyrobiły!!! trwało ko koszmarnie długo ale to całkiem spore kółko po parku!!!!! Pod blokiem na ręce, w domu znalazła sobie miejsce koło rogówki, ale jej nie przenoszę bo tam cały czas jest ruch a one będzie w centrum:))) Tak jak Pysia pisała!! siadłam koło niej i patrząc na psy powolutku zjadła z ręki całą porcję suchego:multi:. Na dworze było bardzo widać że boi sie ludzi:-( kuliła się gdy przechodzili po chodniku, nie było bardzo szarpania ale chciała iść dalej od nich. Ja nie miałam kontaktu z takim wystraszonym psiakiem, ale myślę że jakieś postępy są więc, niestety powoli ale będzie coraz lepiej( NOBEL DLA MOJEJ INKI:klacz:) ona na spacerku co chwilkę podbiegała do małej i tak krążyła a Nari cały czas patrzyła gdzie ona jest!! Tak sobie powolutku i do przodu oswajamy strachulca :p