-
Posts
1023 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by annavera
-
Jazz jak Tervueren,ciągle krzywdzony przez ludzi. MA DOM.
annavera replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Piesek jest piękny. Przykro, ze ludzie są tak nieodpowiedzialni :( -
DENIS nasz kochany, po wielu latach w schronisku, ma wspaniały DOM!!!
annavera replied to asia-s's topic in Już w nowym domu
Czyli jednak piesio będzie teraz jechał do domku, czy najpierw jakieś leczenie ? -
Pyszczolinka ma ds pod Częstochową:) powodzenia mała!
annavera replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
cudna sunia. Ciekawe ile tam jeszcze takich ciasteczek chowacie w tym schronie :) Przydałoby się zdjęcie przy ludzkiej nodze, bo wtedy dobrze widać wielkość pieska. -
Biafra opisuje to z dużym poczuciem humoru - siedzę, czytam i się śmieję ... ale ogólnie to nie jest lekko. Niejeden by płakał :) Czekam na kolejny odcinek przygód wesołej gromadki i życzę dużo cierpliwości. Może założyć rękawiczki i jakoś ją "zaobrożyć" ? Może jakby pospacerowała miała by mniej energii ale pewnie jeszcze większy apetyt :crazyeye:
-
DENIS nasz kochany, po wielu latach w schronisku, ma wspaniały DOM!!!
annavera replied to asia-s's topic in Już w nowym domu
Denisek ma FB [url]http://www.facebook.com/event.php?eid=252014611477708[/url] A raczej bylo o szukaniu wolentariuszy, no ale teraz trzeba tam pozmieniac -
DENIS nasz kochany, po wielu latach w schronisku, ma wspaniały DOM!!!
annavera replied to asia-s's topic in Już w nowym domu
[quote name='olalolaa']On miał podawany antybiotyk, oczy tez zakrapiane, podobno było jeszcze gorzej. Teraz chyba nie ma żadnych leków podawanych.. O kastracje zapytałam kierownika - powiedział, że nie jest wykastrowany.[/QUOTE] Skoro było gorzej, to chyba jasne, że złe leki miał podane. Biedny pies. Miałam kiedyś spanielkę z chorymi uszami, więc wiem co to za upierdliwe choróbsko. I nam wet zalecał często wietrzenie uszu - trzeba było jej spinać do tyłu :) Jak widzę Denis też ma klapnięte uszki, przez co problem z wietrzeniem. Ale wierzę, że to da się wyleczyć do końca. Tylko nie w schronie ;( -
właśnie... coś cisza u Roszka
-
i jak sytuacja z pieskiem ? coś wiadomo ?
-
Kolejna ofiara wakacji - znalazł DS, zamykam wątek
annavera replied to martasekret's topic in Już w nowym domu
ooo, trzymam kciuki - szybko poszło ;) -
DENIS nasz kochany, po wielu latach w schronisku, ma wspaniały DOM!!!
annavera replied to asia-s's topic in Już w nowym domu
oj to kiepskie wieści :placz: Domek chyba ucieknie, bo nei będzie leczył, a psiak wymaga pilnego leczenia :( Byłby potrzebny pilny tymczas i zbiórka na leczenie -
Zjawiskowa Jowita powraca z DT .!!!Pomocy szukamy jej nowego miejsca
annavera replied to funia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nanhoo']niestety handzia, cisza jak zaklęta :( ja już powoli tracę nadzieję i szczerze Ci powiem że również cierpliwość, nie miałam jeszcze nigdy psa który byłby tak uciążliwy i niereformowalny jak Jowita, a jednocześnie tak okropnie absorbujący :/ nawet pozostałe psy ze stada mają jej dosyć. Przepraszam, bo brzmi to okropnie, ale po prostu ręce mi do tego psa opadają, jest jak złośliwa stara panna : potrafi 5 minut po powrocie ze spaceru całkiem bezczelnie zrobić kupę na moich oczach na środku salonu. A innym razem siedzieć razem z psami 5 godzin zamknięta w domu i nie zrobić nic. I kto mi to wytłumaczy? Dziś znowu na spacerze, z niewiadomych powodów zaczęła uciekać w stronę ruchliwej ulicy, wracaliśmy jak zawsze ze spaceru, stado weszło na posesję, a Jowita obejrzała się na mnie, podkuliła ogon i tym swoim drobiący kroczkiem dała dyla, a ja za nią. I mogłam sobie wołać, gwizdać, prosić, Jowita miała mnie koncertowo w nosie, dopiero na chodniku przy ruchliwej ulicy jakby się opamiętała, i tym samym drobnym kroczkiem omijając mnie wielkim łukiem wróciła prosto do domu. A mnie o mało szlag nie trafił...[/QUOTE] heh ... no sorry, ale teraz dałaś jej takie referencje, ze pewnie sporo osób sobie odpuściło :D -
Napędzik - niezłomny mały bohater za TM [*]
annavera replied to case's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W takim razie, skoro jesteś w kontakcie z Martą, to już mam nadzieję wyjaśnicie sprawę do końca (po urlopach), a ja jestem spokojna :) -
Tylko pewnie nie łatwo byłby go złapać :( Podpalił to nie ale może jak gorącym oblał ? W sumie też do końca nie wiem jakby to wyglądało.
-
a czy to nie może być jakieś poparzenie albo oblanie czymś żrącym ? Bo skąd takie łysienie ? Z jakiego miasta jest pies ? Jeśli chodzi o schroniska to chyba najlepiej Gdynia ...
-
Napędzik - niezłomny mały bohater za TM [*]
annavera replied to case's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja też pisałam maila i też zero odpowiedzi. Nawet nie będę jej proponować tego telefonu ze Szwecji, skoro schronisko nie za bardzo widzi adopcje zagraniczne, a to jeszcze sporo formalności tu na miejscu i nawet nie ma się komu tym zająć od strony polskiej. Zwyczajnie głupio mi już przed tą kobieta, że poruszył ją los Napędzika i tyle z tego wyszło ,że pies dalej, może i do końca swych dni będzie tkwi w schronisku :( :placz: -
Napędzik - niezłomny mały bohater za TM [*]
annavera replied to case's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pani napisała do schroniska zapytanie, ale skarży się, że nie ma żadnej odpowiedzi. Szkoda, że tak to u nas działa, a raczej NIE DZIAŁA :(