doris66
Members-
Posts
8238 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by doris66
-
Alex - Rambo już w DS. Szczęśliwe zakończenie :)
doris66 replied to suślik's topic in Już w nowym domu
Alex zniknął a pojawiła się Elza. Boje się żeby jej historia nie zakonczyła się tak jak Alexa. Mam na myśli znikniecie psa. Ona nadal pod sanktuarium w Hodyszewie. Ale ile jeszcze tam bedzie?- 630 replies
-
- onek
- owczarek niemiecki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Ja też deklaruję na stałe 30zł. Kochani pomóżmy Elzie, ona jest taka młoda i taka łagodna, należy jej sie kochający człowiek. Bardzo lgnie do dzieci, dosłownie dziaciaki robią z nia wszystko. Mogą jej nawet wkładac głowę do pyska. W sobote widziałam jak malutka moze 2 letnia dziewczynka karmiłą ja paluszkami a sunia oblizywała jej raczki i buźkałą po twarzy. Dziecię smiało sie radośnie a Elza była przeszczęsliwa.
-
Dopiero teraz pojawiam się na wątku bo potrzebowałąm czasu zeby trochę sie otrzasnac z szoku. Nie udało się i tym razem. A to już czwarte podejście do tej suki. Teraz jest najlepiej ja złapać ale jednoczęsnie najgorzej bo zrobiła się agresywna. Po pierwsze broni miotu a po drugie jest ciągle niepokojona i się zwyczajnie broni. To nie jest duża suka ale cholernie zwinna, dzika po prostu. Pipi nie miej do siebie żadnych wyrzutów , utrzymanie dzikiej suki która warczy i gryzie po rekach to nie jest bułka z masłem. Gdybym wiedziałą ze pare godzin po nieudanej akcji z siatka znajdzie sie klatka to nie podjęłybyśmy nawet tej próby, po co sukę niepokoić było. Teraz może miot porzucic albo przeniesie noca młode. No a działkowicz okazał zwykłym cha..... Mało ze nie kwapi się z pomocą ( już odmówił zrobienia dziury w podłodze przynajmniej w tym tygodniu ) to jeszcze śmiał się z nas że jestesmy głupie baby i bierzemy sie za coś o czym nie mamy pojęcia. Ale ja mu daruje nawet te wstretne kpiny i obelgi aby tylko Rudkę udało się złapac. Rozwazamy tez pozostawienie jej w spokoju, niech odchowa młode , jakoś je moze oswoimy i wyadoptujemy ale co nią dalej? I żadnej pewności nie ma że ona jest i bedzie bezpieczna. Wystraszona biega po alejkach działkowych szczeka i próbuje podgryzac ludzi.
-
około 2 lata, odkąd przyszła jako półroczna może sunia na osiedle razem ze swoją siostrą.Obie szkieletory. Jej siostra zgineła w styczniu na szosie potracona pzrez samochód.
-
No właśnie co to jest palmer? Broń? Jutro próbujemy z siatką. Nie ma na co czekać. Oswajanie się nie powiedzie. Juz dwa lata ją oswajam i nic, jak sie naje to ucieka i nigdy nie podejdzie do jedzenia jak stoje obok.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
doris66 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Ifka to musi byc klatka łapka do łąpania psów. Czy o takiej mówisz? Bo jeśli masz na myśli transporterek plastkiowy to odpada. I nie dla szczeniąt ta klatka, bo one nie chodzą jeszcze przeciez tylko do złapania ich matki. Jęsli to duża klatka łąpka to napisz do mnie. -
No i jeszcze spotkałyśmy z Buniaagą Pana oburzonego ze ruda suka o mało go nie ugryzła jak szedł działkową alejką. I że do ludzi przechodzacych się rzuca, a tam działkowicze z dziećmi przychodzą i wogóle zrobiło się niebezpiecznie w okolicy. To już się ludziom nie podoba, doniosa do administracji działek , jesli już tego nie zrobili i pozbeda się Rudki. A Rudka jest zdesperowana , coraz inni ludzie się kręca koło jej legowiska i zaczyna gryźć, a ona potrafi bo mnie z Bunaaga tez próbowała capnąc . Boziu co to bedzie, jak to się skończy.? Buniaaga starała się dzis zrobic zdjecia, wkładała reke do dziury i pstrykała na oślep. Moze cos wyszło. Jak wyszło to zamieści fotki na watku. Dwa łebki widac w norce a czy jest ich więcej?
-
No nie wiem czy takie bezpieczne. Wąłśnie wróciłam z działek, bo biegałam zostawic Rudce jedzenie i oblukac domek czy da się tam siatkę zamocować jakby coś. I co zastałam. Naszego działkowicza i grupe Panów ( dziwnych jak na moje oko ) debatujacych o tym, że mają swoj pomysł na rozwiązanie problemu. na moje pytanie a co to za pomysł i czyby nam nie pomogli panowie odpowiedzieli "my po swojemu to zrobimy". I się rozeszli szybciutko. Boje sie pomyśleć co mieli na myśli. Od właściciela dowiedziałam sie że trzeba działać jutro z rana koniecznie bo on później nie będzie mógł zrobić dziury w podłodze bo do końca tygodnia zajęty będzie. A później to już za późno i tak bedzie bo szczeniaki bedą już widziały. No i jest problem. Bo ja wprawdzie jestem na zwolnieniu w tej chwili i choć nie mogę ze względów zdrowotnych to i tak latam na działki ale Buniaaga jutro musi do pracy. Zostaję sama, a sama nie dam rady z ta siatką.
-
Widać maluchy w dziurze, leżą w głębszym dołku, ale dośc daleko od dziury - około 1,5 metra i pod pod kątem nie na wprost dziury. Trzeba do dziury wkładac reke z latarka i twarz ( bo głowa już nie wejdzie )i wtedy po lewej stronie koło muru widac norke i 2 łebki rudziutkie widziałam. Nie wiadomo ile ich jest dokładnie. okropnie trudno byłoby po ciemaku manewrowac łopatką,podbierakiem czy czymkolwiek, bo jak podbierak w reku bedzie to latarka już nie ma miejsca i istnieje ryzyko ze wyrzuci się szczeniaka z legowiska i zepchnie w niewidoczne miejsce a wtedy marny jego los. Gdybym jeszcze wiedziała ile ich jest to bym liczyłą. A tak to nie wiem, one jeszcze nawet nie piszcza takie sa malutkie I co jak którys sie zgubi? Cięcie podłogi bedzie najbezpieczniejsze dla maluchów i pozwoli na zabranie wszystkich. Tylko najpierw trzeba matke capnać.
-
Trzymam kciuki za Misia.
-
Działkowicz ich nie chce to jasne , ale jak powiedział trzeba zostawić one i tak same wyjdą jak podrosną. To ze bedą dzikie i nikomu niepotrzebne nie bardzo go interesuje bo on na wiosne i tak te działkę bedzie sprzedawał ( a domek burzył ). W tej chwili jak na działke przychodzą ci ludzie , to Rudka od razu ucieka w krzaki a maluchy śpią pod domkiem i wcale działkowiczom to nie przeszkadza. Zaraz bedzie koniec sezonu działkowego i tym bardziej nie będzie im to przeszkadzać. O, taki jest ten działkowicz. A co do tej siatki to może być b. dobry pomysł. Rozejrzę sie za siatką.
-
ZA wycięcie dziury w podłodze Pan chce 100zł. Na moją propozycje że same to zrobimy powiedział że nie , ze on sam to zrobi ale za stówkę.
-
[URL="http://www.dogomania.pl/threads/213183-Apel-o-pomoc-dla-bezdomnej-Rudki"]http://www.dogomania.pl/threads/2131...ezdomnej-Rudki[/URL] Zajrzyjcie proszę na wątek bezdomnej dzikiej suni Rudki. To jedna z tych dzikich suk o której pisałam na waszym watku wczesniej.
-
I to wcale nie mało jak za starą zapleśniałą podłoge. Ale gość jest jaki jest czyli nie całkiem spoko. I tak dobrze że Rutki np.nie otruje. Prosiłysmy go zeby narazie nic z psami nie robił i czekał na nasz sygnał.
-
Ja nikogo takiego nie znam. Ta klatka musi byc raczej druciana , jasna i spora żeby suka nie wiedziała że stoi przy dziurze. Jak będzie zabudowana i ciemna ona tam nie wejdzie. Także transporter odpada bo jest za bardzo zabudowany. Na watku białostockim dostałam inf. że TOZ ma klatkę starego typu ale nie wiedzą czy jest w tej chwili wolna. Nie wiem co znaczy starego typu ale będe się kontaktowała w poniedziałek po 17 - to najwcześniejszy termin. Taką dostałam informację.
-
Mądra, kochana sunieczka.
-
Ale dzieciaki Rudki są rude. Jak wczoraj świeciłąm latarka w dziure po domkiem to daleko w norce widziałam 2 rude łebki. Malutkie, śliczne. Pipi miejsca pod domkiem jest na tyle dużo że jak wytniemy dziure na legowiskiem a Rudka będzie tam uwięziona to ona czmychnie w inny kat. A to jakieś 6 m kwadratowych. gość musiałby cała podłoge rozebrać. A Rudka szczeka i gryzie jak coś zacznie się dziać. Ona broni maluchów. Działkowicz mówił że omal nie ugryzłą jego żony jak wychodziłą spod domku a ta Pani tam coś robiłą koło domku. DZis w południe byłyśmy nakarmić Rudke i maluchy napewno były pod domkiem a Rudka krażyłą w koło, bo na terenie działki była akurat właścicielka Rudka była zaniepokojona nie mogłą dostac się do małych i czaiła się w krzakach. Nie wiem co będzie dalej. Ta klatka to jest chyba jedyne rozwiązanie, albo zeby ktoś usiadł cichutko koło dziury i jak Rudka bedzie wychodzią to złapał ją za leb . ale to musi byc ktoś odważny, ja boję się że mnie ugryzie i że nie umiem tego zrobić. W końcu nigdy wcześniej nie łapałam dzikiego psa.
-
Rudka ma jakieś ponad 2 lata. Przyszła na świat wiosną , bo latem 2 lata temu była jeszcze szczeniakiem i żyła z Rudą na polach. Byłą też jej siostra ale zginęła na szosie potracona przez samochód.
-
Biedna, wystraszona Rudka. Kochani zagladajcie na wątek. Nie bądzcie obojętni na los Rudki. Inaczej na zawsze pozostanie dzika, samotna i cierpiąca. Podsyłajcie wątek znajomym.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
doris66 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Pipi']szczeniaki musza odejsc z tego swiata, a suka bedzie u mnie po zabiegu, potem wroci do "siebie".[/QUOTE] Na chwile obecna innej alternatywy nie ma. To dzika suka, nigdy nie zaznałą ręki człowieka. Nie wiem czy wogóle kiedykolwiek dałaby się oswoic. Zresztą jak ją złapiemy to bedziemy myślec co dalej. To jeszcze daleka droga. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
doris66 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Weszłą na pewno dziurą 20 cm średnicy. Widziałyśmy jak wchodziła i wychodziła tą dziurą. Ona jak cos się dzieje obok domku daje noge przez tę dziure a jak sie uspokaja wraca. W sumie to dziwne że porzuca dzieci i ucieka ale to strach jest bo ona dzika no i do dzieciaków zawsze wraca jak już jest spokój. Staramy się jej nie niepokioc żeby nie przeniosła młodych póki co. Dewastacja podłogi musi się odbyc bo innego sposobu nie ma. Juz sto razy rozważałyśmy razem z właściecielem domku sposób wydostania miotu. Za uszkodzenia podłogi musimy zapłącic z własnej kieszeni bo innych pieniędzy przeciez nie mamy a właściciel tylko pod takim warunkiem pozwoli podłoge ruszyc.