doris66
Members-
Posts
8238 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by doris66
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Halo, halo, co słychać u Kai? Jak tam zdrówko dzisiaj? -
Szczęśliwe zakończenie - blondyn w swoim domku:)
doris66 replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Może masz rację, że to taka reakcja obronna" na zapas". Moja Kropa ( tez po strasznych przejściach ) choc jest malutkim psiakiem potrafi ostro zaatakować. Nie raz juz pokazałą na co ją stać. A na poczatku bya taka milusia i cichusia. To wygląda tak jakby broniła wszystkich i wszyskiego co jest nasze ( no i teraz jej ) choc nikt nie ma zamiaru robic krzywdy ani nam ani jej. Może po prostu psiaki po przejściach tak maja przez jakiś czas, zanim zrozumięją że nic złego ich juz nie spotka. -
Szczęśliwe zakończenie - blondyn w swoim domku:)
doris66 replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Czy to napewno ten sam pies? I na ciebie cioteczko Dreag Jasiek zęby nastawia, na swoją wybawicielkę? Małpiszon okropny. -
Kretka w DS; GUmiś -Cwaniak świetnie się czuje w DS
doris66 replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Fajne imię Cwaniak. Cwaniakowaty cwaniak. -
Kropcia nadal je naleśniki. Obie jemy naleśniki . Niedługo będziemy mogły wystartować w konkursie "mis sadełka".
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Pozdrawiam z rana. -
Aha, dDży to imię psa. Fajny duży Duży
-
No kto, no kto ? Kim jest Duży?
-
Jajka w każdej postaci jak najbardziej wskazane jako dodatek do diety oczywiście. Nie wiem niestety dlaczego piszczy ale pewne z powodu zmiany warunków życia.
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Hi, hi ...wiesz że do płaczu to ja pierwsza jestem , a w temacie psów i kotów to juz mnie prosic nie trzeba. Płaczę i z radości i ze smutku. A teraz jak już napisałaś o tym śnie to zaczynam myśleć o Piracie. Ale to pewnie tylko sen, gdyby był chory to Pati by nam o tym napisała. Ten sen na pewno wyśnił ci się na fajny domek dla Piracika. A co do "sceniacków" to kofam sceniacki i bedę kofać. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Fakt,teraz jest wychuchana i wyściskana ale nie zawsze tak było. Zanim trafiła do mnie jej życie na pewno nie było milutkie. Ktoś ja głodził, bił a później wyrzucił w zawiązanym worku na śmieci na mojej ulicy. Do dziś czasami dziwnie się zachowuje. Pewnie dlatego tak płacze teraz jak coś się złego dzieje, bo pamięta tamte straszne czasy. -
Jestem u Leonka.
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Dzielna sunia. Bardzo dzielna. Moja Kropa po wybudzeniu to niestety, ale darła się tak jak tamta sunia, o której piszesz. Straszna panikara i lalunia. -
Ifka ( skarbniku Garetowy ) , czy na koncie Gareta nie ma żadnych nowych wpłat?
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Bardzo dobre wieści o Kai.Jeszcze ze dwa tygodnie i można będzie zdejmować szwy. A Tora jak tam po sterylce? W ciąży była tak? -
Ja też zasadniczo nie pozwalam zabijać myszek, ale jak już mysz trafi do pyska, zwłaszcza do pyska Kropy, to po wypuszczeniu niestety nie chce sie poruszać ( nie żyje? ). Uścisk szczęk pewnie za mocny. Dlatego ciesze się, ze myszy uciekają od moich psów, bo choć za myszami nie przepadam to jestem przeciwna wszelkiemu zabijaniu. Przepraszam też wszystkich miłośników myszy, za te kilka myszek, które już się nie poruszały jak je Kropa wypuściła na wolność.
-
Już pisałam chyba, że Caillou wyssała tę umiejętność z mlekiem matki. Ruda to najlepszy pies na myszy w okolicy. Może dzięki tej umiejetności przetrwała. A moim zuchom czasami tez coś zdarzy sie upolować, jak już na ząb samo wpadnie, ale raczej rzadko .
-
Moje mają i to wielkie. Ale tylko na coś małego np. na myszy właśnie. A rozkopywanie mysich nor to w tej chwili najlepsza jesienna rozrywka dla nich. Chodzę z nimi na spacer na pola z których zebrano juz zboże ale zostały pojedyńcze kłosy i tam są mysie norki. Węszeniu, tropieniu i polowaniom nie ma wtedy końca. Na szczęście zawsze jest tak, ze psy kopią z jednej strony a myszka ucieka drugą norką daleko od psów. Czasami to mysz wychodzi nawet tuż za ich ogonami a one kopią zawzięcie dalej i nawet im do głów nie przyjdzie że nora ma kilka wyjść. Po takim kopaniu to pole wygląda jak zaorane, psy zmęczone wracają do domu, a myszy śmieją sie im w nos.
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Moim zdaniem obserwować. Jesli z raną nic sie nie dzieje, to nie ma co jej stresować. Chyba że tak się umówiłaś z wetem, to co innego. Myślę, że w tej chwili to dobrze że ona coś wogóle je i to, że to kocia karma to chyba też nie jest problemem. Poza tym Kaja sama instynktownie czuje co dla niej można. No nie wiem, tak napisałam jak myślę,ale chyba źle z nią nie jest. -
Kretka w DS; GUmiś -Cwaniak świetnie się czuje w DS
doris66 replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Gumisiu życzę ci szczęścia wraz ze swoimi ludźmi. Przypomniało mi sie jak pierwszy raz zobaczyłam Gumisia w samochodzie u Pipi, leżał na siedzeniu pasażera, taki malutki i biedny. Nawet nie płakał wtedy, słabiutki był , Pipi go chyba wtedy od tej staruszki (co Gumisia znalazła ) zabrała. Łapeczki miał jak mój palec i cały mieścił się w dłoni. I nosek miał taki zaskorupiały. Wtedy poznałam jego tragiczną historię, miał umrzec porzucony w krzakach, ale staruszka go znalazła i zabrała do domu. A poźniej pomogła mu Pipi. Jeszcze później Ania, no i po drodze było jeszcze pare fajnych osób ( np. Evelin która go zawiozła do Ani ) . Wszystko i wszyscy po to, zeby dziś Gumiś był szczęśliwy i dał radośc swojej nowej rodzinie . Ej, jakos na wspomnienia mnie wzięło, ale to dlatego, że znałam Gumisia i bardzo go lubiłam. Trzymaj się piesku. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Pipi nie martw sie tak bardzo. Kaja jest słaba bo ma prawo taka być. Chodzenie nie jest łatwe, jak rana sięga od łapki do łapki i ciągnie. Włąsnie teraz zaczyna sie goic i bedzie bardzo ciągnęło. Maja moja to wcale nie chciała chodzić a jak już musiała to co chwile siadałą i zagladałą do brzuszka. Mimo, że ja nie bolała bo dostawała znieczulenie codziennie to i tak słabo chodziła i to długo. Wolała leżeć. A nawet dochodziło do tego, ze ją przekładałam z boku na bok bo nie chciała się ruszyć. Jak tak piszesz o Kai to zauważam, ze ona jest w lepszej formie niż Maja ( po takiej operacji) i lepiej reaguje na wszelkie bodźce, to mam nadzieje że będzie zdrowa jeszcze długo. No trzeba wierzyć, bo co innego nam pozostało. Czekamy teraz co powie wet. Napisz prosze. Jak ona jest słaba i nadal słabo je to jest taka pasta ( w tubce ) do kupienia w lecznicach , niestety nie pamiętam jak sie nazywa. Ta pasta jest wysokoenergetyczna i jak pies nie chce jeść to porcję takiej pasty podaje mu sie do gardła jak tabletkę i taka porcja zastepuje posiłek. Jak Maja miała pokleszczówkę i nie jadła wogóle to taka pastę polecił mi wtedy wet ten co ma gabinet w budynku biblioteki. Pomogo. Zapytaj może o tę pastę naszego weta.W tej paście są tez minerały, witaminy i wszystkie potrzebne do życia składniki.