doris66
Members-
Posts
8238 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by doris66
-
Pechowy kaukaz Leo - znalazł szczęście. I dom!:D
doris66 replied to _gos_'s topic in Już w nowym domu
Życzę Ewelinie dużo, dużo zdrowia. Myślę o niej ciepło i pozdrawiam. -
Gdyby nasza dzikuska wchodziła do jakiegokolwiek pomieszczenia to juz dawno byłaby schwytana. Ale ona nigdy nie wchodzi tam gdzie nie może z każdej strony kontrolować sytuacji. Poza tym zawsze intuicyjnie wyczuwa jakie mamy względem niej zamiary. Wiem, ze to przykre słuchać jak pies płacze i oglądać jak bardzo sie boi, ae usprawiedliwiem tego stresu jest fakt, ze juz nigdy Misia nie będzie musiała martwic się dzieciakami, że pieski nie bedą umierały na mrozie albo w spiekocie, że nie będa jej poniewieray stada kawalerów w czasie cieczki. Będzie sobie spokojnie żyłą dzięki Wam. Brawo.
-
Mało kogo z nas stać na to aby samodzielnie utrzymywał psy w hotelach. ale znane sa na dogomanii przypadki takich akcji, gdzie zbiera sie deklaracje stałe na hotel. Zresztą wiecie o tym napewno. Sama robiłam niedawno taka akcję dla suni i jej trzech szczeniaczków. Po założeniu watku ludzie zadeklarowali wpłaty i psy pojechały do domu tymczasowego płatnego, a po 2 miesiacach wszystkie znalazły domy stałe. To jest mozliwe.
-
Jesli jest bardzo dzika ( i to od urodzenia ) to najlepiej aby wróciła tam skad została zabrana. Bo ona innego zycia juz nie potrzebuje, dla niej człowiek kojarzy sie jedynie z panicznym strachem. Ja z kolażankami w zeszły roku złapałam taka młoda dzika sunię, wysterylizowałysmy i po wygojeniu wróciła na stare smieci. Jak ja wypuszczono to była bardzo szczęsliwa, witała się z innymi bezdomnymi psami, bardzo sie cieszyła. Żyje sobie bez cieczek, ma sie dobrze a na widok człowieka ucieka gdzie pieprz rośnie. Ta , której nie udaje nam sie złapać to matka tamtej młodej sunki. O ile młoda nie jest chytra i wlazła do klatki sama, od razu, to stara suczka jest mega bystra i piekielnie inteligentna. Ona nawet jak ludzie sie nia interesuja jakoś inaczej niz na codzień potrafi zmienić miejsce pobytu, bo węszy od razu zasadzkę. I tak znika na kilka tygodni, później znów sie pojawia. Umie polowac, więc człowiek nie jest jej potrzebny. No i jest oporna na wszelkie usypiacze. Ona po podaniu sedalinu w dawce na 80 kg ( a wazy może ze 20 ) po dwóch godzinach byczenia się w trawie, ale nie spania, wstała i uciekłą w pole jakby nic sie nie stało. Z relanium było tak samo, koń by zasnał a ona wcale nie chciała. nawet nie ziewała. Jak klatke łapke zobaczyła z ekstra zarełkiem w srodku ( a był mróz i była bardzo głodna ) to złą obwarczałą klatke i odeszłą . Przez wiele dni a nawet tygodni juz nie pojawiłą sie w tym miejscu, bo dobrze wiedziała do czego sluzy klatka. Na nia to już tylko palmer zadziała, ale skąd go wziąć.
-
Napiszcie jak wam sie udało złapać dziką sunie. Ja tez mam problem z taką jedną dzikuska co 2 razy do roku rodzi szczeniaki, które trzeba ratować . Masakra, suka dzika jest bardzo i przebiegła. Taka stara wyga. Sedalin i relanium na nia nie działa, do klatki łapki nie weszła, choć cały miesiąc próbowałyśmy. Może wy jakiś sposób macie.
-
[quote name='zachary']Rozczula mnie Nero jak tak stoi wtulony.Nie wiem, czy chce się schować przed światem, czy okazuje mi przywiązanie...Staram się trzymać, ale asika5 dobrze wie, że jestem "mięczak" i teoretycznie powinnam go trzymać na lekki dystans....ale chyba nie potrafię. On będzie szybciej wracał do pełnego zdrowia i radości życia, jak my będziemy go traktować z radością, czułością...A zresztą inaczej nie umiem...[/QUOTE] A zatem witaj w klubie mięczaków. Ja tez jestem mięczak jesli chodzi o sprawy psie. Ze mną kazdy pies zrobi co zechce. Czasami zachowuję sie tak jakbym nie miała swoich potrzeb tylko potrzeby psów sie liczą. Spacer na żądanie - proszę bardzo, karmienie z rączki - prosze bardzo, kolanka - proszę może jeszcze, tulanki kiedy tylko zechcą. Moja rodzina czasami ma mnie dość razem z moimi psami. Ale Zachary ja też nie umiem inaczej. Tak mam od dziecka i wcale nie uważam że to cos złego.
-
ZAchary tak naprawdę to nie mój tekst, tylko Zuanny i Twój. Początek zaczerpnięty z watku, reszta pochodzi z informacji o Nero zamieszczanym przez Ciebie. A zresztą jak inaczej o nim miałam napisac, jak on jest kochany i zasługuje na najlepszy dom. Bardzo wzruszajace to jego wtulanie głowy w ciebie/w człowieka. To oznacza że on pragnie byc blisko opiekuna, że to pies przytulak pomimo wielkości. Bardzo go lubię, pomimo tego że nie znam Nero osobiście.
-
Na tym zdjęciu to mama z dziećmi?
-
Słuchajcie skoro psy sa ogłaszane to wczesniej czy później dom znajda. Głupota byłoby dopuścic teraz do zabrania ich przez Radysy. Szukajcie im domu tymczasowego, hoteliku lub kogoś kto za opłata ( jeszcze lepiej bez opłaty ) przetrzymałby je jakiś czas.Może w tym gospodarstwie gdzie teraz są. Szkoda tych psiaków, zwłaszcza tej malutkiej dziecinki. Dziewczyny proście o pieniadze, zakładajcie psom watki, tylko w kupie siła. Jak sie ciotki dowiedza że jest realna pomoc tylko pieniędzy brakuje to sie napewno dołoża do hoteliku. Ja ze swojej strony dołożyłabym sie gdyby była taka potrzeba.
-
Stefcia mała suczka z Podlasia chce kochać ludzi i być kochana....
doris66 replied to doris66's topic in Psy do adopcji
Jak widać, Stefcia to pies jednego pana a nie miła przytulanka dla wszystkich dookoła. Cóż, niektórzy cenia sobie takie psiaki, włąśnie za ich zdecydowany charakter, terytorializm. Uważam że to dobre cechy, tylko tak jak pisze Moli@ pan Stefci nie może jej sie obawiać (wyglad Stefci może odstraszać tych, którzy jej nie znaja do końca ) i musi umieć nad nia zapanować. To dorosła sunia więc pewne cechy ma już nabyte. To nie bedzie łatwa adopcja ale może gdzies jest ktoś kto szuka Stefci tylko jeszcze nie znalazł do niej drogi. -
Żółtooki Czarnuszek ze złamaną łapką szuka domu
doris66 replied to Adam_'s topic in Już w nowym domu
Adam pisał, ze od maja może bedzie dom dla Czarnego. I co jest ten dom? Adam odezwij sie w tej sprawie proszę. A może ktoś z Was cos wie na temat Czarnego. Cisza tu była okrutna ostatnio. -
|||| Jamniczka Foczka - CHORE ŁAPKI JUŻ W SWOIM DOMU. DZIęKUJEMY ||||
doris66 replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
A ja bedę wpłacała na poczcie, bo nie mam jak zrobić przelewu ( za duzo pracuję i banki zamykają mi przed nosem a konta inernetowego nie mam ) to adres fundacji poprosze na pw albo na watek. Mam poczte obok pracy to tam zawsze wpłacam. -
Stefcia mała suczka z Podlasia chce kochać ludzi i być kochana....
doris66 replied to doris66's topic in Psy do adopcji
[quote name='doris66']A ja juz tesknię za opowieściami o Stefci. Moli@ napisz coś prosze o naszej czarnulce.[/QUOTE] No doprosić sie nie można, hi..hiii. Mi jest tęskno a one nic nie piszą. -
|||| Jamniczka Foczka - CHORE ŁAPKI JUŻ W SWOIM DOMU. DZIęKUJEMY ||||
doris66 replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Jestem u Foczki na zaproszenie od Joi. Biedna malutka ( jamniki to moja ukochana rasa, mam do nich słabość ). W przyszłym tygodniu zrobię wpłatę na operację foczki. Trzymaj sie mała -
Niewidomy, zmarznięty, bezpanski piesek pilnie potrzebuje pomocy!!!
doris66 replied to kerad's topic in Już w nowym domu
Kerus jest słodki. Wyluzowany psiak, i nie ma śladu po przeżyciach jakich niedawno doświadczył. -
Niewidomy, zmarznięty, bezpanski piesek pilnie potrzebuje pomocy!!!
doris66 replied to kerad's topic in Już w nowym domu
Hej! Kerus wracaj na pierwszą. Jak szanowne zdrowie i jak sie czujesz wiosną? -
U Macherka nadal ok. Z bardzo ważnych powodów nie pojechał z państwem nad morze ( ale to naprawdę jest uzasadnione i nie zależało od Macherka ani od jego pańciów ). Państwo nie mogąc odżałować, że Macher musi zostać w domu, wynajęli opiekunkę do psa, która zajmuje sie małym przez ten czas, i żeby Mcher nie czuł sie porzucony ta opiekunka mieszka u nich, w ich mieszkaniu. Czyli ok prawda?
-
Stefcia mała suczka z Podlasia chce kochać ludzi i być kochana....
doris66 replied to doris66's topic in Psy do adopcji
A ja juz tesknię za opowieściami o Stefci. Moli@ napisz coś prosze o naszej czarnulce. -
Ceris ja wiem o czym piszesz i wiem, że bycie katolikiem szczególnie zobowiązuje, ale wiem tez że nie zawsze tak jest i nic na to nie poradzimy. Dobrze, że są tacy ludzie jak Zachary na przykład ( i wielu innych ) bezinteresownie zajęła sie psem i zajmuje nadal. Kto wie ile to jeszcze potrwa? A zmieniajac temat, Iwona dzwonił ktoś do Nerka?
-
Być katolikiem, bo tak sie urodziłam/em , czy być katolikiem świadomie i ze zrozumieniem to duża róznica. Znam nie katolików ( np. muzułmanów, są moimi przyjaciółmi ) którzy z miłością pochylają sie na wyrzuconym z gniazda bociankiem i znam katolików, którzy latami swoje psy trzymaja na metrowych łańcuchach i co niedziela klęczą w kościele.