-
Posts
154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by stroosia83
-
[quote name='zaginiona sara']Mi się część metod podoba.Rozumiem że Cioteczki zakochane w swoich pieskach rażą metody Milana który w 10 minut robi to co ja w schronisku przez miesiąc. Ale on ratuje tym setki psów. I jeśli ze zrozumieniem i pewnym dystansem/ bo to program USA/ obserwuje się jego działania/ jak się ma cień pojecia o psach i realiach schroniska/ to nabiera się do niego poważania.[/QUOTE] Ja nie neguje w 100% jego metod i nie jestem też "cioteczką", która uznaje tylko metody pozytywne typu smaczki i kliker, bo u nas była i kolczatka i OE (i są i będą jeszcze z tego powtórki), ale trzeba mieć też jakąś wiedzę o psach, ich potrzebach i jak nawet, mimo wielu starań sobie z psem nie radzimy, to trzeba poszukać pomocy u profesjonalisty, a nie oglądać i stosować bezmyślnie metody Milana.
-
[quote name='Martens']Pytanie tylko, czemu w takim razie jest to puszczane milionom idiotów bez ograniczeń, do dowolnej interpretacji i naśladowania...?[/QUOTE] no jak to czemu ? Dla pieniędzy niestety...
-
My stosujemy ten lek. Na pewno jest skuteczny, ale tak jak powiedział Ci wet działa przez ok. pół roku i trzeba powtarzać kurację. U nas występują też skutki uboczne - przez ok 2 tygodnie po podaniu pies jest otępiały, senny i taki "nieswój", ale potem wszystko wraca do normy.
-
Pachwinę sprawdziłam i nic nie znalazłam
-
Witam, mam problem z łapą mojego psa, a mianowicie od 3 dni budzi się rano ze spuchniętą prawą przednią łapą (opuchnięte palce, nadgarstek), po czym ta opuchlizna schodzi samoistnie po ok. 2-4 godz (jakby po rozchodzeniu). Przedwczoraj rano zauważyłam to pierwszy raz, obejrzałam tą łapę, bo w pierwszej chwili pomyślałam, że to w wyniku jakiegoś skaleczenia, którego wcześniej nie zauważyłam ale nic nie znalazłam. Poszliśmy do weta, ale gdy tam dotarliśmy, to właściwie po opuchliźnie już nie było śladu:roll: Wet łapę dokładnie obejrzał, również nic nie znalazł i stwierdził (musiał mi wierzyć na słowo, że ta łapa była wogóle spuchnięta), że pies widocznie źle się ułożył jak spał i krew mu do tej łapy nie dopływała. Wracając do domu zastanawiałam się, czy mi się to wszystko nie przewidziało i aż głupio mi było, że latam ze zdrowym psem do weta, jak jakaś histeryczka :oops: No ale jednak mi się nie przewidziało, bo wczoraj i dzisiaj sytuacja się powtórzyła... Zadzwoniłam do weta, ale niestety jest na urlopie, więc muszę czekać do poniedziałku z kolejną wizytą, ale rozmawiałam z młodym wetem, który go zastępował i powiedział mi, że to prawdopodobnie świadczy o niewydolności krążenia.... i teraz strasznie się martwię, że może to być coś poważnego. Może ktoś z Was spotkał się z takim objawem i mógłby napisać, czym to może być spowodowane??? Jakie badania powinien wykonać wet w takim przypadku???
-
Dzisiejszy odcinek, to było to, co chciałam zobaczyć. Oglądając Cesara miałam zawsze mieszane uczucia, ale z pewnością nie powierzyłabym mu swojego psa, bo uważam, że niektóre jego metody prowadzą do złamania psychiki psa, a nie do korekty jego zachowan. No i najważniejsze - nie każdego psa da się zmieić, czy to jego metodami, czy też innymi. Suka z dzisiejszego odcinka się nie zmieni, to zawsze będzie pit, który może w sekundzie przejść na tryb walki i choć jestem w stanie uwierzyć, że dogaduje się ze swoją współlokatorką, to z pewnością zostawienie tych dwóch psów samych w domu nie jest bezpiecznym rozwiązaniem (moim zdaniem oczywiście). Mój pit jest podobnym przypadkiem (choć mam wrażenie, że gorszym) i mimo tego, że porafię wypracować spokojne zachowanie przy innym psie (wymaga to sporo czasu i pracy, ale w efekcie potrafi się bezkonfliktowo bawić), to nie ma takiej możliwości abym mu w 100% zaufała (w kontaktach z psami) i uważam, że puszczanie, wyprowadzanie takiego psa, czy wprowadzenie do grupy psów bez kaganca, jest brawurą i bezmyślnością. Z takim psem trzeba się nauczyć żyć, zabezpieczając go, zapobiegając konfliktowym sytuacjom i szkoląc posłuszestwo, ale nigdy nie uwierzę w to, że taki pies jak mój (czy inny pit, z tego typu agresją jak mój, czy ta suka z programu) wejdzie w grupę psów bezkonfliktowo, lub radośnie przywita dobiegającego (nawet w przyjaznych zamiarach) psa. Także dzisiaj Cesar poniósł porażkę (w moich oczach): 1. zbytnia pewność siebie (nie przemawiają do mnie argumenty, że ataki suki były spowodowane złą energią właścicieli, którzy np. siedzieli i rozmawiali z nim spokojnie, gdy suka zaatakowała Daddyego, czy gdy doszło do walki z drugą pitbullką) 2. Pies, którego Cesar oddawał właścicielom, był pozbawiony życia, bał się, a chyba nie o to chodzi, aby psa zastraszyć, złamać...
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
stroosia83 replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='fragile0987'] a co powiesz o wyjazdach np służbowych?[/QUOTE] Nam się zdarzyło, że mieliśmy z mężem delegacje w tym samym czasie i.... ten kto miał bliżej "dymał" do domu aby psa wyprowadzić (a bywało, że 300km w jedną stronę) i wracał na delegacje:evil_lol: [QUOTE] wyjazd mojej mamy to akurat nie widzimisię to wyjazd zorganizowany z pracy, wyjazd obowiązkowy niestety[/QUOTE] Czasami tak się może zdarzyć, jestem w stanie to zrozumieć;) -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
stroosia83 replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='kavala']Ale nasz pies jest psem rodzinnym, nie jest tylko mój. A moi rodzice należą do rodziny, nie są to jacyś obcy ludzie.[/QUOTE] Gdybyś z nimi mieszkała byłby to dla mnie argument a jeśli o wycieczki grupowe chodzi - mam psa, nie wybieram takich -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
stroosia83 replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='fragile0987']jak się uprzesz to i samolotem z psem polecisz bo to w tych czasach też nie problem...[/QUOTE] to, że samolotem z psem można latać jest oczywiste, ale ja nie zafunduje mojemu psu takiej atrakcji, jak wciśnięcie go do klatki, a potem do luku bagażowego, w którym będzie przez kilka godzin sam w ciemnościach i zimnie, nie wiedząc dlaczego i za co... -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
stroosia83 replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='kavala']Ale ja wcale nie pytałam z tego powodu, tylko dlatego, że staram się być odpowiedzialnym opiekunem psa. Czasami jeździmy na wakacje gdzie psa nie można zabrać (a dzieci można)[/QUOTE] A mnie osobiście strasznie razi takie podejście. Nie wyobrażam sobie, jak można jechać na wakacje i zostawiać psa, nawet u ludzi, których on lubi i zna - przecież jemu też się wakacje należą. Mój pies jest z nami od prawie 7 lat i nie było ani jednego dnia abyśmy go gdzieś zostawiali. Decydując się na niego, wiedziałam, że wszystkie wyjazdy trzeba będzie dostosować pod niego, a to wcale nie jest trudne, trzeba tylko trochę chęci. Trzeba było się pogodzić z tym, że samolotem, to przez najbiższe 15 lat nigdzie nie polecimy, zmieniliśmy samochód, z czasem kupiliśmy przyczepę kempingową, bo w ten sposób nie musimy "kisić się" po pensjonatach czy hotelach, tylko możemy (a przede wszystkim on może) być cały czas na powietrzu, że tak to nazwę. Bardzo dużo podróżujemy i on to uwielbia, zresztą, który pies nie lubi spędzać czasu ze swoim właścicielem, biegać po plaży, lasach czy górach. Zjeździliśmy już razem kawał Europy (najdalej byliśmy w Albanii) i uważam, że wspólne wakacje, to najlepsze momenty jakie można spędzić razem z psem. W tym roku byliśmy 2 razy w Chorwacji, a za parę dni jedziemy nad morze, a jak mu mówię, że pojedzie "na piach", to skacze jak oszalały, bo wie, że ten piach, to nasze polskie morze;) -
[quote name='AgataP']Jakoś po kupie nie wyobrażam sobie żeby tylko przetrzeć psa papierem :-o [/QUOTE] Tylko że ja akurat nie o tarzaniu w kupie pisałam:evil_lol: ja po prostu za każdym razem jak pies zrobi kupę, to wycieram go papierem toaletowym w domu.
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
stroosia83 replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='xxxx52']jestes fajna "babka":lol:[/QUOTE] to może się zaprzyjaźnicie dziewczyny:cool3: -
ODRADZAM Krzysztofa Sarnowskiego, lecznica SARA W BYDGOSZCZY!!!!
stroosia83 replied to AlexRothaar's topic in Weterynarze
No i dla mnie też jest dziwne, że właściciel nie zna wagi swojego psa, przecież nawet leki na odrobaczanie dawkuje się na podstawie wagi właśnie. Wydaje mi się, że teraz należałoby się rozejrzeć za nowym weterynarzem, iść z psem na spokojnie, założyć mu kartę ze wszystkimi niezbędnymi informacjami na temat psa, jego choroby i dotychczas podawanych leków, aby w razie kolejnego ataku weterynarz mógł od razu zareagować, a Tobie zaoszczędzi to z pewnością trochę nerwów. -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
stroosia83 replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='xxxx52']wlasnie podczas odwiedzin ,i kontaktow z ludzmi na wsiach nie tylko ,takie slownictwo slyszalam,to co napisalam to sa cytaty osob posiadajacych psy ,o roznym poziomie intelektualnym (jedno okreslenie uslyszalam od radnej i wykladowczyni na uczelni)to sa tylko malutka czaska cytatow. ,takie nazewnictwo czy okreslenia o ktorych caly czas piszemy i probujemy udowodnic kto mowi poprawnie ,kto nie, czy mozemy mowic czy nie. Te rozwazania naleza do tematu czlowiek ,a pies -wartosc zycia i dylematy moralne. Pozdrawiam[/QUOTE] Tylko, że to nie jest kwestia słownictwa, a Ty takimi stwierdzeniami stawiasz wielu ludzi kochających i szanujących swoje psy/zierzęta w jednym szeregu z tymi, dla których one nic nie znaczą....i tu nie jest potrzebna zmiana nazewnictwa, ale EDUKACJA społeczenstwa, która zaczynać powinna się w przedszkolu/szkole, bo nie każdy ma szczęście wynieść dobre wzorce z domu niestety. -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
stroosia83 replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='xxxx52']metamorfozy w slownictwie tez powinny zaistniec,a nie stac w miejscu. Jeszcze teraz pokotuje powiedzenie ,ze pies jest zwierzeciem gospodarskim i suka musi zeby byc zdrowa urodzic szczeniaki ,a samiec musi sobie na suce ulzyc .Psy sa zakute lancuchami do bud ,bo to taka polska tradycja ,a do zarcia dostaja zboze zalane woda ,bo wpierw musza kury dostac ,a co zostanie dajemy psom.No tak kura nosi jajka,a pies jak mu brzuch napuchnie i zdechnie ,idziemy na bazar i kupujemy za 10zlotych nastepna suke ktorej z pyska dobrze patrzy.jak zchoruje to scierwo nie chodzimy do weterynarza bo po co ,szkoda pieniedzy .Ach nam sie dziecko urodzilo to kupimy sobie sliczna puchata kuleczke ,ktora po roku wyrzucimy jak smiec do lasu ,bo nastepna sobie zobaczylismy u sasiada itd i tak bez konca Kiedy sie doczekam zeby pies wreszcie uznany byl jako czlonek rodziny ,a nie zwierze gospodarskie ,bo wtedy nastapi metamorfoza slownictwa .[/QUOTE] O czym Ty wogóle piszesz:???: przecież to nie jest kwestia słownictwa/nazewnictwa... -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
stroosia83 replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
A co ze słowem "suka", czy używanie go też jest niepoprawne, bo przecież też ma drugie znaczenie o negatywnym znaczeniu? Jak powiem, że moi rodzice mają sukę, to znaczy, że nie mam szacunku do ich psa (znaczy suki;))? No i tak właściwie, to można do kogoś obraźliwie powiedzieć "ty psie", więc słowo "pies" też jest już niepoprawne i szanujący się "psziarze" powinni wymyślić jakiś zamiennik:evil_lol: -
Jak poradzić sobie z ciągłym wypadaniem sierści ? ?
stroosia83 replied to Oluśka's topic in Czesanie
Ja się całkowicie zraziłam do kości niestety. Mój pies surowizny nie tknie, a to chyba dlatego, że nie był do tego przyzwyczajony od małego. Teraz mielę mu całego kurczaka razem z kośćmi i tylko w takiej formie je dostaje. -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
stroosia83 replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='toyota'] Namawiam do refleksji, bo choć przyzwyczajenie jest druga naturą człowieka, to czasem warto coś zmienić na lepsze.[/QUOTE] Ja też namawiam do refleksji "kolesi", którzy wołają za atrakcyjną kobietą "niezła dupa", lub patologicznego męża wykrzykującego do swojej żony "zdechnij suko". Jeżeli miałabym iść [b]Toyota[/b] Twoim tokiem myślenia, to dochodzę do wniosku, że trzeba będzie niedługo słowniki pozmieniać. -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
stroosia83 replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
No ładnie, nie dość, że nie kocham swojego psa, to jeszcze prostakiem jestem:shake: jakoś będę musiała z tym żyć, a mój pies ze mną;) -
Jak poradzić sobie z ciągłym wypadaniem sierści ? ?
stroosia83 replied to Oluśka's topic in Czesanie
[quote name='Martens'] W skrócie - ugotowana kość, nie dość że nie jest nawet w połowie tak wartościowa jak surowa, staje się ciężkostrawna i niebezpieczna.[/QUOTE] No ja niestety coś o tym wiem, bo zjedzenie przez mojego psa wędzonej kości wołowej skończyło się lewatywą, bo nie był w stanie się załatwić:shake: -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
stroosia83 replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
"pysk" u nas jest na porządku dziennym, bo ciągle słyszę "[I]wytrzyj mu pysk[/I]" :evil_lol: i jest to dla mnie naturalne, bo pies ma pysk, a nie buzie. Tak samo normalne jest dla mnie powiedzenie, że pies zdechł, chociaż, jak ktoś chce, to nich sobie mówi, że jego pies umarł lub odszedł, bo co mi do tego. A dbanie o "higienę językową", to dla mnie właśnie nazywanie rzeczy po imieniu, a z wykształcenia jestem filologiem (germanistyka);) -
Jeżeli chodzi o standardowe kąpanie (wanna, szampon), to nie kąpię psa wogóle. Po każdym spacerze biorę za to miskę z wodą, ręcznik i myję łapki, a jak jest taka potrzeba (plucha, błoto), to również brzucho. Po koopie wycieram psa papierem toaletowym, a po jedzeniu pyszczek ręcznikiem papierowym. A, że mój pies uwielbia pływać, to kąpiele załatwia sobie sam (jeśli pogoda i temp. wody na to pozwala). Zimą oczyszczające jest bieganie i tarzanie się w świeżym puchu.
-
[b]omry[/b] faktycznie "o matko", gdzie był Twój chłopak, że dopuścił do takiej sytuacji, żebyś musiała się bić z jakąś "małolatą", bo z tego co zrozumiałam psy były już bezpieczne i przywiązane. Ogólnie rozumiem, że sytuacja nieciekawa delikatnie mówiąc, ale postawa również...
-
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
stroosia83 replied to Shaluka's topic in Off Topic
[quote name='ludwa']hahaha, mój "wychodzi" środkiem łóżeczka szczebelkowego przy wyjętych dwóch szczebelkach:)[/QUOTE] ja to wogóle już go widzę oczyma wyobraźni, jak tak wystaje tymi kawałkami z tego łóżeczka:evil_lol: słodkie -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
stroosia83 replied to Shaluka's topic in Off Topic
hmm, czyli jednak zdarzają się takie wierciochy, co to z łóżka spaść potrafią:roll: więc nie zaryzykuje kupna "dorosłego". Ale znalazłam jeszcze takie [url]http://allegro.onet.pl/meble-dzieciece-lozko-rozkladane-pokoj-dzieciecy-i1704399658.html[/url] i myślę, że to by była najlepsza opcja:-) barierkę zabezpieczającą można domówić, a jest i miejsce dla mnie:lol: tylko cena trochę wysoka:roll: