-
Posts
7079 -
Joined
-
Days Won
2
Everything posted by Patmol
-
oczywiscie Ja podaję takie mięso ze sklepu dla ludzi po prostu (takie samo kupuje dla siebie) - surowe; i zazwyczaj wcale nie mrożę. Nie mielę, ale daję całe kawałki -wiec raczej to nie jest Barf . Chociaż daję tez taurynę, drożdże, krew, olej żółtka itd. Porównując zawartość kuwet przy karmieniu mięsem, a puszkami/ chrupkami - to duża ilośc tego co jest w puszkach/chrupach po prostu przechodzi przez kota i ląduje w kuwecie. I koty po puszkach/chupach sa ciągle głodne, mimo, ze zjadają duzo -objętościowo patrząc, a po mięsie -koty sa najedzone po prostu i to widać. I jak mięso je w kawałku - jak np skrzydełko, czy żołądki z indyka , szyjki, kawałek wołowiny -to koty muszą powalczyć, mogą wykorzystać i zęby i pazury. Jedzą jak drapieżniki -rozrywają, gryzą. Tak samo psy (mam dwie 20 kg suki). Jak jedzą mięso -ich koopy są malutkie, suche, raz dziennie. I po małej ilości mięsa psy są najedzone , bo mięso jest bardziej sycące, a dodatkowo trzeba je gryźć -i to jedzenie trwa, trzeba pokombinować , pies może gryźć, żuć rozrywać itd Jak psy dostawały puszki/ chrupki robiły kupy kilkakrotnie większe, i o zupełnie innej konsystencji, nawet i dwa-trzy razy dziennie. Czyli większość tego jedzenia wcale nie została przyswojona przez psa. Nigdy nie kupuje mrożonego mięsa, ani mielonego mięsa , i unikam mięsa zapakowanego. Tylko świeże , które ma odpowiedni zapach i odpowiedni kolor, i jest w kawałku . Po mrożonej zmielonej wołowinie trudno zgadnąć jak wyglądała i pachniała przez zmieleniem i zamrożeniem. W sklepach mięsnych dla ludzi kroją, jak zauważyłam, wołowinę która już nie wygląda jak należy - i cos tam tzreba wyciąc. Im drobniej pokrojona -tym, znaczy się, gorszej jakości. A jak zmielona - no to juz pewnie kolor całości był niedokładnie jak trzeba. Bo po świeżym mięsie widać , po tych zmianach odcieni koloru czerwonego, jaki jest jego stan. edit I chciałam jeszcze napisać, że tzw. mięso dla psów (czyli kupowane np w zooplusie, czy w necie jako mrożone mięso dla psów) to nie jest to samo co "mięso dla ludzi:. W tym sensie, że przepisy, głownie unijne, bardzo szczegółowo określają normy jakie ma spełniać mięso dla ludzi. A tzw. mięso dla psów , czyli przeznaczone do spożycia przez psy, i tak opisane, jest po prostu rodzajem paszy dla zwierząt niespożywanych przez ludzi - i wielu/ większości norm "dla ludzi" nie musi spełniać. czyli praktycznie mięso, które dla ludzi już się nie nadaje (nawet do parówek i kiełbasy) , bo np za mocno śmierdzi, jest zielone, było trzymane poza lodówką, sa to juz odpady z mięsa sprzedanego w sklepie, jest zanieczyszczone czymś, spokojnie może zostać sprzedane, zgodnie z przepisami i normami, jako tzw mięso dla psów. Tak samo kukurydza dla zwierząt zjadanych przez ludzi / np świń/ musi spełniać wyższe normy, niz ta w karmie dla psów czy kotów (pasza dla zwierząt niespożywanych przez ludzi).
-
Pies w typie Malamut przez większość dnia na łańcuchu - to raczej brzmi strasznie. On do domu nie wchodzi? cały czas jest na posesji? sam? w sensie - nie masz więcej psów? Może spróbuj się skontaktować z dobrą fundacją od psów północy , najłatwiej przez FB - np psy północy https://www.facebook.com/pg/PomocDlaPsowPolnocy/posts/?ref=notif albo SOS Husky https://www.facebook.com/stowarzyszeniesoshusky/ może coś doradzą
-
Koty osiedlowe/wychodzące pewnie polują na myszy -myszy jest pełno wszędzie -i sobie uzupełniają niedobory tauryny. Ale taki kot domowy/ niewychodzący nie ma możliwości tego zrobić. A brak tauryny powoli i skutecznie zabija kota. Przy czym tauryna jest w surowym mięsie/ rożnie w rożnych. I jest w karmach dla kota - czasem jest jej za mało/ np w puszkach Smilli W karmach dla psa jej nie ma. edit https://kocipazur.org/index.php?id=282 tauryna jest kotom niezbędna do życia, jej niedobór wywołuje m. in. poważne schorzenie serca (kardiomiopatię), ale także problemy z trawieniem oraz choroby rozwojowe kociąt. W naturze głównym źródłem tauryny jest mysie mięso (stężenie w mysich tuszkach jest aż 7 razy wyższe niż w drobiu czy wołowinie). Najwięcej tauryny znajduje się w mięsie indyczym, bogate są w nią także morskie bezkręgowce oraz ryby. Tauryna praktycznie nie występuje w pokarmach roślinnych, a np. soja przyśpiesza wydalanie jej z organizmu,
-
jesli karmić kota trzymanego w domu (nie poluje na myszy) puszkami dla psa (osobiście nie polecam, taniej i zdrowiej wychodzi normalne mięso z mięsnego) to KONIECZNIE TRZEBA DOSYPYWAĆ TAURYNE bo kot MUSI mieć taurynę w pokarmie (normalnie jest w myszach) -bez tego koty choruja i wariują/ maja zaburzenia neurologiczne EDIT to znaczy taurynę, taką w proszku miesza się najpierw z wodą, w odpowiedniej ilości, a potem domieszkuje do kociego mokrego jedzenia; bo po nasypanej suchej taurynie - kot najprawdopodobniej zwymiotuje i proszę bardzo -tutaj ładnie o taurynie https://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=139, i jaką wybrać (nie zawsze ta dla ludzi/sportowców się nadaje, ale ta dla ludzi jest zazwyczaj tańsza) można kupic taką po prostu w zooplusie -jest opis jak i ile dawać na kota https://www.zooplus.pl/shop/koty/karmy_specjalistyczne/odzywki_skora_siersc/proszek/151645
-
bez szaleństw i bez veta - to kot kosztuje ok 50zł miesięcznie (ok 10 zł żwir +40 zł jedzenie) jak się karmi mięsem, to wychodzi bardzo mało żwiru - mnie na 6 kotów wychodzi miesięcznie ok 20 -30 kg Benka czyli na jednego kota niech będzie 5 litrów na miesiąc Benka - ok 10 zł ( 10 litrów w zooplusie 20 zł) kot ok 4 kg zjada dziennie ok 20 gram surowego mięsa z kośćmi/ typu mięso z udźca z indyka, wołowina żołądki serca, skrzydełka chrząstki z indyka, czasem wątróbka itd czyli przez 30 dni zje 6 kg surowego mięsa z kośćmi - czyli trzeba by przyjąć ok 6-7 zł za kg mięsa i tego pilnować; w senie kupić trochę tańszego, np szyjki tańsze , i trochę droższego np cała kaczka kosztuje po ok 11/ kg, a mięso z udźca z indyka bywa po 12 -13 zł za kg trzeba sobie wyliczyć, bo jest wtedy jest 40 zł na 30 dni, trochę ponad 1 zł dziennie - spokojnie starczy , tylko trzeba liczyć i patrzeć na promocje lub przyjąć 100 zł za miesiąc na wyżywienie kota; i wtedy 10 zł na żwir, to zostaje 3 zł dziennie na kota -czyli naprawdę dużo - bo 20 dag wołowiny/ czyli na cały dzień dla kota jedzenie, za 20 zł za kg. czyli gulaszowej bez kości kosztuje 4 zł czyli prawie samą wołowina moznaby karmić, i do tego mięsu z udźca/bez kości z indyka - bywa u nas od 12/promocja do 18 za kg jak karmić puszkami i Smillą to pójdzie dużo więcej żwiru - ze dwa-- trzy razy/ im słabsze puszki tym więcej- no i na tym kot jest ciągle głodny i ciągle je - w kazdym razie na pewno mu nie wystarczy 20 dag Smilli czy puszki
-
Fajne z tym tramwajem. U nas nie ma tramwajów, tylko autobusy - ale moja suka boi się jeżdżenia autobusem; Będę ćwiczyć - tylko znajdę taki końcowy przystanek. Przy czym ona najbardziej się boi tego ruchu autobusu - bo traci równowagę; a wazy 20 kg -czyli jest za duża żeby ją na rekach trzymać/ nie dam rady, albo w jakiejś torbie/plecaku. To znaczy jak ja siedzę w autobusie, a ona siedzi jakby pod nogami, to jest z grubsza ok (chociaz nie lubi), bo w takim autobusie miedzy miastami to najpierw się siada, a potem kierowca rusza, ale najgorzej w takim miejskim autobusie - bo czasem nie ma gdzie usiąść i sie stoi. a nie dam rady kucnąć, żeby ją przytrzymać - bo sama polecę, i muszę bilet skasować, i czasem kawałek przejść -już w autobusie, i ona też. Myślałam, żeby wsiadać na 1 przystanek, to bardzo krótko i zaraz wysiadać Ale musiałaby być pochwała w autobusie/ ona nagrody nie weźmie w autobusie/ a potem wysiąść i najpierw to siadanie i trening? A im więcej jechania tym mniej treningu? U nas w parku sa takie zabawki dla dzieci - np takie coś duże co udaje pociąg z wagonami i moja suka absolutnie nie chciała do tego wsiadać , (ja wsiadałam w synem i udawaliśmy, że odjeżdżamy) chociaz to stoi. ale powolutku się nauczyła, i teraz bez problemu wchodzi i siada; i można udawać, że jedziemy no ale to się nie rusza. i jest taka zabawka/platforma , że jak się na niej stanie to ona się jakby buja/ taka równoważnia. I tez suka nie chciała do tego podchodzić, na sam widok panikowała - ona sie boi ruchomych powierzchni, ale powoli i się nauczyła, teraz wchodzi na to nawet chętnie/ bo sa pochwały i nagrody, i nawet siądzie i zostanie na zostań. Przestało ją przerażać. To jest takie, że ona mieści i ja , i niskie , pewnie takie jak powierzchnia autobusu nad jezdnia. ale te ćwiczenia na końcowym przystanku - super; ja tez myślałam o czymś takim, ze idziemy na długi spacer/często chodzimy / i po kilku godzinach jak suka ma dośc, a my jesteśmy daleko od domu - to wracamy autobusem - czyli wsiada zmęczona i tadam jest pod domem . Ale wtedy nagroda/dom jest jak wysiądzie. Więc nie wiem czy to dobrze. Chociaz w ten sposób polubiła samochód -sama stara się nas nakierować na samochód/ustawić, żebyśmy szli w odpowiednim kierunku - jak juz ma dośc. I zadowolona wsiada do samochodu po męczącej wycieczce -a kiedyś bała się tez samochodu. Ona zawsze wie gdzie zostawiliśmy samochód, niezaleznie od tego ile zakrętów na trasie zrobimy. To znaczy nie lubi jeździć samochodem, ale docenia ta możliwość, więc spokojnie wsiada i spokojnie siedzi w samochodzie I teraz bym tak samo chciała zrobić z autobusem . Przy czym w samochodzie siedzi na siedzeniu, przypięta pasem samochodowym, i samochód jeździ dużo płynniej -mniej jest wstrząsów.
-
Pudel -świetny pomysł. Do bloku najwygodniejszy jest pies, który nie jest nieufny do obcych ani stróżujący, ale zrównoważony/pewny siebie - w takim dobrym znaczeniu/ - wtedy grzecznie mija ludzi i na klatce schodowej i na osiedlu, komfortowo dla Ciebie i tych ludzi, i nie pcha się do nich -żeby go głaskali; bo jest skupiony na Tobie. (moja suka machnie ogonem z grzeczności, jak ktoś do nas zagada, i nie odgryzie ręki -jak ktoś ją znienacka pogłaska/ dotknie - wczoraj się zdarzyło - jedynie odwróciła głowę, żeby zobaczyć kto ją dotknął, uznała, że niegroźna nastolatka - bo tak było) Jeśli taki pies byłby ciemny/czarny i ważył ponad 20 kg i tak będzie budził respekt; bo ludzie się boją ciemnych/czarnych psów, niezależnie od tego co te psy robią i jak się zachowują. i ludzie rzadko dotykają znienacka/bez pytania ciemne/czarne psy A zrównoważonego, spokojnego psa możesz wyprowadzać bez kagańca , na luźnej smyczy - i nawet jak jakieś dziecko znienacka podbiegnie i obejmie go za szyję (zdarza się) albo bez pytania poklepie po głowie - to nie będzie to problem ani dla Ciebie ani dla psa. A jeśli chodzi o kondycje psa, to moim zdaniem, liczy się genetyka ,jak napisała wyżej,Sowa, i oczywiscie trening. Chodze z psami po Sudetach i widuje psy całkiem przyzwoicie zbudowane, które nie dają rady na nieskomplikowanej trasie , bo ich nieodpowiedzialni właściciele zabierają je w góry bez wcześniejszego treningu, czyli codziennych systematycznych długich spacerów. Czyli biorą takiego psa, z którym robią tylko krótkie rundki dziennie, typu te 40 minut, po osiedlu, i tak przez cały rok, a potem w wakacje są w Karpaczu i ciągną psa na Śnieżkę, np w upał latem. I potem narzekają, ze ich rasa psa jest beznadziejna , bo ich pies sie zmęczył i lezy i dyszy, a moje idą normalnie. Psa można też wziąć z dobrego domu tymczasowego, jeśli niekoniecznie ci zależy na jakiejś rasie, ale raczej ogólnie na charakterze psa. Wtedy osoba, która się zajmuje psem może ci dużo powiedzieć o jego charakterze i jego zachowaniu , bo mieszka na co dzień z psem. A jeśli chodzi o to alarmowanie przez psa, że jest ktoś obcy - na pewno, mieszkając szczególnie na 1 pietrze, nie chciałbyś żeby Twoj pies alarmował/ czyli szczekał/ za kazdym razem jak ktoś wejdzie/ wyjdzie z budynku/ lub przejdzie koło Twojego mieszkania, lub będzie widoczny/ słyszany przez okno. Zrównoważone psy, które nie sa nieufne wobec obcych, i z zasady łagodne, tez potrafią zauważyć i sygnalizować właścicielowi /niekoniecznie szczekaniem, ale raczej gestem, ruchem/ ze zaobserwowały cos dziwnego - nie tyle obcego, bo obcych w mieście nie brakuje, ale dziwnego obcego - bo dziwnie idzie, albo dziwnie pachnie, inaczej niz normalni obcy.
- 15718 replies
-
- 2
-
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
To pies dla Ciebie? Ty będziesz z nim wychodził 4 razy dziennie? Pracujesz w domu? Jak spędzasz wolny czas? Jak spędzasz urlop? Raczej zniesiesz sierść na meblach czy raczej nie? Zamierzasz go zabrać do psiej szkoły? Poczytałes o wychowaniu psów ? Które koncepcje wychowania psa ci się podobają? Czego go chcesz uczyć? Dopuszczasz możliwość długich spacerów np po 2-3 godziny dziennie? Czy ten 60 minut spaceru to absolutny max? Poczytaj o rasach, które wyminiłeś np gończy fiński = to pies do polowania, czyli jak wrzuvic rase w google wyrzuca informację https://www.psy.pl/rasa/gonczy-finski/ użytkowa rasa myśliwska wymaga dużo ruchu; nie można ograniczać jego aktywności do kilku rundek wokół bloku. Jeśli nie jesteś myśliwym, możesz zabierać go na wycieczki rowerowe albo spróbować któregoś z psich sportów, np. agility. Choć nie poleca się go do miasta, bez problemu przystosuje się do życia nawet w niewielkim mieszkaniu, o ile będzie mógł wyładować energię. a dużo ruchu dla psa - to jest te chociaz 2-3 godziny dziennie/ przynajmniej przez pierwszy rok; no i w wekeknd - jakas porządniejsza całodzienna wycieczka czyli pies dla osoby aktywnej sportowo -typu piesze wycieczki po 20 km; to pies fiński i lubi uciekać/polować dlaczego bys chciał akurat gończego? skoro zakłądasz psa na krótkie spacery - do 60 minut, czyli raczej po mieście/parku po co chcesz psa myśliwskiego? jesteś myśliwym? ogar polski https://psy-pies.com/artykul/gonczy-bialoruski-belaruski-gonchak-hound,1901.html Ogar dobrze się czuje nawet w niewielkim mieszkaniu, jeśli tylko zapewni mu się odpowiednią ilość ruchu. To typ długodystansowca – wytrzymały, ale niezbyt szybki. Może towarzyszyć biegaczowi, jeźdźcowi lub rowerzyście Ogary charakteryzują się wybitnym węchem, odpornością i doskonałą orientacją w terenie. Ich melodyjny głos – nazywany graniem – jest nieodłącznym elementem gonu, czyli pogoni za zwierzyną. Przede wszystkim pomyśl - do czego ci jest potrzebny pies? po co ci w bloku pies nieufny wobec obcych/ stróżujący ?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Dojrzewający szczeniak nagle zaczął szczekać i popiskiwać
Patmol replied to malenstwo0's topic in Szczekanie
Ale to nie o to chodzi, zeby przez cały spacer wasz szczeniak bawił sie z psami, i potem padł zmęczony - wcale nie o to chodzi. Całkiem sobie rozregulujecie psa - i wtedy będzie trudniej go naprostować. Lepiej trener wczesnej niz później. a jak samemu wychowywać - to jakoś planowo; a nie puszcząc psa - żeby szalał jak chce, i nic poza tym -
Może być kwestia wielu rzeczy - jakiś problemów z pęcherzem/ można zrobi badanie moczu; stresu po schronisku, jedzenia, które dostaje .
-
Poszłabym od razu do weterynarza - nie ma już upałów, macie szczeniaka, i to po przebytej niedawno chorobie. Dyszenie w nocy może być , spowodowane jakimiś bólem , bardziej dokuczliwym w nocy. także to wzmozone pragnienie jest niepokojące; jakieś bóle? nerki? jakieś powikłania po parwowirozie? A może ostatnio pies dostaje jeśc bardzo późno, tuz przed snem? Moze dostaje cos innego do jedzenia - np suche chrupki zamiast mokrego czy mięsa? może intensywny spacer jest tuz przed snem? Może ma w innym miejscu legowisko? Może przedtem mieliście otwarte okna, a teraz zamykacie? pomyśl co się zmieniło
-
Mój pies ucieka na spacerze na widok innych psów
Patmol replied to Dorota Jaskólewska's topic in Strachliwość
a kontaktowałaś się już z trenerem, jak ci doradzała Sowa? -
warto też pewnie porozmawiać z ludźmi, którzy maja husky albo lepiej znaleźć trenera, który ma doświadczenie z husky - bo te psy, bywa, potrzebują trochę inne jedzenia i jak go nie dostaną -to starają się sprawę rozwiązać we własnym zakresie, jak to szpice ; albo ukradną albo upolują - same sobie poradzą tak samo ekscytujący spacer dla przecietnego psa może wcale nie być ekscytujący dla husky -to długodystansowce, można powiedzieć, pewnie chętnie przejdą/przebiegną te 15- 20 km w charakterze małego spacerku przed południem; husky to takie trochę specyficzne psy, wiadomo, że nie wystarczy samo szkolenie pozytywne, ale i kary jako takie tez się raczej mogą nie sprawdzić; jeszcze zależy co się rozumie przez kary, i oczywiscie warto zacząć od przebadania gruntownego psa - vet, morfologia, mocz itd, bo może pies próbuje wam przekazać, że cos go boli i dlatego tak sie zachowuje i na pewno warto poczytać, jak najwięcej o husky, czyli do czego ta rasa była wykorzystywana, jak żyły te psy, jak nimi kierowano, czego uczono, do czego maja predyspozycje itd a jak się dogaduje z pozostałymi psami? lubią ją i wzajemnie? współpracują ze sobą? może jej nie akceptują i czuje się zwyczajnie samotna? dodatkowo przeprowadziła sie w nowe miejsce -gdzie jest traktowana jako problematyczny pies - czy jej zachowanie się pogorszyło? poprawiło po przeprowadzce? nie gniewaj się, ale piszesz tak, jakbyś jej miała zupełnie dosyc (nie jest taka dobra jak twoje dwa psy, jest po prostu beznadziejna) ale szpic to szpic; i albo się, upraszczając oczywiscie , husky kocha, z jego szaleństwem, dziwactwem nieposłuszeństwem i poczuciem wolności, albo się ma ustawiczne problemy z takim psem - bo on nigdy nie będzie taki grzeczny, i posłuszny jak przeciętny pies, który stara się jednak zazwyczaj zadowolić człowieka. wiec najpierw akceptacja psa. jako szpica, jako husky,-rasy stworzonej do biegania na długie dystanse, , w grupie innych husky, psa stworzonego do wielkich przestrzeni psa, który nie znosi samotności, nudy, bezruchu, i nie przepada za wykonywaniem poleceń - bo to-nudne jednocześnie wet i przebadanie suki i dobry trener praktyk, ktory wie jak postępować z husky plus wsparcie psychiczne osób, które maja husky -sa takie strony np na FB na FB jest np SOS HUSky https://www.facebook .com/stowarzyszeniesoshusky/ a może się rozejrzeć tez za zaprzęgami i ludźmi którzy się znają na psich zaprzegach? i może mogłaby biegać w zaprzęgu albo przy rowerze? spotykać inne husky? husky żyły kiedyś w psich grupach
-
Mam wrażenie, że nie wie. Wiem, że inne psy tez chorują, np pudle, ale akity też chorują - a autor posta jakby całkiem był nieświadomy jakie ma znaczenie pochodzenie/przodkowie psa. Rozmnażać to można nawet mieszańca.Ja mam sukę w typie nie wiem czego, jakiegoś szpica może, może łajki zachodnio syberyjskiej, ładna i mądrą, i też gdybym wpadła na taki głupi pomysł mogłabym sobie poszukać jakiegoś kluba rasowego psa Azorka, dostać rodowód dla niej łajki zachodniosyberyjskiej/jest podobna, i mieć możliwość jej rozmnażania. ale sensu by to nie miało. Bo to nie chodzi przecież tylko o mozliwośc rozmnażania psa/suki i otrzymania dla niej rodowodu, w jakimś klubie, ale żeby to miało sens jakiś; żeby rozmnażać rzeczywiscie psy danej rasy, zgodnie z wzorcem, zdrowe, po znanych, nadających się do rozmnażania przodkach , z odpowiednim charakterem itd.
-
Akity Inu są zagrożone poważną choroba skórę ( Sebaceous adenitis ), która nie jest zakaźna, ale ma podłoże genetyczne. Miawko na pewno sie lepiej orientuje w temacie, ja tylko wiem, ze jest taki problem - i bardzo, bardzo ważne jest zeby wiedzieć czy przodkowie kupowanego szczeniaka nie są chorzy/ nie przenoszą choroby. Tym bardziej niebezpieczne są przy akita inu jakieś niedookreślone kluby, czyli kupowanie akity z pseudo-rodowodem. Szczeniak akita inu tylko z FCI/jesli z Polski, ewentualnie z wiarygodnych klubów/ jesli spoza Polski; i dopiero po wnikliwym przemyśleniu jego pochodzenia o chorobie www.akita-sa-vkh.pl/sebadenitis-sa/sebadenitis-opis-choroby.html i o akita http://www.akita-sa-vkh.pl/wybor-szczeniaka-akity/jak-wybrac-hodowle-akit.html Przy zakupie akity rzeczą pierwszą i oczywistą jest, że przez szczeniaka akity, rozumiemy rasowego, zgodnego ze wzorcem FCI psa o udokumentowanym rodowodzie i pochodzącego z legalnej hodowli należącej do Związku Kynologicznego w Polsce. Taka jest nasza definicja i są po temu różne powody, które nie są tematem niniejszego opracowania. Tak więc wybierając hodowlę zwracamy przede wszystkim uwagę, żeby była ona zarejestrowana w ZKwP (nie zaś innych pseudo-związkach hodowców i kennel klubach). Ale żeby nie było tak "słodko" od razu trzeba powiedzieć, że rodowód ZKwP nie jest żadną gwarancją zdrowia, wyglądu i psychiki psa. Podkreślam, żeby być dobrze zrozumianym: RODOWÓD NIC NIE GWARANTUJE: ani ostatecznego wyglądu, ani cudownego charakteru, ani sukcesów wystawowych, ani wspaniałego zdrowia. O czym w takim razie świadczy rodowód? Otóż rodowodowa akita jest/powinna być bardzo bliska wzorcowi FCI - akicie idealnej, która przecież nie istnieje - ma akici wygląd szpica japońskiego, akici charakter(ek) i oczywiście rodowodowych akicich przodków, po których dziedziczy najwięcej cech: wzrost, umaszczenie, sylwetkę, a także cechy charakteru (łagodność czy agresję) oraz - choroby lub skłonność do nich. Udokumentowane pochodzenie psa przynajmniej do 6 pokoleń wstecz jest lekturą obowiązkową! Z własnego doświadczenia wiemy, że zbyt często właściciel zaczyna studiować rodowód kiedy jego pies zaczyna mieć objawy jakiejś paskudnej choroby o uwarunkowaniach genetycznych. Wtedy już jest trochę za późno na przekopywanie internetu w poszukiwaniu informacji o zdrowiu rodziców, dziadków czy rodzeństwa naszej akity. Czasem (nawet często) okazuje się również, że poza osobnikami obciążonymi (nosicielami danej przypadłości dziedzicznej), w rodowodzie występuje zbyt bliskie pokrewieństwo przodków, np. babką i prababką jest ta sama suka, albo samiec jest dziadkiem zarówno ze strony ojca jak i ze strony matki. Takie "kwiatki" się zdarzają naprawdę często... To już jest odpowiedzialność hodowców, ale my radzimy stosować zasadę ograniczonego zaufania. Nawet kiedy hodowca zapewnia, że wszystkie jego psy mają doskonałe pochodzenie, są zdrowe, przebadane itp. warto wiedzieć więcej, aby nie kupić "kota w worku", zamiast wymarzonej akity.
-
a wczoraj suka siadła pod balkonem z tym ujadającym psem a ja powiedziałam do niej " patrz, dzisiaj jest na balkonie Twój przyjaciel" bardzo zadowolonym tonem, bo lubie jak jest tamten pies na balkonie, bo mogę ćwiczyć a tamten pies z balkonu popatrzył na mnie, przestał ujadać, a zaczął machać ogonem do nos normalnie jeszcze trochę,a się naprawdę zaprzyjażnią
-
Na pewno jesteś bardziej doświadczona ode mnie (i obeznana w psach); więc pisze tylko dlatego, ze moja suka Sweetie ma tendencje do zachowań podobnych do Telmy - i bardzo, bardzo pomogła nauka posłuszeństwa ; w sensie 100 razy dziennie na jedno słowo ma siadać, i zazwyczaj nie za smaczki;, ale za pochwałę, i za jakąś korzyść np siad przed wyjściem na spacer/konkretnie przed otworzeniem drzwi, i siad przed otwarciem drzwi przy powrocie; siad przed podaniem jedzeniem, i jedzenie dopiero na słowo "proszę bardzo" itd. Zachowanie suki poprawiło się niesamowicie, przy czym to cały czas trzeba ćwiczyć. Nie ma odpuść. Ja z nia cicze sztuczki na spacerach, i wylewnie chwalę, i czasem dam smaczka - i jestem dla niej bardziej interesująca niz cały świat pozostały. Wtedy dośc łatwo jest opanowac obszczekiwanie, wystarczy powiedzieć siad, no i pies jest skupiony na wykonywaniu poleceń, a nie ma czasu na sczekanie i kombinowanie (moja uwielbia wykonywanie poleceń) i bardzo jej się poprawiła samoocena, no bo współpracujemy - ona mi pomaga/wykonuje polecenia - dumna jest z sieibie jak nie wiem co; też jest wielkim pieszczochem, ale staram sie łączyć posłuszeństwo z pieszczotami/głaskaniem - w sensie coś za coś
-
Jest coraz śmielsza, chociaż ciągle wymaga potwierdzeń, ze wszystko ok w postaci głasków. Moze Sowa się odezwie i doradzi. Moim zdaniem (ale to tylko moje zdanie, mogę nie mieć racji, bo to tylko przecież opisy i przez osobę trzecia) to jakoś wszystko idzie nie w tą stronę, co trzeba. To znaczy na pewno nie ma co na siłe naciskać na psa, i przymuszać go do kontaktu. na pewno pies może kogoś w domu wolec od innych ; wiadoma sprawa. i nie jestem absolutnie za teorią dominacji itd ale z opisów wynika, co może byc złudne , ze Szanta przejmuje role decyzjną w tej rodzinie - np domaga sie głasków/ i wtedy ją głaszczą na życzenie; z panią sie rozumieją bez slow, a reszta rodziny idzie w odstawkę, nawet ich nie chce poznawać, na syna warczy/nie wiadomo w jakich sytuacjach, ale do syna podchodzi na smaczki/ bez radosci ja to myślę, ze ludzie często przesadzają z tymi smaczkami - i potem pies za głupie podejście do człoieka to juz chce smaczka; nie ma smaczka -to nie podchodzi to znaczy smaczki się przydają, tez używam, ale można tez stosowac jako nagrodę pochwałę, możliwość kontaktu z człowiekiem, pogłaskanie itd a nie tylko te smaczki pytanie = na ile to, ze tak jest jak jest panią cieszy, i na ile to wkurza jej męża i co robią, żeby to zmienic, bo jak mąz czeka po prostu na zmiany, a nic zupełnie nie robi, ani pani nic nie robi w tej sprawie - to sie raczej nie doczeka Moim zdaniem to pani powinna intensywnie wciągnąć syna (on ma 10 lat) w swoje spacery i zabawy z psem; w zajęcia przy psie. I nawet nie chodzi o to, żeby psa głaskał i ściskał, ale żeby uczestniczył intensywnie w spacerach, zabawach, szykowaniu jedzenia. To mały pies -może biegac za synem; szukac go i w mieszkaniu, i w terenie, wykonywać proste polecenia syna itd. Syn może szykować jedzenie, i podawac - wtedy kiedy mama zarządzi. Może sie kłaść na podłodze/trawie/piasku,, przy psie, któremu pewnie wtedy łatwiej będzie go zaakceptować.
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
Patmol replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
sami suszycie? tez się przymierzam do suszenia na razie po prostu gotuję piersi z kaczki/ i od razu jest dobry rosół/ a potem takie gotowane piersi z kaczki kroję na kawałki - moje suki uwielbiają takie smaczki ( ja też je lubię- szczególnie jak spacer dłuzszy) -
Mój pies od szczeniaka był niejadkiem, w tym sensie , ze nie zje czegoś co uważa za niejadalne, no i nie jadłby tego samego , wymusza zmiany jedzenia - co jest raczej zdrowe; człowiek tez nie je tego samego cały czas. Nie chciała jeśc suchej karmy, więc po fazie obserwacji psa przeszłam na karmienie jej surowym mięsem, które lubi. Ryzykowne jest głodzenie 15 letniego psa -jak nie chce jeśc, to pewnie w karmie czegoś brakuje, potrzebuje jakiś innych składników odżywczych. Wyobraźcie sobie człowieka, który bardzo lubi nalesniki z serem Ile dni pod rząd mógłby jeśc same naleśniki,? Niech nawet tydzień żywiłby się samymi naleśnikami z serem; po tygodniu stawałaby mu w ustach. No i monodieta nie jest zdrowa ani dla człowieka, ani dla psa.