Jump to content
Dogomania

Bgra

Members
  • Posts

    10075
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Everything posted by Bgra

  1. Wprawdzie to plaskate,ale nie sposób odmówić,kiedy prosi o pomoc pies :( Yogi szuka domu,ma niespełna 2 kg,10 lat,podobno zdrowy.Wymaga kons kardiologicznej przed kastracją i badań krwi,Bardzo wesoły,lubiący ludzi i zwierzęta,z werwą starszy pan pies.Nie ma już ząbków.Tyle wiem o psie.Jak nie znajdzie domu przyjedzie do mnie na dt.
  2. Kochany to prawda :) kochani wszyscy którym los Czesia leży na sercu :) Dziękuję serdecznie :) oj Czesio lubi mizianka :) Dam radę,na razie Czesio zabezpieczony,jeszcze mam czas :) ale dziękuję !
  3. Dziękuję,że zajrzałaś do Czesia :) Już teraz mniej biegania po ogrodzie,pogoda się popsuła :( nic,byle do lata ;)
  4. Tekla wyleczona,wyperowana jedzie 6 listopada do domu,do polskiej rodziny w Dortmund.Paszport gotowy,nowy dom opłacił i transport. Pozowdzenia zezulcu :)
  5. Martwię się,bo skarpeta pod kreską,jeszcze mój tymczas przed badaniami,kastracją,sanacją pysia.Zrobiłam zrzutkę,ale ciężko idzie. Tymczasem foty z dzisiaj.
  6. U P.Kasiu bronił klatki chyba po tygodniu.
  7. Dziękuję,pozdrowienia zostaną przekazane Aldonce :) za latem nie przepadam,ale z powodu Czesia chciałoby się,żeby trwało cały rok :)
  8. Nikt nawet nie wspomniał o zamknięciu go w klatce.Pytałam jak zareagować na atak,wycofać się ? Tłumaczyć go,bo ma powód? Czy znowu zaatakuje ?oby nie bardziej zaciekle,on się nauczył,że tak może wymóc na człowieku to czego od niego oczekuje.
  9. " Tofik jest wspaniałym towarzyszem podróży, spacerów oraz świetnym kompanem na zakupach "
  10. Mili@ może niejasno napisałam,Toffiś to uroczy,grzeczny pies,usłuchany.Jak postąpić gdy zaatakuje ?
  11. Wracając do zdjęcia,to tylko jedna z ran na dłoni Guccio,cała dłoń była pogryziona.
  12. Z inf jakie przekazała mi ewu wyjechał do Chin.
  13. Ośmielę się powiedzieć,że gdyby to był duży pies z pewnością straciłaby dłoń,rękę.Toffiś atakuje tylko ręce jak dotychczas. Toffiś skończył obserwację w kierunku wścieklizny. Był konsultowany w Psim dworze przez weta,nie specjalistę,pod kątem schorzeń,analiza krwi wykluczyła problemy ze zdrowiem. Jest pod opieką szkoleniowca w Psim dworze,poleconym przez Chatę Leona. Czy odpuszczanie psu...ok,masz prawo być zły,nie chcesz się czesać,ok kończymy,bronisz klatki,zamieniamy i jest ok(zawsze wtedy było o krok od ataku! )to dobra droga ?Czy tym samym nie utwierdzamy psa w przekonaniu,że to on szkoli szkoleniowca? Nie jestem za używaniem siły,ale czy w przypadku kiedy spina się,ma zamiar atakować ,nie powinno się go wziąć za grzbiet i powalić ,przytrzymać na glebie ?Tak musiałby być na lince. On przecież też z innymi psami tak próbuje,kto silniejszy.Chodzi mi o konsekwentne,stanowcze,ale łagodne traktowanie Toffika,ale w chwili ataku nie uciekać,nie unikać konfrontacji. Jak inaczej poradzić ma sobie ew. nowy dom? Pokazać im zdjęcie z inf jak Toffiś zaatakuje to pewnie ma powód i ..uciekajcie ?
  14. Czytam wszystko dokładnie,dziękuję za każdy komentarz. Tofik jako szczeniak trafił do patologii,gdzie był trzymany w komórce,bity za to,że żyje. Trafił do chłopaka,tam było dobrze,do czasu wyjazdu chłopaka,zostawiony w rodzinie zaatakował ojca chłopaka,już wtedy o mało nie został poddany eutanazji,trafił do schronu. Potem chyba był dom w Krakowie,gdzie ugryzł starszą panią,odebrała mu piłeczkę podczas zabawy. Do w Rudzie Śl,początek ok,do czasu powrotu męża,chyba z delegacji , chodził,kontrolował ludzi,warczał,nie ugryzł jednak,niewiele brakowało. U Aneccik "ogłuchł "- nigdy nikt o tym nie wspominał, atak przy próbie wejścia do transportera,ostrzegał,ugryzł i dalej był gotowy do ataku na rękę,którą zaatakował,ponownie próbował ja zaatakować. U Guccio nagły atak,bo usiadła przy komputerze i dotknęła klawiatury,atak na dłoń,wycofywała się z rękami w górze,chciał dosięgnąć ręki,drzwi z pokoju otworzył Guccio syn,pies skał wypychając Guccio z pokoju,potem przez godzinę warczał gardłowo,dalej już tylko jak tylko usłyszał ją w kuchni,w stosunku do syna spokojny. Dominika zabrała Toffika z domu Guccio,szkoli agresywne ,duże psy,jednego miała ze sobą,który w razie potrzeby potrafi wyprowadzić agresywnego psa,swoją postawą go przekona,zabezpieczona we wszystko do odławiania.Nie było potrzeby,Toffik bez problemu wyszedł już sam z pokoju,bez problemu wszedł do klatki w aucie.U Dominiki w domu ciągle na lince,niespokojny,spróbował kilka razy atakować. Potem już Psi dwór,gdzie przebywa. Tyle tylko wiem o psie,część informacji przekazała mi ewu,znam Tofika od czasu domu w R.Śl,na wspólnych spacerach "odzyskał"słuch,pies wydawało się ideał. Boję się,że zaatakuje u P,Kasi,nagle,bo np sięgnęła po kocyk,po coś ze stołu...oby była na to przygotowana. Do adopcji Toffika nie przyłożę ręki,już dawno o tym mówiłam ewu.On wie jak ustawić sobie człowieka,w chwili ataku jest nieobliczalny,nie odpuszcza do czasu,aż się człowiek nie wycofa.Toffiś przy każdym odpuszczeniu jego ataku zyskuje pewność siebie.Stąd moje wcześniejsze pytania,wątpliwości co do prowadzenia psa w Psi dwór. Znam amstafa,który pogryzł kilkuletnie dziecko,w tym twarz,po szkoleniu został w domu trenerki,teraz pomaga razem z drugim dobrze ułożonym amstafem samą postawą na wejściu ustawiać inne agresywne amstafy,czy inne psy.
  15. Tak Bou,powoli ogłaszany,mnie już się nogi uginają.Jest w trakcie pozytywnego szkolenia.Poszedł z konkretnym problemem,mam wrażenie,że nie wierzą jak groźnym.Mówię to,podkreślam w rozmowach.
  16. On jest posłuszny,lubi pracować.pięknie wykonuje polecenia,nie miewa fochów. ma jeden problem,jak coś uzna za swoje to już nawet nie próbuj tupać.
  17. Dziękuję wszystkim Wam za wpisy:) Dzisiaj rozmawiałam z P.Kasią,zaczyna powoli Tofika ogłaszać ,najchętniej dom blisko siebie,jeżeli znajdzie dalej to poszuka szkoleniowca w pobliżu. Toffiś ostatnio po wizycie u weta,po spięciu z mocniejszym od siebie psem rezydentem był zły,wysyłał do P.Kasi wyraźne znaki,że zaatakuje.Pani Kasia odpuściła ze słowami ok,miałeś ciężki dzień,masz powody do zdenerwowania,odpuść i uspokoił się. Dla mnie to tykająca bomba.On nie skacze,on patrzy w oczy,stoi spięty atakuje i nie odpuszcza,po ataku dalej gotowy. Wstawiam tylko jedno zdjęcie części jednej z ran dłoni Guccio,rana już była w trakcie leczenia,na wylot!
  18. Mnie się wydawało,ze on oba psy uznał za słabsze ;) taka ze mnie specjalistka ;) że tego drugiego kłapnięciem dwa razy odgonił haha Przerósł mnie Toffiś :( szczerze wolę te moje plaskate. Jak ręka ? zaczęłaś rehabilitację ? trzymam kciuki za przywrócenie sprawności dłoni !
  19. Nie mam doświadczenia,tak to odczytałam,to mnie niepokoi.
  20. Mam doświadczenie w chodzeniu i bieganiu haha,lubię :) Tak znam to,położy się na środku i dalej nie idzie ;)
  21. Z moimi tymczasami chodzę na długie spacery,ćwiczymy,zależy od psa 10-15 km,pies zmęczony to pies szczęśliwy,no ok,z Rysiem Popierdólką to nie ;)
×
×
  • Create New...