Jump to content
Dogomania

delfy2000

Members
  • Posts

    1224
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by delfy2000

  1. Paulinko- słoneczko już wstało i ciebie obudziło? Wielki dzień nadszedł dla Twojego biednego ciałka i kochającego serducha... Mizianki na podróż do nowego życia...
  2. [quote name='Teresa2209']A ile kilometrow was dzieli? Dlugo pieski musza jechac?[/QUOTE] Jakieś 125 km, czyli dwie godziny jazdy do Pabianic z Konina, a potem jeszcze jedna suczka jedzie dalej do Bielska Białej prawie dwukrotnie dłużej niż do Pabianic...
  3. Już tak blisko --- nasze kochane staruszeńki będą miały swój domek... :)
  4. Jak pojedzą troszkę mniej na poczatek to nabiorą smukłości w pasie ;-) Na pewno się nie zagłodzą... fajnie, że aklimatyzacja przebiega tak pozytywnie...Mizianka dla dwupaczku....
  5. [quote name='primaverca']w pozytywnym znaczeniu to godziny już są policzone :) czy ja zasnę dzisiaj? ;p[/QUOTE] ...a dokładnie 12 ;-) ... pewnie nie zaśniesz, ale za to jutro pośpicie wszyscy razem, pewnie padniecie po południu po takich przeżyciach :)
  6. [quote name='primaverca']tak pytam bo nie wiem czy mam jutro dużą ucztę robić czy nie ;)[/QUOTE] Rób, rób, będziez miała więcej czasu na pieszczoty przez kilka następnych dni... ja już buczę wyobrażając sobie ten pozytywny szok u psiaków, które nagle dostana tyle miłości... ło matko...
  7. Smutasiku - żebyś Ty wiedział co Cię jutro czeka ---- :)
  8. Trzymam kciuki za słodziaka Lisiaka...
  9. [quote name='Teresa2209']primaverca - za taki dobry uczynek, niech Ci pan Bog trafionym Totolotkiem wynagrodzi jesli grasz ;-) hihihi.... A Fiszka jest slicznym pieskiem. W kochanej rodzinie to i zyc bedzie ze 100 lat! Dla takiego psiaka, ktory tyle zlego przezyl to zamieszkanie u Was bedzie bezgranicznym szczesciem. Ja tez sie bardzo ciesze, ze sie nim zaopiekujesz i wreszcie ta kruszyna bedzie miala sie do kogo przytulic![FONT=Arial] juuupi :) [/FONT]:cunao:Pozdrawiam! Teresa- Primaverca bierze do siebie DWA starszawe maluszki.... tego to już nawet loteria nie pokrywa ;-)
  10. [quote name='martka1982']to jest ta sama osoba. jeśli chcesz podam Ci numer do naszej prezeski, ona opowie co się działo....[/QUOTE] Marto - nie trzeba, ja Ci wierzę, tylko tak dla własnego spokoju musiałam się upewnić ;-)
  11. [quote name='martka1982']dziewczyny, schronisko zna tę kobietę. ona miała wziąć od nas Miętuska na tymczas. tygodniami mydliła oczy a potem bez słowa wyjaśnienia wycofała się. nie ufam jej[/QUOTE] Martka - śledzę wątek tego niewidomego Misia i Irlandzkie inaczej wygląda na nim niż tutaj opisujesz... Może mówimy o innych osobach? Nie będę się wtrącać w Twoje decyzje, ale jakoś tak nie mogę się uspokoić w tym temacie...Zresztą sama poczytaj - link do wątku u góry...
  12. Ja też nie mogę się doczekać zdjęć z radosnymi pyszczkami, szczególnie Priamka ;-) A Primaverca pewnie domek pucuje, na przyjazd tak szacownych domowników :)
  13. A u Jamora? Chociaż z tego co czytałam to tam drogo...
  14. ...no to zostaje przebieranie nogami - dzieńdoberek... i kontynuowanie odliczania...
  15. [quote name='Argat']było bezpłatne[/QUOTE] Aha, no to teraz rozumiem sytuację ;-( ... I jeszcze wrzuciłam Lenkę na Kudłacze do Adopcji na FB:[url]http://www.facebook.com/Missyah1?sk=info#!/profile.php?id=100001964716636[/url]
  16. Wrzuciłam ślicznotkę na Kudłacze do Adopcji na FB: [url]http://www.facebook.com/Missyah1?sk=info#!/profile.php?id=100001964716636[/url]
  17. bezczelnie podglądam odliczanie ;)
  18. czyli zostało jeszcze trzydzieści parę godzin ;-)
  19. Pan Jacek L. z FB zaproponował dodanie Lenki do kącika adopcyjnego na stronie swojej hodowli - oto ona:[url]http://www.zbialoblockichlasow.byd.net.pl/[/url] Argat - a kto opłacał DT Lenki do tej pory, skoro nie ma deklaracji?
  20. Czy już ktoś pytał o Diunę?
  21. [quote name='Angel']jestem :) strasznie mi ich brakuje i ta swiadomosc ze idac w sobote do schroniska ich nie bedzie. Nikt mnie tak nie przywita.. ale widzac zdjecia, mimo ze łzy płyna to sa juz to tylko łzy szczescia! Dziekuje wam wszystkim :loveu:[/QUOTE] Aniołku - ja też płaczę, z Tobą... niech będą szczęśliwe te nasze "potworki"....
  22. No to jesteśmy w punkcie wyjściowym...ale ja już nie mam tyle czasu, żeby szukać wyjścia godzinami... może ktoś przejmie pałeczkę? ;-)
  23. [quote name='marra']No tośmy się nacieszyli...żeby nie było tak kolorowo i łatwo. Lis postanowił wczoraj wrócić do domku, i wrócił...sam. Na wieczornym spacerze wyślizgnął się z obroży, przecisnął się przez bramę i dumny z siebie powędrował pod drzwi. Szczęście w nieszczęściu że trafił do mnie i że auto po drodze go nie potrąciło. Ja już totalnie zdezorientowana nie wiedzialam co w tej sytuacji zrobić więc wzięłam go do siebie, i wciąż u mnie siedzi(wiem źleeeee) ale nie wydam go dopóki właściciele nie zaopatrzą się w szelki i smycz. Zresztą nie wiem czy czasem się nie rozmyślili w tej sytuacji. Podejrzewam że on spanikował bo to chłopak wyszedł z nim na spacer co nie powinno się stać przynajmniej na początku z jego lękiem do mężczyzn. Ja teraz czekam na Wasze opinie, rady i konkrety licze na Wasze doświadczenie co robić w tej sytuacji. Wrzucić Lisa jeszcze raz na głęboką wodę czy ugryźć to drugą stroną i poznawać go powoli z Emilią i jej przyjacielem zaczynając od spacerów. Cholernie trudne to dla mnie ale musze coś z tym zrobić jak najszybciej. Chester już napewno ma mętlik w głowie.[/QUOTE] Cholipcia...dlaczego Lisek nie miał szelek? Chyba pisała o tym Gosiara? Czy nie można było go w nie zaopatrzyć przed zmianą miejsca? Marra, jeżeli Twoim celem jest znalezienie stałego domu Liskowi to myślę, że trzeba zrobić poważny plan, bo albo go zatrzymujesz, albo robisz wszystko, żeby się zaadoptował do nowego środowiska (może faktycznie stopniowe przyzwyczajanie zdałoby egzamin (i dlaczego nikt o tym nie pomyślał wcześniej?), a zatrzymywanie Liska po ucieczce na pewno aklimatyzacji nie sprzyja). Jakoś mam mieszane uczucia... naprawdę nie wiem co myśleć o tej sytuacji... bo niebezpieczeństwo wypadku nie mija...a jakoś nikt tego nie wziął poważnie... szelki, spacery w bezpiecznym miejscu, osoba majaca jakiś wpływ na Liska... a z drugiej strony... ehhhh... już nawet nie mam siły tego pisać... Ale już się nie będę angażować, bo nie rozumiem, co tu się dzieje.... tylko mam nadzieję, że Lisek na tym znowu nie ucierpi...
×
×
  • Create New...