-
Posts
1224 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by delfy2000
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
delfy2000 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Jak pojedzą troszkę mniej na poczatek to nabiorą smukłości w pasie ;-) Na pewno się nie zagłodzą... fajnie, że aklimatyzacja przebiega tak pozytywnie...Mizianka dla dwupaczku.... -
Priam nie żyje..... [']['][']['][']
delfy2000 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='primaverca']tak pytam bo nie wiem czy mam jutro dużą ucztę robić czy nie ;)[/QUOTE] Rób, rób, będziez miała więcej czasu na pieszczoty przez kilka następnych dni... ja już buczę wyobrażając sobie ten pozytywny szok u psiaków, które nagle dostana tyle miłości... ło matko... -
Priam nie żyje..... [']['][']['][']
delfy2000 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Smutasiku - żebyś Ty wiedział co Cię jutro czeka ---- :) -
Chester-lisek wyrwany z łańcucha ma swój Dom!!! :)
delfy2000 replied to marra's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki za słodziaka Lisiaka... -
[quote name='Teresa2209']primaverca - za taki dobry uczynek, niech Ci pan Bog trafionym Totolotkiem wynagrodzi jesli grasz ;-) hihihi.... A Fiszka jest slicznym pieskiem. W kochanej rodzinie to i zyc bedzie ze 100 lat! Dla takiego psiaka, ktory tyle zlego przezyl to zamieszkanie u Was bedzie bezgranicznym szczesciem. Ja tez sie bardzo ciesze, ze sie nim zaopiekujesz i wreszcie ta kruszyna bedzie miala sie do kogo przytulic![FONT=Arial] juuupi :) [/FONT]:cunao:Pozdrawiam! Teresa- Primaverca bierze do siebie DWA starszawe maluszki.... tego to już nawet loteria nie pokrywa ;-)
-
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
delfy2000 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='martka1982']to jest ta sama osoba. jeśli chcesz podam Ci numer do naszej prezeski, ona opowie co się działo....[/QUOTE] Marto - nie trzeba, ja Ci wierzę, tylko tak dla własnego spokoju musiałam się upewnić ;-) -
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
delfy2000 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='martka1982']dziewczyny, schronisko zna tę kobietę. ona miała wziąć od nas Miętuska na tymczas. tygodniami mydliła oczy a potem bez słowa wyjaśnienia wycofała się. nie ufam jej[/QUOTE] Martka - śledzę wątek tego niewidomego Misia i Irlandzkie inaczej wygląda na nim niż tutaj opisujesz... Może mówimy o innych osobach? Nie będę się wtrącać w Twoje decyzje, ale jakoś tak nie mogę się uspokoić w tym temacie...Zresztą sama poczytaj - link do wątku u góry... -
A u Jamora? Chociaż z tego co czytałam to tam drogo...
-
Lena została w DT, pilnie szukamy domu stałego
delfy2000 replied to Argat's topic in Już w nowym domu
[quote name='Argat']było bezpłatne[/QUOTE] Aha, no to teraz rozumiem sytuację ;-( ... I jeszcze wrzuciłam Lenkę na Kudłacze do Adopcji na FB:[url]http://www.facebook.com/Missyah1?sk=info#!/profile.php?id=100001964716636[/url] -
Po 8latach straciła dom! Teraz ma najcudowniejszy DS!
delfy2000 replied to Paula95's topic in Już w nowym domu
Wrzuciłam ślicznotkę na Kudłacze do Adopcji na FB: [url]http://www.facebook.com/Missyah1?sk=info#!/profile.php?id=100001964716636[/url] -
Priam nie żyje..... [']['][']['][']
delfy2000 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
bezczelnie podglądam odliczanie ;) -
Lena została w DT, pilnie szukamy domu stałego
delfy2000 replied to Argat's topic in Już w nowym domu
Pan Jacek L. z FB zaproponował dodanie Lenki do kącika adopcyjnego na stronie swojej hodowli - oto ona:[url]http://www.zbialoblockichlasow.byd.net.pl/[/url] Argat - a kto opłacał DT Lenki do tej pory, skoro nie ma deklaracji? -
Czy już ktoś pytał o Diunę?
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
delfy2000 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[quote name='Angel']jestem :) strasznie mi ich brakuje i ta swiadomosc ze idac w sobote do schroniska ich nie bedzie. Nikt mnie tak nie przywita.. ale widzac zdjecia, mimo ze łzy płyna to sa juz to tylko łzy szczescia! Dziekuje wam wszystkim :loveu:[/QUOTE] Aniołku - ja też płaczę, z Tobą... niech będą szczęśliwe te nasze "potworki".... -
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
delfy2000 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No to jesteśmy w punkcie wyjściowym...ale ja już nie mam tyle czasu, żeby szukać wyjścia godzinami... może ktoś przejmie pałeczkę? ;-) -
Chester-lisek wyrwany z łańcucha ma swój Dom!!! :)
delfy2000 replied to marra's topic in Już w nowym domu
[quote name='marra']No tośmy się nacieszyli...żeby nie było tak kolorowo i łatwo. Lis postanowił wczoraj wrócić do domku, i wrócił...sam. Na wieczornym spacerze wyślizgnął się z obroży, przecisnął się przez bramę i dumny z siebie powędrował pod drzwi. Szczęście w nieszczęściu że trafił do mnie i że auto po drodze go nie potrąciło. Ja już totalnie zdezorientowana nie wiedzialam co w tej sytuacji zrobić więc wzięłam go do siebie, i wciąż u mnie siedzi(wiem źleeeee) ale nie wydam go dopóki właściciele nie zaopatrzą się w szelki i smycz. Zresztą nie wiem czy czasem się nie rozmyślili w tej sytuacji. Podejrzewam że on spanikował bo to chłopak wyszedł z nim na spacer co nie powinno się stać przynajmniej na początku z jego lękiem do mężczyzn. Ja teraz czekam na Wasze opinie, rady i konkrety licze na Wasze doświadczenie co robić w tej sytuacji. Wrzucić Lisa jeszcze raz na głęboką wodę czy ugryźć to drugą stroną i poznawać go powoli z Emilią i jej przyjacielem zaczynając od spacerów. Cholernie trudne to dla mnie ale musze coś z tym zrobić jak najszybciej. Chester już napewno ma mętlik w głowie.[/QUOTE] Cholipcia...dlaczego Lisek nie miał szelek? Chyba pisała o tym Gosiara? Czy nie można było go w nie zaopatrzyć przed zmianą miejsca? Marra, jeżeli Twoim celem jest znalezienie stałego domu Liskowi to myślę, że trzeba zrobić poważny plan, bo albo go zatrzymujesz, albo robisz wszystko, żeby się zaadoptował do nowego środowiska (może faktycznie stopniowe przyzwyczajanie zdałoby egzamin (i dlaczego nikt o tym nie pomyślał wcześniej?), a zatrzymywanie Liska po ucieczce na pewno aklimatyzacji nie sprzyja). Jakoś mam mieszane uczucia... naprawdę nie wiem co myśleć o tej sytuacji... bo niebezpieczeństwo wypadku nie mija...a jakoś nikt tego nie wziął poważnie... szelki, spacery w bezpiecznym miejscu, osoba majaca jakiś wpływ na Liska... a z drugiej strony... ehhhh... już nawet nie mam siły tego pisać... Ale już się nie będę angażować, bo nie rozumiem, co tu się dzieje.... tylko mam nadzieję, że Lisek na tym znowu nie ucierpi...