Jump to content
Dogomania

miki27

Members
  • Posts

    459
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by miki27

  1. Zaznaczam, wyśle dzisiaj jakiś grosik na Kociambry. Dobrze dziewczyny,ze tak pomagacie tym Stworzonkom:) Mam słabość do Pingwinków i Czarnych diabełków. Pozdrawiam.
  2. Kolejne 2 kotki złapane na sterylkę. Jednej nie zdążyłyśmy z itaka złapać, musiała okocić sie wczoraj wieczorem.
  3. Domku, gdzie jesteś?? Kicie czekają cierpliwie na swojego człowieka.
  4. Zdjęcia Kicia mają już porobione, teraz ogłoszenia zacznę Im robić, bo muszą znaleźć kochający i odpowiedzialny domek. Są ze sobą bardzo zżyte, spragnione czułości człowieka. Ciągle by chciały być miziane a to za uszkiem a to po brzuszku. Zapraszam na fb tam maja swój album zrobiony, ja niestety nie umiem wklejać tu zdjęć, tylko linki
  5. [url]http://www.facebook.com/events/261750003932183/[/url] to jest link do wydarzenia na fb. Kicia po sterylce przebywa teraz u Oli a od dzisiaj przez tydzień będzie razem z ta drugą kicia u pani Ewy. Kotki już maja się lepiej,dzięki troskliwej opiece Oli. Na jutro umawiam wizytę kontrolną u weta, w środę zdjęcie szwów i umówić druga kicię na sterylkę, jak już odstawimy antybiotyk. Porozmawiam z panią Ewą,żeby zrobiła Kiciom jakieś foty, żeby już zacząć ogłaszać. Wcześniej to nie miało sensu, ponieważ bardzo źle wyglądały. Glutki z nosa, oczy zaropiałe, załzawione. Kicie bardzo przyjaźnie nastawione do człowieka. Nawet z wetką się śmiałyśmy, że mruczą przy mierzeniu temperatury czy podawaniu zastrzyku. To nawet moje futra, gryzą i syczą. Dzięki współpracy kotek, szybko dochodzą do zdrowia. U pani Ewy będą przez ten tydzień, potem wracają do Oli na doleczenie no i muszą pilnie znaleźć domek, bo Ola nie ma warunków na kolejne koty. I tak dzięki Niej, miałam możliwość leczenia tych kotek bo zawsze jest ten sam problem, MIEJSCE. Byłam wczoraj nakarmić koty na działkach. pojawiły się tylko 2, kicia, która jest taka mała i chuda, że ma chyba z kilo wagi. I kotek, który leżał bez ruchu na czyjeś działce, dlatego tylko prze płot wsunęłam jedzonko. Muchy po nim/niej chodziły. Agape zaoferowało karme, 2 osoby zgłosiły się do pomocy w karmieniu. Coś ruszyło. Martwi mnie tylko to,ze tak mało kotów sie zjawiło. Nadal PILNIE *szukam dt/ds dla reszty kotów. Dopóki nie mam miejsca, nie moge ich leczyć.
  6. 2 kicie są już na leczeniu. Jedna z Nich przeszła wczoraj zabieg, ponieważ miała ropomacicze. Drugiej podajemy z Olą antybiotyki. Pomóżcie pomagać tym kotom. Reszta nadal przebywa na działce, ponieważ nie mam możliwości gdzie je przetrzymać! Tamtym Kotkom pilnie szukamy domków stałych, ponieważ nie mogą już wrócić w miejsce, z którego je zabrałam. Dopiero teraz dzięki Oli kicia waży 3kg, wcześniej ważyła poniżej 3. Kotka po zabiegu ma usunięte wszystkie ząbki, może przyjmować tylko pokarm mokry. Test fiv/felv ujemny, są już odpchlone. jak skończą antybiotyk zostaną odrobaczone i w przyszłym tygodniu druga kicia pojedzie na sterylkę. Bardzo Proszę o pomoc!
  7. Na działkach na Dolnej Wildzie, okolice Dębiny znajduje się stado kotów. Niektóre z tych kotów są dokarmiane i jak twierdzą działkowicze podobno sterylizowane bądź dostają tabletki antykoncepcyjne. Niestety na działkach przebywają też koty (dzisiaj przybiegło do mnie 7), które wymagają natychmiastowego leczenia ze względu na KK. Koty psikają, w oczach maja wydzielinę o konsystencji galaretki z krwią i ropą, występuje również 3powieka. Koty przeraźliwie wychudzone a brzuchy jak piłki, albo silne zarobaczenie, ale są kotne. Nie wszyscy działkowicze są przychylni, rozmawiałam a przynajmniej próbowałam do momentu, aż mi nerwy nie puściły ze starym debilem, który rozmnaża te koty i nie chce oddać na sterylkę, bo to "niehumanitarne". Ma w altanie już maluchy, a na pytanie co z Nimi robi skoro ma 3 kotki, które wiecznie rodzą odpowiedział,że "jak nie schodzą, tzn,. ktoś Ich nie weźmie, to za łeb i ukręcić" I to jest zajeb... humanitarne. Poza tym chce 1 z tych kotek podrzucić na os. Piastowskie bo widział,ze tam ludzie dokarmiają koty.Pilnie potrzebna pomoc przynajmniej dla tych chorych kotów i przede wszystkim sterylki! Koty w pełni oswojone, wybiegły, dały się normalnie głaskać,wiek 1-2. Oswojenie wynika z faktu, że kiedyś te koty miały swojego człowieka, który Je kochał i dokarmiał (niestety pani nie pomyślała o sterylkach), niedawno zmarła na nowotwór a Koty zostały.. wychudzone, kotne lub tak zarobaczone bo z boku żebra widać, sama skóra i kości a brzuchy jak piłki. Silne stadium kk, ropa z krwią o konsystencji galarety w oczach, psikają. Przy tym są tak kochane, domagają się *głasków, nie wiedzą co się dzieje. Miały swojego człowieka a teraz są same. BEZ POMOCY WETA MOGĄ NIE PRZEŻYĆ! Noski zaczopowane smarkami, oczy od ropy. POMOCY! [url]http://www.facebook.com/events/261750003932183/[/url]
  8. [INDENT]W zeszłą środę złapałyśmy z paulą91 2kotki na sterylki, kotki w piatek wrócą na podwórko. Zostały nam do wyłapania jeszcze 2kotki, ktorych od prawie tygodnia nie mozemy złapać. Czas nas goni, bo te kotki są już kotne i mamy max tydzień na wyłapanie. Od klatki łapki uciekają, na podbierak nie ma mowy, nie wiem co robić. Ostatnio siedziałyśmy 4h i nic. Najgorsze jest to,że nagle jak do tej pory karmiły może z dwie osoby wszyscy zacząli jak na złość wyrzucać kotom jakieś resztki z okna przez co musiałybyśmy chyba od 5rano koczować.żeby mieć pewność że kotki są głodne. Taka walka z wiatrakami, ludzie robią to złośliwie, bo chyba myślą że jesteśmy z jakiegoś urzędu miasta czy coś i nagle zaczęli interesować się zwierzakami. Jedna z kotek(mama tych maluchów), jest bardzo zaprzyjaźniona z czarnym kocurkiem (tym ze zmianami skórnymi na tylnich łapkach), który nie odstępuje jej na krok, on bardzo chętnie wchodzi do klatki a ta cwaniara nie. [/INDENT]
  9. Maluchy dzisiaj wyłapne na wielkim spontanie i w niecałą godzinę, wszystko to jeden wielki zbieg okoliczności. Maluchy to 2 ok. 8tygodniowe kocurki. Czarny spokojny, Pingwin dzikun, ale zobaczymy czy taka Jego natura i wtedy będę coś kombinować czy wynik stresu. Wielkie podziękowania dlaKMagdy, która zaoferowała pomoc i Kasi_5000 za zorganizowanie tego wszystkiego :1luvu: :1luvu: Wielki ukłon dziewczyny w Waszą stronę. Tu potrzebna była szybkainterwencja a nie zastanawianie się i myślenie co zrobić. Dzięki wielkie. Jutro zaczynamy z paula91 łapanki kotek na sterylki. Podziękowania Animalii za talony i wypożyczenie klatki łapki oraz Kociemu Pazurowi za klatke wystawową! :D :D :D Kotki juz cieżarne, mam nadzieję,że jakoś damy radę je złapać. W stadzie tych kotów jest czarny kocur(tata tych malców), który ma w pełni wyliniałetylne łapki, może to świerzb? Też chciałabym Mu jakoś pomóc, ale znowu brak funduszy. Na dzisiaj tyle, trzymajcie kciuki za jutrzejsze łapanki
  10. Talony dla kotek wstępnie mam zaoferowane przez Animalię, miejsce do przetrzymania kotek po sterylkach ciągle w toku, bo z tym największy problem no i brak wolnych klatek wystawowych, żeby te koty jakoś ulokować na ten czas po zabiegu. Najgorzej to jest z tymi maluchami, ponieważ jak Ich matka bedzie zabrana na sterylkę to one same nie moga zostać na podwórku, tak chodzą razem z matką. To są 2 małe kociaki cały czarny i pingwinek. Ludzie podrzucaja Im na tackę jakieś gnoty od kurczaka, ryż, krowie mleko.. Jak jestem w okolicy to podejdę i wywalam to, daje mleko dla kociąt i saszetki dla juniora. Ci co dają kotom resztki z pewnością chcą dobrze, ale nie mają świadomości że takim pokarmem mogą tylko zaszkodzic małym (np. biegunka po mleku). Niestety znam tylko dwie karmicielki z tego wynika,że jedzenie podrzuca tez ktoś inny. (Dobrze że sa w ogóle takie osoby bo koty generalnie jedzą ze śmietników)Te koty jak widzą suchą karmę juz nie wspomnę o saszetkach i to bynajmniej nie z wyższej półki to wpychają w siebie wszystko a potem wymiotują. One znają tylko ryż jakieś zrzynki z wędliny i mleko... Te panie co dokarmiają nie wiedziały o istnieniu jakiś fdz, czy możliwości uzyskania pomocy w dokarmianiu wolnożyjących kotów, nawet nie wiem czy mają net, bo łatwiej byloby gdyby wypowiadały się osoby bezpośrednio znające to stadko, ja tylko dostałam info o potrzebie sterylek no i chciałabym pomóc.
  11. Karma by się przydała bo Pani, która je dokarmia sama ma dużo zwierząt i nie stać Jej na wykarmienie tylu kotów a ja sporadycznie mogę tam podejść i nakarmić. Tam jest wszystko potrzebne, zwłaszcza pomoc dla tych 2 maluchów bo te strasze sie wysterylizuje i z powrotem wypuści a te małe same nie dadzą rady jak Ich matke weźmie sie na sterylkę...
  12. WITAM, Na ul. Rolnej/Tokarskiej w Poznaniu znajduje się stado kotów, ok 5-8 dorosłych niesterylizowanych, którym niezbędne są sterylki bo mieszkańcy skarżą się na wieczny smród i ciągle nowe koty. Rozmawiałam dzisiaj z jedną karmicielką i mówiła,że jej nie stać na sterylizacje tylu kotów a o pomocy miasta czy fundacji nie słyszała [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_eek.gif[/IMG] Informacje o tym stadzie otrzymałam od koleżanki, która wie że też pomagam kotom a tam mieszka. Czy ktoś wie o tych kotach? W stadzie są 2 max. 3 miesięczne maleństwa, cała czarna kuleczka i słodki pingwinek. Koty pól-dzikie, ale zdobyłam nr do pani, do której te koty podobno lgną. Kotkom potrzebne są bezzwłocznie sterylizacje bo kotów ciągle przybywa a maluchy często nie dożywają wieku dorosłego. Maluchy trzeba byłoby stąd zabrać póki są małe, jeszcze do oswojenia i maja szansę na adopcję. Koty śpią gdzie popadnie (pytałam jak wygląda sprawa postawienia budek, bo jest za śmietnikami idealne miejsce żeby je tam ustawić, ale dzieciaki mogą poniszczyć) najczęściej w jakiś piwnicach jak mają szczęście i jest okienko uchylone, chociaż ta karmicielka z którą rozmawiałam mówiła,ze niektórzy ludzie pozamykali okna i powyganiali te koty a maluchy wyrzucili.... na ulicę. Koty ogólnie w dobrej kondycji, wprawdzie dostają ryż i jakieś resztki przez te dwie panie w miarę możliwości śa dokarmiane. Tylko ten czarny kotek, chyba kotka bo ciągle przebywa z tymi małymi ma jakieś zmiany skórne na nogach, może świerzb? CZY KTOŚ TUTAJ DZIAŁA??? jEST JAKAŚ SZANSA NA TALONY NA STERYLIZACJE ????
  13. Śnieżynko, co u Ciebie słychać? Są jakieś szanse na domek? Jakoś cicho tu u Ciebie.
  14. Mam pytanie, co z tą kociarnią, czy nadal jest aktualna? Na miau dzisiaj pojawiła sie informacja, że mamy max 3 tygodnie na zabranie kotów!!!!! POMOCY!!!!!!! Same nie damy rady, jest ok 12kotów, nie mamy juz miejsca na koty a te co zostały 4,5 z Nich oswojone, reszta na pół oswojona. POMOCY!!!!!
  15. [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/141/dscn0493nk.jpg/[/URL]
  16. zdjęcie szczepienia wkleję dzisiaj wieczorem bo w tygodniu późno wracam z pracy i nie miałam już siły:oops: nie są najlepszej jakości bo mam słaby aparat jak będzie potrzeba zrobienia lepszych zdjęć to spróbuję ponownie zrobić albo poproszę kolezankę, która dysponuje lepszym sprzętem.
  17. BARDZO PROSIMY O POMOC W DT DLA TYCH KOTKÓW Z PKS!!! WOLONTARIUSZKOM BRAKUJE MIEJSCA NA KOLEJNE KOTY A ONE ZGINĄ JEŻELI SIE ICH STĄD NIE ZABIERZE!!!!!! Pytajcie znajomych, może ktoś odpowiedzialny ma warunki do przygarnięcia przytulaśnego kotka, bądź dać ds już tym kotom, które mają komplet szczepień są zdrowe u wolontariuszek,zeby zwolnić miejsce dla tych z PKS. Wiem,że moje zdanie nie sa moze zbyt spójne, ale bardzo przeżywam całą tą sytuację, to,ze koty które człowiek karmi od listopada odkąd powstał watek ,zna Je po imieniu i w ogóle traktuje je jak swoich rezydentów mają zginąć i to w taki sposób. Sprawa nagłośniona w tv, facebook, wszystko co możliwe, nie bądźmi obojętni!!!!! W Poznaniu jest wiElu wrażliwych ludzi i do tych kieruje apel o pomoc!!!! Same nie damy rady!! Połączymy serca kochające koty i uratujmy te KOTY od ZAGŁADY. Pan inzynier budowy mówił,że sprzęt ma wjechać juz w marcu, każdy dzień zbliza te koty do smierci. BŁAGAM!!!!! pomóżcie!!!!!!!!
  18. W środę spotkam się z panią Teresą to zrobię zdjęcie szczepienia Karmelka to później wkleję.
  19. Ja byłam w piątek a w przyszłym tygodniu tak jak mam dyżur rozpisany, czyli w środę i w piątek. W weekendy nie ma mnie w poznaniu.
  20. Śpij spokojnie Kochany Hektorku [*], właśnie się dowiedziałam.... Tak boli, że nie sposób opanować łez. Jeden z Najkochańszych Kotków z PKS, podchodził do każdego, ocierał się o nogi, wchodził na kolana przy karmieniu, prosił o głaski. Miał pękniętą wątrobę.. Pewnie jakiś gnój musiał Go kopnąć w brzuszek... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/833/39500219461833730002319.jpg/"][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/833/39500219461833730002319.jpg/"][IMG]http://img833.imageshack.us/img833/6674/39500219461833730002319.jpg[/IMG][/URL] W tak krótkim czasie odszedł kolejny kot. Te koty są zbyt ufne, oswojone. POMÓŻMY IM!!!!! BŁAGAM!!!!! Ludzie sa okrutni!! Hektorku, to nie tak miało się skończyć. Miałeś leżeć na kolankach i być tulony a nie jakiś bydlak skazał Cię na śmierć. Weci mówili o NIM KOt Ideał, nawet przy pobieraniu krwi mruczał..... nie jestem w stanie pisać.... Hektorek skradł serce wszystkim, którzy mieli zaszczyt Go poznać. komus jednak przeszkadzał..... niech to coś(bo na miano człowieka nie zasługuje) zdycha w męczarniach....
  21. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/252/20120129461.jpg/"][IMG]http://img252.imageshack.us/img252/8323/20120129461.jpg[/IMG][/URL] Ten kocurek Mozaika z tyłu ma rankę z tyłu lewego uszka.. Jest jeszcze jeden Tygrysek, który ma na lewym boku wydarte futerko.. Oby to nie było to co miał Rysiu. Mróz okrutny wszystko zamarza, dobrze,ze koty mają chociaz budki, ale wiadomo,ze ciepłego domku nic nie zastąpi.
  22. Itaka to w takim razie zobacz ile musiało być tych kotów wcześniej skoro cały czas jest 12 a przeciez już klika wziełyście... W weekendy widocznie więcej się Ich zjawia bo jak ja do Nich idę w tygodniu to przeważnie 8-10. Musimy nagłaśniać Ich los bo zwłaszcza teraz jak są takie mrozy a ma być jeszcze zimniej... Jedzenie szybko zamarza nie mówiąc juz o wodzie. Kiedyś gdzieś czytałam,że można dolać to tej ciepłej wody trochę oliwy to niby dłużej wytrzyma. Przynajmniej te oswojone żeby ktoś objął opieką póki co. Reszta kotów jest taka pół-dzika i tak dobrze,ze nie totalne dzikusy. Niektóre są tak zadbane (ładne futro, tłuściutkie) jakby Je ktoś z domu wyrzucił.
  23. Ostatnio został zabrany czarny kocurek, który chodził z mokrą doopką. Okazało się,ze ma jakieś zmiany wątrobowe. Obecnie jest pod opieka wolontariuszek i jest leczony. W dalszym ciągu na pks przebywa ok 8 kotów w zagajniku i na rampie najczęściej 2 sie pokazują. Z oswojonych są 2czarne kocury olbrzymy, mama Pandy, czyli Pingwinka coraz częściej tez podchodza bliżej czarna kicia z wyrudziałą sierścią oraz mała kicia pręguska. Chociaż nie sa to typowe miziaki. Pomoc w dt jak najbardziej się przyda bo jak juz wcześniej pisałam dziewczyny mają ograniczone miejsce a czas ucieka.
  24. Kicia odeszła dziś wieczorem :( Tutaj słowa osoby sprawującej opiekę nad Kicią: "Po otrzymaniu wyników badań, podjęłyśmy decyzję o nie przedłużaniu koteczce cierpienia, właśnie zasnęła u weta [*]" Spieszmy sie kochać KOTY, tak szybko odchodzą....... :( :(:( Kicia nie miała szczęścia cieszyć się kochającym domkiem.... Dlatego tak bardzo prosimyo pomoc w dt dla pozostałych kotów zanim będzie za późno....
×
×
  • Create New...