Jump to content
Dogomania

Vesper

Members
  • Posts

    3622
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Vesper

  1. Witam Pani Myszko u Frani- na razie się witam i zabieram za przeglądanie galerii :)... Buziaki dla suni- niech szybciutko zdrowieje! :buzi: No cóż... może nie wypada tak od razu, ale powstrzymać się nie mogę...;) Wiem że masz Panią Lolę i Franię- a te dwa psiaczki? Grzywacz i terierkowaty jegomość? (On -mam nadzieję, że nie popełniłam gafy:oops:- już dawno wpadł mi w oko...:loveu: Może jak przejrzę całą galerię co nieco się wyjaśni :evil_lol: [B]Oliva[/B], czy mogłabym prosić o podlinkowanie jakiejś Twojej strony czy wątku z ciuszkami ? Mam dwie chihuahua, niedługo będę miała trzeciego- pierwszy chłopak- cziłek u mnie w "hodowli";) (piszę w cudzy słowiu, bo chociaż mam przydomek zarejestrowany w ZK, to jak na razie dochowałam się tylko jednego miotu- tak więc może "rozwojowej hodowli" :hmmmm:) A fotki bawiących się grzywek- świetne! :cool2: Qrczę, jak tak dalej się napatrzę na Wasze golaski i pp, to w końcu kiedyś-tam będę miała grzywacza :D Od dawna niesamowicie mi się podobają... I nie są duże, co przy moim metrażu, i tak już "zapsionym" w chyba górnej granicy, nie jest bez znaczenia :)...
  2. [B]Pani Myszko[/B]- nie wiem jak dziewczyny, ja nic nie wiedziałam o chorobie Frani :sad:- przepraszam, teraz będę do Was regularnie wpadać, bo już wcześniej chciałam zachęcona banerkiem :loveu: ale jakoś się nie złożyło :oops:... Trzymam kciuki :kciuki: za Franię- niech szybko zdrowieje maleńka...
  3. Przyglądając się tatoo, ja również stawiałabym na 094-i dalej nie mogę odczytać, ale na "K" nie bardzo mi to wygląda, bardziej na "S". Ja myślę że warto by założyć psu osobny wątek- wielu właścicieli astów nie wchodzi tu, nie czyta dokładnie- a gdyby był dobry, chwytliwy tytuł- razem doszlibyśmy co to za pies. Jak już pisałam, wd danych z katalogu wyst. z W-wy z 2009r tatuaż 097K nosi suka, czarna, której imię i część danych napisałam kilka postów wyżej. Myślę, że ten nr można wykreślić- chociaż w katalogach też zdarzają się błędy, ale ją sprawdziłam jeszcze była na innej wystawie- i tatuaż ten sam, więc błędu nie ma... Jeżeli będziesz spokojniejsza- wkleję Ci fotokopię z katalogu wystawowego, że nie wyssałam sobie tego z palca- w sumie i tak to zrobię, bo będzie czarno na białym że suka ma właśnie ten tatuaż. I oczywiście zaraz zacznę szukać dalej podobnych tatuaży... [B][U]Ja bym jeszcze się skontaktowała z hodowlą Lesoto[/U]-z Łodzi- i przesłała im zdjęcie psa- swojego wychowanka powinni poznać... Jak dotąd tylko te dwie hodowle (z których Lesoto jest niewątpliwie bardziej znana w środowisku) hodują asty pod znakiem łódzkiego oddziału- tzn wd moich wiadomości. Ale zawsze można zadzwonić i zapytać, czy jest jeszcze jakaś zarejestrowana u nich hodowla zajmująca się AST.[/B] A oto fotokopia z katalogu wystawowego: [IMG]http://i53.tinypic.com/34pzwjt.jpg[/IMG] P.S. Zauważyłam, że większość oddziałów ma najpierw nr, a później literę. Być może w ten sposób popatrzeć na tatuaż?
  4. [quote name='baster i lusi']oj cioteczka zaczaruj jeszcze domek:lol: dla mojego Czesia.:placz:[/QUOTE] Mooocno trzymam kciuki :kciuki: za domek dla Czesia- wakacje się skończyły, a zauważyłam po kilku latach zajmowania się psami, że właśnie w wakacje najtrudniej jest sprzedać miot czy wyadoptować psiaka ze schronu/fundacji. Tak więc może teraz wreszcie coś się ruszy w adopcjach :thumbs: P.S. Patrząc na Czesia w sygnaturze widzę bardzo przystojnego młodziana! ;) Czy on ma ogłoszenia? Huckenbush też "niczego-sobie" :)...
  5. Dziękuję dziewczyny... Zenuś już od jakiegoś czasu sporo schudł,pyszczek mu osiwiał, dużo spał- liczyłam się z tym, że nadchodzi jego czas... Ważne że odszedł we śnie, w swoim ukochanym domku, nie cierpiał. Może to dziwne, ale kilka dni temu, kiedy puściłam go żeby sobie pochodził po kanapie itd (psy były w pozostałej części mieszkania) Zenek jak nigdy zamiast wyjść i zacząć zwiedzanie znanego mu terenu przebiegł przez kanapę i wskoczył mi na kolana- siedziałam przy kompie... Teraz myślę że to było jego pożegnanie...:( Śpij spokojnie Zenusiu [*].
  6. [quote name='Chiquita&DeeDee']To super, teraz akurat jedziemy na wystawkę do Wro, ale może kiedyś zahaczę o Warszawkę :) a Wy jeździcie teraz na jakieś wystawki? Dzięki za radę - a myślicie, że taki gaz nic nie zrobi psiakowi? Nie chciałabym żadnego skrzywdzić, choć wiadomo, że użycie to ostateczność.[/QUOTE] Wybacz kochana: Obrazic:... Do W-wy się wybierasz i nawet słóweczkiem nie wspomnisz? :mad: To ja tu noce zarywam żeby filmiki kręcić:placz:, mało- jeszcze gościnę bym zaproponowała:shake: Ja już nie wiem czy Ty mnie lubisz...:roll: Ale odpowiem- niech Ci będzie. Gaz psa odstraszy, ale krzywdy mu zrobić nie powinien- kiedyś, kiedy jeszcze mieszkałam z rodzicami, w okolicach podwarszawskich było stadko psów i jeden niestety próbował gryźć- głównie kiedy wychodziłam pojeździć na rowerze. W końcu raz psiknęłam gazem w jego stronę- zaczął prychać, ale nic więcej mu nie było- bo stanęłam dalej i patrzyłam. To nie gaz paraliżujący, który na pewno baardzo by podrażnił psie oczy i nos- kupując upewnij się, czy to na pewno pieprzowy- na niektórych jest że odstrasza psy. edit: no qrcze, moja ulubiona ikonka się nie wyświetla- u Was też? (Już Ty Chiquitko wiesz która :diabloti:)...
  7. Tak mi przykro [*]... Śpij spokojnie śliczny.
  8. [quote name='elaja']Nie do końca się zgodzę .... bo jeśli na przykład w rodzinie pojawi lub ma się pojawić dziecko , to w przypadku posiadania psa z widoczną chorobą jest taka presja rodziny , znajomych ,[B]lekarzy[/B], że można zgłupieć i podjąć okrutną decyzję . Niestety , to co w środowisku nas , zwierzolubów;) jest normą dla znakomitej większości społeczeństwa - tylko fanaberią.:-([/QUOTE] Masz tutaj niestety rację :sad: i szkoda że tak mało osób potrafi się przeciwstawić i sensownymi argumentami przekonać że zwierzę zostaje... Sama spotkałam się z taką sytuacją- kiedy to pies, rodowodowy staffik po mojej Arielce stracił dom...:( Po blisko roku. Dlaczego? Bo właściciela zamknęli w więzieniu, jego przyszła żona została z dzieckiem (z którym był nierozłączny- staffiki to takie "psie niańki";)) u jego rodziny... Zaczęła się "nagonka"- gadanie że "po co ten pies", że "zagryzie dziecko" :stupid:, w końcu babcia zaczęła Adiego przywiązywać do budy. Ja to przeżywałam ogromnie, bo pies miał zostać u mnie, a oddałam go na warunkach hod., bo byłam pewna że będzie miał dobry dom... Jak widać nie znałam całej sytuacji :angryy: Po kilku rozmowach, coraz bardziej nerwowych, że żadnego wiązania do budy, tuczenia (jadł to co wyrzucano na kompost- kilka razy się zatruł) "pańcia" bez słowa, jedynie po sms-ie że mam zabierać psa przyprowadziła mi go pod pracę. :( Pies pojechał do mnie, zagubiony kompletnie, bo nie pamiętał już nawet swojej matki. Do tego absolutnie nie było mowy, żeby reszta sfory z nim żyła bez problemów- mój westik musiał wyjechać do rodziców, bo zostałby zagryziony, chi z nerwów straciła ciążę... Trzy tygodnie intensywnego szukania domu- i znalazłam świetny dom- we Wrocławiu, ale przyjechano po niego oczywiście... Teraz jest dobrze, wreszcie. Przepraszam za ten OT, ale chodzi mi o to, jak ludzie nie umieją niby postawić na swoim, czy często jest to jedynie pretekst- bo tak wygodniej :sad: Adi niby był oczkiem w głowie... Ale dlaczego do czasu? :sad:
  9. [quote name='ageralion']Szukamy hodowli z Łodzi, z której pochochodzi ok 3-4 letni amstaff, brązowy z ciętymi uszami i złamanym ogonem. [B]Numer tatuażu 097K[/B]. Psiak został znaleziony ok tygodnia temu pod Szczeciniem. Nikt go nie szukał :( Wieczorem bedą zdjęcia.[/QUOTE] Jedyne wyjście jakie tu widzę, to zadzwonić do [B][I]łódzkiego oddziału ZK:tel.0-42 637-66-00 i 0-42 657-00-31;pn.-pt.:15:00-20:00;[/I][/B]. Udało się Wam ustalić właściciela? Chyba nie- bo rozumiem że po to szukacie hodowli, z której ies pochodzi... Cóż, mam nadzieję że tatuaż jest wyraźny, i że oddział nie będzie robił trudności- po prostu przedstawcie sprawę tak, jak było- że znaleźliście właśnie tak oznakowanego psa... Poza zwiążkiem i hodowcą nikt nie ma danych wszystkich tatuaży rasy... Ze swojej strony poszukam jeszcze w katalogach wystawowych- ale szczerze wątpię, że pies był wystawiany:roll: Trzymam kciuki :kciuki: W wypadku gdy hodowca nie byłby zainteresowany psem ze swojej hodowli- a niestety nie są to rzadkie przypadki- żeby sytuacja prawna psa była jasna, potrzebne jest zrzeczenie się własności (niestety tu psa traktuje się jak rzecz) przez właściciela- gdy ten psa nie chce, obligatoryjnie raczej- choć najczęściej jest to zawarte w umowie kupna-sprzedaży- hodowca ma prawo pierwokupu, można też wykorzystać w/w umowę do formalnego odebrania psa- właściciel zmuszony byłby do zrzeczenia się psa- tutaj jest to najzwyklejsze zaniedbanie- nieupilnowanie, nie podjęcie się szukania psa... edit: Po sprawdzeniu w katalogach wystawowych, jedyną jak na razie łódzką hodowlą, o tatuażach zaczynających się na K... jest hodowla Lesoto, p.W.Kołtunika. Ale moment!!![COLOR="red"][B]Właśnie znalazłam sukę rasy AST o podanym tatuażu- 097K- czarną, która nazywa się CARMEN Amsane FCI, ur.17-04-2008;[/COLOR]hod.P.Marciniak, wł.P.Marciniak, J.Marciniak, Tomaszów Maz., 97-200, ul.Wiejska1;[/B] Reszta danych do ewentualnego podesłania- takich jak nr rodowodu itp. Trochę jestem zdziwiona, bo myślałam, że chodzi o psa, ale sukę tę znalazłam wśród zgłoszonych na Międzynarodową Wystawę P.R. w Warszawie w 2009 roku... Cóż- tutaj jest suka, Wy szukacie danych psa, ona-czarna, pies brązowy... Może warto jeszcze raz spojrzeć na tatuaż, które z czasem blekną i zmieniają kształt? W której- prawej czy lewej pachwinie jest położony?
  10. Czekamy do środy- jakiś szczęśliwy dzień mam dzisiaj :lol:- a właściwie wczoraj;)- Lalka jedzie do domu, dzisiaj też do innego domku pojechała astkowata Lea:multi::lol: po dłuuugim czekaniu w schronie...:p Oby dobra passa trwała :kciuki:
  11. Witam u benków i bardzo proszę o pomoc dla Lusi- widziałam że dziewczyny już dwa razy wklejały tu link do niej, nie zaszkodzi jak zrobię to jeszcze raz ;) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/214123-*Pabianice*-bernardynka-Lusia-BEZ-OCZU-!!!!!!!!!!!!!!!!?"]http://www.dogomania.pl/threads/214123-*Pabianice*-bernardynka-Lusia-BEZ-OCZU-!!!!!!!!!!!!!!!!?[/URL]
  12. Cholera jasna czytam i nie boli mnie ta bezsilność- sunia była domowym pieszczochem, kochała i pewnie jakoś tam była kochana (?), ale jak można chorego członka rodziny, przyjaciela, zostawić samemu sobie? Bo brak funduszy na leczenie? Przecież można zgłosić się do jakiejś fundacji, organizować bazarki- nie wiem, zrobiłabym wszystko żeby mieć na leki dla któregoś z moich psów...:sad: Nie wiadomo jak długo się błąkała, ale choroba musiała dać znać o sobie wczesniej... Aż wierzyć się nie chce, że można psa w takim stanie, kompletnie bezradnego wyrzucić na bruk!!!:angryy: Zaglądam do Lusi, czekam z Wami na wyniki badań...:kciuki:
  13. Jestem tu na wątku "z doskoku", ale widzę że sprawnie idzie Wam adopcja wyżełków.:) Gdyby ktoś z Warszawiaków był na Paluchu, jeszcze kilka m-cy temu był tam- i to już jakiś czas- wyżełek niemiecki... Chyba krótkowłosy lub szorstkowłosy, biało- brązowy, pies. Łatwo do niego trafić- zajmował jedną z bud tuż przy parkanie- po wyjściu z biura od razu w lewo i do końca- tam jest parkan i kilka bud, min właśnie ta, z tym szczególnym lokatorem... Mam nadzieję że kogoś to zainteresuje- jeżeli byłaby taka potrzeba, ja mogę pojechać i zrobić kilka zdjęć, ale raczej nic więcej...:sad:
  14. :sweetCyb::laugh2_2::Cool!:[COLOR="#9932cc"][B][SIZE="3"]Bardzo, bardzo się cieszę!!! Dla Lei i jej nowego Pana dużo wspaniałych, wspólnych chwil !!![/SIZE][/B][/COLOR]:lol::multi::klacz::smilecol:
  15. Nie mogę wejść przez ten link... :niewiem: :sad:
  16. [quote name='Casablanca']A co to ma znaczyć? Co tu za złowrogie plany wobec dziewczynek malutkich :cool3::evil_lol: Ja będę kapuś i im powiem i wtedy się na Ciebie obrażą :eviltong::diabloti:[/QUOTE] Nie nie, dziewczynki mogą spać bezpiecznie:D... Chciałabym nakręcić w nocy film aparatem i pokazać Chiquicie, jak szynszyle się zachowują jak jest ciemno... W niczym nie przypominają słodkich leniuszków :D...;) :([I] Dzisiaj po powrocie do domu znalazłam nieżywego Zenka- mojego szczurka:( [*]... Miał ok.1,5 roku, więc prawdopodobnie zmarł ze starości- wyglądał jakby spał w swoim domku, ale chciałam dać mu suchą bułkę którą tak sobie lubił pochrupać- wtedy zobaczyłam że pysio, który wystawał na zewnątrz, na nic nie reaguje:(... W tym wszystkim pocieszam się, że zmarł we śnie, w swoim ukochanym domku, nie cierpiał...Śpij spokojnie kochany Ogonku[*]...[/I]
  17. [quote name='arielka186']Domyślam się że pomyliłaś wątki i czekasz na decyzję Casandry- a dotarło do mnie ;) I nie wiedziałam- na co Ty czekasz :lol: No chyba że źle to sobie wymyśliłam...:confused:[/QUOTE] Przepraszam...:D Teraz już pora aktywności, kolacyjka zjedzona, ale szaleństwa jeszcze się nie zaczęły... A w ogóle dzisiaj odszedł mój szczurek- Zenek- zmarł ze starości, znalazłam chłopaka w jego domku :(...
  18. [quote name='aleola']SM w moim mieście to porażka. Najczęściej po prostu nie odbierają telefonów, a żeby zainteresować ich faktem "jakiegoś psa", trzeba zmówić się w kilku sąsiadów i zadzwonić w tej samej sprawie jednego dnia. Generalnie w rejon, gdzie ten facet mieszka, zapuszczam się stosunkowo rzadko, omijam jak mogę. Ale czasem przejście tamtędy jest koniecznością. Męczące jest nadrabianie trasy (ok. 1 km), gdy pod nosem ma się prostą drogę do celu. [B]Na razie obieram taktykę, że będę często tamtędy chodziła i jeździła bez psa, a jak psy tego człowieka będą miały dostęp do ulicy, to będę zwracała uwagę i groziła telefonem na Straż. Jak nie poskutkuje, to zacznę dzwonić ze skargami. Myślę, że w końcu uda się nauczyć tego pana zasad współegzystencji społecznej ;).[/B](...) Zwykle to mężczyźni mają przerośnięte ego, a "męska duma" może być uznana spokojnie za plagę narodową ;)[/QUOTE] Ja bym dzwoniła, a nie tylko straszyła- w końcu facet zobaczy że tylko go straszysz i nic nie robisz, a wtedy może Ci się bezczelnie śmiać w twarz :roll: Poza tym im więcej skarg, tym bardziej SM i właściciel uświadomią sobie że problem istnieje i to nie Ty się czepiasz- ale przeszkadza on wielu osobom. Mogłabyś też namówić na telefon w tej samej sprawie mamę czy koleżankę. Myślę że nie ma co się zastanawiać- żeby nie było tak, że skończy się to pogryzieniem Twojej suczki lub/i Ciebie :sad: A jeżeli nie ma u Was SM (przepraszam, wcześniej nie spojrzałam na miejsce gdzie mieszkasz), dzwoń na policję- jeżeli jest to wieś czy nieduże miasteczko, panowie mają czas żeby podjechać i utemperować zapędy pana właściciela... Twoje ostatnie zdanie rozwaliło mnie na łopatki- bo już myślałam, że ze mnie się feministka robi :D A faceci- i to, zauważ, najczęściej ci, którym coś w życiu nie wyszło, muszą podreperować swoje ego starannie kreowanym wizerunkiem- oczywiście każdy chce wyglądać w oczach innych na zaradnego, honorowego człowieka sukcesu ;). Aż śmieszne jest to, jak dalekie jest ich przekonanie o własnej wartości z tym, co reprezentują na zewnątrz... [B]Milka_[/B] z tym "panem" ewidentnie coś jest nie tak- szuka zaczepki. Nie wiem czy był pijany, bo jakoś tak skojarzyło mi się z nagabywaniem podpitego typa, który szuka dziury w całym. Masz podstawy żeby dzwonić na policję, bo jak napisała Soko, facet Wam groził. Podejrzewam że gdybyś przy nim wyjęła telefon, zawinąłby się szybciutko ;). Masz szczęście, że był z Wami- Tobą i koleżanką, Twój chłopak- cały czas jesteśmy traktowane jak głupie kobietki, które można straszyć, wejść im na głowę, i co się żywnie podoba... Na Twoją korzyść (piszę tu gdyby doszło do spotkania z policją) jest tak jak pisała Evel- Wasze psy były na smyczach, jego został spuszczony i to z zamiarem użycia go przez właściciela jako psiego gladiatora... Aż strach pomyśleć, gdyby takiemu typowi "wpadł w ręce" amstaff czy rottek szczuty na inne psy- w ogóle powoli dochodzę do wniosku, po tych różnych wypadkach z pogryzieniami dzieci, z ciągnięciem psa za samochodem, za ast-em który ugryzł dziecko bo był zamykany w ciemnej łazience i miał zero socjalizacji- że to właściciele powinni zdawać jakieś testy psychiczne przed zgodą na posiadanie psa. To oczywiście nierealne- ale w niektórych wypadkach aż mam ochotę podejść i odebrać psa... Niestety- Polska najpierw musiałaby się uporać z bezdomnością i przepełnionymi schroniskami, żeby w ogóle myśleć o czymś takim (z wyjątkiem skrajnych przypadków, kiedy to reaguje TOZ).
  19. [quote name='Chiquita&DeeDee']Heheh, podobają mi się, bo zawsze chciałam mieć asta, ale jest zdecydowanie za duży, a staffik to wielkościowo był by ok, ale dziś rozmawiałam z hodowcą i z jedną osobą, która zna się na psach i na dzień dzisiejszy nie mogę sobie pozwolić na pewno na takiego psa- może jak kupimy większe mieszkanie. Ale szczerze mówiąc obaj nie polecają mi do moich chi takiego psiaka. Zobaczymy, pojadę do Wro to się pokręcę przy ringu staffików i podpytam co mają do powiedzenia hodowcy...;) Jak nie, to zostanę przy następnej chi:)[/QUOTE] A ja mam chi i Arielkę- czystej krwi stafficzkę, z resztą córkę Orki Pa-ttti, i nikt mi nie powie, że to był zły wybór. Małe pieski Ariela traktuje łagodnie, taka z niej klusia- natomiast co do dużych, a już nie daj Boże w typie malamuta (uraz z wieku szczenięcego) to kolorowo nie jest... Ale masz rację- im więcej się dowiesz, tym bardziej będziesz pewna decyzji- jakakolwiek nie będzie :).
  20. [B]Aniu[/B]- dziękuję :). Miło dostać takiego miłego posta bo jak sama widzisz to tylko bić mnie tu chcą...:D (I tu Chiquitko znów mam ochotę wkleić minkę naszych panienek- tę obrażoną :D)... [quote name='Chiquita&DeeDee']:mad::mad::mad: Jak to? Skleroza? :lol::lol: CZEKAM na filmik jak słodki leniuszek wkracza do akcji!:loveu::evil_lol::evil_lol: Nie wymigasz się, oj nie:diabloti:[/QUOTE] Ha ha ha...:D Oj Kochana tu niestety musisz uzbroić się w cierpliwość na parę dni- sprawa wygląda tak- filmu z fleszem nie nakręcę, a co zapalam światło- wszystko się uspokaja i "jesteśmy grzeczni": Angel:: Siara: Gaszę światło, mijają dwie minuty- i zabawa zaczyna się na całego... Czasami zaczynają trochę wcześniej- myślałam też, żeby dzisiaj im po protu zostawić lampkę na noc, przysłoniętą, jak będą rozbrykane, to mogą nie zauważyć kiedy mamusia zdejmie parawanik :knuje: i dalej będą kręcić dzikie harce ;)
  21. Witam i zapisuję sobie Chesterka. Biedny chłopak- ten jego kojec to prędzej chlewik przypominał...:roll: Czy zmiany na poopie zostały zdiagnozowane? Pierwsze skojarzenie, jakie miałam- że to efekt nieudolnego opróżniania zatok okołoodbytowych- albo ich nieopróżniania- czasami robią się tam stany zapalne. Niesty dużo więcej na ten temat nie wiem- po prostu znajomy miał kiedyś owczarka belgijskiego z podobnym problemem, a co "najlepsze" do takiego stanu psa doprowadził student weterynarii (na stażu)... No i jeszcze jedna rzecz- ale na razie spokojnie, bo muszę zrobić wywiad. Znam rodzinę, która kiedyś miała białą bokserkę- później szukali takiego szczeniaka, były z tym problemy (podobno białe boksie mają jakieś geny dyskwalifikujące je na wystawach, stąd szczylka z papierami trudno by było dostać). Byli zdecydowani na adopcję, ale wtedy nie było żadnego białaska- postaram się nawiązać kontakt, wybadam sytuację. Co Wy na to?
  22. Witam na wątku Twojej wspaniałej sfory:)- jestem pod wrażeniem. Na pewno będę często zaglądać, chociażby ze względu na przepiękne fotki, jakie robisz psom :loveu:. Pozdrawiamy całą ferajnę :D
  23. [B]Evel[/B]- dobre i to- oby tylko brama nie była zwykłą prowizorką :razz:... Widziałam na własne oczy, jak skoczne potrafią być owczarki, nie mówiąc np o dobermanie którym przez jakiś czas się opiekowałam- ten skakał za moim ojcem przez bramę o wysokości 180cm. [B]Aleola[/B], nie daj się zastraszyć temu facetowi- chociaż z drugiej strony, czytając że Twoja Santa już dostaje drgawek kiedy tam podchodzicie, to świadczy o jej dużym stresie... Może po prostu na jakiś czas- chociaż kilka dni, zmieńcie trasę spacerów? Chodzi mi o to, żeby suczka nie nabawiła się urazu z którym później zostaniecie same, i może być ciężko ją wyprowadzić "na prostą" (nie wiem nic o Twojej suczce, tak więc nic Ci więcej nie doradzę, ale jeżeli to sunia po jakichś przejściach, naprawdę nie warto ryzykować następnej rysy na jej psychice :sad:). Mam nadzieję, że facet w końcu się opamięta, bo np wleci mu jakiś rottek czy bullowaty i wtedy to on będzie się bał o swoje psy... A czy SM jest poinformowana o tym fakcie? Jakby nie było- duże, niezamknięte i niepilnowane psy (w sensie że robią co chcą, na co dowodem jest to, że musiałaś puścić psa, żeby uciekał, bo zostałybyście zaatakowane) są zagrożeniem dla przechodniów... Jeden mandat. drugi, trzeci, w końcu zacznie mieć lżejszą kieszeń i może będzie bardziej myślał nt zamykania bramy... Dzwoniąc na sm bierz [U]zawsze[/U] dane osoby przyjmującej zgłoszenie. Życzę powodzenia.
  24. [quote name='ageralion']Kilka dni temu dostalam maila z prosba o pomoc dla znalezionej astki [B]w Osowcu, pod Grodziskiem Mazowieckim[/B]. Czy jest ktos z tamtych okolic, kto moglby chociaz obejrzec sunie, lub kojarzy ja ze schroniska/przytuliska/hoteliku?[/QUOTE] Na forum jest dziewczyna o nicku [B]Vectra[/B], właśnie z Grodziska, a do tego na dogo jest Ona modem III-ciej grupy- może spróbuj się z nią skontaktować- najlepiej na pw. Vectra sama hoduje staffiki, ma też dwie pitki, więc powinna kojarzyć psa, jeżeli pies jest z okolic miejsca gdzie został znaleziony. Powodzenia:). P.S.Jeżeli z jakichś powodów nie możesz się skontaktować z Vectrą- mogę to zrobić ja- proszę tylko o odp na pw, czy napisałaś do Niej, jeżeli nie dostanę żadnej wiadomości- wtedy też sama podeślę psiaka... Mam też miłą wiadomość-[COLOR="#4169e1"][B] Lalka w typie AST w poniedziałek jedzie do domku!!![/B][/COLOR] :multi: :lol: [B]Doddy[/B], czy jako dary dla psiaków przydadzą Wam się np stare koce, poszewki, ręczniki? Takich rzeczy mam multum, a przy psach często się przydają- chociażby jako zaimprowizowane legowisko... Miałabym też jakieś używane smyczki, szelki- ale raczej na staffika niż na AST-a- no chyba że niedużą sunię czy psa jeszcze nie całkiem wyrośniętego... Z resztą dzisiaj jeszcze przeszukam co mogłoby się Wam przydać :).
  25. To jest tzw bielactwo? Są na to leki, żeby chociaż powstrzymać chorobę na etapie jakim jest teraz? Niewidomy, a do tego głuchy pies...:( O BOŻE!!!
×
×
  • Create New...