Jump to content
Dogomania

jukutek

Members
  • Posts

    5606
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jukutek

  1. [quote name='dzodzo']jukutku, zyjesz? cos mi sie zdaje, ze dziewczyny sa juz w komplecie:)[/QUOTE] żyję, ale wciąż 2w1. Mała jest uparta. Dziś miałam drugi test z oksytocyną i wypadł dobrze, ale nic się nie ruszyło :( ponieważ nie jest duża, a wszystko wskazuje, że warunki ma dobre (przepływy, ktg itp.), to lekarze na razie nie chcą wywoływać porodu...
  2. [quote name='agaga21']jukutek, masz chociaż internet ;)[/QUOTE] taaak, własną Netię. ;) jakaś rozrywka to jest :)
  3. a ja bez zmian siedzę sobie w pokoiku z widokiem na Wisłostradę (brrr, jak się ktoś do ciszy przyzwyczaił... można udawać, że Wisłostrady nie widać, tylko Wisłę, ale dźwięków się nie da wyłączyć) i czekam... a mała sobie bryka (grrr, gdyby tak brykała 5 dni temu, to jeszcze do jutra bym w domciu siedziała) i chyba się nie spieszy...
  4. [quote name='madcat1981']Jukutku, nadal w dwupaku? :) Ja myślałam, że zawsze przed porodem słabsze są ruchy:oops:[/QUOTE] wciąż dwupak, ale stan małej bdb. u mnie był to fałszywy alarm. Ale zamknęli i puścić nie chcą, bo słabsze ruchy to sygnał alarmowy do stałej kontroli (zwł. w okolicach terminu - dziewczyny, jak czujecie, że dziecko się nie rusza, to trzeba szybko do lekarza... sporo przypadków to fałszywe alarmy, ale zdarza się, że wymaga to szybkiej interwencji - dopiero w szpitalu mi to uświadomili, że nie "nie czuję nic po południu i wieczorem, to poczekam do rana", tylko reaguję...) do Ani przede wszystkim - z tego, co się dowiedziałam - nie licząc cc, to 10% dzieci rodzi się przed terminem z OM, 5% w termin, a reszta - ciut po...
  5. aha, w przypadku dłuższego niż chwilowy spadku tętna dziecka robią cc natychmiast... przynajmniej tu
  6. [quote name='Ania+Milva i Ulver']A ja w sumie tak się zastanawiam, dlaczego np w takich sytuacjach nie jest robiona cesarka? Jest już po terminie,słabo słychać serducho...zawsze się zastanawiam dlaczego czeka się dalej- na poród naturalny czy co? Czy nie jest bezpieczniej wyciagnąć dziecko operacyjnie...tak się po prostu zastanawiam, ile to razy słysze , że ktoś jest z 2 tyg po terminie i nadal chodzi z brzuchem . Może mi ktoś to wytłumaczyć? :)[/QUOTE] osłabienie ruchów (nie serca! :) na ktg było przejściowe bo u mnie jest małe dziecko, termin z usg na 2.06 tu też miałam usg - i wszystko jest jak najbardziej ok (przepływy itp.) serduszko bije prawidłowo i rusza się też dobrze tylko ja ją mniej czuję :( ale mogła trochę zmienić pozycję i aktywność.
  7. [quote name='gameta']Jukutek, nie marudź. Ja wiem, że na patologii jest do dupy - sama tam sobie poleżałam, ale pomyśl, jak byś się teraz w domu denerwowała czy wszystko ok. Jednak KTG uspokaja. Mój młody co prawda potrafił napędzić strachu pielęgniarkom, własnie mi się przypomniało, wyraz twarzy jednej, gdy nie mogła trafić na tętno młodego i drżący głos pytający "czy czuje pani ruchy" A ruchy czułam, tylko młdody tak siedział, że ni cholery KTG nie łapało. Z resztą cały czas miałam ten problem, i leżenie, żeby był cały wykres z 20 minut to był koszmar dla mnie :( [/QUOTE] ja tu mam od groma studentów, więc bywa wesoło ;) przy okazji mogę się trochę podszkolić z medycyny :) ale biedacy naprawdę się starają... i są mili i ludzcy, brak im rutyny i znieczulicy.
  8. [quote name='madcat1981']Aż mnie ciary przeszły! po terminie to już w każdej chwili może być początek TEGO :) Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie![/QUOTE] a niech już będzie początek.... chcę do domu!
  9. [quote name='Ania+Milva i Ulver']ojej, a na kiedy miałas termin?[/QUOTE] 24.05; mała się słabo ruszała... pierwsza doba na porodówce (rozkosz sama!), bo nie było wiadomo, czy nie trzeba jej szybko wyjąć; od wczoraj patologia ciąży + ścisła kontrola...
  10. ja w termin poszłam na kontrolne ktg do szpitala i mnie przymknęli, bo słabiej czułam ruchy małej. ;( teraz sobie siedzę na patologii i czekam, aż mała zechce przyjść na świat...
  11. melduję, że nie zapomniałam o Romku, choć tkwię na patologii ciąży w szpitalu - i bez dziecka mnie nie wypuszczą... a to może potrwać :(((
  12. [quote name='romenka']Dziękuje doszła deklaracja miesięczna od[B] xmartix [/B]za czerwiec :loveu: Właśnie robię zdjęcia na kolejny bazarek dla Romeczka ;)[/QUOTE] :) czekamy - czyhamy ;)
  13. [SIZE=4][B]Roczna Kredka umiera na nosówkę - pomocy! [SIZE=2] [url]http://allegro.pl/roczna-rottweilerka-umiera-na-nosowke-pomocy-i1622426336.html[/url] [IMG]http://imageshack.us/m/687/7439/30456828.jpg[/IMG] [/SIZE][/B][/SIZE][SIZE=2]Kredka to wspaniała młodziutka suczka rasy rottweiler, pod opieką Fundacji Rottka. Jest pełna pozytywnej energii, którą dzieli się ze swoimi opiekunami. W dodatku to wyjątkowo spokojne i łagodne stworzenie, które nie sprawia problemów. Trudno się w niej nie zakochać, a jeszcze trudniej przejść obok obojętnie. Tym bardziej nie potrafimy zrozumieć, dlaczego ktoś się jej pozbył, pozbawił dachu nad głową... [/SIZE][SIZE=2]Mieliśmy nadzieję, że suczka szybko znajdzie nowych właścicieli i nie będzie długo czekać w hotelu na własnego człowieka, ponieważ jest naprawdę wspaniała i spokojnie może żyć choćby w bloku. Niestety, sytuacja przybrała dramatyczny obrót… Kredka ma nosówkę i teraz walczymy o jej życie… Opieka weterynaryjna jest skomplikowana i kosztowna, a bez niej suczka nie przeżyje. Dlatego zwracamy się do wszystkich o pomoc w utrzymaniu i wyleczeniu Kredki. Rottweilerka jest młoda i pełna życia, ma szansę na szczęśliwą przyszłość – ale to zależy tylko od nas, ludzi. Otwórzmy nasze serca i dajmy jej szansę! Kupując symboliczny dyplom-cegiełkę za jedyne 5 zł przykładasz się do poprawy jej losu. Prosimy, pomóż nam pomagać, nie bądź obojętny![/SIZE]
  14. [quote name='agnieszka32']Ja też miałam ten sam problem w 4 i 5 miesiącu - krwotoki były prawie codziennie. To jest normalne ;) W ogóle te dolegliwości ciążowe mnie dobijają :shake: - u mnie zaczyna się 30 tydzień, a ja wciąż mam mdłości i wymioty, problemy z jedzeniem (cały czas tracę na wadzę). Do tego doszły teraz bardzo silne bóle kręgosłupa, promieniujące na lewą nogę. Całą noc właściwie nie śpię, bo boli jak diabli.:-( Idę jutro na pierwszy masaż i będę chodzić co drugi dzień, może przyniesie to jakąś ulgę... A jak Wy sobie radzicie/radziłyście z bólami pleców i kręgosłupa? A puchną Wam kostki u nóg? Moje w każdy cieplejszy dzień są spuchnięte i do tego łydki... Jedyne co mnie cieszy - nie mam zgagi :multi: i mam nadzieję, że tak już zostanie :lol: Jeszcze tylko dwa miesiące i będzie po wszystkim...[/QUOTE] chyba wiele zależy od ułożenia dziecka - moje wciąż jest bardzo wysoko (mimo że 39. tydzień...), więc zgagę mam piekielną. Natomiast nie narzekam na równowagę, nogi (0 problemów z chodzeniem) i kręgosłup, co chyba się częściej zdarza, jak brzuszek jest umiejscowiony niżej. ja nie puchłam wcale. teraz, przy upałach - odrobinę, ale chyba tak samo mi puchły przed ciążą - nawet niezauważalnie dla otoczenia, ot, małe wgłębienie po gumce skarpetki ;)
  15. [quote name='dzodzo']dziewczyny a zdazaly Wam się w ciązy krwotoki z nosa? nigdy wczesniej nie mialam takich problemow,(no poza tym jak mi ktorys z moich psow nie przylutuje w zabawie w nos hihi)a wczoraj np,dwa razy poszla mi krew z nosa dośc konkretnie, nie wiem moze to z upalu, wsiadlam do auta nagrzanego na sloncu i zaraz mialam potok krwi z nosa, wieczorem jeszcze raz wiem ze w ciązy sluzowki sa przekrwione, od poczstku ciązy często wydmuchując nos widze krew ale takie ostre krwawienie pierwszy raz mi sie zdarzylo[/QUOTE] ma prawo w ciąży. Jeśli masz krwotoki z nosa często i bardzo obfite - możesz się wybrać do laryngologa, to zastosuje przyżeganie problematycznego naczynka. Mnie się nie chciało, bo ja sama z siebie mam łatwo pękające naczynka, nie tylko w nosie i taki zabieg musiałby być spory, a i tak nie wiadomo czy skuteczny. Wcześniej też miewałam spore krwotoki - ale to, co mi się porobiło w ciąży, to już przekraczało wszelkie pojęcie... bywały tygodnie, że prawie codziennie mi się zdarzały, czasem trudne do zahamowania (nawet zimą), a czasem tylko takie sączenie. Ale o dziwo, morfologia mi się przez to nie pogorszyła ;)
  16. a mnie się wydaje, że dopiero zaczynałam ciążę ;)
  17. [quote name='megii1']Pozdrowienia od Romana:) P.S Romek uwielbia sznurki;) [IMG]http://images49.fotosik.pl/872/6bcabe6a80a7cc8amed.jpg[/IMG] [/QUOTE] A to zupełnie jak moja Mała... ;) super, że u niego wszystko ok. były w jego sprawie jakieś telefony?
  18. A ja zmienię temat na bardziej wakacyjny :) Dokąd i w jakim wieku zabrałyście maluszka po raz pierwszy na wyjazd trochę dalej od domu? No i jak się udało? :)
  19. [quote name='Ania+Milva i Ulver']dokładnie, mnie też przeraża nacinanie, pękanie itp....no i kwestia jeszcze traktowania przez położne czy lekarzy ja strasznie żałuję, że nie ma opcji porodu w szpitalu prywatnym gdzie jeżdzę do gina...samo podejście do pacjenta, jest jak niebo a ziemia, czysto, spokój ehhh nasz brodnicki szpital to makabra, toruń moloch , ale dobre zaplecze ratunkowe-niestety opinia na temat opieki na niskim poziomie, na prawdę trudna decyzja u mnie z wyborem szpitala... siedze teraz tez na forum bb , wiele babeczek poroniło co są z terminami na grudzien jak i ja...martwię się czy wszystko ok...w piątek mam wizyte[/QUOTE] będzie dobrze... tylko część forów "ciążowych" naprawdę lepiej wyłączyć ;) jak zauważyłam, na typowo "ciążowych" forach bardziej aktywnie się udzielają osoby, których ciąże nie przebiegają prawidłowo, więc "statystyki" nie są wiarygodne :) ja od początku ciąży byłam na zwolnieniu, cały czas z zagrożeniem... na początku czytałam różne fora, potem zrezygnowałam, bo tylko zwiększały stres. :(
  20. [quote name='megii1']Nikt nie dzwoni:( A Romek jak zawsze uśmiechnięty - czeka na kolejne odwiedziny Romenki:)[/QUOTE] :shake::shake::shake: a taki fajny pies... zróbcie propagandowe zdjęcia z Zuzią, jak się da... i pogłaszczcie ode mnie :)
  21. ktoś pytał / dzwonił w sprawie Romka? co u niego?
  22. ja jak byłam mała, nie chciałam żadnych syropów, jedyne skuteczne okazały się... tabletki. Działało, łykałam pięknie :)
  23. [quote name='Felka z Bagien']fajnie tym, co mogą planować, co zrobią za tydzień... A co to, za studzienna depresyjka.A kysz,a kysz....! Cioteczko jutro też jest dzień....i pies też, będzię ciągnął na smyczy:evil_lol:[/QUOTE] no właśnie mnie niekoniecznie :P nie mam pojęcia, kiedy moje dziecko się zdecyduje przyjść na świat... i w związku z tym nie mogę zaplanować, co będę robić za tydzień.
  24. [quote name='romenka']za ok tydzień zrobię kolejny bazarek dla Romeczka. [/QUOTE] fajnie tym, co mogą planować, co zrobią za tydzień... daj znać, jak będziesz otwierać, może akurat będę w domu... trzymam kciuki za Romka :)
  25. [quote name='madcat1981'] Dziś za to mogę śmiało napisać, że piękniejszej rzeczy niż macierzyństwo na świecie nie ma :oops: I bardzo się cieszę, że już niedługo doświadczycie tego cudu:) Zośka, 5 miesiąc, 8 kilo żywej wagi: [/QUOTE] słodka :) a ja czekam na moją :)
×
×
  • Create New...