-
Posts
5606 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jukutek
-
[quote name='agaga21']w którym tygodniu robi się tą krzywą glukozy?[/QUOTE] ja miałam w 27.
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver'] Najgorsze, że waga ciągle w górę......;) 20 mam wizytę i w zobaczę serducho bijące, mam nadzieję , że jest wszystko ok, bo w sumie nie mam żadnych typowych objawów ciąży-zero wymiotów i mdłości praktycznie...[/QUOTE] u mnie waga prawie stanęła jakieś półtora miesiąca temu ;) w pierwszym trymestrze nie przybyłam nic, w drugim i na pocz. trzeciego - ok. 11 kg, teraz się zastanawiam, czy do 12 dociągnę... dziwoląg jestem. a u mnie mdłości się dopiero zaczęły w 3. miesiącu... i trwały do połowy 5., brrrr.
-
[quote name='Alicja']CC na życzenie macie u każdego lekarza położnika jeśli chodzicie do niego prywatnie a on pracuje w danym szpitalu gdzie macie rodzić , kwestia dogadania się ;)[/QUOTE] mimo wszystko nie u każdego (na szczęście). sorry, ale naprawdę mi się wydaje, że skierowanie na operację powinno być ze względów medycznych, a nie "dogadania się"
-
[SIZE=4][U][B][COLOR=#b1008e]Hasky po wypadku pilnie potrzebuje pomocy[/COLOR][/B][/U][/SIZE] [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=1611041960[/URL] [SIZE=2][B]Wieczorem 10 maja w wypadku samochodowym ucierpiał 3 letni bezdomny pies rasy Husky.Psiak został potrącony i pozostawiony aby umrzeć w cierpieniu na drodze.[/B] [/SIZE][SIZE=2][B]Dzięki świadkom wypadku , którym życie samotnego psa nie było obojętne ,psiak żyje , lecz jego stan jest bardzo ciężki... [/B][/SIZE][CENTER][SIZE=2][B]Pies ma złamaną miednice z przemieszczeniem kości biodrowej i musi być operowany. Konieczna tez będzie rehabilitacja. [/B][/SIZE] [SIZE=2][B]Obecnie psiak przebywa w jednej ze stołecznych klinik weterynaryjnych -jest pod stałą opieką lekarzy , psiak jest w szoku pourazowym, na środkach uspokajających i przeciwbólowych[/B] [/SIZE] [/CENTER] [SIZE=2][COLOR=#b10000][B]Koszt leczenia [U]ok 5000 pln[/U][/B][/COLOR][/SIZE] [IMG]http://imageshack.us/m/806/9938/30447671.jpg[/IMG]
-
a co będzie i jak będzie - to się przekonam już bardzo niedługo, aaaaaaaaaaaaaa! :nerwy: :smhair2: :shock:
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver']tak, cc na życzenie tylko w prywatnych klinikach. wykonywane jest też tylko wtedy gdy ciąża jest prawidłowa, bo jak piszesz nie mają takiego zaplecza ratunkowego jak w szpitalu i w razie niebezpieczeństwa przewożą do szpitala z którym współpracują.[/QUOTE] no tylko to jest czas... i jeden z podstawowych powodów, dla których bym się nie zdecydowała, gdyby mnie było stać - bo nigdy nie wiadomo, co będzie. A cc to naprawdę wbrew pozorom bardzo poważna operacja. sorry, nie chcę straszyć, po prostu mój tata przez x lat pracował w Centrum Zdrowia Dziecka i na powikłania noworodkowe (z bardzo różnych powodów) zdążyłam się napatrzeć...
-
aha, no i cc na życzenie, o ile się orientuję, jest możliwa tylko w prywatnych szpitalach (przynajmniej zgodnie z prawem) - a one mają znacznie mniejsze zaplecze, jakby coś poszło nie tak. Czas na przewiezienie do innego szpitala też może wiele kosztować...
-
ja przez długi czas żyłam przekonana, że będę mieć cesarkę ze wzgl. na wadę wzroku (- 4,5; -5); byłam u dwóch różnych okulistów, przebadano mnie na wszystkie sposoby - i siatkówkę mam w stanie idealnym, a więc wskazań do cc brak. W sumie to i lepiej, bo problemy ze wzrokiem nie zawsze są wskazaniem do cc, częściej do skrócenia drugiej fazy porodu (czyli w skrajnym przypadku próżniociąg lub kleszcze (teoria, że niepraktykowane, często jest tylko teorią) - a to ostatnia rzecz, na którą bym się zgodziła; mam ojca neonatologa, wiem, jakie mogą (choć oczywiście nie muszą) być po tym powikłania dla dziecka). co do cesarki na życzenie - każdy ma prawo do swojego zdania, jednak to zawsze jest operacja, po której mogą być powikłania dla matki i dziecka. No i dochodzi się do siebie dłużej niż po porodzie naturalnym, a rana też dokucza dłużej (ja chyba wolę się krócej za to intensywniej przemęczyć niż potem długo się leczyć). Moja koleżanka miała cc (bo musiała, to zupełnie inna sytuacja - poród nie postępował, a małemu zaczęło spadać tętno), a jej mały potem trochę problemów neurologicznych - i naprawdę dobry neurolog, do którego z nim chodziła, mówił, że po cc częściej się zdarzają tego typu problemy niż po naturalnym. chyba po prostu nie ma rozwiązań idealnych...
-
ja się boję znieczulenia... u dentysty zasadniczo też wolę na żywca, o ile się da, bo bardzo źle znoszę znieczulenie jak będzie z porodem - zobaczę, jak będzie w trakcie. Pewnie się na nie zdecyduję, bo nie wytrzymam... co do glukozy - omal nie skakałam pod sufit, jak się okazało, że wyszło świetnie, bo samo badanie było taką torturą, że powtarzanie go było ostatnią rzeczą, na którą miałam ochotę. Wypić ciepły gęsty ulepek było bardzo ciężko (parę razy myślałam, że zwrócę); ale najgorsze było później, przez ok. godzinę "po" - było mi strasznie słabo i bardzo się cieszyłam, że na badanie poszłam z mężem, bo inaczej musiałabym siedzieć jak kołek w przychodni - wyjście samej na zewnątrz było ponad moje siły :( Po godzinie od wypicia czułam się już nieźle, tylko takie głupie uczucie, że nie chce mi się jeść, a nie mam kompletnie nic w żołądku. Przeszkadzało mi też, że do ostatniego pobrania krwi nie można było pić. ale to kwestia indywidualnej reakcji - moja koleżanka to badanie wspomina b. miło, bo napiła się czegoś słodkiego, gdy była na czczo, więc przestało jej się chcieć jeść. I tyle :)
-
[quote name='pietrucha204']ja rodziłam bez znieczulenia bo panicznie boję się ukłucia w kręgosłup hehehe bardziej się tego bałam niż porodu :)[/QUOTE] i?????????????
-
[quote name='Asior']dziewczyny a jak krzywe cukrowe?? Miałyście już?? ja wspominam to jako masakre :roll:[/QUOTE] na szczęście mi kazali robić tylko raz, większą dawkę. Wyszło super, ale myślałam, że zejdę w trakcie tego cudownego badania...
-
aaaaa! nie straszyć! moja córeczka może się urodzić praktycznie zaraz...
-
moja koleżanka pierwsze dziecko urodziła 3 800 g, drugie - 4 500, przy trzecim lekarz zabronił jej brać witaminy i rozważa wywołanie porodu trochę przed terminem (ponoć każde kolejne większe :)
-
Mikro sunia,czekoladowa Lusia jest już w super domu!!!
jukutek replied to MARCHEWA's topic in Już w nowym domu
podrzucę Lusię :) (chyba przy jej rozmiarach się da... na szczęście nikt nie musi podrzucać mojego Jukiego... przy jego rozmiarach byłoby to zadanie dla trenującego atlety :evil_lol: co u Lusi? były jakieś telefony? -
[quote name='dzodzo']no wlasnie,probuje stosowac inhalacje z soli morskiej i jakies kropelki homeopatyczne ale za duzo to nie pomaga i tzreba sie tak meczyc 3 kg-[B]jukutek[/B]-to juz spora babka hihi, moja ma 350 gram i strasznie ruchliwa jest, caly czas mi skacze w brzuchu jak rybka w akwarium:)[/QUOTE] jest taki spray, Marimer się nazywa, działa jak krople - mi pomogło... troszeczkę; moja w 23 tyg. ważyła ok. 444 g... a ruchliwość jej została do tej pory :diabloti: jeszcze jest tak ustawiona, że ma nóżki na zewnątrz (na uSG wygląda jak taki "misio" :razz: ), więc jak się rusza lub kopie, to straaaasznie widać; w poczekalni się wszyscy na mnie gapią, bo potrafi mi wypchnąć piętę w bok tak, że widać sporych rozmiarów "górkę"; ma to tę zaletę, że nie kopie mi zupełnie we wnętrzności, a to ponoć boli, tylko usiłuje "wyjść" bokiem lub przez żebra :) [quote name='agaga21']witaj w klubie...znów! potworny katar, że spać nie można, jakbym miała zatoki zatkane i gryzące gardło. stosuję jedynie tantum verde. kurcze, ale bym już chciała znać płeć mojego dziecka :) ale dopiero w 12 tygodniu jestem, więc jeszcze trochę.[/QUOTE] nie wiem, jak z tym tantum verde, już się wycofali z informacji na ulotce, że bezpieczny w ciąży :( miałam dwie wirusówki do tej pory - w pierwszej nic nie brałam i przez prawie dwa tygodnie myślałam, że umrę, bo się zrobiło zapalenie oskrzeli. w drugiej zaczęłam psikać tantum verde, bo uznałam, że lepsze mniejsze zło (wciąż uważam, że dzięki temu infekcja nie zeszła mi na oskrzela, jak w pierwszym przypadku. ja płeć poznałam dopiero w 27 tyg., przypuszczalną, bo Malutka się skutecznie zasłaniała i tylko raz machnęła sobie nóżką i co nieco odsłoniła... :diabloti: potwierdziło się miesiąc później. Pewnie do końcówki ciąży bym nie wiedziała, gdyby nie to, że miałam dużo tych USG, bo Mała rosła, jak się jej podobało, czym stresowała mnie i lekarza, tak że mało brakowało, by mnie zamknęli w szpitalu :shake:
-
[quote name='BERKANO'] jukutek- jak się trzymacie????? A tak poza tym to trzymam za Ciebie i małą kciuki, żeby szczęśliwie i zdrowo rozpoczęła karierę na tym świecie. Cmok[/QUOTE] póki co Malutka trzyma się mocno - i chyba jej się nie spieszy (poza dłuuuugimi nogami jest drobniutka); ale może już się urodzić w każdej chwili - i będzie w pełni donoszona (termin mam na 24.05 :) trzymanie kciuków bardzo potrzebne, bo już trochę się zaczynam bać... :nerwy:
-
[quote name='dzodzo']jak tam sie maja przyszle mamy??? ja sie doprawilam, mam katar i boli mnie gardlo,ale jakos przemecze sie dzis bylam na usg polowkowym i dowiedzialam sie ze bedzie CORA!!!!z baaaaaardzo dlugimi nogami-az sie pani doktor smiala, ze modelka i mediolan czeka;))) intuicja mnie zawiodla w 100% bo dalabym sobie łepetyne obciąc ze facet hmmmm[/QUOTE] też tak miałam... byłam przekonana, że chłopczyk, a będzie dziewczynka - i w dodatku też ma długie nogi ;) (jedyne, co jej rośnie ponad miarę, bo cała reszta bardzo drobna). parę dni temu dowiedziałam się, że malutka (wg USG, co wiadomo bywa zawodne ;) waży niecałe 3 kg i raczej jej się aż tak nie spieszy, bo drobna, choć może się już urodzić w każdej chwili ;) z infekcjami w ciąży jest paskudnie, nie można brać nic na gardło ani kropli obkurczających nos (zostaje tylko sól morska... i ona przynosi choć trochę ulgi); życzę zdrowia :)
-
Wrzucam nowy banerek dla Romka - chyba aktualniejszy, bo teraz to już domku szukamy :) [IMG]http://img694.imageshack.us/img694/3524/romek1t.jpg[/IMG]
-
Rewelacja :) ach, domku dla Romka, gdzie jesteś? ...
-
podpisałam. A co u Romka słychać? :)
-
[quote name='romenka']A zapomniałam napisać. Dzisiaj kolejnego bidaka widziałam. Widać że serducho ze złota miał ale sama skóra i kości!!!! Gdyby nie TZ to chyba bym już go zabrała!! Nie wiem jak ludzi nie rusza taka tragedia!! Kurnia tyle domów, co drugi nie ma swojego psa ale nikt kompletnie nikt nie wźmie do siebie!!!! Nie mogę!!!![/QUOTE] a ja naprawdę już się boję łazić po okolicznych wsiach i lasach :( Mój mąż twierdzi, że mam jakiś magnes, który przyciąga wszystkie bidy... pewnie masz tak samo (i większość osób tutaj). :( :( :( Obfotografuj Romka z Zuzią, z ludźmi - może to chwyci...
-
[QUOTE=romenka;16777748 Może ja podjadę z Zuzią do Megii1 jutro albo pojutrze i porobię zdjęcia bo TZ od jutra ma wolne.[/QUOTE] o, jakbyś się wybgierała z Zuzią, to może zrób jakieś "reklamowe" zdjęcie Romka z dzieckiem :) może być dobre jako chwyt marketingowy :evil_lol: cieszę się, że u Romka wszystko ok. A teraz - szukamy mu domu! I w wolnej chwili promujemy na FB - zaktualizowałam opis i zdjęcia :) [url]http://www.facebook.com/event.php?eid=164174990308149[/url]
-
też jestem BARDZO ciekawa, co u Romka...
-
[quote name='moana'] Aczytałyście to...? [URL]http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53581,9467365,Amerykanska_rodzina__2___19.html[/URL] :-o[/QUOTE] o nie!!! :shock::shock::shock:
-
do usunięcia