-
Posts
5606 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jukutek
-
moje się tragicznie boją :( :( :( lepiej nie mówić, co się dzieje...
-
i my się przyłączamy, Małgosia padła dopiero po pierwszej w nocy.......
-
[quote name='agaga21']chyba po 35. ja mam 31 i nie miałam tych badań. na tokso badania standardowo robi się raz w ciąży[/QUOTE] ja miałam 3x, ale nie miałam odporności.
-
mnie waga zacz ęła rosnąć dopiero w 7 miesiącu ;) ale za to jak! a potem znów stanęła, nie ma co się martwić. dodatkowe badania pod kątem wad genetycznych są robione u osób z obciążeniem rodzinnym takimi wadami albo u matek po 30.
-
Pozdrowienia od Małgosi dla Waszych Ślicznych Maluchów ;) [IMG]http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/409426_10150475089529054_576799053_8506137_1449664892_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/374931_10150414424019054_576799053_8334990_2070933359_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/399394_10150493165624054_576799053_8583084_1776519354_n.jpg[/IMG]
-
my mamy w kranie dobrą wodę. I dajemy zwykłą. przegotowaną.
-
ja nie brałam bromergonu w ramach leczenia bezpłodności, bo w ciążę zaszłam za drugą (czy pierwszą - w zal. od interpretacji:) próbą, przy wysokiej prolaktynie. Po prostu ze względu na wysoką prolaktynę czułam się b. źle, miałam potworne bóle brzucha, migreny i dziwne plamienia. Innej przyczyny nie znaleziono. Jak przestałam produkować mleko, migreny mi zniknęły (a przynajmniej w tej skali co były w ciąży i później). A castagnus trochę zbija prolaktynę - na pewno nie w przypadku bardzo nasilonej.
-
nefesza - castagnus to takie ziółka, z których lekarze się śmieją na ogół. Są bez recepty. Kobiety na ogół biorą je wtedy, gdy mają problemy z zajściem w ciążę z powodu nieregularnych cykli i właśnie dość wysokiej prolaktyny. Z ulotki - regulują cykl, zmniejszają PMS itp. Ja mam w ogóle tendencję do gwałtownych skoków prolaktyny, tuż przed zajściem w ciążę z M. musiałam coś brać, bo się bardzo źle czułam, a w badaniach wyszła mi b. wysoka prolaktyna. Lekarz mi wypisał Bromergon, ale brałam go jakieś 4 dni, bo miałam po nim koszmarny "odlot" (zawroty głowy, widziałam gwiazdy itp...) i teraz stwierdziłam, że wzięłabym go tylko w najskrajniejszej konieczności. Być może również dlatego, że brałam go na samym początku ciąży, choć to nie powinno tak być (bromergon akurat wolno na początku ciąży, przy tendencji do skoków prolaktyny, żeby nie poronić z tego powodu). Bo jakoś śmiesznie wyszło - badania robiłam nie będąc w ciąży, a zanim zaczęłam brać Bromergon - w nią zaszłam. Pewnie gdybym wytrwała, nie miałabym zagrożonego początku ciąży... no ale w każdym razie, gdy szukałam alternatyw dla Bromergonu, znalazłam castagnus. Tylko nie zdążyłam użyć - a teraz sobie o nim przypomniałam i podziałał, a źle ze mną było, bo nawet jak mi już mleko samo nie wyciekało, a nie ściągałam go np. dwa dni, to robiły mi się strasznie bolesne zastoje...
-
[quote name='Sybel']Dałyście mi do myślenia z tym karmieniem. Dotychczas myślałam, że innej opcji, niż cyc nie ma, a tu się okazuje, że jak najbardziej. Mogę zapytać, czemu zrezygnowałyście? Po prostu chcę mieć o czym pomyśleć przez kolejne 5 i pół miesiąca :) [/QUOTE] ja chciałam karmić naturalnie, nie rozważałam innej opcji. Ale dziecko po wyjściu ze szpitala strasznie mi spadło na wadze, wychudło - i mój ojciec pediatra kazał dokarmiać. Ściągałam też moje mleczko - i się przeraziłam, bo było go strasznie mało... i żadne rady i sposoby nie pomogły. Widocznie taki mój feler - niektórzy, wbrew temu, co mówią doradcy laktacyjni, mleka nie mają wystarczająco. Walczyłam, by moje mleko nie zanikło przez ponad 2 miesiące, a potem małą zaczęło zsypywać, porobiły się odparzenia, strasznie ulewała - i okazało się, że ma klasyczną skazę białkową. Zdecydowałam, że przejdę w całości na "leczniczy" Bebilon pepti, bo mi nie wolno było iść na dietę, a nawet gdybym na nią poszła, to nie gwarantowało, że wysypka zniknie... Było mi strasznie żal, zwł. że laktacja przez ponad miesiąc mi nie zanikła mimo minimalnego ściągania itp... Ale dziecko się super chowa. I jest zdrowe :)
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver']Z piersiami już mi lepiej, odciągam jeżeli już na prawdę muszę i tylko tyle aby poczuć ulgę- w tej chwili do 2-3 razy na dobę. Do tego okłady z pieluchy z zamrażalnika, kapusta i biorę antylactin- tabletki z szałwi . Najlepsze jest to iż w szpitalu taki nacisk na karmienie piersią, ale żeby zadbać o dietę matki i jej komfort psychiczny- bo w sumie dużo zależy od tego co w głowie jesli chodzi o karmienie, to tam gdzie rodziłam są daleko w tyle...dostałam np na drugi dzień na obiad talerz grochówki z wielką kiełbasą!!! Piguła stwierdziła, że pokarm mam , tylko wszystkie matki uważają że nie mają, a jak spytałam o to czy może go źle dostawiam- to nie zobaczywszy nawet jak to robię , stwierdziła , że dobrze! Ciężko im było dupy ruszyć po prostu ...codziennie kawka, ciastka i telewizor ehhh , na szczęście mam to już za sobą!! Jutro mam wizytę położnej....ciekawe co ona na to powie:) Dzięki Aga za rady na pw!!:)[/QUOTE] a ja na zanik mleczka polecam Castagnus - ziółka, a prolaktynę zbijają naprawdę skutecznie. Ja niby mleka nie miałam dużo, jak odstawiałam M., ale zniknąć za cholerę nie chciało... A ja z kolei nie chciałam Bromergonu. A po Castagnusie nie ma :)
-
lazy, ja musiałam odstawić Małą wcześnie i było mi z tym bardzo źle (bo mleka miałam zawsze mało i walczyłam o nie). A teraz? Mam naprawdę zdrowe dziecko (raz się przeziębiła i to lekko gdy my chorowaliśmy znacznie poważniej), silne, bez żadnych problemów z brzuszkiem... a do tego (przy zachowaniu diety) bez śladów wysypki skazowej. :)
-
[quote name='magdabroy']Podziwiam, że pomimo bólu masz czas informować nas na bieżąco :)[/QUOTE] z doświadczenia - naprawdę dobrze robić cokolwiek, byle nie myśleć ;P
-
... i czekamy na wieści :)
-
jak blednie, a nie nasila się - to nie jest skaza. A zalecana przez położne dieta eliminacyjna "na zapas" jest głupotą i zdrowia nie dodaje. Inaczej, gdy rzeczywiście jest więcej objawów skazy - i widać różnicę po zmianie diety.
-
ja jestem, ale jedyne, co mogę zrobić, to pomóc bazarkowo - choć kiepsko tym razem idzie :( [url]http://www.dogomania.pl/threads/219199-%C5%9Awi%C4%85teczne-promocje!-bazarek-dzieci%C4%99cy-na-dwa-cele-do-28.12[/url] jak ktoś może, to podrzutki mile widziane - padam na pysk ostatnio ze zmęczenia... :(
-
[quote name='agaga21']nie wykluczam ale czy nie pojawiłaby sie od samego początku? lenka 10 grudnia skończyła już miesiąc.[/QUOTE] nam się pojawiła ok. 3 mies. dopiero (ewidentna). Ponoć rzadko kiedy objawia się na samym początku. Też ulewanie, malutkie krostki, sucha skóra i tendencja do odparzeń.
-
[quote name='dzodzo']:crazyeye:taka oto dzisiaj zastalam scenke jak wyszlam na chwile z pokoju, cała moja banda , real foto nie ustawiane;) [url]http://img831.imageshack.us/img831/2122/dscf6496r.jpg[/url][/QUOTE] u mnie podobnie :)
-
[quote name='Florentynka']No dobra, zgagę też zaliczyłam raz czy dwa. A pożeram na zmianę słodkie i kiszoną kapustę. I horrendalne ilości białego sera, ale tylko grillowanego. I ptasie mleczko. I mandarynki - jak maszyna... Zachcianki ciążowe mam bardzo zdrowe chyba, zachciało mi się pietruszki zielonej ( na pęczki) ukiszonego barszczu na surowo, ekstraktu z suszonych śliwek itp. Pomidory też są ok. Młode lubi espresso, na szczęście, bo ja też lubię. Gorzej znosi ciążę mój TŻ - facet absolutnie niepijący, a już piwa wcale, ostatnio około 23 wieczorem westchnął tęsknie " a pewnie nie mamy piwa w domu?"... Przypadkiem mieliśmy - wyżłopał całe. I co chwilę mówi, że musi się położyć, bo go męczy ta ciąża. Skończymy jak ci Indianie co mają bóle porodowe zamiast kobiet - ja jestem za!!!![/QUOTE] przez pierwsze pół ciąży nie przytyłam ani kilograma, za to mąż - 3 :P
-
a może komuś potrzebne coś takiego? :D [IMG]http://img805.imageshack.us/img805/7076/dsc1904.jpg[/IMG] i wiele ciuszków dziecięcych - zapraszam :) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/219199-bazarek-dzieci%C4%99cy-na-dwa-cele-do-28.12"]http://www.dogomania.pl/threads/219199-bazarek-dzieci%C4%99cy-na-dwa-cele-do-28.12[/URL]
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver'] A czy to prawda, że dzieciaczki po urodzeniu są tak samo aktywne godzinowo jak w brzuchach?[/QUOTE] no jakoś tak :)
-
pneumokoki możesz zacząć w dowolnym momencie
-
[quote name='pepsicola']dziewczyny, na co szczepicie jeśli chodzi o szczepionki zalecane i w jakich terminach? czeka nas szczepienie w 6 tygodniu, zaszczepimy obowiązkową 6w1, a w zalecanych są pneumokoki i rotawirusy w tym wieku, zastanawiam się czy zaszczepienie na wszystko nie będzie zbyt dużym obciążeniem dla noworodka, czy warto szczepić obie dodatkowe, czy może opóźnić i szczepić później? a może w ogóle nie warto szczepić dodatkowymi?[/QUOTE] ja szczepiłam pneumokoki i rotawirusy z 2. dawką obowiązkową. M. sporo się kontaktuje z ludźmi, dziećmi i dorosłymi... uznałam, że warto.
-
[quote name='Sybel']No więc mam słabe wyniki krwi :( Wiecznie mi słabo, myślałam, że to cukier, ale to mam akurat w normie. Za to mało czerwonych krwinek, mało żelaza, w ogóle słabe wyniki. Tak więc mam przykazania liczne, zeby poprawić dietę, ale tu znowu klops, bo mnie po 10h minimum w domu nie ma i nie mam kiedy gotowac. Masakra. Jak się po świętach utzrymaja nadal słabe, chyba zdecyduje się na zwolnienie od stycznia, żeby zadbac o siebie. No, ale to do ustalenia. Byłam tez w sobotę na usg, ale musze iść znowu w kolejną sobotę, bo maszyna była źle ustawiona... Bomba...[/QUOTE] Sybel, ja zaczęłam się dobrze czuć dopiero, jak mogłam brać witaminy - po 3 mies. Wcześniej anemia przyprawiała mnie o migreny nie do wyobrażenia...
-
a właśnie jak już przy temacie opiekunkowym - może ktoś z Warszawy / Piaseczna by był chętny? Na niedużą skalę - i póki co hipotetycznie... ;)