Jump to content
Dogomania

kaszanka

Members
  • Posts

    2867
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kaszanka

  1. Hej chciałabym aby tutaj ktoś po kolei wymienił czynności jakie towarzyszą przekazanie psa. Kto wybiera komu pies zostanie przekazany, kto opłaca ogłoszenia danego psa, jakie czynności papierowej roboty są wymagane, czy z opiekunem na dom stały jest podpisywana umowa? Czy każdy pies dostaje czipa czy tylko wymagane są szczepienia i kastracja sterylizacja? Dzięki za wyczerpujące info, będzie bardzo przydatne dla ludzi którzy zastanawiają się nad daniem domu tymczasowego dla potrzebującego psiaka, ale nie wiedzą co z tym jest związane i co będzie należało do ich obowiązków. Może ten wątek przyczyni się do poszerzenia ilości domów tymczasowych.
  2. na razie nikt się nie odzywał, ale poczekamy może nie chcą w niedzielę zawracać głowy. Co do Soni to już naprawdę ładnie chodzi na smyczy i pokonuje samodzielnie wszystkie schody tylko, że robi to pomalutku, ale się przyzwyczai, jak wchodzimy ze spaceru do domu to już na ostatnich schodach nawet potrafi mnie mnie wyprzedzić. Powiem szczerze że w socjalizacji Soni bardzo pomaga Despero, bo razem potrafią tak intensywnie się bawić, że Sonia zapomina o wszystkim złym co sie z nią działo i fika z nim niesamowicie i z wielką radością czyli jęzor na wierzchu i ogon w górze :) Jak uda mi się uchwycic ich razem na zdjeciu to wkleję fotkę.
  3. Bez obaw - nie wydam jej Soni.
  4. Wiecie chce przyjecahać zobaczyć Sonie to niech pryjeżdza. Wypytam ją jeszcze o kilka spraw chociaż nie wiem czy to ma sens, bo nawet jakby nikt inny sie nie zjawił to i tak tam Soni nie poślę bo będę miała wyrzuty sumienia.
  5. monia3a czy ty masz jednak namiar na rodzinę która Fionkę chciała? Czy kontakt sie urwał z tą rodziną?
  6. Spotkanie w sprawie Soni przełożone na jutro na 13-ą , ale cos czuję, że i tak nie oddamy dla nich Soni, bo dzisiaj jechaliśmy z nia samochodem i ona ma stracha przed jazdą - chyba boi sie, że się ja wywiezie z ciepełka jakiego zaznała. Wiec tak jak wczesniej pisaliście - nie po to ratujemy psiaka, aby zaraz stresowac go (niedaj Bóg lotem) lub tysiackilometrową jazda samochodem, może wypachnionym sztucznymi choinkami (które niejednokrotnie człowieka doprowadza o zawrót głowy) i może jak Sonia będzi piszczeć im po drodze lub ślinić się to wyrzucą przy drodze i cześć bo "przecież nie przyjdą nas sprawdzić czy go mamy". Jak uważacie?
  7. to sie nazywa szczęsliwe zakończenie :)
  8. Sonia jakiś tam czas temu podeszła do mnie i zapiszczała, wyszłyśmy na dwór i zrobiła kupę. Sama jestem pod wrażeniem jak szybko sie nauczyła o co chodzi z tym wychodzeniem
  9. No to jestem i tak dużo można o Soni napisać, że nie wiem od czego zacząć :) To że kupka wczoraj po cąłym dniu na podwórku to już pisałam, dzisiaj siki z rana też na podwórku i jak zauważyłam, ze jak skończy to biegnie prosto na mnie i ogonem merda bo wie że pieszczoty dłuższe będą :) Jeszcze wczoraj wieczorkiem nawet po tych pieszczotach to na karku "popływała" (jeśli rozumiecie co mam na myśli) Wczoraj Sonia była na naprawdę długim spacerze - bo poszliśmy do rodziców piechotką i to przez miasto. Była na poczatku troszke spięta nowym otoczeniem i zdaje mi sie hałasem od samochodów oraz tym, że obok mnie oprócz niej też ktoś inny kroczył :) Ale szybko sie przełamała i na 4 piętro weszła bez szemrania samodzielnie. Jak wychodziliśmy to również ze wszystkich schodów zeszła SAMA :) i teraz nawet u siebie nie mam problemu ze znoszeniem Soni. ZUCH dziewczyna i tyle. Acha i dzisiaja o 13 mam spotkanie z Państwem z Holandii.
  10. [quote name='monia3a']Zastrzyki hormonalne podaje się po pierwszym 3 miesiące, drugim 4 miesiące i później co 5 miesięcy. Dobrze pomyśleć w między czasie o sterylce bo po zastrzykach może być ropomacicze. [B]kaszanka[/B] numer tych ludzi zaczynał się 793 230 ... wysłałam do nich maila ze zdjęciami Soni i czekam na odzew.[/QUOTE] To ze mną kontaktowała się inna dziewczyna, jutro o 13 ma przyjść Co do Soni to same dobre wieści. Zastrzyk zrobiony, nawetr nie pisnęła. Dzisiaj z kotem przesiedziała cały dzięń i nawet nie narobiła nic. Jak wróciłam z pracy to bardzo si cieszyła aż popiskiwała, a na podwóreczku kupka pod krzaczkiem. jutro więcej napisze - bo dzisiaj też świetowaliśmi i trochę w głowie mi się kręci pa. ;)
  11. Dlatego ja od razu oddzwoniłam do Ifki,że sparawa jakaś podejrzana, ale zobaczymy jutro.
  12. wybadam wybadam Monia3a a czy to jest ta kobitka, którą dla Fionki miałaś? koncówka telefonu 15 ?
  13. No w właśnie widzisz dla mnie tez to nie jest zrozumiałe - bo ja ja zapytałam:" no dobrze ale co z pieskiem" a ona " ja ja zabiorę ze sobą" a ja jej mówię, żeby psa za granicę wywieźć to trzeba paszport wyrobić, a Sonia nawet na dzień dzisiejszy książeczki nie ma i do tego jest w trakcie leczenia (dzisiaj muszę zaaplikować 2 strzykawkę), a ona , że to żadan przeszkoda to ona sobie wyjazd przesunie, ale jeszcze ją wybadam na spotkaniu jak się zjawi. Jutro będę dzwonić i się umawiać.
  14. Dzisiaj z rana z Sonią wyskoczyłam na podwórko, bo po nocy miskę opróżniła a "niespodzianki" nie było. Walę od razu na miejsce gdzie wczoraj siku zrobiła, a ona jak już sie zbliżała pupę sadzała i znów w tym samym miejscu sie załatwiła. Tak ją wypieściłam :) że ogon nawet do poziomu podniosła i merdała na boki. Ale coś czuję, że jak wrócę po pracy to kupa będzie na środku. Dzwoniła do mnie dziewczyna w sprawie Soni, ale ona 15 wyjeżdża do Holandii, wiec nie wiem czy to dobre rozwiązanie dla Soni, ale dla wszystkiego umówione jesteśmy na sobotę na spotkanie.
  15. :multi:Właśnie wróciłam z Sonią ze spacerku "przednocnego" i w końcu zrobiła siusiu na śniegu:multi: Mam nadzieję, że po nocy nie będzie żadnej innej niespodzianki
  16. Zwierz na avatarze, to nasz napasiony i napuszony gryzoń ( świanka morska) śpiący na klacie mojego męża :) Mówiłam wam, że on kocha zwierzątka. :) A poniżej zdjecia Soni w lepszej jakości, bo nie z komórki. [URL=http://www.fmix.pl/zdjecie/2366848/dsc00155][IMG]http://i3.fmix.pl/fmi2690/6d48760d001d65244d261105/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fmix.pl/zdjecie/2366849/dsc00157][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi65/411bb6b1001ad3924d261119/zdjecie.jpg[/IMG][/URL]
  17. [quote name='dreag']:x-mas:To Wesołych Świąt:tree1: Sonia akrobatka:)[/QUOTE] Ja już swoje święta obchodziłam, :) ale dziękuję bardzo :)
  18. dopiero teraz po wieczór troszkę mięska z kurczaka zjadła, suchej wcale nie chce jeść, a piła juz wcześniej. Jak jadła tego kurczaka to troszkę ogonkiem momerdała, ale nadal był opuszczony.
  19. Muszę powiedzieć, ze Sonia jest bardzo skoczna. Wróciliśmy z wigilli od ojca a tu psa nie widać, zachodze do łazienki a ona na pralce siedzi !!!! Dobrze, że nie zwaliła się ze sterty leżących na niej ubrań bo kości by porachowała. Błogosławieństwem okazała sie smycz automatyczna właśnie mamy za soba kolejny spacer i przebiegł bez zarzutów. Ona nie potrafi równomiernie przy nodze chodzić, a automat daje jej szansę zostania w tyle a potem podbiegnięcia do mnie. Mówię wam było rewelacyjnie, nawet po schodach zewnętrznych juz chodziłą, ale na klatce nadal ma opór i sie skula - ona poprostu czuje się osaczona przez zamkniete pomieszczenie a do tego dodatkowo schody wiec chyba to jest przeszkodą. Ale mam nadzieję, że szybko te obawy ustąpią.
  20. Włąsnie wróciłam ze spacerku i nie chcę zapeszać ale było nieżle, bo nie było już piruetów wokółwłasnej osi i kilka razy podeszła spoty nawet kawałek na włsnych nogach, ale ogon cały czas podkulony. To co sie rzuciło w oczy to ona ma stracha na inne psy. jak jakiś zaszczeka to daje w tył wzrot i jeszcze bardziej tyli ogon, ale ja mam podejście takie, ze nie pozwalam psom na pogłebianie negatywnego zachowania ( w tym przypadku strach) i nie pozwalam jej odejść z tego miejsca "mierząc sie z lękiem". Narazie nie widze aby zmieniła stosunek do psów, ale zobaczymy. Teraz byłam ponad 40 min. a pomimo to nie załatwiła się :/ Nadal nic nie je i nie pije. Mieszkamy na osiedlu kraszewskiego.
  21. Ale co zauważyłam to do klatki jakoś bardziej chętna jest i sama wchodzi, po czym jeszcze w wiatrołapie skręca się idzie w róg i już by tam mogła sobie zostać wiec po schodach w tę i w tę musze ja taszczyć na rękach.
  22. Pierwsze info - Soni nie planuję na stałe, a tak jak sie umawialiśmy daje jej dom tymczasowy, i dlatego chciałam was zapytać czy te różne ogłoszonka są dawane jak to sie odbywa, co jeszcze należy do moich obowiązków. No i oczywiscie, zeby jej sterylkę zrobić przed wypuszczeniem do domu stałego. I jak wykombinuję sparat lepszy to zrobię jej ładnejsze zdjecia żeby nie ogłaszać jej takiej skulonej wśród resztek jedzenia a w domowych pieleszach - myśle że taki obraz lepeiej się "sprzeda" potencjalnym włascicielom, niż wizja półdzikiego psa z działek. jutro zastrzyk Sońkę czeka - mąż obiecał że pomoże przytrzymać A i jeszcze ciekawostka - niby taka dzikowata, na smyczy chodzić nie umie, ale w nocy 4 razy musiałam ją zganiac z pościeli :) I w nocy nic nie narobiła, z rana byłąm na długim spacerze ( a raczej stójce) bo ona zamienia sie w słóp soli na smyczy aż przemarzłam. A później po pół godziny nasikała na środku dywanu w dużym pokoju :/ Powiedzcie mi jak wy swoje znajdy uczycie chodzić na smyczy?
  23. Wklejam zdjecia Soni : [URL=http://www.fmix.pl/zdjecie/2365138/zdjecie0027][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi1201/dcb24cb8001c6f1a4d24de70/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fmix.pl/zdjecie/2365137/zdjecie0031][IMG]http://i2.fmix.pl/fmi2808/c61c1ad0001497eb4d24de6d/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] A tu mina mojego Desperka: [URL=http://www.fmix.pl/zdjecie/2365139/zdjecie0029][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi1886/60097f6700086efd4d24de73/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] i po niekąd "wspólne zdjecie" URL=http://www.fmix.pl/zdjecie/2365136/zdjecie0030][IMG]http://i2.fmix.pl/fmi1523/96e3401b000298764d24de6a/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] Acha i chciałam oficjalnie poinformować, że deklarowane na miśki 30 zł dałam gotówką moni 3a w lecznicy.
  24. tak średnia do kolana ale nie z takich niskopodłogowców ;) łapki wyższe. Rana w porządku zagojona prawie w całości ale jedno miejce jeszcze się ropi i trzeba oglądać je. Dziewczyniki w porządku, ale nie należą one do dzieci "ciągajacych " zwierzęta, więc bawią się same z soba a pies leży u nich pod łóżkiem. Mąż pod moją nieobecność (odbieranie Soni) zaopatrzył sie w czteropak i bierze relaksującą kąpiel od godziny :D No i jeszcze jest Desperek, którzy na widok psa zrobił z ogona szczotkę do mycia butelek. Zobaczymy co jutro, bo dzisiaj to mi sie zdaje że pisina i tak nie pokaże prawdziwego swojego oblicza.
  25. a więc wiesci z pierwszej ręki: Sonia już u nas - przestraszona to fakt, ale grzeczna była podczas oczyszczania ranki i zastrzyku z antybiotykiem, nawet nie pisnęła. Na smyczy chodzić nie umie, wykręca się ale jutro pocwiczymy trochę żeby sie oswajała. Widać w jej oczkach strach, narazie kuli sie tylko i obserwuje, z a\samochodu wysiąść nei chciała musiałam na siłę wyciągać - chyba bała sie że może znów do lecznicy na kolejną serię zabiegów :) Na razie nie chce nic jesć ani pić, zobaczymy jutro.
×
×
  • Create New...