Jump to content
Dogomania

kaszanka

Members
  • Posts

    2867
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kaszanka

  1. Ifka - nie ty jedna mnie o tym informowałaś :) - ja tam nikogo nie pytam gdzie ma numer tylko dzwonię :) - nawet owiem ci szczerze, że nie wiedziałam że do play jest tak dużo drożej . Adopcja Soni była eksprwesowa tylko dlatego, że oni się już zgłosili po Fionkę Moni, a że one takie podobne do siebie to spróbowaliśmy im oddać Sonię - żona Pana stwierdziła, ze Sonia jest nawet jeszcze ładniejsza :) Co do terierka - to szczęście miał chłopak, że hej. Jeszcze wczoraj kobiety poinformowąły mnie o adopcji go i bardzo ciepło im podziekowałam za to.
  2. Ok, wiesz powiem szczerze, że ulżyło mi bardzo jak się okazało, że ta wetka mieszka gdzieś w pobliżu.
  3. Domek Soni opisała już monia3a. Pan ma żonę i małego synka, mieszkają w Czarnej Białostockiej mają domek z ogródkiem i suczkę wielkości Soni bardzo żwawą więc skoczna Sonia mam nadzieję że będzie zadowolona z nowej koleżanki. Dzwoniłam wieczorkiem do nich. To jak to było do przewidzenia Sonia jest na razie nieufna i cały czas do wieczora zaglądała w okna. Monika napisz kto ma pojechać do pana z wizytą i kiedy?
  4. Prosze bardzo i na zdrówko pieskom niech wyjdzie Jak już wysiadłam z samochodu i Sonia pojechała z nimi - to płakałam aż łzy mi leciały, ale w sumie ze szczęścia.
  5. Pipi jeżeli nie chcesz odda psów to nie nikt ci nie każe - ale jeżeli nie umówiłaś się z tymi paniami i nie znasz ich intencji to nie rozsiewaj o nich negatywnych opinii i nie doszukuj się spisku w tym, że do ciebie zaadresowałam proste pytanie: " może któryś z twoich piesków Pipi?" Wystarczyło " nie - swoich nie oddam za granicę " i temat skończony, a tu dywagacje na temat : "czemu kaszana do mnie to napisała?, czemu baby chcą psa przewozić? co zamierzają robić ślepemu terierowi?" Więc jak masz tyle nurtujących Cię pytań to odpisałam, że możesz się z nimi spotkać, kontakt przekażę. A skoro nie chcesz się z nimi spotkać i porozmawiać to nie opisuj czarnych scenariuszy. do emilia 2280 - ja zaproponowałam dla pipi pomoc, anie narzuciłam swoją wolę wiec opisy w stylu "całować rączki " wydaj mi sie nie na miejscu. Przeciez po to sie tutaj udzielamy, aby pomagać psom. UWAŻAM TEMAT ZA ZAKOŃCZONY ( nie odpisuję już na ten temat, bo będzie to odbierane przez innych czytelników jako niepotrzebne przepychanki słowne)
  6. Pipi jest prosta sprawa, albo prosisz o pomoc dla swoich psów w przepełnionym domu tymczasowym, albo nie zawracasz głowy i zamieniasz swój dt na ds dla tych psów, skoro pada z twojej strony niezrozumiałe stwierdzenie: "nie rozumiem dlaczego wybrałaś mnie" Otóż ci odpowiadam dlaczego :"bo założyłas wątek o nazwie: " wątek zbiorczy psów u Pipi - zapraszam serdecznie i proszę o pomoc?" A jeżeli chodzi o niewidomego teriera, którego czeka najprawdopodobniej uśpienie - to jak miłośnik psów jakim sie mianujesz może powiedzieć że długa droga to będzie zbyt męcząca dla niego. W przypadku psa, który czeka na egzekucję wszystkie inne wyjścia z tej sytuacji powinny cieszyć, szczególnie, że znalazły się osoby wrażliwe które chcą to zrobić i to one biorą na siebie ryzyko tej długiej męczącej podróży. I ostatnia moja uwaga do twoich słów : " owszem proszę o pomoc, ale nie wydam psa bez sprawdzenia" - nikt ci nie każe oddawać zwierząt bez sprawdzenia - ale żeby kogokolwiek sprawdzić to trzeba najpierw się z nim umówić, a jeżeli ty nie chcesz się umawiać - to sama blokujesz możliwość adopcji psiaków do domów stałych.
  7. Monia ja każdego dnia pracuję do 15 - wiec i tak dopiero po tej godzinie mogę się wybrać, ale mam nadzieję, że tobie pasuje. I takie inne pytanie co oznacza stwierdzenie "podnoszę" albo "zapisuję" - bo ja na zrazie załapałam jedynie skróty dt, ds. ONka( chociaż w pierwszej chwili myślałam, że to imię dla suki :))
  8. dzięki - czekam
  9. Dzisiaj mam umówioną wizytę z ludźmi od ciebie o 16 przyjadą, to może jutro byśmy się wybrały do wetki pasuje ci?
  10. W takim razie dla mnie to wszystko nowe, więc teraz poproszę o wzór umowy jak można - bo dzisiaj przyjeżdża do mnie potencjalny nabywca stały Soni, więc chcę mu podczas spotkania przekazać jak najwięcej istotnych informacji.
  11. W pewnym sensie - mnie też nie znaliście. Pojawiłam się nie wiadomo skąd nie cały miesiąc temu, a wzięłam od was psa prosto z lecznicy, a też mogłabym być taka załóżmy handlarą i nawet nie wiedzielibyście gdzie mnie szukać, a Sonia jechał by uśpiona w zamkniętym bagażniku ? A gdy kobiety jadą autobusem - to nie ich własny samochód gdzie mogą robić wszystko co im się podoba - wiec miałabym większe obawy jakby to była podróż własnym autem niż z przewoźnikiem.
  12. pipi masz dom tymczasowy przepełniony i prosisz w temacie o pomoc, ale nawet nie próbujesz sie z tymi paniami spotkać, wskazując na to, że chyba tego niewidomego psa w tej Holandii przerobią na pasztet ?!?!?!?!?!?! Jest podejrzane że dwie kobiety interesują sie niewidomym terierem, ale już podejrzane nie jest, że ty też teraz nim jesteś zainteresowana ????? DO CZEGO CI JEST POTRZEBNY TEN NIEWIDOMY TERIER???
  13. jaanna, one przewoźnika juz pytały - wozi psy tylko musi sie on zmieścic w jakiś granicznych gabarytach wagowych. P.S. Soni dzisiaj zaaplikowąłam ostatnią dawkę antybiotyku, ona jest taka grzeczna nawet nie piśnie ani się nie poruszy. Większy stres to ja przeżywałam, bo ostatni zastrzyk psu dawałam bardzo dawno temu. Ale z takim cudownym psem jak Sonia poszło jak po maśle.
  14. ifka - Słuchaj one sobie zdają sprawę, że to męczące, ale jak juz dowiozą go na miejsce to odpocznie i on i one - więc podejmują te ryzyko, choć dla innych to bezsensowne. jaanna19 - mam taki zamiar, jutro zadzwonię i zapytam czy były w schronie i czy coś biorą i poprosze o kontakt za granica bo teraz mają polski numer telefonu ( i nie w play ha ha ha ha - jak kogos to interesuje ) i bede z nią korespondowąć ( to znaczy mam taką nadzieję ) ludzie trochę wiary w ludzi :) - dla mnie to było bardzo podejrzane po pierwszej rozmowie telefonicznej z nimi ( bo było to przekazanie krótkich komunikatów bardziej hasłowych a nie rzeczowych ) - ale po dzisiajszym spotkaniu wszystkie moje wątpliwości sa rozwiane. Jak powiedziałam, że Sonią jest zainteresowanie - to one już powiedziały że właściwie to one nie musza jej mieć bo najbardziej chcą pomóc psu, który ma nikłe szanse na adopcję i te gabaryty dla nich jeszcze ważne były. Myślcie co chcecie, ja wiem swoje ... :)
  15. na dzień dzisiajszy przebywa w dt - to już dobra wiadomość, że nie siedzi skulony na betonie.
  16. Słuchaj możesz jutro jak coś to poprosic ich, żeby ewentualnie sie wstrzymali odnośnie tej egzekucji, bo kobiety wyjeżdzają 15, jutro jadą też do Zwierzaka upewnić sie że na paszport nie bedą dłużej czekać niż dzień, a póxniej do schronu. A w schronisku chyba ten tydzień a raczej 5 dni to nie bedzie aż taka róźnica. Wiesz co tak na marginesie jakby kiedykowiek w schronisku mieli foksteriera krótkowłosego to powiedz im, żeby dali Ci ( a ty mi :)) znać ok?
  17. wiem wiem. Jak macie dobry kontakt z kobietami ze schroniska to będziecie mogły podpytać je czy został uśpiony czy jednak jakieś dwie kobiety zaadoptowały go.
  18. Poinformowąłam tę dziewczynę że na dzień dzisiajszy nie mamy dla niej psa ( takie info dostałam od Monia3a) ale że w schronisku jest niewidomy terier, którego moga zaadoptować. Po niedługim czasie zadzwoniła, że jutro z mama jadą do schroniska i pytała czy to nadal jest na ul. od 27 lipca.
  19. Powiem Ci że może nie mam doświadczenia w przekazywaniu psów z waszej fundacji, ale na ludziach też sie znam. kto mnie zna wie, że wszędzie gdzie się da węszę podsęp więc łatwowierna to ja nie jestem. Jestem przekonana, że chcą dobrze dla pieska, bo nie interesowała ich żaden konkretny pies, a ich pytania i rozmowa z nimi o świadczyły tylko i wyłacznie o doboroci dla zwierząt a tego ktoś kto nie ma do nich serca nie potrafi okazać. Poza tym jeżeli miałby niecny plan względem psa o czy pisała swego czasu olga7 to nie mówiły by otwarcie i to od samego poczatku, że jadą z psem do Holandii, nie uważasz? Rozmawiały tak ciepło o swoich podopiecznych i pokazywały mi ich zdjęcia, że nie powie mi nikt, że to ustawiana scenka. A co to za Paulina, skoro już o tym mowa, bo ja nie wtajemniczona jestem.
  20. Słuchaj jak masz wątpliwości to możesz się z nimi spotkać - po rozmowie z nimi nie mam żadnych wątpliwości że pies pójdzie w dobre ręce. One pochodzą z osiedla Bema. w Holandii mają mieszkanie, ale duże. Straciły swoje zwierzęta z przyczyn naturalnych jedno z powodu cieżkiej choroby, leczyły, ale "za wcześnie" odszedł a drugi ze starości. Chcą psa który będzie akceptował koty. Zastanów się.
  21. Pipi a może ty byś pomyśłała o przekazaniu jednego ze swoich podopiecznych tutaj [URL]http://www.dogomania.pl/threads/197896-Psy-z-Bielska-Podlaskiego-wątek-zbiorczy-psów-w-potrzebie/page12[/URL]
  22. Monia3a ma jutro podpytać czy jest obowiązek posiadania dla psa paszportu gdy nie przekracza granic UE - może tylko na książeczkę zdrowia psa da sie go przewieźć. Poza tym kobiety powiedziały mi, ze sprawdziły i np. w Zwierzaku można paszport wyrobić w ciagu jednego dnia.
  23. Słuchajcie jestem po spotkaniu. młoda dziewczyna z matką mieszkają na stałe w Holandii od kilkunastu lat. Pochodzą z Białegostoku. Bardzo spokojne, opanowane i zdecydowane na przygarnięcie zwierzaka, którego chcą ze sobą zabrać. A czemu jednego z naszych psów, gdyż stąd pochodzą i chca uratować psa z podlasia, bo w Holandii też mogą zaadoptowac psa, ale tam psy nawet w schronisku mają o wiele lepeij niz te nasze. Jakiś czas temu straciły swoje zwierzęta i dlatego tylko mogły przyjechać we dwie do Polski na święta. Do tej pory albo wcale nie przyjeżdzały, albo przyjeżdzał jedna z nich, a druga zawsze zostawała na miejscu ze zwierzakami. Powiem wam, że z natury jestem dość nieufna do ludzi, ale po rozmowie z nimi jestem pewna, że te kobiety kierują sie jedynie sercem i swoją dobrocią. Soni im oddać nie mogę, bo jest jeszcz w trakcie leczenia i niewysterylizowana, ale jeżeli ktoś z was chce przekaząc tym kobietom psa ( nie może być b.duży bo sie dowiadywały u przewoźnika, że tylko do jakiejś tam wagi jest zakupiony bilet na psa) to piszcie. Nie interesuje ich wygląd psa, nawet powiedziałay, że wolą uratować psa który ma mniejsze szanse na adopcie na miejscu. I jak wspomniąłam o ślepym Borysie, to nawet na chwilę nie skrzywiły twarzy, a obydwie stwierdziły, że może być - bo one sie nim na pewno wspaniale zaopiekują. Tylko, ze wtedy wyszło, że za duży nie może być do autobusu. Odpiszcie proszę, bo czas jest do 15 stycznia wówczas wyjeżdzają.
  24. jak można psa, którego dopiero co sie zaadoptowało wypuszczać w sylwestra bez smyczy !!!
×
×
  • Create New...