Jump to content
Dogomania

kalyna

Members
  • Posts

    9084
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kalyna

  1. i golden nieaportujący, więc laserem mu świeci, on to goni i zmęczony wraca z spaceru :)
  2. Ekhym ja nie będę stać i patrzeć jak 3 psy się dogniatają. Boję się o rudego dupka, bo jakby nie było jest najmniejszy i najniżej leżał. Jak pies zasłużył i zglebuje to ok, ale jak bójka dotyczy dwóch samców niekartowanych to raczej czekać nie mam na co, bo i suka dołoży swoje 3 grosze ;) i wszystkie psy obślinione... fuuuuuj Ogólnie to szła sąsiadka z swoim psem, szczkaczką. Czyli idzie wzdłuż płotu (przez całe podwórko i ogród) i szczeka, szczeka i szczeka. I to tak naładuje zawsze psy. I wtedy na serio wystarczy iskierka, a Ciap takiej okazji nie popuści :P i wczoraj miarka się przebrała. Ale Ciap na serio jest wstrętny pod tym względem, bo stawia się na Gazulca, doskakuje, burczy, za uszy łapie. Aż w końcu Gandi nie wytrzyma, odszczeknie mu się i bójka gotowa. Do tego Soniula musi się dołączyć i oczywiście idzie w Gazika, bo Ciap to mistrz jest. Po wszystkim Owczary miały musztrę, warowały i na serio, szczekaczka dalej hałas robiła, a one nic. A co Ciapuś robił? łaził owczarom przed nosem i dalej burczał :lol: Nie mam chwilami na niego sił. Z innej beczki, jak Ciap z Gazikiem mają konflikt to jak suka leci to zawsze Gazik ma glebę. No bo jak to tak do Ciapka się sadzić. To co, że rudy dupek prowokuje wszystko :P Wszystko, tylko nie niezależny pies :P
  3. jak moje dostają wywar z łapek to kolacja baj, baj :lol: Jeśli mam dobry dzień to ugotuję im trochę ryżu :P Śniadanko normalne, i kolacja znowu taka sama :)
  4. Taaa Ciapek... wczoraj się tłukły, przez Ciapulca. I mój durny, błąd na poziomie przedszkola. No cóż czasu nie wrócę, a nauczyło mnie to dużo. Żadnemu ani jeden kłaczek nie spadł. Alem dumna, bo sama ogarnęłam ten problem. Joł chociaż coś :P Ja uwielbiam oglądać zdjęcia z hodowli ONków. Dużo psów w super zabawie. Niestety nie ma ich dużo. Tyś jaki rozstrzał ras, woow ;) Cóż ja nie umiem się chyba tak wpasować, aby każdej rasie sprostać. Pierwotniaki byłyby u mnie na maxa nieszczęśliwe. A zresztą też. Choć kundelka mega kontaktowego, z dużym popędem łupu nie wykluczam ;)
  5. 37kg, jak ona to zrobiła? Hihihi tyle w kryzysie Sonia nawet nie miała :D teraz pewnie niewiele mniej waży, ale sylwetkę ma piękną, więc dałam jej spokój. Tzn. dostaje czasami ciut więcej jedzenia, ale ona sama tego przejeść nie może i zostawia. Także natury człowiek nie przeskoczy :P
  6. :) Buuu nigdy więcej małego, rudego samca z wysokim ego. Buuuu.
  7. U nas po miesiącu stosowania to jesteśmy bardzo zadowoleni. Zero drapania, koopy się unormowały i są w miarę małe i ładne. Pies nie chodzi głodny i zjada z apetytem.
  8. czytałam i fajna jest :) Magda, dopiero teraz czytasz Grey'a? pamiętam jak polecałam Ci ją. Potem przeczytaj sobie Crossa :) O wampirach też fajną serię czytałam ;) Ale przez pamiętniki wampirów nie przebrnęłam. A ja nie wspomnę ile książek na mnie czeka, ale czasu brak, a dziennie to tylko kilka stron jestem w stanie przeczytać. No, ale najpierw psie, nie takie łatwe, wieć to to idzie wolno, a cała reszta jest na koniec zostawione. Choć jak miałam fazę czytania np. Grey'a to całą trylogię w 5 dni chyba przeczytałam :P
  9. Nie no, panikować nie będę ;) Ale jak to po psie można zauważyć, ze coś się dzieje. Owczary bawiły się ze mną, a Ciap zaczął biegał w kółko i kombinować i ten ogon tak charakterystycznie machał. Myślę sobie, Aha coś znalazł i Owczary leciały z odsieczą już. Najgorsze, że taka akcja ratunkowa a na końcu ja grabkami wyłowiłam piłkę :D
  10. No, on cały wpakował się do wody, potem trząsł. Tylko głowa sucha. Gazik tylko łapy, Soniula jeszcze brzuch. Ale poszły do kojca, w słomę się kulnąć. Jak go kąpaliśmy, nawet zimą to jak wyschnął to na drów leciał od razu bez kubraczka. Noo to już mi lepiej ^^
  11. oby to się tylko chorobą nie skończyło... szybko do domu, wtarty i spał pod moim swetrem później pod kocem,a teraz znowu sweter. No tylko moje mogły wpaść na tak głupi pomysł, żeby w styczniu do wody się wpakować...
  12. Weź zapomnij o tych procentach... moje jak jechały na samym mięsie, oczywiście ścinkach to myślałam, że mi odjadą. Wtedy to był kiepski czas, bo po świętach i przed majówką i tylko to było u rzeźnika to to wzięłam. I na serio psy nie potrafiły funkcjonować bez kości, to jak tylko majówka się skończyła to pobiegłam do sklepu kupiłam ogony wieprzowe i jak ręką odjął. A co się strachu najadłam to moje. Także dla mnie to to między bajki można włożyć, czyjeś psy dobrze na tym żyją, ok. Moje nauczone są innego żarełka i tyle. Ciap i Gazik nie zjadłyby takiego kurczaka, Sonia raczej też niet. Zamęczyłyby, zaczęły się bawić. Ale nie zjadłyby tego. Przy czym puszczanie kurczaków, aby pies się spełnił dla mnie to znęcanie się. Nie wiem jak w ogóle ktoś może takie coś zrobić, znieczulica. To jest obrzydliwe i nie mieści mi się w głowie to.
  13. yy ja miałam na coś odpowiedzieć? czy chodzi Ci o ten procent mięsa i kości w kurczaku?
  14. czytam na bieżąco i nie wierze :lol:
  15. wykąpał się w oczku, śmierdzącym... :lol:
  16. Tak kijek był Soniuli, ona sobie znalazła, a Gandi. No cóż... Dzisiaj mam nerwa na Ciapka, za takie numery go nie lubię... pewnie czeka mnie dzisiaj kąpanie go, wrrrr :(
  17. :( trzymajcie się :( bardzo mi przykro...
  18. Zgadnijcie, czyj był kijek... mam aż 5 zdjęć :P Paczajcie, na jej figurę.
  19. To u mnie Ciap ma swój plan dnia. I jak po obiedzie nie idziemy na dwór to jest zrywanie się na równe łapy przy najmniejszym ruchu, noszenie piłki i wymowne spojrzenie. Teraz kilka dni bez piłki było i zaczął zachowywać się jak emeryt, no i po chwili piłeczkowania przyszedł z bolącą łapą. Gazik ten to zawsze jest chętny. Nawet na 3 łapach, a poleci za piłką i będzie pajacować, mimo dużego bólu. I Soniula to taki leniuszek w naszym stadzie. Ale nie było opcji, aby nie chciała iść na spacer, nie pobiegła po piłkę czy z apetytem czegoś nie zżarła. Także wszystko zależy od mojego podejścia i motywacji. Czasem są bardziej rozproszone, czasem bardziej chętne do współpracy, mają gorsze dni, ale piszę gdy są zdrowe. Ale nawet Soniulę potrafił w główkę nawalać, jak byt długo są nudy. Jedno jest pewnie, nie chcę żadnego niezależnego psa. Nieee, to nie moja bajka...tak samo jak zbyt wielkiego i ciężkiego, żadnej masywnej budowy ciała, jasnych psów, sierści wymagającej pielęgnacji, u dużych psów nie mogą być klapiaste uszy itp. Jestem nienormalna :lol:
  20. U nas słoneczko, ciepło, dłuugo widać było... wiosna idzie dużymi krokami. Mam nadzieję, że zima nie da się tak szybko wygonić... ;)
  21. To Atos jest młodszy od Gazika? myślałam, ze jest starszy... Z pl czy w De kupili tego szczylka? Masakra... No przecież kolejny szczeniak jest taaaaki szłit i co tam jeszcze. Pamiętam jak pisałaś o tym Atosie, ale wierzyłam, ze się ogarnęli, jak widać niet. Szkoda psa, a raczej psów... Żeby pies ogarnął posłuszeństwo to musi być to ćwiczone, powtarzane. Nawet jeśli mu super psa wyszkolą to bez przypominania nada się to psu na budę. Może doradziłabyś im jakieś podstawy, wyznaczyć granice tym psom itp?
  22. Mi tylko z wyglądu :) Ja zanim się urodziłam mieliśmy ONki, później one mnie wychowywały, w sumie razem z nimi. Dlatego też zawsze zwracałam na nie uwagę. My mieliśmy Owczarki, w sąsiedztwie, rodzinie, no wszędzie były. I te dawne psy ideały, które do dzisiaj wspominamy. Obecnie jak spotykamy starych znajomych to się pytają, czy nadal mamy ONy. Hahaha mój ojciec nie uznaje innego psa, ba nawet nie spojrzy, jak coś nie jest jedyną, słuszną rasą. Jak byłam mała to miałam fazę na Dalmatyńczyki i na serio chciałam. Wtedy, pamiętam kuzyni mnie wyśmiali, ze mamy takie psy, a mi coś się ubzdurało. To co zrobiłam? Znalazłam Panie, które miały psy tej rasy. I równie szybko mi się odwidziało. Oczywiście, zależy tylko ile to będzie trwać to nicnierobienie i do jakiego trybu życia są psy nauczone :P Hahaha nie ma to jak pies motywator do ruchu :P I piona zioooom :D
  23. :) ale te szczeniaki wyszłyby straszne :P Cóż MT to już w ogóle nie ogarniam :) faktycznie wysokie wymagania. Teoretycznie pies, któryś z pracusiów, ale to nicnierobienie może być ciut kłopotliwe. Ale jak się ma klateczkę, to git. ONki użytki są zbyt ciężkie... Spoko, napisałam ogólnie ;) wow, no taaaaki maleńki. Niedaleko nas mieszka basset i spotkaliśmy go dwa razy na spacerze. I wsio byłoby fajnie, gdyby przed psami nie hamował i na siłę nie był ciągnięty przez właścicielkę.Takie fajne ABSy :P Mojej mamie to podobają się Goldeny i Berneńczyki :P
  24. Gratuluję ocen :) ja dopiero przed wszystkim jestem. Aż strach się bać :) Powodzenia w chwytaniu ONka, obyście dali radę.
  25. dobra, ja mam repa :P czas szukać suki... Na serio ONki to moja rasa, w każdym calu mi odpowiadają :P A w rasie jest taaaki rozstrzał różnych typów, że spoko loko. Właśnie, najważniejsza sprawa to pies na co dzień. Z tym psem trzeba umieć żyć, charakter, pielęgnacja, wymagania. Bo szukałam małego psa, który będzie mi odpowiadać charakterem. I w sumie te poszukiwania zaczęły się od ok. 5 lat temu. Bo patrzyłam kiedyś tylko na wygląd, a teraz o wiele bardziej zależy mi na charakterze. Dlatego, o ile będę szukać to małego, rudego kundelka z DT. Ale to Owczary nr 1 :)
×
×
  • Create New...