-
Posts
9084 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kalyna
-
Galeria mędziariny, mędziarza i zwierzaków
kalyna replied to marta1624's topic in Owczarek niemiecki
dubel... -
Galeria mędziariny, mędziarza i zwierzaków
kalyna replied to marta1624's topic in Owczarek niemiecki
no bydle :O Ty się śmiej, ja kiedyś z 2 psami uciekałam przed taką pchłą. Bo zaczęło niebezpiecznie doskakiwać do Ciapy, więc się bałam, że Ciapulinkę użre, a to to się nie obroni i jak wkroczy Soniula to nie będzie co zbierać, to zaczął się sadzić na Sonię, a to byłby jeden chwyt i po psie. Więc zrobiamł odwet i uciekałam... ahh właściciel jaki dumny był z swojego psa. No myślałam, że mnie krew zaleje. A trzy dziewczyny super się dogadują, jak widzę. Jak tam waga Kali? -
Ej głowa do góry, będzie dobrze... musi być!
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
kalyna replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Muahahahahahah :D dziewczyny rozwalacie system :lol: -
no ja też, niestety :P Patrząc chociażby na ostatnie psy to Barry, czyli psi ideał, Dżeki , czyli spokojny pies z jedną wadę, Barry II nieszkodliwy szaleniec, Ciapek pies z wysokim ego z pozoru buntownik, Soniula ma napady wredności a Gandzik to chodzący odchył jest. Serio chcecie abym sprawiła sobie czwartego psa, skoro każdy następny jest tylko gorszy? ludzie miejcie litość :D Monotematyczny Ciapulec ;)
-
Jaką ma siwą mordkę... i jaki świr piłkowy, super ;) Ale coś mi się zdaje, że ta piłka długo u niego nie pociągnie, bo chyba też ją mamy, a raczej jej resztki :P Tyś zła kobieta z Ciebie :lol:
-
Uwierz, że ja wiem jakiego chce... więc wiem, że to będzie gorsze :P Paczkę odesłałam 2 tygodnie temu, coś czwartek/piątek. No nie pamiętam. Także już powinna dojść do sklepu, a tu cisza. Dopiero jak się zapytałam to się dowiedziałam, że paczka przyszła, a pieniądze po week będą. Mimo, że obiecali mi napisać, jak paczka dojdzie. Czy kogoś jeszcze pies pluje jedzeniem, jak dostanie coś innego? Najlepiej wychodzi plucie ugotowanym, całym jajkiem :lol: po półgodzinnym mieleniu pół jajka, wylatuje ono nienaruszone :D albo podawać 5 klusek śląskich, takich malutkich, suce pojedynczo a na końcu podać pół jajka ugotowanego, minę miała jakbym ją otruć chciała... to co, że wczoraj na kolację dostała całe jajo z ręki i sobie pięknie odgryzała kawałeczkami i połykała...
-
mówisz? czwarty piesek będzie ten naaaaj, grzeczniutki, wszystko kochający i normalny :P taaa, patrząc na moje szczęście to na pewno trafi mi się jakiś pierdziulnięty, bardziej niż ta cała trójka razem wzięta... już mi się odechciało :lol: Ej nooo, szukałam pocieszenia... Niee, na szczęście... poza tym pływa sobie w naszym oczku, więc kiedyś ją wyłowimy. U nas nie ma w okolicy normalnej wody, a do tej co jest nieopodal psa w życiu nie wpuszczę... ej no to jest z jednego dnia, tj. z dzisiejszego. no i to jest jakieś pocieszenie :D
-
ee w te strone to raczej nie poleci :P nadejdzie czas, że i Ty będziesz mieć psa najaranego na zabawki ;) Niech mnie ktoś pocieszy, że nie tylko ja mam pizgnięte psy... :P np.Soniuli dzisiaj nasmarowałam ranę i założyłam bandaż. Była na spacerze i omijała każdą kałużę, co było dużym wysiłkiem u niej. Później biegała za piłeczką... po czym wpakowała się do oczka :lol: no i tyle zostało z opatrunku... albo miała piszczącą zabawkę, które kocha i wielbi... i zamieniła na gumową piłkę StarMark, która nie piszczy i wg mnie nie jest jakaś nadzwyczajna... a po skończonej zabawie idzie z zabawką i leży pod drzwiami, potem ją wołam do kojca. Dzisiaj zabrałam piłkę i położyła się pod drzwiami, a tam leżał bandaż. Na hasło, że sprawdzamy uliczkę, czyli wszyscy biegną w około domu, suka chciała wziąć bandaż, bo jej się pierdziulnęło. Albo Ciap stał na brzegu wody i szczekał na piłkę, że mu odpłynęła. Gandzia zamiast wejść do wody, wolał ją wypić, tiaaa i tak nie dał rady... no i przez to jedna zabawka została w oczku... Tudzież wzięłam smycze w ręce, Ciapowi ubrałam szelki i poszłam po Gandzię. No i Ciap zaczął szczekać to Gandzia wlazł do budy i wyjść nie chciał (Pańcia jak wyjdę to Ciap zachowuje się jak dupek, a ja tego tak nie zostawię)... Sonia w takim momencie ma Ciapulca w d*** i albo go omija, albo taranuje, przecież się pchiełką nie będzie przejmować. Gandzia to całkiem inny wymiar. ehh no to wylałam swoje żale... idę szukać normalnych psów :lol:
-
no trochę sporo, ale jak pisałam tyle samo dałam za 2 pluszowe i piszczące zwierzaczki i same się praktycznie darły :P dla porównania to szarpak z dingo, materiałowy przy pierwszym szarpaniu z Sonią się rozpadł, a ona ledwo go do pyska wzięła. A znowu sznury, które są wytrzymałe nie były atrakcyjne dla niej ;) A zdjęcia i filmik to chyba jest z 4 spotkania i na serio go nie oszczędzaliśmy. Także może u Was podoła.
-
Bo jak widziałam jak Sonia była zacięta na niego to myślałam, że nic z niego nie zostanie. Ekhym z mopa w takim momencie nic nie zostało :P moje do takiego poziomu nie doszły z tymi futerkowymi zwierzakami z piszczałkami... tamten w porównaniu z tym to darł się od samego patrzenia :P A cena porównywalna, bo tam za dwa zwierzaki zapłaciłam tyle, ile ten kosztuje ;) patrząc co Owczary z nim wyprawiały to jest trwały... o tutaj: http://joy4paws.pl/zabawki-dla-psa/112-szarpak-okragly-z-futrem-sztucznym-joy4paws.html
-
Gandi tak, a Soniula miała z tym problem. Zawsze puszczała jak dotykałam zdobyczy, no bo jak Pańcia chce to lepiej oddać i coś dostać. I od dawien, dawna z tym walczyłam i na serio dopiero na ten szarpak tak poszła ;) odezwał się w niej jakiś zew natury czy coś :D
-
Wreszcie zrobiłam krok do przodu... filmik z zabawy szarpakiem :lol: ekhym w roli zaklinacza psów, moja siostra, także proszę o wybaczenie niedociągnięć :P I Soniula, która się nie przeciąga :P https://youtu.be/adN6Ud8KwqE A u nas po świątecznym lenistwie, najpierw Panowie na spacerku były, potem trójeczka piłeczkowała, chwila odpoczynku i zabawa szarpakiem... odpoczynek i suka na spacer poszła i potem do upadłego rzucałam im piłki. I to ja skapitulowałam. Psy nadal nie były zmęczone... a już mi się nie chciało iść na jajo z nimi... Haa ale jak Gandzik oddaje pięknie piłkę, jak ona nie ma sznurka! no ślicznie do ręki, bez negocjacji, aż się zdziwiłam. Ale w zamian była mega obśliniona. I teraz to lepsze ręce skąpane w ślinie czy popalone od sznurka...
-
Ja w Krakvecie to wieki już nie zamawiałam... ale ostatni raz to jakoś 3 lata temu i nigdy nie miałam problemów... potem przerzuciłam się na zooplusa, bo nie mieli produktów jakie chciałam :P
-
nasze lifequard, rozmiar 100, pasek górny 74cm, przedni 29cm :)
-
Hihi ciekawe skojarzenie :D ale nie, na razie nic nie planuję ;)
-
No w sumie tak ;) mostki do max 1,50, ogony wahają się od 0,82 do 2,20, w ciągu roku tak się zmieniają... Hahaha a to nie dlatego ;) Mam inne przesłanki :P Hihihi to tak przy okazji, dzięki :D
-
wszystkie gatunki żarełka dla psów chciałabym za tą cenę. Ale trudno...
-
siemka ;) a tam gdzie zawsze, czyli w sklepach firmowych. i takie ceny uwielbiam, żeby za ścinki płacić 80gr/kg :D
-
:) Taaa i jakie się twórcze i pomocne :D Z tym dywanem zastanawia mnie czy to jeden czy dwa osobniki zrobiły. Lekki to on nie był, ale znowu jak się Gandzia uparł to dałby radę. Sonia sama na pewno nie zrobiłaby tego, zbyt haniebny czyn jak na jej łapy. Ale rodzicom wcisnęłam kit, że to na pewno przez wiatr :P (tiaaa zadaszone miejsce i lżejsze rzeczy nie zostały ruszone, ale ciiii) A ścinkowy to przynajmniej mniej roboty miałam, byleby mu nic nie było. A tfu, tfu nadal jest suchutki i niepodrapany, a teraz śpi, czyli może, może od czasu do czasu się zlituję i kostkę dostanie jakąś. O ile nadal utrzyma się taki stan, ale jak na moje to już powinno wczoraj coś mu być.
-
No cooo :lol: to tak dla niewtajemniczonych, nasze piłeczki :) http://www.ukalyny.blogspot.com/2015/03/piki-pieczki-piuuuunie.html i tak sobie myślę... zawsze czytałam MP i PP, ale znudziło mi się...a teraz jednak mi brakuje czegoś takiego do poczytania... myślę nad dog&sport. Ktoś ma i poleca? do empika mam 35km, więc nie opłaca mi się, lepsza jest prenumerata... ogólnie to jak jest taka pogoda to psy na podwórko wypuszczam i niech się dzieje wola nieba... no to się działo... Gandzia roznosił drewno do komina :lol: suka stała koło niej i paczała. No przecież księżniczka pracować nie będzie. Do tego psi dywan wyemigrował spod balkonu na środek podwórka i cały zgnojony. Kolejnego nie kupię, więc psy mają problem :P A przywiozłam dzisiaj ponad 11kg ścinków wieprzowych dla psów, plus ponad 5kg różnych części kurczaka. No to jesteśmy gotowi na święta. Najpierw Ciap zaglądał tam, gdzie części kurczaka były, a to szczelnie zapakowane, więc nic mu nie skapnęło. To wydłubał dziurkę koło zawiązanego wora z ścinkami i się poczęstował. Jeszcze się nie drapie :P i dostałam bardzo fajnego e-maila dzisiaj... jak się dowiem czegoś więcej to się pochwalę.
-
No dwa konkretne Owczary tam wejdą :P Gazik ma na jednego, max 1,5 ale na chude... weź, ciasno... i suka się rozpychała...