-
Posts
7744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by słodkokwaśna
-
Szczeniaczek był dziś na badaniu u wetów i po prześwietleniu i obejrzeniu maleństwa pani doktor wykluczyła zmiany nerwowe ...raczej to niedorozwój kończyn.Ale jest nadzieja, że krecik będzie normalnie funkcjonował. Ma ćwiczyć, ćwiczyć......ćwiczyć chodzenie. Poza tym zauroczył panią doktor na tyle, że chciała go adoptować;) Niestety spytała męża i dalej wiadomo.... A teraz zdjęcia Joya...niestety miałam napięty grafik a piesol to wyczuł i za nic nie chciał się ustawiać do zdjęcia tak jak Krysia go nakierunkowała.To dlatego ma zdjęcia pod słońce i mało ...:( Zadrze nie zdążyłam zrobić...może jutro.
-
Wróciłam.... Vita już się z nami wita:) ale już przed moim odjazdem machała ogonkiem. Nowe piesy wszystkie się merdają a Mati aż skowyczy ze szczęścia;) Nawet Kajo podszedł, aby się ze mną przywitać:) mało brakowało a dałby się pogłaskać. Reksio troszkę podupadł przez te dni, ale dziewczyny mówią iż to może z tęsknoty...siedział cały czas tyłem w rogu boksu i patrzył na bramę. A dziś tak nie siedzi, ale mimo wszystko Reksio nie czuje się komfortowo...widać, że się szybko męczy ten nasz staruszek . Ciężkie te upały dla takich piesów. Ale najbardziej jestem zszokowana wyglądem Mistera:( Bardzo wychudł...a teraz kiedy został wyczesany to widać prawie same żebra:(Ma apetyt, kupy robi prawie normalne, jedynie raz na kilka dni robi jakąś brzydotę. Ale wypada mu garściami sierść i to chudnięcie( dostaje 3 razy tyle co inne psy)...muszę mu zrobić badania. Może wątroba lub jakieś hormony mu dokuczają...zobaczymy. Nie wykluczam też trzustki, ale jakoś te jego odchody mi do tego nie pasują.. Szczeniaczek niepełnosprawny był razem ze mną i nawet dawał sobie radę. Widać małe postępy w jego poruszaniu, ale też zauważyłam niepokojące symptomy:( Ma wyczuwalny, wykrzywiony kręgosłup:( Jutro postaram się z nim podjechać na badania. Dostaje jakieś witaminki dla szczeniaków i dobre jedzenie , ale to mały niejadek. To zjada tylko te rzeczy które nie są dla niego bardzo korzystne. A te dobre po prostu nie je:( plując na wszystkie strony. Jest bardzo komunikatywny i potrafi zachować czystość, to chyba to niedotlenienie mózgu możemy wykluczyć. Był pod ziemią , osłabiony bez słońca. Zjadany przez wszy i bardzo niedożywiony nie tak jak jego bracia, do tego bardzo zarobaczywiony. Może to krzywica lub coś podobnego? Zobaczymy.... U innych piesów bez zmian...czyli dobrze:) Jutro zrobię zdjęcia Joszce i jeszcze zobaczę komu...
-
Laluś Jaga i Mati dziś może będą odrobaczeni, bo do tej pory się to nie udawało. Ale dziś rano nawet stary Mati mnie zaczepiał do zabawy i to łasuch ogromny, to on na pewno da się odrobaczyć dzisiaj. Co do Lalusia i Jagi, to nie jestem pewna, bo Laluś nie chce jeść z ręki a Jaga jeszcze jest nieufna, nie szczeka i warczy ale zwiewa przede mną do budy i jak ja chcę jej dać pychotkę, to włazi tam grubaśny Mati i jej zjada:( Czekoladowy szczenior na kwarantannie i lada dzień do nas wróci po wszystkich zabiegach. Gama dziś też będzie odrobaczona, bo wczoraj nie chciała jeść...widocznie tylko lubi surowiznę;) Nowy pies też dziś spróbuję. Vita jeszcze nie będzie, bo muszę powtórzyć odkleszczanie:(...chyba z 1000 ma kleszczy:( jeszcze tyle nie widziałam...na samym łebku ze 100...To nie mogę jej jednocześnie osłabiać odrobaczeniem. Vita jest sunią w 100% dziś jej zajrzałam dogłębniej pod futro;)No i szczeka , ale tylko jak jesteśmy dalej od krat, bo jak tylko się zbliżamy to ona się kuli ze strachu i ucieka do kącika. Nowy jajnikowaty bez imienia i czekoladka też...wczoraj jej napisałam, ale doszłam do wniosku, że pójdzie szybko do domu i lepiej jak ktoś jej da imię takie jak chce. Nie wiem o jakiego Ci chodzi brązowego misia??? Jeżeli chodzi o odpoczynek , to ja też będę miała;) Lichotka bardzo pasuje do takiego krajobrazu:)
-
Na koniec piękność:) suczka na 99% , bo jest bardzo wystraszona i na ile mogłam ją podejrzeć, to nie widziałam żadnych odstających organów;) Poza tym jest drobnej kości jak dziewczynki. Oprócz urody ma na sobie stado kleszczy i jest bardzo wychudzona:( Vita jej imię będzie:) mam nadzieję,że imię się spełni i dziewczynka na dniach będzie nas witała merdając ogonkiem. Wiek ok 3 lat.
-
Dzisiaj znowu wklejam nowe psy...chociaż nie wszystkie, bo jeszcze jednego Andrzej dowiózł ,ale może jutro mu zrobię fotkę. Zacznę od dzikusków zbieracza, bo poczyniły ogromne postępy ...tylko Jaga się boczy. Ten kudłatek jest młodziutki , ok roku i zabawowy. Teraz nie warczy tylko zaczepia mnie do zabawy i nie siedzi już w budzie. Może będzie Laluś? Ten czarny, ma ok 6 lat i będzie Mati. A słodziutka czekoladka dziś została zaszczepiona.
-
A teraz zapowiedziane wcześniej dzikuski od zbieracza. Jedna piękniocha- szczerbata suczka i 2 facetów . Sunia nie ma oczka a wiek to ok 6-7 lat , jeden pies ten kudłaty to jest młody ok 2 letni a czarny nie wiem...raczej starszy. Na chwilę obecną wszystkie warczą i szczekają . Nie dają się dotykać i tu jest problem, bo chciałam środek na kleszcze im zastosować, to na psikacz reagują atakiem a na olejek nie ma szans a kleszczy na nich mnóstwo. Codziennie z 30 zabijam na ziemi u nich w boksie.
-
Dziś był przełomowy dzień dla dziadzia Hebana. Może w końcu zrozumie, że spacer to dobro i po spacerku jest znowu boks . Bo przecież dziadzio na spacerach udaje,że go nie ma :( chowa się do budy i trzęsie ze strachu. A dzisiaj został przeze mnie na ch..a wyjęty z budy i wzięty przed dom. Przesiedział kilkanaście minut bez ruchu trzęsąc się jak osika, potem został przeniesiony w inne miejsce i znowu strach. Następnie na rękach poszedł 4 kroki dalej i już siedział bez trzęsawki;) 5min . No i przełom... zrobił kilka kroków, aby schować się pod krzaczkiem;) To znowu poszedł na rękach w inne miejsce i padł:) następnie na rękach pobiegł do swojego ukochanego boksu, gdzie ogon chciał mu się urwać ze szczęścia. Tacy jesteśmy niedobrzy i psiaka męczymy spacerami ...tylko, że zamiast jego łap to moje ręce mnie bolały;) Ale myślę, że kilka takich tortur i Heban się wyluzuje na tyle,że sam będzie chciał spacerować.