-
Posts
7744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by słodkokwaśna
-
Robin, smutny bardzo:( ciągle płacze. Na spacerze z Felą i Joko. Fela się zrobiła fajna, daje się już głaskać i na spacerze zachęca do zabawy. Oczywiście umie chodzić na smyczy, ale jest puszczana, bo jest usłuchana. A u Joko na policzku ciągle ten guzek:( W boksach, to nie demolka zrobiona przez psiaki, tylko przez nas, by miały cieplej pod łapkami, porozwalaliśmy poduszki i kołdry.
-
Marzenko nie wiem nic gdzie mieszkał, wcześniej miał mieszkać w domu i na podwórku Trochę tu i tu.. Ale nie mogę się denerwować, to nawet nie wyszłam do nich, tylko Andrzej a on zabrał psa i tyle. Happy nie mam wieści. NFZ masakra! na dzień dzisiejszy rezonans magnetyczny, dostępny termin sierpień. A po wizycie u lekarza za 9dni , to pewnie będzie dopiero we wrześniu.
-
Marzenko nie wiem co ci napisać odnośnie mojej choroby . W niedzielę miałam nieprzyjemną sytuację.... We wtorek zaczęłam pierwsze kroki u lekarza a wczoraj mnie lekarka chciała umieścić w szpitalu, tylko uprosiłam z obietnicą, że będę na siebie uważała. W końcu mnie odesłała ze skierowaniem do neurologa i kardiologa z adnotacją ,,pilne!!!'' Ale co z tego, kiedy dziś sobota, jutro niedziela....mam dopiero umówioną wizytę prywatnie na 29 stycznia. Na NFZ nawet nie próbuję. To jakaś paranoja, to latanie po lekarzach:( aby zrobić badania, to potrzeba chyba roku biegając na przemian po różnych lekarzach i badaniach. Te skierowania to qwno warte! Uszka lepiej a u Joko chyba też troszkę maleje, ale tyci tyci. Za to dziś zwrócili Robina, bo uciekał ...a tu teraz płacze:( Przykre to, bo wzięła a go dziewczyna-wolontariuszka. a to labek Prim . Umie siad i podaje łapę. Ale puszczony nie reaguje na wołanie.Wg mnie ma więcej lat...raczej ok 8 niż 6.
-
Nie wiem od czego zacząć...u nas znowu nadszedł ciężki czas. W piątek odszedł nagle uroczy staruszek Brit:( Wczoraj dopiero się dowiedzieliśmy po sekcji ...dlaczego odszedł. Brit miał zeżartą nerkę przez nowotwór i dostał wewnętrznego krwotoku:( taka jest diagnoza . Przykro, że nie udało się dać mu więcej ....niesprawiedliwe to jest! Do tego Uszka miała 2 ataki padaczki:( a w lutym ma iść do domu:( Teraz boję się, że państwo się wystraszą. Joko ma na policzku jakiegoś guzka, antybiotyk nie pomaga... Jutro zrobię jej zdjęcia. Najpierw myślałam, że to po jakimś małym urazie, bo mendka ma swoje drogi przez różne krzaczory . Kaja nie ma:( zapadł się pod ziemię jak Borysek:( I do tego mój organizm też się buntuje, zmusił mnie do tego, że muszę teraz jeździć po lekarzach i badaniach. Istne szaleństwo! A na koniec zostawiłam dobre wiadomości, by przegonić zło... Mańka, Jared i Happy są w nowych domach. Happy jednak nie pojechał do Katowic, bo pani stwierdziła, że nie podoła, że zbyt duża odpowiedzialność i za wcześnie. Może lepiej, ale go jeszcze Marzenko nie zdejmuj, bo ludzie co go zabrali mają koty i pojechał na sprawdzenie.
-
Marzenko daj tego matołka na stronę, bo Andrzej wszędzie zjeździł i nie ma go :( Co za !!!! W nocy wstawałam i latałam w szlafroku jak tylko psy szczekały, ale to nie on :( Już nie maiał kiedy zwiewać jak na taką pogodę> Masakra! A to nowe piesy. Ten labek, to ma co najmniej 5lat ma na imię Prim??? Czy masz Marzenko pomysł? Jest kochany do ludzi:)nie jest wykastrowany, ten polip to po prawej stronie , ale bardziej pod łapą niż na boku. Myślałam, że to pies moich znajomych, ale to nie biszkopt:(
-
Dzięki Andzia, sprawdzę jutro i dam Ci znać, ale ten o którym rozmawiałyśmy, to 5km ode mnie i nie ze strony Kajetanowa. Czyli ok 60km musiałby przejść. Edit; Andzia wygląda podobnie, ale ten mój jest starszawy . Ma ślad po ranie na lewym boku a na prawym ma jakiegoś polipa, torbiela czy cuś jakąś narośl. Wygląda to jak 3cm kleszcz wyciśnięty.