Jump to content
Dogomania

pajda

Deleted
  • Posts

    537
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pajda

  1. Gufi coraz bardziej radosny i ogromnie przytulaśny prosi o ogłoszenia. To pies dla kogoś kto lubi głaskać, pieścić, przytulać, miętusić,...:) Gufi przytula się boczkiem do siedzącej osoby lub układa na kolanach, opiera mordkę o nogę siedzącego, wpycha nochal byle być blisko człowieka. Jest przy tym delikatny, nienachalny, wdzięczny słodziak.
  2. Warszawa Targówek, jeśli rzeczywiście to dom dla Gufiego. W poniedziałek idziemy zaszczepić Gufiego przeciwko wściekliźnie, a tydzien później byłoby szczepienie przeciwko chorobom zakaźnym. Wet odradził w jego przypadku szczepienie jedno, wspólne na wszystko (wścieklizna + zakaźne), bo pies był wcześniej mocno obciążony lekami i bardzo wychudzony, osłabiony.
  3. Tymczasem pani jeszcze się nie odezwała, nie mam doświadczenia w wizytach przedadopcyjnych, gdyby mógł pomóc ktoś doświadczony, (kto wie na co zwrócić uwagę), proszę o pomoc. Gufiaczek chyba grubszy i weselszy z każdym dniem. niestety aparat musiałam już oddać. Jak mu się czasem przyglądam, jak bawi się, cieszy to mam wrażenie, że on nie ma nawet 3 lat, tylko mniej. Mordkę i oczy tez ma prawie szczenięce. Jest rozkoszny:) Jeść lubi chyba wszystko:) nie wybrzydza.
  4. Z nowych spostrzeżeń : Gufi został sam w domu na kilka godzin, troszkę szczekał gdy wychodzilam, ale krótko. Zachował się grzecznie przez ten czas, nic się nie wydarzyło, za to po naszym powrocie wprost szalał z radości, szczekał, skakał, merdał, piszczał, ...tulił i tulił się do nas:) Zadzwoniła pani z Wawy w sprawie adopcji Gufiego, wysłałam kilka jego zdjęć. Zastanawiam się jak będzie zorganizowana jego adopcja tzn. czy osoba zainteresowana musi jechać do schroniska, czy wystarczy podpisać umowę adopcyjną i wysłać do schroniska pocztą? Oczywiscie wcześniej wizyta przedadopcyjna, prawda?
  5. Jesteście bardzo kochane, pisząc takie ciepłe rzeczy, nie mniej ja bym powiedziała, że nie mam zbyt wielkiego doświadczenia, stąd psy, które goszczę na dt, staram się wcześniej poznać i dowiedzieć się o nich jak najwięcej. Prawdą jest, że niezmiernie żal mi tych stworzeń, i dlatego staram się okazać im jak najwięcej miłości, cierpliwości, troskliwej opieki...
  6. [IMG]http://i55.tinypic.com/1zczig0.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/2zhh1rq.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/fz16ox.jpg[/IMG] No i jak Wam się podobamy? Fajnie było.:)
  7. Niedzielny poranek rozpoczął się miłymi zaczepkami, a zakończył taką zabawą: Pajda, zróbmy coś... [IMG]http://i54.tinypic.com/2ly5vtf.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2z7ep07.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/hs7u35.jpg[/IMG]
  8. Jeśli chodzi o zdrowie, to Gufi kończy brać krople do oczu i uszu. Z żołądkiem wszystko ok. Apetyt mu dopisuje. ;) Szczepiony może być dopiero za tydzień. Dziś spotkał się z małą dziewczynką, zareagował bardzo przyjaźnie, cieszył się i chciał być pieszczony, wpakował się na kolana i tak zasnął... :) Myślę, że można mu zacząć robić ogłoszenia. W zasadzie po szczepieniach, mógłby iść do nowego domku, ale proszę, tylko do ludzi bardzo bardzo kochających jamniki... "Taki zrównoważony jamnik, to rzadkość" - powiedział wet, zastrzyki, które dostawał Gufi, były bardzo bolesne, a on nawet raz nie próbował kłapnąć zębami. Muszę przyznać, że takiego cierpliwego (np. podczas zabiegów z uszkami, oczami), spokojnego, inteligentnego psa, dawno nie widziałam. :) Gufik jeździł z nami kilka razy autobusem, sam do niego wskakiwał i podczas jazdy zachowywał się wzorowo. Ta bliskość i potrzeba bycia z człowiekiem, jest rzeczywiście dla Gufiego najważniejsza. Ceni ją bardziej niż pełną miską. Nawet moja Pajda, nie garnie się tak i nie tuli tyle co on...
  9. Jeszcze kilka zdjęć w plenerze: Gufi biegnie się witać: [IMG]http://i54.tinypic.com/hu3ckg.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/11r3prd.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/28ch9x0.jpg[/IMG] Czyż Gufi nie jest śliczny...? ;) [IMG]http://i53.tinypic.com/2d1pmoy.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/24op085.jpg[/IMG] Pajda uczy Gufiego łapania żab...: [IMG]http://i53.tinypic.com/veaooj.jpg[/IMG]
  10. Genialne postępy w zachowaniu Gufiego, ale i pańdzi, która w końcu nauczyła się dodawać zdjęcia na dogo!!! :) [IMG]http://i54.tinypic.com/2ldvasx.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/1zx7cba.jpg[/IMG] Gufi pozuje z kwiatami... ;) [IMG]http://i51.tinypic.com/2d1r1o4.jpg[/IMG]
  11. [IMG]http://i53.tinypic.com/33m1xzr.jpg[/IMG] Gufi dziś rano zaskoczył mnie wesołym nastrojem, skokami (przede mną) z wypiętym kuperkiem, normalnie zapraszał do zabawy:lol:, nawet troszkę podgryzał moją rękę, delikatnie.:loveu:Powałkoniliśmy się po dywanie, był szczęśliwy i na koniec przytulił się jak bobo i już niczego więcej nie chciał. Z nowych spostrzeżeń Gufi przepada za białym serem i długimi, spokojnymi spacerami na smyczy, ale - uwaga... to niezwykły jamnik, nauczony chodzić przy nodze. Drepcze równym kroczkiem. [URL="http://i53.tinypic.com/33m1xzr.jpg"] [/URL]
  12. Gufi to pies towarzyszący, ale nie nachalny: -gotujesz- on śpi w kuchni -odkurzasz- on śpi w pokoju -myjesz- on śpi prawie w łazience -pielisz- on śpi na trawie Odsypia chyba kilkumiesięczne zaległości.:cool3: Kiedy dzieci wracają do domu, Gufi bardzo się cieszy (całym sobą- jak rasowy jamnik):loveu: Apetyt ma również jak rasowy jamnik, tzn nieustanny:lol:, ale to akurat dobrze, bo jest szczuplutki. Kłopoty żołądkowe już za Gufim, kupki ładne, brak wymiotów. Oby tylko wróciła mu radość życia i pogodne, zadowolone spojrzenie.
  13. [quote name='Isadora7']Pajda już Ty doprowadzisz tego psa do dobrego stanu jestem o to spokojna. Jak z karmą? Będę kupowała dla siebie mogę więcej i podesłać.[/QUOTE] Dziś Gufi czuje się zdecydowanie lepiej, przywitał nas rano radośnie merdając ogonkiem, bardziej ożywiony niż wczoraj.:Dog_run: Apetyt mu wraca, bo już nie gardzi psią karmą, ale jedynie z odpowiednim pachnącym sosem. Właśnie miałam mu zamawiać suchą karmę, skontaktuję się z Tobą Isadoro w tej sprawie.
  14. [quote name='skallska']Pajda-wysyłam kolejny przelew :)[/QUOTE] Kochana Skalska jak dobrze móc na Ciebie liczyć Dziękuję w imieniu Gufiego...;-)
  15. Jesteśmy po wizycie u lekarza. Gufi był grzeczny i dzielny. Opinia weta: Pies bardzo wycieńczony, niedożywiony, z dużymi niedoborami witamin etc. Do pokarmu dostawać ma Roboran H - preparat mineralno-witaminowy. Gufi został dokładnie obejrzany, obmacany, przebadany, zmierzono mu temperaturę - w normie, uszy ładne (jeszcze kilka dni maść), oczy już prawie ok (2 dni krople). Na skórę na uszach dostał maść przeciwgrzybiczą - Clotrimazolinum (krem). Tymczasem oczywiście nie może być szczepiony. Ze względu na infekcję przewodu pokarmowego dostał w zastrzyku: antybiotyk Tylazynę oraz Sulfacetamid. Jeszcze jutro i pojutrze czeka go seria tych zastrzyków. Doktor powiedział, że pies musiał przejść traumatyczne traktowanie, jest potężnie wycofany, jakby w depresyjnej apatii. Na poprawę trzeba czasu, miłości i dobrych warunków. Będę się bardzo starała. :) Koszt dzisiejszej wizyty i leków 52 zł Jutrzejsze zastrzyki 23 zł Pojutrze zastrzyki 23 zł Clotrimazolinum (krem) 2,50 zł Razem koszt = 100 zł Jeśli chodzi o badanie krwi - wet powiedział, że w tej chwili nie jest ono zasadne, ponieważ po zbadaniu Gufiego, ma jasny obraz jego stanu zdrowia. To dobry wet, leczę u niego swoje psy, nigdy nie zawiódł i zawsze zaleca trafne leczenie. :)
  16. Dziś Gufi już zupełnie pięknie jadł. Wypróżnił się też pięknie... ;) Coraz odważniej szczeka z moimi psami. Na nowych gości zareagował bardzo grzecznie, przyjaźnie, podszedł i usiadł prosząc o pogłaskanie. :)
  17. Chyba już rozszyfrowałam gust kulinarny Gufiego. Chętnie zjada to co my ludziska ( matko, jak on żebrze o ciasto:crazyeye:), reszta moich psów je swoje psie. Ujmujący jest kiedy prosi, a dzieje się to zawsze, gdy ktoś wchodzi do kuchni lub siada przy stole, wtedy Gufi siada blisko, unosi łapkę i czeka. Nie skomli, jest zupełnie cicho i tak siedzi z tą łapą w górze, czasami tylko szturcha nochalem w nogę, ale bardzo delikatnie. No, czy on nie jest kochany ?:loveu:
  18. Zabiegi lecznicze wykonane według zaleceń. :) Minął dzień pełen wrażeń. Gufi to smakosz żurku, kiełbasy z ogniska itp. Na takie strawy po prostu rzuca się. Gufi jadł pięć razy (w niewielkich ilościach, ale za to chętnie). Dużo spał, odpoczywał też na dworze. Jest milutki, tylko zgaszony, jakby smutny. Na gości z dziećmi nie zwrócił uwagi, jedynie subtelnie merdając ogonkiem, podszedł i ich powąchał. Pierwszy raz usłyszałam też jego niski głos, kiedy nakrzyczał na przechodzących drogą. P.S. Pożyczyłam aparat od rodziny, więc zrobiłam kilka zdjęć. ;)
  19. Isadoro dziękuję. :) A teraz kolejne newsy: Gufiś noc spędził bardzo spokojnie, zawinięty w koc na sofie, przespał całą noc. Czystość zachował bez problemu. :) Rano spokojnie wyszedł na dwór, do "toalety". ;) Dziś pogardził miską ryżu z marchwią i mięskiem. Piesek francuski z niego! Zaczęłam się martwić, czy coś mu nie dolega, ale w końcu wychłeptał całą miskę mleka z odżywką dla zwierząt z płatkami kukurydzianymi, hi hi :) Co jakiś czas wychodzi przed dom i wyleguje się na słoneczku. Poza tym KOCHA się przytulać. Jak się koło niego usiądzie, nie minie chwila, a on już zapakuje się na kolana, wtuli mordkę i zasypia... ;)
  20. Ech, jeśli Ty tęsknisz po jednym dniu, to nie chcę myśleć co z nami będzie... Ucałujemy go Piesiu najcieplej jak potrafimy, od Ciebie :) i obiecuję, że nie jeden raz.
  21. Piesiu Kochana, na myśl mi nie przyszło, że mogłaś go nie tak karmić. Kierownik Gufi ewidentnie woli jeść z ręki człowieka, nie wiem dlaczego, przygarnięty kiedyś przez nas kundelek też tak na początku miał, ale potem to przeszło. Gufi wyszedł jeszcze na krótkie siusiu a teraz zasnął przytulony do Zuzy - mojej córki. Bardzo chce być blisko człowieka, bardzo. Zasypiając jeszcze sprawdzał co chwilę czy Zuza jest i wtulał w nią swój nochal, kochany Gufiaczek.
  22. Gufi był niezwykle grzeczny w autobusie, do tego stopnia, że zignorował kanara, który zachwycając się nim zaglądał mu do pyska i podnosił fafle. Serce miałam w gardle, bo pamiętałam, że nie mamy szczepienia na wściekliznę! Z psami w domu obwąchał się radośnie merdając ogonem i w ogóle jest żywotniejszy niż przypuszczałam. ;) Po krótkiej toalecie, zjadł pół miski ryżu z marchwią i kurczakiem. :) Przed resztą jedzenia usiadł podnosząc łapkę i zerkając na moją córkę, żeby go karmiła z ręki. W ogóle na jedzenie "rzuca się", tylko szybko przerywa... Chyba to z podekscytowania, bo obwąchuje wciąż cały dom. ;) Obecnie zasypia, "rozwalony" na fotelu mojej jamnisi Pajdy... ;)
  23. Już dojechaliśmy. Ale po kolei: jak zobaczyłyśmy Dużego Pana Jamnika, to od razu wiedziałyśmy, że to Gufi. :)
  24. Przygotowałam mu już gotowane, ciepłe jedzonko. ;) Mam nadzieję, że po podróży troszkę skubnie. Szkoda, że akurat niedziela i poniedziałek - gabinety wet zamknięte. :( Mój dom parterowy, praktycznie bez schodów, będzie mógł wylegiwać się na słońcu lub na sofie ile zechce... :)
  25. Czytam i beczę, chyba się starzeję i to dlatego,:P czekam na maluszka ciepliwie, jeszcze tylko kilka godzin.:)
×
×
  • Create New...