Jump to content
Dogomania

omry

Members
  • Posts

    3046
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by omry

  1. I co i co spoko jest? :lol:
  2. Jeszcze stooooo! :BIG: My kiedyś nad jeziorem byliśmy i dzieci rzucały do wody chleb kaczkom, a Iwan tam wparował i zaczął wyjadać :evil_lol:
  3. [quote name='gops']Vege bardzo ładne szelki , widać tylko że taśma bardzo "szmatkowata" miękka .[/QUOTE] Fakt, jak dla mnie to duuuży minus, ale ładne szeleczki :lol:
  4. Okropne są te psy :evil_lol:
  5. A widzisz obudziła w sobie pierwotny instynkt :evil_lol:
  6. [quote name='Onomato-Peja']Bujna wyobraźnia, i nie mam tu na myśli owych 'babek'. ;)[/QUOTE] Avril ma 8 kg i ludzie się jej boją, kiedy ona chce, żeby się jej bali. Pies naprawdę nie musi być duży, żeby robić wrażenie. Wystarczy, że jest pewny siebie. Nie boję się z samą nią chodzić po nocy, bo wiem, że w razie czegokolwiek Avril mnie obroni i choć za wiele nie zrobi, bo fizycznych możliwości nie ma, to bez wąpienia rzuci się i ugryzie, a przede wszystkim narobi niezłego hałasu, a to zazwyczaj wystarcza :lol:
  7. A durni ludzie czytają i wierzą we wszystko co mówią gazety i tv :evil_lol:
  8. Nieeee, nie pasują mu te babeczki :diabloti:
  9. [quote name='palisiak']Pani Profesor też nie powinna łapać za słowa które nie mają znaczenia w poście. Niepotrzebna była jej uwaga bo i tak jest mi obojętne "czy to miniatura czy nie", bo kupiłam sobie psa do towarzystwa, a wypowiedziałam się w wątku dotyczącym "chamstwa psiarzy". Podziękowałam za uświadomienie, ale co niektórzy mogliby się wykazać trochę milszym podejściem.[/QUOTE] Była potrzebna, bo (nie)świadomość ludzi trzeba zmieniać.
  10. Kurcze, bardzo mi przykro.. Trzymajcie się jakoś. Najważniejsze jest to, że już go nic nie boli..
  11. Rany, mi by się nie chciało tak bawić :evil_lol:
  12. Ja zawsze mam kitkę, najzwyklejszą wysoko złapaną kitkę :lol: Rozpuszczone mnie wkurzają, a nic więcej wydziwiać mi się nie chce. Ja uwielbiam tatuaże, planuję mieć sporo dziar, ale póki co hajs mnie ogranicza. Myślę o kolczyku w ustach, smiley chyba się nazywa (nie znam się kompletnie), mam jeden w wardze i chyba na tym kolczykowanie się skończy (a w sumie kto mnie tam wie), ale dziarki dziarki muszą być :razz:
  13. [quote name='motyleqq']ja akurat nie pierwszy raz mam irokeza, więc wiedziałam czego się spodziewać :evil_lol: haha, nic, to krem na opryszczki, które mnie zaatakowały :placz:[/QUOTE] Ja właśnie zjadłam jagodziankę i zjadłabym jeszcze, więc to była moja pierwsza myśl :lol:
  14. Że jesteś śliczna to już Ci pisałam, ale przede wszystkim podziwiam odwagę, ja nie odważyłabym się w życiu. Boję się, że bym żałowała później i że by mi nie pasowało :diabloti: I co jadłaś? :razz:
  15. [quote name='klaki91']Niemieccy emeryci są super! U mnie (w K-g) jak idziesz z jakimkolwiek psem, choćby był najbrzydszy na świecie to zaraz się uśmiechają, zagadują, cmokną, powiedzą jakieś "słodziak" i są mega sympatyczni w tym wszystkim :cool1:[/QUOTE] Też mam takie doświadczenia. Co jesteśmy z psami nad morzem to cykają im zdjęcia, kręcą filmy, są bardzo uchachani przy tym i się odczepić od nich nie chcą :lol:
  16. [quote name='kropi124']Pierwsze co mi przyszło do głowy to NIE MA TAKIEJ RASY :) No ale dobra. Chcesz żeby pies nie uciekał- daj mu zajęcie, pies ma być grzeczny- naucz go tego, ma nie rozsadzić podwórka- idz go zmęcz, baw się z nim. Czasami nie wiedza ludzka mnie przeraża. Może najpierw poczytaj coś o psach, wychowaniu ich itp. a dopiero później jak już będziesz gotowy na 100% weś poszukaj psa. Bo nie wiem dlaczego ale wydaje mi się że jak by się u was już pojawił ten pies po roku czasu by był w schronisku z wielką agresja.[/QUOTE] Po to tu chyba przyszedł, by jak najwięcej się dowiedzieć? Nie rozumiem takich pojazdów po nowych użytkownikach, każdy kiedyś chyba zaczynał ogarniać temat? Najważniejsze to pytać i się douczać i moim zdaniem nikt, kto pyta nie powinien się spotkać z takimi komentarzami. A ostatniego zdania nawet nie skomentuję, bo w sumie nawet nie wiem jak :roll:
  17. [quote name='asiak_kasia']omry ja się z Toba zgodzę, że molos nie leci na dzien dobry z zebami, tylko stara się rozwiązać sprawę inaczej. Natomiast druga kwestia jest taka, że jak agresor nie odpuszcza nawet przy wgniataniu psa w ziemie, to molosek robi kuku bardzo skutecznie. Takie psy wiedzą, że są duże i silne i potrafią z tego korzystać. Dlatego ja w zyciu bym swojemu psu nie pozwoliła na samodzielne załatwianie takich spraw. Od tego jestem ja. To ja podejmuje takie decyzje i nawet jeżeli pies jest super mega zrównoważony, to i tak moja w tym głowa, żeby sobie z podbiegaczem poradzić. Mój pies ma mi w pełni ufac i wiedziec, że ja jestem od tego, żeby o niego zadbać, a nie na odwrót. U molosów, które najczesciej były psami do obrony, pozwalanie na takie samodzielne akcje to dość prosta i krótka droga do agresji. Miałam agresora, i to nie takiego, który próbował poszarpac, tylko takiego który chciał zabić. Wiec wiem jak wyglada koniec tej dróżki. I serio, nie pojmuje dlaczego pies ma radzić sobie sam? Co to ma mu dac? O ile psy które ze sobą mieszkają na co dzień, muszą jakies tam ustawianki sobie uskutecznić, o tyle i tak jak widze, ze któreś przegina wkraczam ja. Ponieważ MOJE słowo jest najwazniejsze i nie ma od tego odwołania. I to ja pieski informuje, które jest wazne lub mniej ważne. One muszą się z tym pogodzić i koniec. Najzwyczajniej w swiecie nie rozumiem celu takiego pozwalania na ustawianie się. I pomimo tego, że mam teraz uległą i kochająca cały świat sukę, nie funduje jej spotkań z psami, które ją próbują dominować. Pola kocha pieseczki i nawet te, które mają jakies wąty do niej, umie "zrozumiec" i potrafi koegzystować, nie byc nachalna, czy próbować się bawić i taka ma być. Ma kochać pieski i ludzi, a nie żyć w strachu przed kolejną próbą dominacji czy ustawienia. I jak dla mnie rola właściciela polega na tym żeby zapewnić swojemu psu najbardziej komfortowe warunki życia jakie tylko może, a co za tym idzie to nie piesek ma się martwić o swoje bezpieczeństwo i "pozycje" tylko ja. I broń boże to żaden atak czy cuś omry-po prostu odniosłam się do tej częsci o molosach, reszta to już ogólnikowo pisana(żeby nie było, ze znowu robię syf na dogo :eviltong:), tylko ja zwyczajnie nie kumam po co to wszystko? Na podbiegaczy są inne sposoby (chociazby gaz, czy kop), a moj piesek ma byc happy go lucky i tyle. Chyba, że kogoś "jara" jak jego pieski innym pomiatają i fundują mu łomot.[/QUOTE] Chyba po prostu nieprecyzyjnie się wyraziłam, bo to nie jest tak, że moje psy się ustawiają ze wszystkimi pieskami a ja im przyklaskuję. Po prostu mieliśmy kilka sytuacji, gdzie Iwan musiał użyć zębów. Były to zawsze ataki na serio, gdzie Iwan broniąc dziewczyn, nas i siebie przekierowywał atak agresora na siebie, a w tym samym momencie my łapiemy agresora, Iwan dostaje komendę i koniec zabawy. Nie chciałabym, żeby agresor zamiast na Iwanie skupił się na dużo mniejszych dziewczynach. Ja nie piszę o sytuacjach, gdzie podbiega, obszczekuje i 'niby atakuje' nas jakiś pies, bo moje psy ani my nie mamy z czymś takim problemu, radzimy sobie świetnie i nie rozpamiętujemy. Piszę o realnym ataku, gdzie zdrowie małych jest zagrożone. Nawet w środę z Adą (Lucky) byłyśmy na spacerze i suki się ścierały ze sobą o zabawkę (tu przesadzała Avril) czy żarcie (tu Mini) i stwierdziłyśmy, że to są kumpele, bawią się ze sobą nie pierwszy raz, mają się dogadywać ładnie i takiego czegoś tolerować nie będziemy, więc suki dostały opieprz solidny i się skończyło. Na psim wybiegu też sobie nie wyobrażam, by psy się ustawiały, spoko spięcie może się zdarzyć, ale jakieś latanie i ustawianie sobie piesków nie jest u mnie akceptowane, a może tak to wcześniej brzmiało.
  18. [quote name='Berek']W świetle ostatnich (mnożących się jak króliki) wydarzeń - robi się wyczyn. Bo trzeba szukać informacji pozakulisowych, ploteczek, szeptanka rządzi. Niestety. Ja tam mogę w tym dłubać, w sumie... wiem gdzie i jak. Ale przeciętny pan Kowalski naprawdę nie powinien być do tego zmuszony. [/QUOTE] No niestety nikt tego za Kowalskiego nie zrobi :lol: Ja nikomu nie zabronię kupowania psów bez rodowodów, ale z moich obserwacji wynika, ze coraz więcej osób jednak się nad różnymi aspektami zastanawia, czyta w sieci, a nie bierze psa na łeb na szyję, co uważam za ogromny sukces, bo jednak świadomość powoli powoli się zmienia.
  19. [quote name='Berek']Zaraz się okaże, że aby kupić psa, trzeba się doktoryzować z tematu "poszukiwanie dobrej hodowli". BTW ta hodowla z Łomianek oficjalnie uchodziła za super-, hiper- świetną, wypasioną hodowlę "wiele robiącą dobrego dla dobra rasy" - to tak na marginesie. :razz: Jakby teraz zrobić pieskom badania DNA, ojć, co to by się działo...:lol: ... w rasie... BTW raczej chodziło mi o to, żeby bezrefleksyjnie nie powtarzać zbyt łatwo swego rodzaju kalki słownej - niestety hodowcy ZK są tacy, jakie jest nasze społeczeństwo... ani lepsi, ani gorsi - są świetni ludzie z pojęciem, jest masa średniaków i... rosnąca grupa p.t. tragedia. Powtarzam: sam fakt przynależności do ZK nie czyni ludzi więcej wiedzącymi albo odpowiedzialniejszymi za to, co robią. :shake:[/QUOTE] Ej serio poszukanie trochę informacji o hodowli to jest jakiś wyczyn dla Ciebie? Wiele jeszcze nie wiemy, serio, ale to nie powód by wyrabiać sobie zdanie o całym Związku, bo debile są wszędzie i jeszcze nieraz nas zaskoczą. Samo ZK przy nazwie hodowli można sobie o kant dupy rozbić, bo to nic nie znaczy, ale dla mnie to był pierwszy krok w poszukiwaniu hodowli i nie wydaje mi się, bym musiała z tego powodu schodzić na ziemię.
  20. [quote name='Berek']A czy zlikwidowana właśnie niedawno hodowla yorków z Łomianek uprawiająca swój proceder pod czułym patronatem ZK też przypadkiem nie mieści się w tej kategorii? A hodowla ZK w której trzyma się charty w klatkach po drobiu...? Jakąż to wiedzę tajemną otrzymują ludzie tylko dlatego, że zapisali się do tej czy innej organizacji? Może warto zejść na ziemię. ;) Wszelkie doktrynerstwo jest szkodliwe, nieważne którą stronę reprezentujemy...[/QUOTE] A czy to, że wszędzie znajdą się debile jest wyznacznikiem tego, że nie warto brać psa z hodowli ze Związku? Lepiej brać niewiadomoco z niewiadomokąd po niewiadomoczym z niewiadomoczym, niż trochę się powysilać, poszukać i wybrać dobrą hodowlę?
  21. Mi jeszcze nikt nigdy nie powiedział tego wprost, ale po spojrzeniach widać, że jak mówię, że jechałam po kundla 420 km w jedną stronę to nie uważają mnie za do końcą normalną :lol: Ale z tego co widzę to wszystkim zależy tylko na tym, by pies był tanio i blisko.
  22. omry

    Psia moda by taks

    Duuużo dużo zdrówka taks ;) Tekila w szelkach od taks, które my mamy od Lucky :eviltong: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-JOWyB6im6OE/Ue7UM-A6fCI/AAAAAAAAB9s/57IvGx-FLk8/w700-h438-no/IMGP8408.jpg[/IMG]
  23. [quote name='Unbelievable']sory, ale ciotę masz a nie TTB jeżeli nie próbuje gryźć. Nawet mój border pierwsze co to startuje z zębami jak jej się coś nie spodoba.[/QUOTE] To w przypadku ttb i molosów brzmi bardzo śmiesznie, serio :lol: Te psy są świadome swojej siły, przewagi i jeśli są zrównoważone zazwyczaj ignorują natręta ile się da. Reagują dopiero, kiedy naprawdę już muszą. [quote name='PaulinaBemol']Skoro uważa sie że to nic złego, nikomu krzywda się nie dzieje dlaczego to nasz pies ma być na pewno zawsze w tej uprzywilejowanej pozycji.[/QUOTE] Nie zawsze. Iwan miał starcie z 10 kg większym malamutem i prawie z psem w typie mastiffa tybetańskiego, tylko trochę mniejszym, na oko 50 kg, czyli też 10 kg więcej od Iwana (w sensie Iwan już na niego szedł w obronie Tori, ale kundel spieprzył). Jak jechałam z Avril rowerem i zaatakował nas kilka kg większy od Avril i do tego kudłaty pies też nie reagowałam, tylko opierdzielałam gościa, Avril sobie radziła (nie gryzły się, Avril skutecznie się broniła), dopóki gościu w końcu nieudolnie psa złapał. Trochę inna sytuacja, ale wczoraj Tekila została dwa razy wbita w ziemię przez psa dwadzieścia parę kilo, Tekila ma półtora. Nic jej się na szczęscie nie stało, wstała i pobiegła wystraszona do mojego TŻ, więc afery nie było. Chodzi mi o to, że to nie jest tak, że jak moje pieski mają przewagę to super spoko, a jak coś im się dzieje to tragedia.
  24. [quote name='dog193']Iwan to molos, trochę jednak inna sytuacja. Każdy robi jak uważa. Ja zdania w tej kwestii nie zmienię :)[/QUOTE] Ja nikogo nie namawiam :lol: Piszę jak jest u mnie i podkreślam, że w takiej sytuacji trzeba znać swojego psa i mu ufać.
  25. Ja popieram gops, zresztą już kilka razy pewnie w tym wątku pisałam, że Iwan w razie ataku na dziewczyny czy siebie zawsze broni, z tym właśnie, że on jest odwoływalny nawet w trakcie starcia i jeśli tylko uda nam się złapać agresora Iwan automatycznie przestaje. Podobnie było jak z Toriką zaczęłam przychodzić do domu TŻ, gdzie była suka młodsza od niej o 6 lat, też york. Bardzo się nie lubiły, co jakiś czas było spięcie, a my to stopowaliśmy. W końcu stwierdziłam, że same muszą sobie coś wyjaśnić, no i wyjaśniły. Wszystko trwało kilka sekund i Doksa więcej nie wchodziła Tori w drogę. Teraz mieszkamy tu z Avril i Doksa automatycznie się jej podporządkowała, bo jest od niej większa i bardzo pewna siebie. Kwestia tego, na ile znamy swojego psa.
×
×
  • Create New...